Margit Sandemo - Zemsta

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Zemsta» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Zemsta: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Zemsta»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Nieszczęśliwa miłość sprawiła, że Villemo, córka Kaleba, została zamieszana w zabójstwo syna potężnego Wollera. Woller poprzysięgł zemstę za wszelką cenę. Po licznych atakach na jej życie Villemo zwróciła się z prośbą o pomoc do kuzyna Dominika Linda. Gdy jednak Dominik przyjechał, okazało się, że Villemo zniknęła bez śladu.

Zemsta — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Zemsta», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Jaka szkoda, że nic dla niego nie mamy!

– Lubisz zwierzęta?

– Bardzo. Ojciec mnie tego nauczył, ale ja sądzę, że z tym człowiek się rodzi. W dzieciństwie miałem psa.

– Trolla. Pamiętam. Był bardzo stary, prawda?

– Tak, a kiedy w końcu musiał odejść do swoich przodków, ja przez tydzień nie mogłem się ludziom pokazać na oczy, tak bardzo po nim rozpaczałem. Zresztą rodzice także.

– Twój ojciec przywiózł go z Inflant, jeśli dobrze pamiętam.

– Tak, to prawda. – Dominik uśmiechnął z czułością. – Mój ojciec to wspaniały człowiek. Trochę nieobecny, jakby go otoczenie zupełnie nie interesowało, żyje bardziej w świecie swoich książek niż w świecie realnym. W praktycznych sprawach mama nie może liczyć na jego pomoc, ale nie protestuje, zwłaszcza że ojcu tak jest dobrze. Dzięki ojcu mama bardzo się zmieniła. Na lepsze. Przedtem była niesłychanie wymagająca i nudna, sam to pamiętam z wczesnego dzieciństwa, zanim ojciec wrócił do domu. Uważała, że śmiech jest grzechem, że okazywanie uczuć jest grzechem. Przysięgałem sobie, że ja nigdy taki nie będę. Dlatego byłem taki szczery wobec ciebie, Villemo. Chciałem, żebyś wiedziała, jak bardzo cię kocham, jak cię pragnę. Twoje ciało zostało stworzone dla mojego, twoja dusza i moja to dwie połówki, które zostały rozdzielone na długo przedtem, zanim my pojawiliśmy się na ziemi, a które teraz się odnalazły.

Słuchała poruszona, później uklękła, trzymając się mocno przegrody.

– Ja myślę podobnie. Dominiku, zaczynam wierzyć, że…

– Tak, co chciałaś powiedzieć?

– Nie, na to jeszcze za wcześnie.

– Dziecino, zaraz może się okazać, że jest za późno!

– Wiem. No dobrze! Zaczynam wierzyć, że cię kocham, Dominiku. Ale to inna miłość niż do… No wiesz. Wtedy to było dziecinne, pełne egzaltacji zadurzenie. Teraz moje uczucie jest nieporównanie głębsze. To coś, co kształtuje się powoli, co wypływa z samego jądra mojej istoty.

Dominik westchnął głęboko, potem także uklęknął i poprosił:

– Mów dalej!

– Powiedziałam przedtem, że boję się, bym nie wzięła za miłość dumy wypływającej z tego, że mnie kochasz. Wiesz przecież, że zawsze czułam się z tobą związana, że cię potrzebowałam. Chciałam u ciebie szukać pociechy i opieki, ale oboje czyniliśmy to niemożliwym. Dziś nauczyłeś mnie wiele. Pokazałeś mi, że moje ciało tęskni za tobą, że pragnę, byś mnie obejmował, całował… Mogę to bez obawy wyznać teraz, na progu unicestwienia i gdy dzieli nas solidna przegroda. Gdy cierpisz, cierpię wraz z tobą. Chociaż to wszystko nie musi oznaczać miłości.

– To prawda – zgodził się Dominik.

– Miłość to coś bardzo trudnego do określenia. Ale właśnie zaczynam odczuwać, że ten tajemny dar został mi dany. To ogromne szczęście, które sprawia, że doznaję zawrotu głowy, gdy na ciebie patrzę. Które pozwala mi zapomnieć o domu, o mamie i ojcu, o grożącym nam niebezpieczeństwie, o głodzie, chorobie i zimnie. To jest miłość, prawda?

– Masz rację, że uczucie miłości trudne jest do określenia. Jeśli jednak czujesz do mnie wszystko to, o czym mówisz, to jesteś na dobrej drodze. Byłbym wdzięczny nawet za połowę. Villemo, czynisz mnie takim szczęśliwym, że chyba zaraz się rozpłaczę!

Jeż skończył poszukiwania; usłyszeli, że przeciska się pomiędzy dwoma palikami i rozczarowany wraca do lasu.

Villemo znowu zaczęła roztrząsać ich zmartwienia.

– Gdybyśmy tak mogli stać się małymi zwierzątkami i uciec stąd, tak jak ten jeż. Och, Dominiku, co myśmy uczynili Panu Bogu, że tak surowo nas karze?

Dominik uśmiechnął się leciutko.

– Jak słyszę, nadal masz problemy ze swoim stosunkiem do Boga? Zawsze je miałaś, jesteś do szpiku kości przeniknięta wolą walki.

– Niestety, trudno mi wierzyć w jakąś siłę wyższą. Zwłaszcza teraz! Ty, jak wiem, jesteś człowiekiem religijnym. Nie zasłużyłeś na to, by na ciebie spadły moje kłopoty. Ja nie mogę wierzyć w Boga, który pozwolił, by jego jedynego syna przybito gwoździami do krzyża. A potem już nikt nie słyszał jego głosu, choć ludzie Kościoła mówili i mówili, że musimy czuwać, bo przybycie Pana się zbliża. Oni mówią to po to, by narzucić ludziom swoją władzę.

– No, no – Dominik starał się ją uspokoić.

– Oczywiście, jest wiele słuszności w dziesięciorgu przykazań, lecz chrześcijaństwo nie ma wyłączności na prawdę. Przecież takie zasady, jak „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiło”, można w różnych formach spotkać także poza chrześcijaństwem. Znam wspaniałych, przenikniętych chęcią czynienia dobra ludzi wśród tak zwanych pogan czy sekciarzy, lecz należy ich karać, ponieważ nie wierzą w Boga. Co takiego nadzwyczajnego jest w tym, że się wierzy? A jeśli komuś umrze ktoś z bliskich, to dla pociechy mówi mu się, że powinien to potraktować jako próbę albo że Bóg wie, co robi. Ja uważam, że to bluźnierstwo. Coś takiego mogłoby się odnosić do jakiegoś żądnego przyjemności, nielitościwego i próżnego boga, który tylko chce sprawdzić, jak bardzo go kochamy!

Villemo mówiła teraz z wielkim podnieceniem.

– Wielu ludziom wiara jest potrzebna dla stłumienia lęku przed śmiercią. Jesteś miły dla nieznośnego młodszego brata, nic dręczysz kota i wierzysz, to pójdziesz do nieba. A nie, to niech cię diabeł porwie.

Po chwili jednak głos jej przycichł, a wzrok złagodniał.

– A mimo to potrzebujemy czegoś, w co byśmy wierzyli. My, biedne ziemskie istoty, potrzebujemy czegoś czy kogoś silniejszego od nas, do kogo można się zwrócić, gdy wszystko inne zawodzi. Siły natury są zbyt potężne dla małego człowieka. Wynajdujemy sobie siłę, która by nas chroniła. Jedni wierzą w byka, inni w trolle i jakieś ponadnaturalne istoty. Nie uważam, że istnieje wielka różnica między wiarą a wierzeniami, to jest dokładnie ta sama sprawa. Ale wiara jest dozwolona, a za wierzenia i przesądy można pójść na stos. Chętnie przyznaję, że kiedy popadnę w prawdziwe tarapaty, modlę się do Boga. Jestem jak wielu zatwardziałych grzeszników na łożu śmierci, którzy nagle stają się bardzo religijni, bo w przeciwnym razie widzieliby przed sobą jedynie pustkę i nicość. Ale to krótkotrwała religijność. Gdy tylko niebezpieczeństwo mija, znowu zaczynam bluźnić jak teraz. Dlatego taka jestem chwiejna w moim stosunku do Boga.

Dominik rzekł łagodnie:

– O, nie! Kiedy popadasz w tarapaty, sięgasz do źródeł siły Ludzi Lodu.

– Ale to tylko teraz, w ostatnich czasach – rzuciła pospiesznie. – Zdarzyło mi się to trzykrotnie. Pierwszy raz w Romerike, kiedy miałam tę wizję o przyszłości, drugi raz już tutaj, kiedy rzucił się na mnie szaleniec, i trzeci raz, kiedy cię bili. A, i jeszcze przedtem coś czułam na strychu w Grastensholm. To znaczy cztery razy.

– Czy nie możesz… skorzystać z tej siły, żeby nas stąd uwolnić? – zapytał cicho.

– Ja nad nią nie panuję. Nie mogę jej wywołać na żądanie. Ona się we mnie pojawia sama, narasta jak gwałtowny gniew lub jak przerażająco jasna świadomość. Nic nie mogę zrobić, to powstaje we mnie sama z siebie. Ale ty? Co z tobą, przecież potrafisz czytać w ludzkich myślach. Nie możesz nam pomóc?

– Villemo, powiadam ci po raz już nie wiem który, że ja nie umiem czytać w ludzkich myślach. Odbieram jedynie jakby następstwa ich myśli, ogólny nastrój, atmosferę.

– Owszem, potrafisz odczytywać myśli. Zrobiłeś to kiedyś, gdy byliśmy jeszcze mali. Ja schowałam ciastko, a ty odgadłeś gdzie, pamiętasz?

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Zemsta»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Zemsta» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Cisza Przed Burzą
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Skarga Wiatru
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Zemsta»

Обсуждение, отзывы о книге «Zemsta» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x