Agnieszka Głowacka - Dmuchawce

Здесь есть возможность читать онлайн «Agnieszka Głowacka - Dmuchawce» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Dmuchawce: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Dmuchawce»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Opowieść o młodej kobiecie, która dała się wciągnąć w przygodę z Internetem. Wirtualne życie splotło się z realnym i wymknęło spod kontroli. Przygoda, która może spotkać każdego użytkownika Sieci.
Historia wzięta z życia. Bohaterka książki – atrakcyjna 30-letnia Ewa – szczęśliwa żona i matka, ze świetnie zapowiadającą się karierą na stanowisku kierowniczym w biurze projektowym, pewnego dnia odkrywa, że jej mąż ma romans z młodziutką dziewczyną. Po chwilowym załamaniu, postanawia zemścić się na niewiernym małżonku i zapisuje się do internetowego portalu randkowego. Nawiązuje rozmaite znajomości z mężczyznami. Bohaterka daje się wciągnąć się wirtualnym znajomym w erotyczną grę, która jednak nie daje jej tego, czego szukała – sposobu na wyrzucenia z siebie uczucia do niewiernego męża.
Internetowe znajomości doprowadzają do wielu zmian w jej życiu, ale czy miała nad tym kontrolę?

Dmuchawce — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Dmuchawce», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Zbyszek z Kielc wciągnął Ewę w długą rozmowę. Czterdziestoczteroletni żonaty przedstawiciel handlowy jakiejś firmy rozprowadzającej po kraju osłonki do wędlin zagadnął Ewę, ciekawiąc się, co taka piękna młoda osóbka, w dodatku zamężna, robi w randkowym serwisie.

– W zasadzie niewiele, Zbyszku – odpowiedziała za pomocą programu gadu-gadu. – Szukam zrozumienia dla moich problemów.

– Problemy? Któż ich nie ma?

– No tak, tylko jedni mają ich mniej, inni zaś całą masę.

– I ty należysz do tych innych?

– Zgadza się.

– To zależy pod jakim kątem spojrzeć, wierz mi.

– Pod moim, zdecydowanie.

– Dlatego zalogowałaś się do serwisu Klubu Niesamotnych Serc?

– Tak.

– I co? Znalazłaś już panaceum na zmartwienia? Jeśli wolno spytać oczywiście…

– Wolno. Nie znalazłam, choć ciągle mam nadzieję.

– A jeśli zaproponuję ci moją osobę jako owe panaceum?

– Brzmi ciekawie.

– Jakiego rodzaju pomocy oczekujesz?

Ewa zastanowiła się chwilkę.

– Sama nie wiem – odpowiedziała po chwili. – Przede wszystkim rozmowy. Zauważyłam, że gdy się przed kimś wygadasz, ciężar zmartwień jakby nie jest już taki dokuczliwy…

– O czym lubisz rozmawiać? – przerwał jej.

– No… – zawahała się – chciałabym rozmawiać o moich problemach. Może wtedy pojęłabym, dlaczego…

– Nie pytałem o problemy, tylko o to, co lubisz, na jakie tematy najchętniej rozmawiasz? – znowu wszedł jej w słowo.

Tu Ewa musiała się głęboko zastanowić. Nie docierało do niej, że Zbyszek najwyraźniej nie ma ochoty wnikać w jej problemy. Jej życie osobiste nie stanowiło dla niego ciekawej zagadki, a jeśli nawet, to nie w tej sferze, na którą spodziewała się skierować rozmowę.

– Na wszystkie – wypaliła.

– Widzę, że jesteś otwarta na ludzi. Piękna i szczera.

– No tak – przyznała mu rację – szczerość to moja wada. – Miły komplement wprawił ją w dobry humor. Zaczynała lubić swojego rozmówcę.

– Wydajesz się być rozsądną kobietą. Wierzę, że poradzisz sobie w Klubie Niesamotnych Serc.

– To tu trzeba sobie radzić? – Zabrzmiało to lekko, ale Ewa ciągle miała w pamięci wczorajszą rozmowę z Kazimierzem z Lublina, w której omal nie dała się wmanipulować w jakąś chorą erotyczną grę. – Co to, dżungla tropikalna?

– Nie, ale trzeba być ostrożnym. Nigdy nie wiadomo, kogo się tak naprawdę poznaje.

– Jak to, przecież są fotografie, opisy.

Teraz to Zbyszek zaśmiał się w duchu.

– Nie wiesz, co można zrobić z fotografią, kochana. Moją pasją jest fotografika.

– Ale po co? W jakim celu?

– Na przykład by udawać kogoś innego, niż się jest.

Dla Ewy było to niezrozumiałe. Gdy zaczynała przygodę z internetowymi anonsami, sama próbowała pozować się na inną osobę, ale szybko się skompromitowała.

– A ty, też próbujesz udawać?

– Nie – odpowiedział Zbyszek. – Po prostu nie wykraczam poza pewne przyjęte przeze mnie ramy. Rozgraniczam życie prywatne od tego na Internecie.

– A w ogóle czego szukasz w randkowych serwisach?

– Niczego. Poznawanie ludzi samo w sobie jest ciekawe. Zwłaszcza wtedy, gdy spotyka się kogoś tak pięknego, jak ty.

– Przesadzasz. – Zarumieniła się.

– Wcale nie. Czasem można pogadać, czasem wymienić się spostrzeżeniami. Czasem można wypić z kimś kawę. To wszystko.

– Jesteś żonaty. – To stwierdzenie zabrzmiało oskarżycielsko. Po chwili Ewa zawstydziła się go, sama bowiem także nie była stanu wolnego, a mimo to jej internetowe znajomości kwitły z każdym kwadransem.

– A co to za problem? – zdziwił się. – Mam wspaniałą żonę. Zadzwoniła do mnie przed kilkunastoma minutami, umówiliśmy się wieczorem na kolację w restauracji.

– Jakie to romantyczne. Kolacja. Świece.

– Rzadko się widujemy. Praca, praca i jeszcze raz praca. Przynajmniej kiedy jesteśmy razem, staramy się, by ta bliskość nabrała szczególnego wymiaru. A ty, jesteś szczęśliwa w swoim małżeństwie?

– Jestem taka szczęśliwa, że aż zaczęłam szukać internetowych znajomości – odpowiedziała gorzko.

– Więc to jest twój problem? Szukasz odwetu na facecie, który dał ci w kość?

– Poniekąd.

– I jakie są rezultaty?

– Na razie trudno powiedzieć.

– Powodzenia zatem. Odezwę się później, bo teraz muszę wyjechać z biura.

– Ok.

– Może porozmawiamy wieczorem?

– Nie mam w domu Internetu.

– Szkoda. W pracy trudno o sensowną ciekawą rozmowę. Jest tyle do zrobienia.

– A co powiedziałaby twoja żona, gdyby zobaczyła że rozmawiasz w domu przez gadu-gadu?

– A co to ma do rzeczy? – Zdziwił się szczerze. – Tysiące ludzi rozmawia ze sobą na różnych komunikatorach. Ja też. Moja żona o tym doskonale wie i nie ma absolutnie nic przeciwko. A ty widzisz w tym coś złego?

Dla Ewy samo zapoznanie się z obcym mężczyzną przez Internet było rzeczą niesłychaną. Niewyobrażalne byłoby, gdyby jej mąż miał się o tym dowiedzieć.

– Cóż, zatem do następnej rozmowy.

– Do następnej.

„Kiedy oglądam twoje zdjęcie na stronkach Klubu, to tak, jakbym znalazł tam boginię. Piękna twarz, oczy roześmiane, ale gdzieś w głębi duszy kryje się smutek.

Chciałbym, byś niczym Wenus z muszli, wyszła z mojego komputera, stanęła przede mną piękna i naga. Ukoiłbym twój smutek delikatnym muskaniem mojego języka. Wyszeptałabyś mi swój ból, a ja scałowałbym twe cierpienie.

Tak bardzo cię pragnę…

Darino.

PS. Dziś już nie mogę pisać maili. Ten jest ostatni. Wrócił mój syn ze szkoły i za chwilę zajmie komputer. Uschnę w weekend z tęsknoty za tobą. Podaję ci numer telefonu: sześćset sześć dziewięćset dwadzieścia sto piętnaście. Jest wyłączony, ale sms-y zawsze dotrą.

Całuję, całuję, całuję. D. "

Maciek z Warszawy dzwonił tego dnia jeszcze dwa razy. Za każdym razem rozmawiali nie krócej niż kilkanaście minut.

Gdy Ewa wychodziła do domu na weekend, w jej skrzynce pocztowej pozostało jeszcze kilka nie otwartych maili od nieznajomych mężczyzn.

Nie znalazła czasu, by na nie odpowiedzieć.

Pisanie do Darka, Krisa i Maćka, a także rozmowy telefoniczne z tym ostatnim, pochłonęły cały jej czas. Nawet na gadu-gadu nie zdążyła wejść.

Dziś nie kiwnęła nawet palcem, by wykonać jakiekolwiek służbowe obowiązki.

Rozsadzała ją jakaś niezdrowa radość. Była atrakcyjna. Wzbudzała zainteresowanie. Niemal tysiąc mężczyzn odwiedziło jej stronę internetową. Dziesiątki do niej napisały. A przecież minęło dopiero pięć dni od zalogowania.

Wiedziała, że jak tak dalej pójdzie, zabraknie jej doby, by podtrzymywać całą tę korespondencję. Ale czy rzeczywiście trzeba ją było podtrzymywać? Czy już nie znalazła Maćka, który przed długie kwadranse zabawiał ją rozmową? Czy nie znalazła Darka, który tak wczuwał się w jej cierpienie, który tak czule i romantycznie zachwycał się jej urodą?

– Jesteś jakaś zamyślona – zauważył Andrzej, przyjaciel Ewy i Tomka, który zjawił się wieczorem w ich mieszkaniu.

Ewa była tylko z dziećmi. Nie było niczym nowym, że nie miała pojęcia, gdzie jest Tomek. Może już nigdy nie wróci? Nie miało to dla niej najmniejszego znaczenia.

– Wygląda na to – ciągnął Andrzej – że nasz Tomuś nabiera rozumu. Nie wiem, co go łączyło i z kim, ale jedno wiem na pewno. On ciebie kocha, Ewo. Jesteś dla niego wszystkim.

– Powiedział ci to?

– Nie musiał. To widać.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Dmuchawce»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Dmuchawce» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Dmuchawce»

Обсуждение, отзывы о книге «Dmuchawce» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.