Margit Sandemo - Wiosenna Ofiara

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Wiosenna Ofiara» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Wiosenna Ofiara: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Wiosenna Ofiara»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Vinga Tark i Heike Lind z Ludzi Lodu podjęli walkę o odzyskanie rodowych posiadłości. Grastensholm wciąż należało do sędziego Snivela, który zdobył je podstępem. Prawowitym dziedzicem dworu był Heike. Dla pokonania sędziego Heike musiał sprowadzić na ziemię siły ponad naturalne, ale w magicznym obrzędzie musiałaby uczestniczyć dziewica. Czy Heike zdecyduje się złożyć w ofierze swą ukochaną Vingę?

Wiosenna Ofiara — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Wiosenna Ofiara», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Nie! Temu ona postara się zapobiec. Nie wiedziała tylko jak.

– Dużo pijesz – stwierdziła.

Karafka do wina była prawie pusta.

Oparł łokcie na stole i rękami zasłonił twarz.

– Tak – powiedział spoza swoich dłoni. – Potrzebuję tego.

To także rozumiała. A poza tym mógł pić. Opiekunowie mu pozwolili.

– Tylko musisz zachować kontrolę nad sobą – upomniała cicho.

– Masz rację. Już więcej nie będę.

Vinga zapytała ostrożnie:

– Czy spotkałeś ostatnio swego przyjaciela?

Heike ocknął się z zamyślenia. Kiedy dotarło do niego, o co Vinga pyta, wpadł w gniew.

– Dlaczego zadajesz takie pytania właśnie teraz? – wybuchnął.

Vinga przestraszyła się. Nigdy przedtem nie widziała, żeby Heike tak się złościł. A już zwłaszcza na nią.

– Ja… ja chciałam tylko rozładować nastrój. Uwolnić się od tego dręczącego niepokoju.

Heike wstał i zaczął chodzić tam i z powrotem. Od czasu do czasu pojękiwał boleśnie.

– Nie, nie widziałem. Ale następnym razem go przywiozę. Jesteś zadowolona?

Vinga była zbyt napięta przez cały dzień. Teraz wybuchnęła głośnym, żałosnym szlochem.

– Dlaczego się tak złościsz? – łkała rozpaczliwie.

Heike zatrzymał się i spoglądał na nią z góry, potem westchnął, uklęknął przy niej i przytulił twarz do jej kolan.

– Akurat to pytanie wytrąciło mnie z równowagi – jęknął. – Nie mogę tego znieść. Nie teraz, kiedy mogę polegać tylko na tobie.

– Ale jedno drugiemu nie przeszkadza – szlochała. – Ja ciebie nie rozumiem. Nadal możesz na mnie polegać, to było tylko takie zwyczajne pytanie.

Heike wstał i znowu westchnął.

– Naprawdę? Nie, nie odpowiadaj, nie wiem, czy byłbym w stanie wysłuchać twojej odpowiedzi. I nie płacz teraz, proszę cię, nie mamy już czasu, nie chciałem cię urazić, masz przecież prawo myśleć, co chcesz… Nie, nie mówmy już o tym! Jesteś gotowa? No to idziemy!

Vinga wciąż patrzyła na niego nie bardzo rozumiejąc, w końcu jednak zrobiła, co kazał, wzięła swoją część bagażu, która wcale me była taka mała.

– Zabieram te derki – powiedziała. – Żeby było na czym siedzieć. Można się też w nie owinąć, gdybyśmy musieli długo czekać na zimnie.

– Bardzo dobrze – rzekł Heike cierpko i otworzył przed nią drzwi. Zamknęli dom na klucz i pogrążyli się w mroku wiosennej nocy.

Vinga ubrała się bardzo ładnie. Z myślą o tej niezwykłej okazji szczególnie starannie wybrała strój. Suknia której nigdy jeszcze nie widział, uszyta była z grubej materii przypominającej brokat i może właśnie tak było.

Z ramion opadała ku stopom, a brzegi miała obszyte futrem jak płaszcz rosyjskiej bojarówny, choć ani tego ubioru, ani słowa „bojarówna” żadne z nich nie znało.

Jaki piękny strój, pomyślał Heike. Naprawdę godny pogańskiej ceremonii, tego rytuału, przez który mieli za chwilę przejść.

Ale Vinga była smutna i to sprawiało mu ból. Tej nocy nie mieli ani czasu, ani sił na uzewnętrznianie własnych uczuć.

– Wybacz mi, Vingo – poprosił. – Nie powinienem sobie pozwalać na wybuchy złości, zwłaszcza teraz. To było niesprawiedliwe wobec ciebie, egoistyczne i niepotrzebne.

– Czymś cię zdenerwowałam – pochlipywała Vinga, kiedy opuszczali Elistrand. Piechotą, bo koni nie należało do tego mieszać. – Nie rozumiem tylko, co takiego powiedziałam.

Heike przystanął, odłożył na bok wszystko, co niósł, i otoczył Vingę ramionami i zawstydzony przytulił twarz do jej policzka.

– Byłem zazdrosny, Vingo!

– Zazdrosny? Ty? Heike, to brzmi cudownie! Ale dlaczego?

– To wcale nie było cudowne, mogę cię zapewnić! Nie chciałem ci tego mówić, ale skoro jesteś taka nieszczęśliwa, a nie powinnaś tak się czuć dziś w nocy, bo to dodatkowe obciążenie dla nas obojga… Zrozum, ja uważam, że ty i Nils bardzo do siebie pasujecie. A tego przecież zawsze chciałem, żebyś znalazła sobie odpowiedniego mężczyznę. W każdym razie, żebyś miała jakieś porównanie. Teraz, zanim będzie za późno. Ale, moja najdroższa, w ostatnich dniach było mi bardzo trudno. A dzisiaj nie chciałem myśleć o bólu, jakim by dla mnie była utrata ciebie, bo muszę się koncentrować na tym okropnym rytuale, który mnie czeka. Dlatego twoje pytanie o Nilsa tak mnie wytrąciło z równowagi. Tłumaczyłem sobie to tak, że ty tęsknisz za Nilsem. A poza tym byłem chyba za bardzo napięty. Coś we mnie pękło.

Pogłaskała jego zmierzwione włosy.

– Bardzo dobrze to rozumiem, bo ja też byłam strasznie napięta, to dlatego zaczęłam płakać. Nie zapraszaj tu więcej Nilsa, skoro ma ci ta sprawiać taki ból. On jest miły, przyjemnie się z nim rozmawia, ale on nie jest tobą! Istnieje między wami ogromna różnica.

Heike wyprostował się i uśmiechnął.

– Nils bardzo chce znowu cię zobaczyć. Porozmawiamy o tym później. Dziękuję ci, teraz jestem spokojniejszy.

– Ja także. I szczęśliwa.

Spojrzał na nią pytająco.

– Bo jesteś o mnie zazdrosny – szepnęła z łobuzerskim błyskiem w oczach.

Uśmiechnął się zażenowany i palcem odgarnął jej włosy ze skroni. Była w tym geście tyle czułości, że Vingę zalała gorąca fala szczęścia.

Trzeba było jednak wracać do przerażającej rzeczywistości.

Heike zarzucił Vindze jej bagaż na plecy, a potem podniósł swój ciężar z ziemi i poszli. Milczące cienie w księżycową noc.

Ona ubrała się jak na pogańską uroczystość, pomyślał znowu, patrząc na poruszającą się przed nim postać. Jakby miała uczestniczyć w rytuale powitania wiosennego słońca, w składaniu wiosennej ofiary…

Wiosenna ofiara? Te słowa przeniknęły jego mózg jak lodowata strzała. Co składano w takiej ofierze w najdawniejszych czasach? Zwierzęta? Ludzi? Dziewice?

– Wracajmy do domu – rzekł bez tchu.

Vinga zatrzymała się i przyglądała mu się badawczo.

– Nie – powiedział Heike, już spokojniej. – Nagle ogarnął mnie strach. Ale to minęło.

Nie pytała o nic. Może instynktownie wyczuwała, że nic więcej o jego strachu nie powinna wiedzieć.

– Zapłaciłeś mój dług – powiedziała. – Dziękuję ci. Jak to zrobiłeś?

– Miałaś środki, o których sama nie wiedziałaś – odparł krótko. Nie chciał się teraz wdawać w wyjaśnianie, skąd wziął te pieniądze.

Zresztą jego własna sytuacja ekonomiczna także zaczynała go martwić. Miał pod dostatkiem pieniędzy, kiedy przybył do Norwegii, ale żaden kapitał nie wystarczy na wieki, zwłaszcza jeśli się jeszcze ma młodą kuzynkę, właścicielkę dużego dworu, wymagającego nakładów. A on sam będzie także potrzebował pieniędzy, kiedy przejmie Grastensholm. Menger pomógł mu ulokować kapitał w godnych zaufania przedsiębiorstwach, ale na razie żadnych dochodów mu to nie przynosiło.

Czas naglił, trzeba było jak najszybciej odzyskać Grastensholm, również z przyziemnych powodów.

– W każdym razie lepszej pogody nie mogliśmy sobie wymarzyć – powiedziała Vinga, kiedy znaleźli się na wzgórzach pod osłoną drzew.

– Jak na tę porę roku, tak. Ale może powinniśmy zaczekać do lata?

– Nie mamy czasu.

– To prawda.

Oboje odwrócili się i popatrzyli na Grastensholm skąpane w niebieskawej księżycowej poświacie. Dachy lśniły jasno i odbijały się od antracytowogranatowych cieni na ziemi. Okna starego dworu połyskiwały zimnym blaskiem.

– Tam mieszka ten stary złodziej – powiedział Heike ze złością i najwyraźniej nie miał z tego powodu wyrzutów sumienia.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Wiosenna Ofiara»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Wiosenna Ofiara» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Miasto Strachu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Magiczne księgi
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Cisza Przed Burzą
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Ogród Śmierci
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Wiosenna Ofiara»

Обсуждение, отзывы о книге «Wiosenna Ofiara» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x