No tak, miasto jest za małe dla nas obydwu. Jeden z nas musi odejść. Niebawem.
Perykles wstał. Raz jeszcze silne ramię pomogło mi się podnieść.
– Wróćmy do gości i świętujmy pokój ze Spartą i pokój z Persją.
– Świętujmy, wodzu, pokój Peryklesa. – Powiedziałem to z całkowitą szczerością.
Odpowiedź Peryklesa też wydała mi się całkowicie szczera.
– Chciałbym, aby przyszłe pokolenia mówiły o mnie, że nigdy żaden Ateńczyk nie nosił żałoby z mojego powodu.
Ja, Demokryt z Abdery, syn Atenokritosa, ułożyłem te wspomnienia Cyrusa Spitamy w dziewięć ksiąg. Zapłaciłem za ich przepisanie i wszyscy Grecy mogą je teraz czytać.
W tydzień po przyjęciu w domu Aspazji Cyrus Spitama umarł, szybko, bezboleśnie, podczas gdy czytałem mu Herodota. Było to blisko czterdzieści lat temu. W ciągu tych lat podróżowałem po wielu krajach, mieszkałem w Babilonie i w Baktrii. Wyprawiłem się do źródła Nilu i na wschodzie dotarłem aż do brzegów rzeki Indus. Napisałem wiele książek. A przecież kiedy wróciłem w tym roku do Aten, nikt mnie nie znał, nawet ten gaduła Sokrates.
Najwidoczniej Cyrus Spitama miał słuszność mówiąc, że trwa nadal klątwa rzucona na Alkmeonidów. Perykles był wielkim człowiekiem i czekały go wielkie klęski. W momencie jego śmierci przed dwudziestu laty Ateny nękała od zewnątrz armia spartańska i od wewnątrz śmiercionośna zaraza.
Teraz, po dwudziestu ośmiu latach ciągłych, wyczerpujących działań wojennych, Ateny poddały się Sparcie. Tej wiosny zburzono długie mury i podczas gdy piszę te słowa, na Akropolu stacjonuje spartański garnizon.
Dzięki, w wielkiej mierze, naukom, których udzielał mi Cyrus Spitama, zdołałem w ciągu długiego życia odkryć przyczyny nie tylko wszelkich zjawisk niebieskich, lecz także praprzyczynę stworzenia świata.
Pierwszymi zasadami wszechświata są atomy i pusta przestrzeń; wszystko inne to po prostu ludzka myśl. Światów takich, jak ten na którym żyjemy, jest nieskończenie dużo. Powstają, rozwijają się i giną. Ale to, co istnieje, nie może powstać z niczego ani obrócić się w nicość. Ponadto atomy, nieskończenie różnorodne w kształtach i nieograniczone w liczbie, tworzą we wszechświecie wir, z którego rodzą się wszelkie rzeczy złożone – ogień, woda, powietrze, ziemia.
Przyczyną powstania wszelkich rzeczy jest nieustanny ruch wirowy, który nazywam koniecznością; wszystko, co istnieje, podlega tej konieczności. W ten sposób światy są wciąż stwarzane i wciąż tworzą się na nowo.
Cyrus Spitama podejrzewał, a może zgoła wierzył, że tworzenie nie ma początku ani końca i trwa wśród ciągłych zmian w czasie, który jest nieskończonością. Chociaż nigdzie nie trafiłem na ślad zoroastryjskiego Mądrego Pana, jest on być może pojęciem odpowiadającym kręgowi, który oznacza tyle co kosmos, co pierwotna jedność, co stworzenie świata.
Lecz o tych sprawach pisałem gdzie indziej i wspominam o nich teraz jedynie po to, by wyrazić wdzięczność starcowi, którego historię życia z radością dedykuję ostatniemu żyjącemu świadkowi pięknej epoki, Aspazji, żonie Lysiklesa, handlarza owiec.
***
*Przekład Władysława Tatarkiewicza w Historii filozofii, t. I, PWN 1958, s. 50 (przyp. red.).
*Przełożyła Barbara Majewska (przyp. red.).
* Jasna, 46, 18. przełożyła Barbara Majewska (przyp. red.).
*Przekład St. F. Michalskiego w książce A. Bashama Indie, PIW 1964, s. 314-315 (przyp. red.).
*Przekład J. Chmielewskiego w Antologii literatury chińskiej PWN. 1956. s. 50 (przyp. red.).
*Wypowiedzi Konfucjusza opatrzone gwiazdką tu i dalej pochodzą z Dialogów konfucjańskich i przytaczane są według wydania Ossolineum z r. 1976 w przekładzie z chińskiego Krystyny Czyżowskiej-Madajewicz, Mieczysława Jerzego Künstlera oraz Zdzisława Tłumskiego (przyp. red.).
*Przełożył Stefan Srebrny, w Tragediach Ajschylosa PIW 1954. s 131 (przyp. red).