Dwaj mężczyźni siedzieli w kącie gospody, zajęci rozmową.
– Z całą pewnością są w Christianii. Przyprowadzili stajennemu konie. Był z nimi wielki czarny pies, wszystko więc się zgadza.
– Jak ominęli nasze pułapki?
– Nie mam pojęcia. Ale wiesz co, Georg? Stało się jeszcze coś gorszego! Ich nazwiska zostały wpisane na listę gości zaproszonych na bal do Akershus!
– Co takiego?!
– To prawda. Znajomy z zamku twierdzi, że ta baronówna, która się do nich przyłączyła, wkręciła ich na bal.
– To najgorsze co może się zdarzyć! Nie wolno do tego dopuścić!
– Oczywiście. Gdybyśmy tylko wiedzieli, gdzie się zatrzymali, moglibyśmy natychmiast się z nimi rozprawić.
– Nie mamy czasu do stracenia. Tiril nie może pójść na bal, już my się o to zatroszczymy.
– Żywa tam nie pójdzie, bo wtedy wszystko stracone.
– Natychmiast zdobądź zaproszenia na bal! Musimy się przygotować, na wypadek gdybyśmy nie dopadli jej do soboty. Ale powinna umrzeć wcześniej.
Drugi zacisnął wargi.
– Na Boga, przysięgam, że Tiril nigdy nie przekroczy progów zamku Akershus. A jeśli tam wejdzie, jej los i tak będzie przesądzony.
Źródła:
Dr A. Chr. Bang: NORSKE HEXEFORMULARER OG MAGISKE OPSKRIFTER wydane przez Videnskabsselskabet i Christiania, w 1901 (1035 stron);
Carl A. Lindsten: SEVART I TIVEDEN, 1990; oraz własne przeżycia autorki z Tiveden. Między innymi słyszała ona, a także jej mąż i córka, w pobliżu Stenkallan powolne rytmiczne uderzenia Dziada z Kolar. Córce, obdarzonej zdolnością jasnowidzenia, przez cały czas towarzyszyło „coś” po prawej stronie. Raz obróciła się i odezwała, sądząc, że stoi za nią matka, nikogo jednak nie było. Potem odwróciła się gwałtownie i zobaczyła długą, niską, podobną do węża istotę.
John Bauer (1882-1918) – wybitny szwedzki ilustrator baśni, mieszkał nie opodal Tiveden. Nikt tak jak on nie potrafił oddać nastroju zaklętego lasu i tajemniczej głębi jezior. Melancholia lasu w końcu tak ciężko go dotknęła, że zaczął obawiać się o życie synka. Wydawało mu się, że leśne i wodne istoty chcą porwać chłopca. Postanowił uciec z lasu, przenieść się do Sztokholmu.
Kiedy łódź z rodziną i bagażem na pokładzie wypłynęła na jezioro Wetter, niespodziewanie rozpętała się burza. Łódź się wywróciła. John Bauer, jego żona i syn utonęli w głębi jeziora, którego piękno po mistrzowsku przedstawiał.
***
[1]Berg (norw.) – góra.
[2]Dal (norw.) – dolina.