Margit Sandemo - Skarga Wiatru

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Skarga Wiatru» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Skarga Wiatru: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Skarga Wiatru»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Przyjaciółki Unni i Vesla oraz bracia, Jordi i Antonio, wyjechali do Hiszpanii, by podjąć próbę przerwania dawnego przekleństwa. Unni i Jordi są w sobie zakochani, ale właśnie z powodu owego przekleństwa, ciążącego nad rodzinami obojga, nie mogą się do siebie zbliżyć. Antonio, coraz bardziej zainteresowany Veslą, przeżywa głęboki wstrząs, gdy na terenie historycznej Alhambry wrogowie uprowadzają jego ukochaną.

Skarga Wiatru — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Skarga Wiatru», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Przypominasz sobie coś więcej, Elio? – chciał wiedzieć Pedro.

– Nic ponadto, że krajobraz był tam raczej dziki oraz że posiadłość leżała dość wysoko, przed nią zaś rozciągała się równina. Tak mówił ojciec. On mówił jeszcze, że… Ech, jak to było? Że domostwo było nieco samotne. Można bowiem przypuszczać, że taka wielka posiadłość będzie otoczona mnóstwem mniejszych domów i gospodarstw, ale ojciec mówił, że nic podobnego. I las coraz bardziej zbliżał się do siedziby. No ale od tamtej pory minęło mnóstwo czasu.

– Były to lata siedemdziesiąte dziewiętnastego wieku – wtrącił Jordi. – To rzeczywiście trochę czasu. I mówiłeś, że mieszkał tam przedtem ktoś inny, prawda?

– Tak, ten który później na nas napadł, bo chciał majątek odzyskać siłą. On zginął, jak mówiłem, a jego syn, Emile, był wychowywany przez dziadka Felipe i później uciekł. Nikt nie wiedział dokąd.

– To znaczy, że po tych wszystkich wydarzeniach posiadłość była pozbawiona właściciela?

– Szczerze mówiąc, nie wiem. Ojciec jej nie chciał, ponieważ zabił tam ojca Emile. Nie, nic więcej nie wiem.

– A nie wiesz przypadkiem, jakie nazwisko nosił Emile?

– Pojęcia nie mam. To się przecież działo na długo przed moim urodzeniem.

– Oczywiście! No, cóż, i tak sporo nam pomogłeś – powiedział Pedro i Elio odetchnął uszczęśliwiony.

Ponieważ wyruszyli w drogę po południu, postanowili, że nie będą przed nocą szukać posiadłości, i Pedro znowu wszystkich zaskoczył. Zafundował mianowicie całemu towarzystwu nocleg w parador w miasteczku Olite. Parador to są stare zamki, pałace i inne znamienite budowle, które Hiszpanie przekształcili w hotele dla zamożnych turystów. Parador w Olite to stary zamek, który był siedzibą władców Nawarry. Zamek leży pośrodku miasteczka i rozciąga się z niego wspaniały widok na równinę.

Unni chodziła po urządzonych w średniowiecznym stylu salach zamczyska i z przejęcia prawie nie mogła oddychać. Pedro zaprosił ich na obiad, ale zostało jeszcze trochę czasu, mogła się więc rozejrzeć.

W jednej z sal doznała szoku. To prawda, że szukała Jordiego, ale nie przyszłoby jej do głowy, że zastanie go pogrążonego w „rozmowie” z jednym z rycerzy. 2 własnym przodkiem, młodym don Ramiro de Navarra.

Rycerz zauważył Unni, wobec tego ukłonił się uprzejmie i zniknął.

– Jordi, przepraszam… – pisnęła. – Ja nie wiedziałam…

– Nic nie szkodzi, już skończyliśmy – odparł łagodnie.

– A wolno zapytać, o czym rozmawialiście? Choć może rozmawialiście, to nie za bardzo odpowiednie słowo.

– Oczywiście, że możesz. To żadna tajemnica. On się pojawił nieoczekiwanie, a ja zapytałem, czy tu mieszkał. „Służyłem” odpowiedział mi. „Jako rycerz”. Poprosiłem go o pomoc w odnalezieniu posiadłości, którą, jak się okazało, dobrze zna. Otrzymałem dokładny opis drogi.

– To wspaniale! – zawołała. – Dzięki temu nie będziemy musieli rozpytywać, ani szukać na własną rękę.

– Tak – zgodził się Jordi, ale nie sprawiał wrażenia specjalnie zadowolonego. Twarz miał ponurą. – On mnie ostrzegł, że mnisi coś szykują. Rycerze jednak będą z nami. Unni… on wyraził pewne pragnienie.

– Tak? – spytała, czując, że serce podchodzi jej do gardła.

– Chce, żebyś dziś wieczorem jeszcze raz przeszła przez senny koszmar.

– Tak myślałam – wykrztusiła żałośnie. – A nie powiedział, że jest z nas dumny?

– Nie – odparł Jordi z uśmiechem. – Nie wątpię jednak, że jest.

Jednocześnie

– Oni podążają na północ – powiedział wściekły Leon swoim towarzyszom: Emmie i Alonzo. – Otrzymałem wiadomość.

Emma popatrzyła na niego zawistnie. Dlaczego ona nigdy nie ma kontaktu z mnichami? Uwiodła by ich, jednego po drugim – cóż za podniecająca myśl! – a potem owinęła każdego wokół małego palca. I wtedy pościg nabrałby tempa!

Tymczasem teraz kręcą się po tej Granadzie bez celu i pożytku.

Leon jednak miał oczywiście swoje wyjątkowe przywileje. Ona nigdy takich nie otrzyma.

– Na północ, to szerokie określenie. Nie podali żadnych szczegółów?

– Jeśli nie zamierzają wrócić samochodem do Norwegii, w co raczej nie wierzę, to wygląda na to, że są w drodze do Aragonii lub Nawarry, być może do Kraju Basków. Wzięli kurs na Saragossę.

– Mają nad nami wielką przewagę – zauważył Alonzo.

– Istnieją przecież samoloty!

– No to… na co czekamy? – spytała Emma.

Alonzo wezwał gestem swoich ludzi. Wszyscy razem wyruszyli na lotnisko.

22

Przy obiedzie Pedro był w znakomitej formie. Rzucało się w oczy, że to człowiek światowy i najwyraźniej znany w całym kraju. Na obsługę narzekać nie mogli. Uprzejma, gotowa na każde skinienie, ale dyskretna. Cała grupa odnosiła wrażenie, że zasiada przy stole dla honorowych gości.

Wszystko tu było niezwykłe i wspaniałe. Wiadomo, że twierdza została odrestaurowana, ale zachowano wierność historii i dobry smak. Wnętrza urządzono w stylu hiszpańskim, z ciężkimi, ciemnymi meblami i bardzo oszczędną dekoracją ścian. Wino i szczególna atmosfera wprawiły przybyszów w promienny humor. Znajdowali się pobliżu znanego ze znakomitych win dystryktu Rioja, oczywiste więc, że serwowano im wszystko, co najlepsze w tej okolicy. Kolejna butelka jednak, którą zamówił Pedro, pochodziła z Nawarry i być może Unni miała barbarzyński smak, jeśli chodzi o wina, ale ona uważała, że to smakuje conajmniej tak samo wspaniale.

Pedro kręcił głową jakby z niedowierzaniem.

– Nie mogę zrozumieć, co się stało, że czuję się tak dobrze. Jakby mi nic nie dolegało. O tej porze dnia zwykle nie nadaję się już do życia.

I wtedy Jordi, który wprost nie mógł oderwać wzroku od Unni, wyznał, że rycerze obiecali przywrócić go do zdrowia.

Wpływowy pan siedział przez chwilę w milczeniu.

– Czary? – westchnął po chwili. – Tak, tylko to mogło mi pomóc. – A potem dodał nieco już mniej dramatycznie: – Gdy tylko wrócę do domu, zaraz dam się przebadać moim lekarzom.

– Świetnie – ucieszył się Jordi. – My też chcielibyśmy wiedzieć, czy to trwała poprawa.

– Jeśli wszystko skończy się dobrze, to musisz podziękować rycerzom. Ale już teraz wierzę, że tak będzie. Czuję się znowu jak w latach młodości.

– I wyglądasz dwadzieścia lat młodziej – rzekł Jordi.

Pedro odpowiedział uśmiechem i wzniósł kolejny toast. Unni poczuła, że głowa zaczyna jej ciążyć.

Dlatego jej przerażenie nie miało granic, gdy Jordi i Pedro poinformowali, że dzisiejszej nocy powinna spać z magicznym kawałkiem skóry pod poduszką. Koniecznie dzisiaj. Później mogłoby już nie być na to czasu.

– Ale przecież ja piłam wino!

– To może nawet być z pożytkiem – pocieszył ją Pedro. – Może dzięki temu wizje nie będą cię aż tak przerażać.

Ona jednak miała wątpliwości.

– Pedro i ja będziemy przy tobie czuwać – obiecał Jordi. – Pewnie pamiętasz, kiedy pilnowałem cię tylko ja, nie skończyło się to zbyt dobrze.

Jakby mogła zapomnieć, jak płakała w jego ramionach i przemieniła się w bryłę lodu, a on do niej przemawiał i nawet tego nie zauważył.

Elio był oszołomiony długą podróżą i wspaniałym winem. Zbyt wiele dramatycznych wydarzeń spadło na raz na głowę nieszczęsnego człowieka, który ostatnie miesiące spędził w samotności i ukryciu. Spotkanie z rodziną. Zaraz potem kolejne rozstanie. Podróż do Madrytu, noc we wspaniałej rezydencji, teraz tutaj… Nie, Elio chciał spać.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Skarga Wiatru»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Skarga Wiatru» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Miasto Strachu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Magiczne księgi
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Wiatr Od Wschodu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Skarga Wiatru»

Обсуждение, отзывы о книге «Skarga Wiatru» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x