Agnieszka Głowacka - Dmuchawce

Здесь есть возможность читать онлайн «Agnieszka Głowacka - Dmuchawce» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Dmuchawce: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Dmuchawce»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Opowieść o młodej kobiecie, która dała się wciągnąć w przygodę z Internetem. Wirtualne życie splotło się z realnym i wymknęło spod kontroli. Przygoda, która może spotkać każdego użytkownika Sieci.
Historia wzięta z życia. Bohaterka książki – atrakcyjna 30-letnia Ewa – szczęśliwa żona i matka, ze świetnie zapowiadającą się karierą na stanowisku kierowniczym w biurze projektowym, pewnego dnia odkrywa, że jej mąż ma romans z młodziutką dziewczyną. Po chwilowym załamaniu, postanawia zemścić się na niewiernym małżonku i zapisuje się do internetowego portalu randkowego. Nawiązuje rozmaite znajomości z mężczyznami. Bohaterka daje się wciągnąć się wirtualnym znajomym w erotyczną grę, która jednak nie daje jej tego, czego szukała – sposobu na wyrzucenia z siebie uczucia do niewiernego męża.
Internetowe znajomości doprowadzają do wielu zmian w jej życiu, ale czy miała nad tym kontrolę?

Dmuchawce — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Dmuchawce», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Podał jej adres. Na szczęście miała blade pojecie, w którą stronę ma jechać. Poza tym zajazd Ciemny Las był podobno popularnym miejscem i mogła liczyć na wskazówki przechodniów.

Dojechawszy do Ciemnego Lasu, Ewa zaparkowała audi na skraju parkingu. Niewiele tam było aut, bo i okolica wydawała się raczej mocno wyludniona. Jeśli kobieta liczyła na ekskluzywne miejsce w malowniczej okolicy, to się mocno rozczarowała, widząc kilka nie pierwszej młodości domków wczasowych i obskurną gospodę, nad którą wisiał neonowy szyld z nazwą zajazdu. Cieny Las – głosił napis. Brakowało literki m, zamiast niej na szyldzie widniało puste miejsce, pewnie m miało spaloną żarówkę.

Było ciemno i zimno. W powietrzu dało się wyczuć mocną nieprzyjemną woń rozkładającej się wodnej roślinności. Racja, Maciek mówił, że w pobliżu znajdował się sztuczny zalew.

Ewa wzruszyła ramionami. Ostatecznie to odpowiednie towarzystwo sprawia, że dane miejsce staje się przyjazne. Postanowiła za wszelką cenę nie dać się ponieść pierwszemu złemu wrażeniu. Zadrżała z zimna i weszła do środka gospody. Towarzystwo pojawiło się dopiero po godzinie.

– Przyjechałem, kochanie – wychrypiał swym charakterystycznym głosem Maciek, dzwoniąc do niej z parkingu. – Wyjdź na zewnątrz.

Nie bardzo rozumiała, dlaczego to ona ma wyjść mu na powitanie, ale tak się ucieszyła, że w ogóle się zjawił, że niemal natychmiast wybiegła na dwór.

Najpierw uderzyło ją przenikliwe zimno wieczoru. Potem go zobaczyła.

Stał obok zdezelowanego volkswagena golfa. Był szczupły i niewysoki. Ubrany w tweedową marynarkę i dżinsy, niewiele przypominał faceta z fotografii, jaką przesłał Ewie. Zaczęła się obawiać, że może jest nawet niższy od niej, zwłaszcza, że miała na sobie swoje ulubione pantofelki na wysokim obcasie. Coś tu nie pasowało. Powinien być wyższy. Podeszła bliżej. Oparł się nonszalancko o maskę auta i czekał jak jakiś książę, aż Ewa podejdzie do niego. Z bliska wydał jej się sporo starszy, jak na swoje trzydzieści dwa lata. Na fotografii miał czapeczkę. Teraz zobaczyła, że miał krótko ostrzyżone włosy, dokładnie tak, jak tego nie lubiła u mężczyzn. Przez jego czoło przebiegała szpecąca blizna, kończyła się na powiece, by zacząć znów swój bieg u dołu oka i zaniknąć gdzieś w okolicy kości policzkowej.

Ewa za wszelką cenę starała się nie pokazać Maćkowi, jak niemiłe pierwsze wrażenie na niej wywarł. Tym bardziej, że jego twarz wręcz tryskała zachwytem dla jej urody i sylwetki. Otaksował ją wzrokiem, jakby mierzył się z pytaniem, czy oto stoi przed nim samica godna jego względów. Ocena musiała wypaść pozytywnie, jako że pokazał wszystkie zęby w uśmiechu.

Przynajmniej zęby ma białe i równe – pomyślała i zaraz zawstydziła się sama siebie. Nie tak podchodziła do ludzi. Zawsze bardziej ceniła to, co mieli w środku. No tak, tyle że nie ze wszystkimi chodziła na randki.

Maciek otoczył ją wesoło ramieniem i przygarnąwszy do siebie pocałował lekko w usta. Rzeczywiście była wyższa.

– Cześć, piękna – powiedział. – Nareszcie razem.

– O tak – odpowiedziała. – Spóźniłeś się.

– Przepraszam. To przez tę france, moją żonę. Nie pojechała na to cholerne ognisko, tak jak zamierzała, musiałem więc wymyślić jakieś sensowne wytłumaczenie, dlaczego nie będę dziś nocował w domu.

– I co?

– Powiedziałem, że jadę na kolację z pewnym znajomym prokuratorem. I że popijemy trochę, więc wrócę rano. Chciała ze mną jechać, ale powiedziałem, że będzie się tam nudzić. Dlatego włożyłem marynarkę i dżinsy, żeby było i elegancko i na sportowy sposób, żeby uwierzyła w tę kolację.

– Myślałam, że chciałeś się podobać dla mnie. A volvo? Też ci się popsuło, jak motorówka? Dziwne, zwłaszcza, że jest nowe. – Uniosła brew w niedowierzaniu. Nie miała już ochoty wnikać, dlaczego Maciek, żyjąc z żoną tylko dla pozorów, w ogóle tłumaczył jej się, dokąd wyjeżdża i kiedy wróci.

– Skarbie, nie wiem, o której jutro wrócę, a moja żona potrzebuje na rano auta, bo jedzie do jakiejś tam cholernej kosmetyczki czy fryzjerki. Ja zarabiam pieniądze, a ona je traci. – Dodał ze złością. – Ale nie mówmy już o tym.

Weszli do środka. Puścił ją przodem i Ewa dosłownie czuła, jak jego wzrok dotyka jej nóg osłoniętych od góry krótką mini.

– Jesteś jeszcze piękniejsza niż na fotografii – stwierdził.

– Dziękuję. – Niestety nie przeszedł jej przez gardło podobny komplement skierowany w jego stronę.

– Czego się napijesz? – zapytał.

– Poproszę piwo.

Była też głodna, ale nie śmiała nic mu sugerować. Nie chciała, by posądził ją o to, że liczy na jego gest.

– Piękna dziewczyna z Internetu – mówił Maciek.

Uśmiechnęła się nieśmiało.

– A ja, czy ci się podobam? – zapytał wprost.

– Tak – skłamała – ale nie przywykłam mówić tego facetom.

– Cóż, ja się nie pogniewam. Nawet sobie nie wyobrażasz – zmienił temat – jak bardzo mnie ucieszył twój telefon, gdy byłaś na jakiejś tam kolacji. Stałem zmęczony w garażu, miałem ręce urobione po łokcie w smarze, a tu nagle ty. Naprawdę cieszę się, że do mnie zadzwoniłaś. Przeklinałem cały świat, aż tu taka niespodzianka.

– Po prostu czułam, że muszę się z kimś podzielić tym, co widzę. Pomyślałam o tobie. Wiesz, tam były takie wspaniałe stare budowie odrestaurowane i przystosowane na potrzeby hotelowe. Po prostu cudnie. I wszystko w takim wspaniałym staropolskim klimaciku…

– Jesteś taka piękna – zajrzał jej głęboko w oczy, obejmując ją przy tym ramieniem.

Nie miała czasu rozzłościć się, że jej znowu przerwał, tak bardzo poczuła się dziwnie, gdy obejmował ją ten obcy facet.

– No więc, tam, w tym ośrodku…

– Ach, nie mówmy już o tym. Jej piękne czarne oczy - zanucił niespodziewanie, znów czarując ją tym swoim romantycznym w jego mniemaniu spojrzeniem.

– Mam szare oczy – stwierdziła.

– Nie szkodzi, śliczna. Ale ten sms wczoraj wieczorem nie był potrzebny – powiedział nieco zbyt ostrym tonem.

– Obudziłam cię? Nie odpowiedziałeś mi na niego.

– Niewiele brakowało, a miałbym przez ciebie kłopoty. Moja żona go odebrała i zrobiła mi niezłą awanturę.

– Jak to? Przecież mówiłeś, że wy już nie jesteście razem? – Ewa nie wytrzymała pytania.

– Bo nie jesteśmy. Ale nie chcę w jej oczach wyjść na jakiegoś Casanovę. Po co kobiecina ma mi później truć nad uchem. Lepiej, niech nic nie wie. Będzie się nam obojgu lepiej żyć obok siebie.

– A dlaczego nie próbujecie naprawić waszego związku?

Zaśmiał się, jakby usłyszał najprzedniejszy dowcip.

– Już mi się znudziło wychodzić na ciągłego głupka. Załatwiłem tej flądrze pracę, teraz jest kimś, zarabia już prawie trzecią część tego, co ja, no więc jej odbiło. Zaczęła się stroić, nie zwracała na mnie uwagi. Przestałem ją interesować, a z czasem ona też przestała interesować mnie. Na szczęście wyłgałem się, że ten sms nie był do mnie. Zielone wzgórza nad Soliną - znów zanucił – okrywa szarym płaszczem mrok. Nie żegnaj się, choć lato minie, spotkamy się tu za rok.

– Piękne – powiedziała na przekór sobie. – To Gąsowski? – Dziwne, pomyślała w duchu, przecież wyraźnie napisałam w tym sms-ie „Maćku". Czy jego żona była aż taką totalną idiotką?

– Nie wiem. Często to śpiewam.

– Lubisz śpiewać?

– O tak.

– Ja też. Najbardziej lubię piosenki typu…

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Dmuchawce»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Dmuchawce» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Dmuchawce»

Обсуждение, отзывы о книге «Dmuchawce» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.