Margit Sandemo - Wiatr Od Wschodu

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Wiatr Od Wschodu» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Wiatr Od Wschodu: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Wiatr Od Wschodu»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Kiedy Karol XII postanowił podbić Rosję, nie przypuszczał nawet, jak wielkie nieszczęścia przyniesie jego wyprawa. Vendel Grip z Ludzi Lodu był jednym z wielu nieszczęśników, którzy znaleźli się w rosyjskim obozie jenieckim w głębi Syberii. W końcu Vendel zdołał uciec starą rybacką łódką. Ogromne rzeki niosły go na północ ku tundrze u wybrzeży Morza Karskiego i, co wprost niewiarygodne, do jego dalekich krewniaków z nieznanej gałęzi Ludzi Lodu.

Wiatr Od Wschodu — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Wiatr Od Wschodu», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Vendel pogrążył się w myślach. Znów ogarnęło go przygnębienie.

Anna-Greta przystanęła i rzekła krótko:

– No, no, panie Vendelu. Nie zatapiajcie się znów w swych nierealnych marzeniach! Wszyscy wiemy, że wasze dziecko ma już sześć lat! Ale w jaki sposób zdołacie je kiedykolwiek zobaczyć? Czy macie zamiar iść tam piechotą, na tych kikutach?

– Wiem, Anno-Greto. Ale pragnieniem każdego chyba człowieka jest pozostawić po sobie ślad, dziedzica. Patrzeć, jak dorasta. A mnie zostało to odebrane.

– O, na to nie jest jeszcze za późno.

– Mówisz o nowych dzieciach? Nikt nie zechce człowieka bez stóp!

– To, co najbardziej potrzebne, jest chyba na swoim miejscu, prawda?

– Anno-Greto, oburzasz mnie!

– Naprawdę? Myślałam o głowie.

Vendel wybuchnął śmiechem, chcąc w ten sposób ukryć zmieszanie.

– Wiesz, chwilami przypominasz mi pięć moich przyjaciółek. Z nimi wszystko było takie proste, tak nieskomplikowanie ziemskie i realne. Zastanawiam się, czy…

– O co znów chodzi? Znów złe myśli?

– Nie, nie. Nic takiego. – Z przyjemnością obserwował kobiece kształty Anny-Grety, zręcznie krzątającej się wokół niego, dbającej, by było mu jak najwygodniej i by miał wszystko w zasięgu ręki.

Anna-Greta wiedziała, kim było pięć dziewcząt. Opowiedział kiedyś a nich, raz, na początku, kiedy wydawało się, że sięgnął dna. Oczywiście pominął szczegóły, ale zrozumiała, że dziewczęta znaczyły dla niego o wiele więcej niż jego straszna żona, na której wspomnienie drżał. Dziewczęta ofiarowały mu bezcenny dar. Nie tylko pierwsze erotyczne doświadczenie, które, jak zrozumiała, także dzięki nim zdobył, choć nigdy nie wyznał tego otwarcie, ale przede wszystkim swoją niewinność, żywiołowe i ufne oddanie.

Drgnęła, słysząc jego następne słowa:

– Właściwie jesteś niegłupia, Anno-Greto. Powinnaś się kształcić.

– Ja? Dziewczyna? Z wiejskiej zagrody? Dopiero ludziska wzięliby mnie na języki!

Nie powiedziała ani słowa o tym, że i tak już gadają. Mówili, że Anna-Greta jest więcej niż tylko pomocą domową i opiekunką dla młodego Vendela. Twierdzili, że i w czym innym mu pomaga.

Anna-Greta pozwalała im gadać. Jaki był wzajemny stosunek jej i pana Vendela, pozostawało wyłącznie ich sprawą. Nikt nie musiał wiedzieć o kąśliwych wymianach zdań między nimi ani o chwilach przygnębienia pana Vendela, którym musiała przeciwdziałać ostrym słowem i stanowczym szturchaniem po plecach.

Nikt też nie musiał wiedzieć o uczuciu, jakie skrycie żywiła. O pragnieniu, by być śliczną i zgrabną panienką ze dworu, na którą Vendel spoglądałby częściej i inaczej.

Miało się przecież swoją dumę!

ROZDZIAŁ XIV

– Mamo – spytał zamyślony Vendel pewnego dnia gdzieś koło Bożego Narodzenia. – Czy mam uważać się za żonatego, czy też nie?

Christiana od razu podniosła pełen nadziei wzrok znad powłoczki na poduszkę, którą pracowicie ozdabiała.

– Nie, mój drogi, uważam, że nie. Z tego, co zrozumiałam, twój ślub na lodowym pustkowiu miał dziwny charakter. Potraktowali ceremonię z całkowitą nonszalancją.

– To prawda.

– A potem sami zatroszczyli się o to, by cię stamtąd wyprawić. I twoja tak zwana żona nie była szczególnie zainteresowana utrzymaniem małżeństwa.

– Wcale go nie chciała. I ja także właściwie nigdy nie byłem w niej zakochany. Nigdy, naprawdę!

– Nie mogę tylko pojąć, w jaki sposób ta szamanka do tego stopnia zdołała zamroczyć twój umysł i wymusić, byś zainteresował się jej córką. To wszystko sprawia wrażenie, jakby zostało wyjęte prosto z bajki.

– O, nie znasz mocy szamanów, mamo! A poza tym ona sama pochodziła z Ludzi Lodu. I darzyłem Tun-sij, szamankę, sympatią. A jeszcze bardziej lubiłem jej męża.

Ale ich córka, Sinsiew, to iście diabelska baba!

– Nie używaj takich okropnych wyrażeń, synu! Bez wątpienia możesz uważać się za kawalera. O czym myślałeś?

– Och, o niczym szczególnym. Matka zerkała na niego ukradkiem i życzliwie dorzuciła:

– Tylko bądź ostrożny, najmilszy! Nie możesz zalecać się do szlachcianek.

– Wiem o tym aż za dobrze. Już raz się sparzyłem, w Tobolsku. Nie, wcale nie myślałem o szlachciankach.

Christiana powiedziała ciepło:

– O kimkolwiek myślisz, myśl szybko! Pan Corfitz już rozważa możliwość przeprowadzki.

– Dokąd?

– Jeszcze się nie zdecydował. Być może do Gladsax. Wszystkie zamki należące do rodziny zostały wszak skonfiskowane przez koronę. A my przeniesiemy się wraz z nimi, takie jest życzenie państwa.

Wzrok Vendela zaczął błądzić gdzieś bardzo daleko, matka więc równie dobrze mogła oszczędzić sobie informowania go o tym, że we wszystkich słoiczkach z konfiturami, stojących w piwnicy, pojawiła się pleśń. Do niego i tak już nic nie docierało.

Christiana westchnęła i z troską w oczach patrzyła, jak jej syn, opierając się na kulach, wychodzi z salonu.

Vendel dotarł do swego pokoju i z ulgą opadł na krzesło przy biurku. Kiedy wracał myślą do długich tras, jakie przemierzał w ten sposób, od portu, do którego przybił statek, przez Szwecję, nie mógł pojąć, skąd brał na to siły. Ale widać prowadziło go nieskończenie mocne pragnienie powrotu do domu…

– Znów jakieś troski? – rozległ się zadziorny głos Anny-Grety. Dziewczyna zawsze była pod ręką, zawsze blisko niego.

– Tak. Przeprowadzamy się, słyszałaś o tym?

– Owszem, ale cóż w tym strasznego? Na pewno będzie wam tam dobrze.

– A dąb, który zasadziłem! I to wszystko, o czym marzyłem przez tyle lat… Nie mogę znów opuszczać jedynie trwałej przystani!

– Waszą największą wadą jest sentymentalizm, panie Vendelu. Trzeba wyrywać wszystkie chwasty z korzeniami, to wcale nie boli tak, jak wam się wydaje.

Uśmiechnął się krzywo.

– Co masz na myśli, mówiąc o chwastach? Mnie? A może dąb?

– Nie, myślałam o uczuciach. O tym, co wiąże was z tym miejscem. Gdyby o mnie chodziło, całą duszą radowałabym się, że zobaczę choć kawałek świata.

– No i teraz tak będzie!

– Ja z wami nie pojadę. Zaangażowano mnie we dworze tylko na pewien czas. To pani prosiła, bym została nieco dłużej, dopóki pan Vendel się nie przyzwyczai. Potem znów wrócę do domu, bo jestem jedynym dzieckiem w zagrodzie i mam przejąć gospodarstwo.

Nie będzie Anny-Grety? Nikogo, kto wie, czego mu potrzeba? Nie będzie z kim się droczyć?

– To jasne, że pojedziesz z nami – zaoponował wzburzony. – Bez ciebie nie dam sobie rady!

– Doprawdy? A myślałam, że chcecie mnie wysłać gdzie pieprz rośnie!

– Dobrze wiesz, że to nieprawda. Anno-Greto, wiem, że jestem bezradnym, nic nie wartym kaleką, ale potrzebuję cię. Ciałem i duszą.

Prostoduszna Anna-Greta pokraśniała na twarzy.

– Chcecie zrobić ze mnie nieprzyzwoitą kobietę?

– Nie, nie, wprost przeciwnie, chciałbym z ciebie uczynić kobietę przyzwoitą. Proszę cię o rękę, czy tego nie rozumiesz?

– Wielkie nieba, to dużo więcej niż przyzwoitość. Jeśli pan sobie życzy, bym go grzała w łożu, chętnie się na to zgodzę. Nie chciałam tylko pierwsza proponować, to nie wypada!

Odwrócił krzesło od biurka.

– Podejdź tutaj – poprosił, a kiedy zbliżyła się, onieśmielona, położył ręce na jej ramionach.

– To prawda, jestem samotnym mężczyzną i bardzo bym sobie cenił, gdybym mógł dzielić z tobą łoże. Bardzo! Wiem bowiem, że jesteś pełną ciepła, wyrozumiałą kobietą. Ale nie to jest najważniejsze. Właśnie rozmawiałem z matką. Ona uważa, że mam pełne prawo, by znów się ożenić. Jest tego całkiem pewna. Martwi się tylko, żebym nie wybrał szlachcianki, tego mi nie wolno. A ja wcale nie miałem na myśli żadnej wysoko urodzonej damy, myślałem wyłącznie o tobie, Anno-Greto. Uważałem jednak, że nie mogę ci proponować spędzenia całego życia z mężczyzną bez stóp. Zbyt wielki byłby to dla ciebie ciężar, za dużo trosk i kłopotów. Ale zanim powiesz „nie”, chciałbym ci powiedzieć, jak bardzo cię lubię. Jako człowieka. Za twoją bezpośredniość, zdrowy humor, surowe obejście, duchową hojność. Chciałbym zawsze być blisko ciebie. To, co czuję, nazywają miłością. Czy to rozumiesz?

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Wiatr Od Wschodu»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Wiatr Od Wschodu» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Miasto Strachu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Magiczne księgi
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Skarga Wiatru
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Wiatr Od Wschodu»

Обсуждение, отзывы о книге «Wiatr Od Wschodu» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x