Margit Sandemo - Wiosenna Ofiara

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Wiosenna Ofiara» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Wiosenna Ofiara: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Wiosenna Ofiara»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Vinga Tark i Heike Lind z Ludzi Lodu podjęli walkę o odzyskanie rodowych posiadłości. Grastensholm wciąż należało do sędziego Snivela, który zdobył je podstępem. Prawowitym dziedzicem dworu był Heike. Dla pokonania sędziego Heike musiał sprowadzić na ziemię siły ponad naturalne, ale w magicznym obrzędzie musiałaby uczestniczyć dziewica. Czy Heike zdecyduje się złożyć w ofierze swą ukochaną Vingę?

Wiosenna Ofiara — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Wiosenna Ofiara», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Rozmowa dobiegła końca, wrócili do Nilsa.

– Musicie niedługo znowu przyjechać – zawołała Vinga i uścisnęła Nilsa na pożegnanie tak serdecznie, że Heike poczuł skurcz serca. – Musicie przyjechać obaj.

Heike dostał przyjacielskiego całusa w policzek, jakby był jej starym, dobrym wujaszkiem, po czym goście odjechali. Vinga długo im machała obandażowaną ręką.

Zaczynało się zmierzchać i śnieg wyglądał bardziej szaro niż za dnia. Niebo wznosiło się nad ziemią ciężkie jak z ołowiu, a w zimnym powietrzu nie było już zapachu wiosny.

Heike martwił się, co to będzie w czwartek. Musi się rozebrać, i on, i Vinga. Na dworze, podczas mroźnej księżycowej nocy.

Uspokajała go jedynie myśl, że i Ulvhedin, i Ingrid musieli spełnić taki sam rytuał. Może jednak oni robili to w lecie?

Jeśli chodzi o Sol, to wątpił, by ona także musiała przejść przez tę makabryczną ceremonię. Sol sama była czarownicą, ona przyniosła ze sobą na świat zdolność kontaktowania się z demonami i duchami zmarłych.

Heike był podobny do Tengela Dobrego. Tengel także nigdy się zbytnio nie przejmował skarbem Ludzi Lodu, dobrowolnie z niego zrezygnował i korzystał ze zbiorów tylko do leczenia chorych. Musiał jednak odczuwać ten sam pociąg do magicznych przedmiotów co Heike.

Heike zostawił skarb w Elistrand, nie chciał trzymać go przy sobie. Domyślał się, jaką władzę mógł nad nim mieć ten dziwny zbiór, jak groźnie mógł oddziaływać na złą stronę jego natury, którą sam Heike chciał ukryć jak najgłębiej.

Zło bowiem wciąż tkwiło w jego duszy, tak jak w duszach wszystkich dotkniętych dziedzictwem potomków Ludzi Lodu. Tengel Dobry wielokrotnie musiał zaciekle walczyć z sobą samym. Heike z tego powodu tak bardzo nie cierpiał, ale oczywiście nawiedzały go nieraz ponure myśli. Ogarniał go wtedy wielki strach i najchętniej wychodził z domu, błądził po polach i lasach, dopóki się znowu nie uspokoił. Tak było przez całe życie i tak miało pozostać na zawsze.

Spojrzał spod oka na Nilsa, ale nie umiał już wzbudzić w sobie tej zazdrości co przed chwilą, kiedy zdawało mu się, że ukochana Vinga może mu być odebrana. Chłopiec był zbyt sympatyczny, by budzić takie uczucia. Heikego ogarnął natomiast niezmierny smutek. Kładł się ciężkim cierniem na duszy i sercu i wyciskał łzy z oczu.

Gdyby był normalnie zbudowany, bez tego strasznego dziedzictwa, walczyłby o jej miłość. I wtedy do głowy by mu nie przyszło przedstawiać jej Nilsa. Ale w tej sytuacji musiał dać jej możliwość wyboru, nie zamykać drogi do normalnego życia.

Nils nie przestawał się zachwycać urodą i charakterem Vingi, a Heike we wszystkim się z nim zgadzał.

– Obiecaj, że kiedy następnym razem będziesz do niej jechał; zabierzesz mnie także – prosił Nils.

No, następnym razem to nie, bo to będzie już w czwartek, pomyślał Heike, ale obiecał, że go zabierze później.

– Wiesz, ja w rodzinnym miasteczku mam dziewczynę – zwierzył się Nils. – Piszemy do siebie. Ale w porównaniu z Vingą tamta całkiem blednie.

Heike zaczął sobie robić wyrzuty. I do czego on zamierza doprowadzić? Przecież powinien był najpierw zbadać, jak się sprawy mają. Jakim prawem lekkomyślnie doprowadza do zerwania między Nilsem i jego przyjaciółką? Być może śmiertelnie rani tę dziewczynę? Och, ależ on jest niezdarny! Nieźle się przysłużył, i to tylu ludziom!

ROZDZIAŁ III

Następnego dnia pogoda zmieniła się gruntownie, Zewsząd spływała i kapała woda z topniejącego śniegu, słońce ogrzewało mocno południowe ściany i stoki, powyłaziły nawet z ukrycia pierwsze muchy na sztywnych jeszcze i niezdarnych nogach. Przelotny ciepły deszcz w kilka dni później ostatecznie zakończył zimę. Resztki nasiąkniętego wodą śniegu spadały z drzew i dachów, co było widać i słychać.

Potem znowu wyjrzało słońce, wysuszyło kałuże i ogrzało ziemię. Zdradliwe to było ciepło, bo pod powierzchnią wciąż czaił się lodowaty chłód. Ale natura ożywała i zbliżało się wiosenne zrównanie…

W środę wieczorem Heike umył się od stóp do głów w drewnianej balii, którą ustawił w kuchni. Tym razem zatroszczył się, by nikt z zewnątrz nie mógł go podglądać. W czwartek rano, po niespokojnej nocy i długach bezsennych godzinach, spędzonych na rozmyślaniach, pełnych lęku i wątpliwości, włożył na siebie czyste, starannie wywietrzone ubranie. Jeszcze raz przypomniał sobie, krok po kroku, całą czekającą go ceremonię, wciąż odczuwał mdłości na myśl o tym, co będzie musiał przeżyć, przejrzał rzeczy, które powinien ze sobą zabrać, i wyruszył do Elistrand.

Nie chciał, by go zobaczył Snivel lub ktoś z jego ludzi, jechał więc leśnymi ścieżkami, wiodącymi nad jezioro w pobliżu dworu.

Vinga przyjęła go z tajemniczą miną, mówiła szeptem, najwyraźniej przejęta powagą chwili. Domowa służba dostała wolny dzień i większość wybrała się do miasta. Zostali tylko ci, którzy zajmowali się zwierzętami, oni jednak nie mieszkali w głównym budynku.

– Jak pięknie wyglądasz – szepnęła Vinga. – Ja też ubiorę się bardzo ładnie.

– Myślę, że ważniejsze jest, żebyś ubrała się ciepło – powiedział sucho. – I powinnaś zabrać coś, co będziesz mogła na siebie włożyć już po wszystkim.

Heike poukładał potrzebne rzeczy na stole w jadalni. Tak jak poprzednio. Następnie przyniósł skarb Ludzi Lodu i wyjął wszystkie zawczasu przygotowane środki. Vinga dołożyła małą buteleczkę, odwracając twarz. Heike podziękował i zmieszał zawartość butelki z krwią kozła i koguta. O pozostałych składnikach mieszanki Vinga wolała nie myśleć.

Zmieszanie przygotowanych dawniej wywarów z tym, co Heike teraz przyniósł, zabrało im wiele godzin, szczerze mówiąc, zszedł im na tym cały dzień.

Kiedy niebieski zmrok zaczął zapadać na dworze, Vinga powiedziała:

– Pogodę w każdym razie mamy piękną.

– Tak, chociaż w nocy będzie zimno.

– Oczywiście, noce bywają o tej porze chłodne. Upiekłam chleb, jak prosiłeś. I dodałam wszystkie potrzebne zioła.

– Dobrze. Myślę, że powinniśmy zjeść go teraz, choć po tej pracy nie bardzo mam ochotę na jedzenie.

Vinga bardzo dobrze rozumiała jego nastrój. To on będzie musiał dzisiejszej nocy przejść przez całą tę makabryczną procedurę. Ona sama była od rana spięta jak nigdy przedtem. Kiedy spoglądała na swoje ręce, widziała, że drżą, a przyczyną było właśnie owo napięcie, które nie opuszczało jej ani na chwilę. Broda też jej drżała, niekiedy nawet słychać było, jak dzwoni zębami. W końcu od tego napięcia rozbolały ją plecy.

Kiedy Heike nareszcie uznał, że wszystko co trzeba zostało zrobione – brakowało mu tylko paru gatunków ziół, ale to bez znaczenia, zastąpił je innym – usiedli oboje przy kuchennym stole i zjedli pierwszy tego dnia posiłek. Heikemu wolno było jeść tylko chleb, który upiekła Vinga, a ona nie chciała być gorsza. Zresztą najedli się do syta. Siedziała i spoglądała na potężną sylwetkę po drugiej stronie stołu. On, pogrążony we własnych myślach, nawet nie zauważył, że Vinga go obserwuje. Skóra Heikego miała brązowy kolor, ogorzała podczas wędrówek. Na jej tle żółte oczy wydawały się jeszcze jaśniejsze niż w istocie były. Vinga nie pojmowała, jak on sam i inni ludzie mogli uważać, że Heike jest odpychająco brzydki. Dla niej był nieskończenie pociągający, fascynujący, nawet z tymi niesfornymi włosami, którym żaden grzebień nie był w stanie dać rady. Skośne oczy przydawały mu jakiegoś marzycielskiego, trochę smutnego wyrazu, a nos, choć z pewnością nie arystokratyczny, znakomicie pasował do jego prawie barbarzyńskich, niczym u trolla, rysów twarzy. O tym jednak, że Heike nie był w najmniejszym stopniu barbarzyńcą, ona wiedziała lepiej niż ktokolwiek inny. Był po prostu nieszczęśliwym, samotnym człowiekiem, który teraz wybierał się w podróż, jakiej za jego czasów nie odbyła żadna żywa istota. Może nawet Vinga będzie go musiała utracić?

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Wiosenna Ofiara»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Wiosenna Ofiara» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Miasto Strachu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Magiczne księgi
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Cisza Przed Burzą
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Ogród Śmierci
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Wiosenna Ofiara»

Обсуждение, отзывы о книге «Wiosenna Ofiara» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x