Margit Sandemo - Zemsta

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Zemsta» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Zemsta: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Zemsta»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Nieszczęśliwa miłość sprawiła, że Villemo, córka Kaleba, została zamieszana w zabójstwo syna potężnego Wollera. Woller poprzysięgł zemstę za wszelką cenę. Po licznych atakach na jej życie Villemo zwróciła się z prośbą o pomoc do kuzyna Dominika Linda. Gdy jednak Dominik przyjechał, okazało się, że Villemo zniknęła bez śladu.

Zemsta — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Zemsta», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Ojciec pyta, ale ja nie mogę mówić.

– Musimy się spieszyć, Gabriello.

Lęk w głosie ojca. Nie jestem w stanie odpowiedzieć.

Jak ja się tu znalazłam?

To kuchnia w Elistrand. Ciepło, ogień trzaska w piecu. Jestem opatulona w ciepłe skóry.

– Powinnam się chyba najpierw wykąpać…

– Już się kąpałaś, nie pamiętasz?

To mama mówi. Ma takie błyszczące oczy.

– Tak, mam mokre włosy.

– Umyliśmy je. Dokładnie.

– Mamo, bądź tak dobra i obetnij mi równo te postrzępione kosmyki. Najlepiej jak potrafisz.

– No wiesz co? Masz siłę myśleć o urodzie o szóstej rano po takiej nocy?

– Ale Dominik dzisiaj przyjdzie.

– Nie przyjdzie. Mattias kazał mu leżeć w łóżku, a Niklas pilnuje, żeby się nie ruszał. U ciebie też Mattias był i cię badał. Masz zapalenie płuc, Mattias nie mógł zrozumieć, jakim sposobem trzymałaś się na nogach, bo musisz być chora już od dawna. On uważa, że masz niezwykle silną wolę.

O, jak wszystko wiruje! Ja… nie widzę dobrze…

– Kaleb! Zdaje mi się, że ona znowu mdleje! Musimy ją położyć do łóżka.

– Tak, myślę, że zjadła już wystarczająco dużo tej zupy mlecznej, prawda?

– Udało mi się wlać w nią kilka łyżek. Choć myślę, że tego nie zauważyła.

Ktoś mnie niesie. Wszystko mi się zamazuje. Dominiku, dlaczego cię tu nie ma? Chcę być z tobą.

Twarze.

Ludzie, którzy wchodzą i wychodzą. Zawsze ktoś siedzi przy moim łóżku. Zmieniają się, ale zawsze ktoś jest.

Przelęknione, piękne oczy mamy. Nie bój się, mamo. Jest mi dobrze, chociaż nie mogę mówić.

Bezpieczna dłoń ojca.

Wuj Mattias od czasu do czasu. Niklas o ciepłych rękach.

Jakie one ciepłe. Nigdy przedtem ich nie dotykałam. Promieniuje z nich siła.

Raz zdawało mi się, że to Dominik, ale nie jestem pewna, to mógł być sen. Widziałam go jednak. Stał bez ruchu i patrzył na mnie, i tyle miał smutku w oczach. Chciałam go dotknąć, ale nie mogłam.

Zmieniają mi pościel. Często. Służące są dla mnie takie miłe. Wszyscy są mili. Jak ja im to powiem?

Czy to nie pastor przychodził tu do mnie? Czytał coś i czytał.

Światło. Radość. Dobre jedzenie. Wszyscy do mnie przychodzą. W pokoju jest pięknie. Ładne kilimy na ścianach.

To znowu zwyczajny pokój.

Twarze pojawiają się i znikają. Kiedyś widziałam je tu wszystkie razem. Cała rodzina przyszła. Głaskali mnie po policzkach.

A potem poszli sobie. Ale nigdy nie jestem sama.

Strach. O, pomóżcie mi!

– Villemo, Villemo, spokojnie, to tylko zły sen.

Walka, żeby wrócić do rzeczywistości.

– Och, ojcze, zdawało mi się, że jestem w oborze. To było takie upokarzające! Takie upokarzające, ojcze, nigdy wam nie opowiadałam, przez co musiałam przejść. A oni jeszcze uwięzili Dominika. I Skaktavla. Paliło się, ojcze, ogień huczał, a ja krzyczałam…

– Słyszeliśmy to. Ale mimo tych koszmarów czujesz się teraz lepiej, prawda?

I znowu strach. Zapomnij o tym, zapomnij o tym!

– O, tak. Oddycham dużo lżej. I nie boli mnie w boku. Ale jestem bardzo zmęczona.

– To zrozumiałe. Mattias jednak mówi, że zdrowiejesz. Dominik też już wstał, a i Skaktavl się chyba wygrzebie.

– Czy będę mogła ich odwiedzić?

– Skaktavla nie. Leży jeszcze w łóżku.

– A Dominika?

– On już tu był wiele razy. Dziś pewnie też przyjdzie.

Jak rozkosznie to słyszeć. Czuję, że uśmiecham się całą twarzą.

Mroczne myśli przepływają przez moją głowę.

– A stary Woller? A wójt?

– Wójt został uwięziony, osądzony i stracony.

Przenika mnie dreszcz, głęboki, mocny.

– Czy muszę zawsze zostawiać za sobą śmierć?

– Przecież to nie twoja wina! Został tak surowo ukarany przede wszystkim za traktowanie Skaktavla. I za mnóstwo innych przestępstw. Mamy już nowego wójta, rzeczowego i sprawiedliwego, na pewno go polubisz. Co do Wollera, to są argumenty za i przeciw. Chodzi o krwawą zemstę między rodzinami z Woller i ze Svanskogen, a po części także pomiędzy ludźmi ze Svartskogen i nami oraz Wollerami i nami.

– Nigdy nie było krwawej zemsty między nami i Svartskogenami!

– Nie, ale wiesz przecież, jak oni nas nienawidzili. Teraz to już chyba minęło. Okazało się zresztą, że krwawa zemsta pomiędzy rodami z Woller i ze Svartskogen zebrała bardziej krwawe żniwo, niż ktokolwiek przypuszczał. Przez te lata Svartskogenowie zabili ośmiu ludzi z Woller, Wollerowie zaś dziesięciu ze Svartskogen. Stało się to co prawda w ciągu blisko pięćdziesięciu lat, ale mimo wszystko!

– Boże kochany, przecież to szaleństwo!

– Oczywiście. A ukoronowaniem wszystkiego była śmierć Monsa Wollera z rąk Eldara Svanskogen i twoich. To był jedyny syn starego. Tym samym krwawa zemsta objęła i nas.

Wstyd. Ręce na twarzy.

– Tak mi przykro z tego powodu, ojcze. Tak strasznie mi przykro.

– Zrobiłaś to, co musiałaś. Nikt cię nie oskarża. Nie powinnaś się tym obciążać! Teraz odpoczywaj, przyjdę później.

– Ojcze, czy wszyscy z Woller i ze Svartskogen zostaną teraz osądzeni? Za swoje przestępstwa?

– Właśnie to asesor stara się rozstrzygnąć. On uważa, że wszystko jest bardzo skomplikowane. Stary Woller to potwór, ale nie można oskarżać tylko jego. A znowu ludzie ze Svanskogen tyle wycierpieli…

– Rozumiem.

– Ale teraz musisz spać. Potrzebujesz bardzo dużo snu, żeby nabrać sił.

– Dobrze. Tato, poproś mamę, żeby przyszła do mnie z lusterkiem! I z grzebieniem.

– Oho! Teraz wierzę, że naprawdę zaczynasz wracać do zdrowia!

Pewnego dnia przyszedł Niklas. Przyjaciel z dzieciństwa, który odwrócił się od niej w złości i rozgoryczeniu. To on powiedział, że Villemo jest samolubna i że przesadza.

Bardzo ją to wtedy zabolało. Od tamtej pory nie mogła mu patrzeć w oczy. A potem w ogóle przestał zwracać uwagę na otaczający go świat.

Usiadł na brzegu łóżka i ujął jej rękę. Uśmiechał się jakby zawstydzony, z poczuciem winy.

– Wybacz mi, Villemo. W ostatnich czasach nie byłem sobą.

– Chyba nie ma co wybaczać – bąkała skrępowana.

– Owszem, jest. Po twoich oczach widziałem, jak bardzo cię wtedy uraziłem. Twoja twarz zawsze była jak otwarta księga. Villemo, bardzo cierpiałem z tego powodu, że cisnąłem ci kiedyś w twarz takie słowa. Byłem zły, że tak się obnosisz z tą swoją nieszczęśliwą miłością, a nie zwracasz uwagi na uczucia innych. Ale przecież ja od dłuższego czasu robiłem to samo. Człowiek zamyka się w sobie, staje się nieczuły.

– O tak! – zawołała Villemo z przekonaniem. Ona umiała wybaczać i teraz jej twarz jaśniała szczęściem.

– Ale powiem ci, że wtedy ja byłam po prostu głupia. Jak mogłam tyle czasu chodzić w żałobie po takim…

Zdecydowała się nie kończyć zdania. Słowo, które miała na końcu języka, nie wydawało jej się odpowiednie. Niklas należał do najbardziej wrażliwych członków rodziny, jeśli chodzi o zachowanie i język. Ona sama potrafiła rzucić w gniewie mocniejszym słowem, ale doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co wypada, a co nie.

Niklas uśmiechnął się smutno.

– A teraz jest Dominik?

– Na nic się chyba zda zaprzeczać – westchnęła.

– A zatem jedziemy na tym samym wozie, i ty, i ja.

– Niestety, my wszyscy. Irmelin i Dominik także.

– Wiesz, ostatnio dużo się zastanawiałem nad tą starą legendą.

– Tak?

– O kociołku.

– Który trzeba wykopać? Żeby przekleństwo straciło moc?

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Zemsta»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Zemsta» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Cisza Przed Burzą
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Skarga Wiatru
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Zemsta»

Обсуждение, отзывы о книге «Zemsta» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x