Margit Sandemo - Zemsta

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Zemsta» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Zemsta: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Zemsta»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Nieszczęśliwa miłość sprawiła, że Villemo, córka Kaleba, została zamieszana w zabójstwo syna potężnego Wollera. Woller poprzysięgł zemstę za wszelką cenę. Po licznych atakach na jej życie Villemo zwróciła się z prośbą o pomoc do kuzyna Dominika Linda. Gdy jednak Dominik przyjechał, okazało się, że Villemo zniknęła bez śladu.

Zemsta — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Zemsta», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Założy gniazdo! – prychnęła Villemo. – To brzmi, jakby chodziło o parę wróbli! Ale to gniazdo to zamek w Skanii, prawda?

– No, niemal. Eleonora Sofia, córka Leonory Christiny, okazała się bardzo hojna. Tylko dlatego, że matka Leny, Jessica, była kiedyś jej opiekunką. Do tej pory są przyjaciółkami.

– Co się stało z Leonorą Christiną? – zapytał Kaleb. – Czy wciąż jeszcze siedzi w Błękitnej Wieży?

– Oczywiście! I wszyscy ją szanują. Jest to ciągle jeszcze dama pełna temperamentu.

– Och, nie zmieniajcie tematu! – zawołała Villemo porywczo. – Czy to nie ja miałam pojechać z Dominikiem do Szwecji? I mieszkać przez jakiś czas u ciotki Anette i wuja Mikaela?

Kaleb odparł spokojnie:

– Owszem, ale to było, zanim się okazało, co was łączy. W tej sytuacji wyjazd jest wykluczony.

Villemo sprawiała wrażenie, że za chwilę wybuchnie, lecz opadła z powrotem na poduszki. Mówiła głosem pełnym gorzkiej rezygnacji:

– Wiem, że macie rację. Że nie chcecie być dla mnie okrutni i że lubicie Dominika.

– Serca nam się krają – powiedziała Gabriella cicho. – Wiemy, że z Dominikiem byłabyś bezpieczna. Bylibyśmy pewni, że jest ci z nim dobrze. Ale cóż! Zostaliśmy skazani na cierpienie przez naszego przodka z trzynastego wieku. Musimy płacić za jego żądzę władzy.

– Tak – zgodziła się Villemo. – Gdyby to było parę tygodni temu, walczyłabym o Dominika zębami i pazurami. Ale już przyczyniłam wam wszystkim tyle bólu swoją lekkomyślnością, że ustępuję. Dobrowolnie? Nie. Nie zniosę jednak, byście jeszcze raz przeze mnie cierpieli. Rozumiem i uznaję to, co w waszym lęku podbudowane jest rzeczywistością. A teraz proszę, żebyście sobie poszli, zanim zacznę płakać. Ty także, Dominiku. Oboje pragniemy spędzić sam na sam kilka minut, nim odjedziesz, ale…

– Właśnie o to chciałem prosić – powiedział zgnębiony. – Proszę zrozumieć, ciociu i wuju, że nigdy nie mieliśmy możliwości być blisko siebie. Wyznawaliśmy sobie miłość poprzez podwójną zagrodę. Nigdy nie trzymałem Villemo w ramionach, nigdy jej nie pocałowałem. Ale ona ma rację. Gdybym teraz mógł to uczynić, nigdy bym już jej nie oddał.

– Ani ja ciebie – szepnęła Villemo. – Dlatego proszę cię, idź, nie podchodź do mnie. A czy wolno nam będzie pisać do siebie?

Gabriella skinęła głową. Podobnie jak córka miała łzy w oczach. Wszystkim udzielił się nastrój tej smutnej chwili.

– Nie możemy wam tego zabronić. Irmelin i Niklas pisują do siebie, a ich cierpień możemy się jedynie domyślać. Że też taki los stał się udziałem naszych dzieci, dla których pragnęliśmy jedynie dobra!

– Tylko dzieci z duńskiej linii uniknęły nieszczęścia – westchnął Kaleb. – Lena sprawia wrażenie, że znalazła mężczyznę swego życia, a Tristan jest jeszcze taki młody…

Gabriella wyglądała na zakłopotaną.

– Tristan nie jest szczęśliwy, wcale nie! Jessica i Tancred bardzo się o niego martwią. Stał się samotnikiem!

– Biedny Tristan, taki był miły i nieśmiały – powiedziała Villemo, po czym odwróciła się do Dominika, który stał przy łóżku, wysoki i przystojny, w swoim najpiękniejszym stroju. Wszelka radość w jego oczach jednak zgasła. Ale na ślubie Leny się spotkamy?

– Oczywiście.

– Jak to jeszcze daleko – westchnęła.

– Spróbujemy ci w tym czasie znaleźć dobrego męża, Villemo. Kogoś, kogo będziesz mogła kochać i szanować prawie tak samo jak Dominika. I wiem, że Anette i Mikael znajdą dobrą żonę dla ciebie, mój chłopcze – powiedział Kaleb.

– Proszę cię, ojcze… – jęknęła Villemo.

Dominik także poczuł się dotknięty.

– Och, to głupio z mojej strony mówić teraz takie rzeczy – przyznał Kaleb. – O przyszłości porozmawiamy później, kiedy smutek minie.

Zebrali się do wyjścia. W drzwiach Dominik odwrócił się i spojrzał na Villemo. W jego oczach skupiła się cała miłość do niej i cała rozpacz.

Villemo czuła, że płacz ją dławi.

– To takie niesprawiedliwe! Takie niesprawiedliwe?

– Tak – przyznał spokojnie.

– Przeklęty Tengel Zły! – wykrztusiła. – Przeklęty za to, co nam zrobił!

– Masz rację – zgodził się Kaleb, który także zatrzymał się w drzwiach. – Gdybym tylko mógł wam pomóc! Wam, a także Niklasowi i Irmelin! Cała rodzina cierpi razem z wami.

– Ale, ojcze – zaprotestowała znowu Villemo – czy to nie jest tak, że mimo wszystko w każdym pokoleniu rodzi się tylko jedno obciążone dziecko?

– Tak, lecz nie wolno wam kusić losu. Bowiem Kolgrim, który urodził się z dwojga zbyt blisko spokrewnionych, zabił przy urodzeniu swoją matkę. Nie chcemy, by coś podobnego stało się z Irmelin lub z tobą. Niklas i Dominik też by tego nie chcieli.

– Nie, nie chcemy – wtrącił pospiesznie Dominik. – Żegnaj, Villemo! Żegnaj, ty małe, uparte, nieszczęsne pisklę! Chciałbym dać ci szczęście, ale…

Nie był w stanie dokończyć zdania.

Wyszedł, a ona rzuciła się na poduszki i szlochała tak, że serce o mało jej nie pękło.

Sąd nad Wollerami i Svartskogenami zakończył się kompromisem. Ponieważ winni byli wszyscy dorośli mężczyźni z obu rodów, a sąd nie chciał dopuścić do wyginięcia obu rodzin, wobec tego zdecydował się skazać ich na więzienie, choć długość kary wyznaczono różną.

Stary Woller załamał się. Takiego upokorzenia jak więzienie nie był w stanie znieść. Jego córka, która została teraz we dworze z wracającym do zdrowia synkiem, przyjęła to zapewne z westchnieniem ulgi. Nie umiała co prawda kierować majątkiem, lecz znaleziono jej dobrego zarządcę. (Z czasem wyszła za niego za mąż i, choć był niższego stanu, żyła z nim szczęśliwie, ale ta historia nie ma nic wspólnego z Ludźmi Lodu.)

Svartskogenowie próbowali odzyskać majątek, skoro przodek Wollerów zdobył go podstępem. Asesor zbadał sprawę gruntownie i odkrył, że co prawda rzeczywiście sposób, w jaki Wollerowie nabyli majątek, trudno nazwać uczciwym, ale doszło do tego już po licytacji, na której Svanskogenowie dwór i tak stracili. Ci zaś, którzy naprawdę ucierpieli w wyniku intryg Wollerów, dawno pomarli. Tak więc nieszczęsna córka Wollera i jej słabowity synek zachowali dwór. Svartskogen zresztą też nie należało do najgorszych, więc właściwie nikt nie miał powodu do narzekania.

Tego dnia, gdy właściciel Woller usłyszał zatrzaskującą się za nim bramę więzienia, poprzysiągł sobie, że wyjdzie stąd wkrótce, a wtedy zemści się krwawo na wszystkich. Ale czy to sprawił jego choleryczny charakter, czy też zanadto już nadwerężył swoje zdrowie, trudno powiedzieć… dość że wolnego świata nigdy już nie zobaczył. Wkrótce potem z więzienia wyniesiono ciężką trumnę i bez rozgłosu złożono w ziemi.

Daleko od miejsca tych wydarzeń Szatan zostawiał już na ziemi ślady swoich stóp. Nikt ich jeszcze nie widział i nieprędko ktoś je dojrzy. Dużo wody upłynie, zanim Niklas, Dominik i Villemo staną twarzą w twarz z budzącym grozę przeciwnikiem, by stoczyć walkę, do której zostali wybrani…

Margit Sandemo

Zemsta - фото 2
***
Zemsta - фото 3
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Zemsta»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Zemsta» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Cisza Przed Burzą
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Skarga Wiatru
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Zemsta»

Обсуждение, отзывы о книге «Zemsta» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x