Margit Sandemo - Zemsta

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Zemsta» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Zemsta: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Zemsta»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Nieszczęśliwa miłość sprawiła, że Villemo, córka Kaleba, została zamieszana w zabójstwo syna potężnego Wollera. Woller poprzysięgł zemstę za wszelką cenę. Po licznych atakach na jej życie Villemo zwróciła się z prośbą o pomoc do kuzyna Dominika Linda. Gdy jednak Dominik przyjechał, okazało się, że Villemo zniknęła bez śladu.

Zemsta — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Zemsta», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Villemo ukryła twarz w dłoniach i osunęła się na ziemię z rozpaczliwym szlochem.

Dominik nie znalazł żadnych słów pociechy.

Nad oborą zapadł zmierzch. Robiło się coraz zimniej. Wszystkie kontury rozmazywały się w mglistoszarym mroku, beznadziejnym jak uczucia obojga więźniów. Usta Dominika wykrzywiły się z goryczą. Nie potrafi pomóc swojej ukochanej… Miał jedynie nadzieję, że przez noc odzyska siły na tyle, by rankiem podjąć próbę wyłamania przegrody lub ściany. Wtedy mogliby wydostać się z obory. Skąd jednak miałyby mu się brać siły, skoro nic nie jadł? Głód skręcał mu wnętrzności, podobnie musiało być z Villemo.

A poza tym nie wiedział jeszcze, że dla nich żaden ranek nie miał zaświtać…

Stary Woller i jego przyjaciel wójt zbliżali się konno do opuszczonego dworu. Zwołali wszystkich swoich ludzi, by każdy mógł zobaczyć wspaniałe widowisko, gdy zabudowania wraz z oborą pogrążą się w morzu płomieni.

Stos godny wiedźmy z rodu Ludzi Lodu!

ROZDZIAŁ XII

W Grastensholm panowała zgoda co do tego, że powinni zabrać ze sobą asesora. Mieli mieć do czynienia z wójtem, daleko więc nie zajdą sami jako zwykli obywatele. Zatem o świcie Andreas pojechał po urzędnika, a tymczasem Mattias, wspomagany przez Niklasa, zajmował się Skaktavlem.

Niklas, który chrzest bojowy jako uzdrowiciel przeszedł w wieku lat pięciu, kiedy to uratował życie Mikaelowi, nieczęsto czynił użytek ze swojej niezwykłej siły. Sam chyba trochę się jej lękał, a poza tym doznawał dziwnego uczucia, że powinien ją oszczędzać – dla zadania, które czekało go w przyszłości. W dodatku po tym, jak musiał rozstać się z Irmelin, zobojętniał na wszystko i wszystkich. Dla Skaktavla żywił jednak jakieś nieokreślone uczucie. Może lojalność…

Nie mieli wielkiej nadziei, że szlachcic przeżyje; na to rany były zbyt poważne. Lecz mimo to jeszcze się w nim tliło życie i chcieli zrobić wszystko, co w ich mocy. Mattias wydobył nawet stary skarb Ludzi Lodu, co czynił nader rzadko. Przeglądał teraz starannie posortowane czarodziejskie pigułki w poszukiwaniu czegoś, co dałoby udręczonemu ciału nową siłę do obrony przed uściskiem śmierci.

Niklas należał do tych, którzy szczególnie dotkliwie przeżyli zniknięcie Villemo. Nie mógł sobie wybaczyć, że przez ostatni rok odnosił się do niej tak niechętnie.

To prawda, że nie znosił Eldara Svanskogen i uważał, że Villemo zachowuje się jak głupia gęś. Irytowało go jej zapatrzenie w siebie, cała ta żałoba i tęsknota za zmarłym. Ale czyż mimo wszystko miał prawo spoglądać na nią z góry? Czy sam nie miał okazji stwierdzić, jak gruntownie miłość człowieka odmienia? Czy on sam nie zachowywał się beznadziejnie, kiedy starał się zdobyć przychylność Irmelin? I w czym mu zachowanie Villemo przeszkadzało?

Niklas wstydził się i żałował swego zachowania. A świadomość, że może już nigdy nie będzie miał okazji poprosić jej o wybaczenie, nie dawała mu spokoju ani w dzień, ani w nocy i gnała do nieustannych poszukiwań. Nikt nie szukał tak niestrudzenie w lasach parafii Grastensholm i Eng, nikt tak szczerze nie błagał Boga jak Niklas.

Niklas bowiem, podobnie jak Dominik, należał do tych członków rodu, którzy głęboko i szczerze wierzyli w Boga. Obaj znali niechęć Villemo od odwiedzania kościoła i wiedzieli, że ma to coś wspólnego z dziedzictwem, którym została dotknięta. I dlatego też przypuszczali, że z nich trojga, obdarzonych kocimi oczami, Villemo obciążona jest najbardziej. Niklas jednak nigdy nie stwierdził, na czym polegają jej nadzwyczajne zdolności, wciąż nie wiedział, do czego została stworzona, na dobre czy na złe dostała te kocie oczy.

Biedny Niklas, nie było mu łatwo, gdy tak siedział z rękami na klatce piersiowej Skaktavla. Nie bardzo mógł się skoncentrować na rannym. Mimo wszystko stwierdził poprawę pracy serca, zatem pozytywne działanie jego rąk nie ustawało, nawet jeśli myślał o czym innym.

Przez cały czas Mattias mu towarzyszył. Dobry, miły Mattias, który z całych sił starał się pomóc choremu.

Między innymi dlatego wyruszyli dopiero, gdy dzień był już pełny, a wtedy zjawił się też asesor ze swoimi ludźmi i posiłkami z Akershus.

Marit z małej komorniczej zagrody poczuła, że kolana jej się uginają na widok tak dostojnych osób. Nie pamiętała zbyt wiele z tamtych okolic za zachodnimi wzgórzami pomiędzy Eng i Moberg. Co będzie, jeśli wyprowadzi całą liczną i szacowną gromadę na manowce?

Nareszcie orszak wyruszył. Marit siedziała przed Larsem na ich starej chabecie, mieli jechać na początku, pośród dostojnych panów. Zebrał się cały ród Ludzi Lodu, nawet Gabriella, choć Kaleb protestował energicznie. W domu została tylko Eli, by zająć się Elisą i Jesperem, oraz Hilda, która opiekowała się Skaktavlem. Ten ostatni zdążył odbyć krótką rozmowę z asesorem.

Przyszli wszyscy mężczyźni ze Svartskogen. Nie zostało ich już wielu, lecz ci, którym udało się uniknąć śmierci, owładnięci byli wolą walki. Nareszcie stary Woller dostanie to, na co od dawna zasługuje!

Zjawili się też inni komornicy z należących do Grastensholm gospodarstw, aż się roiło od mieszkańców Eikeby, a także ludzi, którzy z tą sprawą w żaden sposób związani nie byli. Ale trochę odmiany od szarości powszedniego dnia zawsze się przyda, a panienkę Villemo, szczerą i niezależną, lubiła cała okolica. Dominika znali mniej, mieszkał przecież w Szwecji.

Minęło już ponad trzy dni, odkąd wyruszył na poszukiwanie Villemo, było oczywiste, że coś mu się przytrafiło.

Nie wszyscy mieli konie, ten i ów musiał szukać dla siebie miejsca na zadzie wierzchowca jakiegoś znajomka czy kompana. Jechać powinien każdy, kto może! Odprawiono tylko chłopców dziesięcio-, dwunastoletnich, poza tym z wdzięcznością przyjmowano każdą pomoc.

Uformował się spory oddział i leśnymi dróżkami ciągnął w górę, ku Moberg.

Zdecydowano wyruszyć wprost na poszukiwanie miejsca, gdzie przetrzymywana była Villemo, nie zahaczając ani o Woller, ani o siedzibę wójta. Nie należało ich ostrzegać przed czasem, by nie wyrządzili Villemo krzywdy.

Ludzie Lodu nie mieli teraz nikogo, kogo by można nazwać głową rodu. Obowiązki z tym związane dzielili pomiędzy siebie Kaleb, Brand, Andreas i Niklas. Mattias nigdy nie był typem przywódcy. Był dobry, miły, kochany przez wszystkich. Hilda, jego żona, miała jednak dużo bardziej zdecydowany charakter i to ona zarządzała majątkiem. W tę podróż jednak nie wyruszyła, wojenna wyprawa to nie jej świat.

Stary Brand natomiast jechał i nikt przeciwko temu nie protestował. Gdy Jesper zobaczył swego przyjaciela z młodzieńczych lat szykującego się na wyprawę, także zapragnął wziąć w niej udział. Wszyscy jednak grzecznie, lecz stanowczo mu ta wyperswadowali. Nikt nie chciał wlec za sobą kuśtykającego gaduły. Zmarkotniały patrzył w ślad za odjeżdżającymi, dopóki całkiem nie zniknęli za dalekimi drzewami. Wtedy westchnął ciężko i poszedł do kuchni, by przy obficie zastawionym stole zjeść po trudach nocy śniadanie.

W oborze panowała cisza. Nad opuszczonym dworem kładły się coraz gęstsze ciemności. Oczy Villemo przyzwyczaiły się już do mroku, tak że dostrzegała jeszcze Dominika skulonego przy zagrodzie. Podkurczył nogi i siedział, opierając głowę na kolanach.

Villemo zanosiła się suchym, gwałtownym kaszlem, który przejmował Dominika lękiem.

Nagle podniósł głowę.

– Ciii!

Na sianie w kącie coś zaszeleściło.

– To tylko jeż – szepnęła. – Przychodzi tu od czasu do czasu szukać jedzenia.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Zemsta»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Zemsta» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Cisza Przed Burzą
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Skarga Wiatru
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Zemsta»

Обсуждение, отзывы о книге «Zemsta» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x