Margit Sandemo - Między Życiem A Śmiercią

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Między Życiem A Śmiercią» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Między Życiem A Śmiercią: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Między Życiem A Śmiercią»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Bracia Jordi i Antonio wraz ze swym dalekim kuzynem Mortenem oraz przyjaciółkami, Unni i Veslą, usiłują rozwiązać zagadkę klątwy. Ktoś jednak nastaje na ich życie, ataki się powtarzają. Wśród członków grupy budzi się miłość, lecz straszne przekleństwo sprawia, że młodzi nie mogą myśleć o własnym szczęściu…

Między Życiem A Śmiercią — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Między Życiem A Śmiercią», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Jordi delikatnie pogładził ją po włosach, a Unni wtuliła się w jego dłoń. Była tak zimna, że ten chłód aż zmroził jej skórę, ale to nie miało żadnego znaczenia.

Jordi wyznał teraz, że właśnie rycerze doprowadzili do tego, by Unni z Chile trafiła w pobliże Mortena. A więc wszystko zostało ułożone.

– Świat wydaje mi się teraz taki obcy – poskarżyła się Unni. – U rodziców czułam się bezpieczna. Często zajmowaliśmy się badaniem naszego drzewa genealogicznego, mój ojciec i ja. I zawsze tak bardzo się cieszyliśmy, kiedy udawało nam się dotrzeć do kolejnego pokolenia wstecz. Dlaczego on mi nic nie powiedział, Jordi?

– Zapewne uważał cię za swoje rodzone dziecko.

– Owszem, to bardzo pięknie z jego strony, ale niesłuszne. Chcę wiedzieć, kim jestem. I spróbuję dotrzeć do jakichś informacji o rodzinie mojej matki.

– To możesz zrobić. Ale ty nie musisz postępować tak jak my trzej, to znaczy cofać się przez kolejne pokolenia. Odnalazłaś już swego przodka, to don Sebastian z Vasconii.

– Wy też znaleźliście swojego. Tego z Nawarry.

– Tak, don Ramiro. Ale musimy się dowiedzieć, dlaczego to wszystko się dzieje. A po naszym drzewie genealogicznym łatwiej się wspinać niż po twoim.

Rzeczywiście, z tym musiała się zgodzić. Dotarcie do slumsów Santiago de Chile, a następnie powrót do Hiszpanii i tak dalej – to potrwałoby cale wieki, zwłaszcza że mogło chodzić o bardzo wiele pokoleń, zważywszy na to, iż liczące się osoby umierały w wieku dwudziestu pięciu lat. To dawało cztery pokolenia na każde stulecie, licząc od piętnastego wieku.

– Głowa do góry, Unni! I pamiętaj, masz swoich norweskich rodziców, którzy cię ubóstwiają. Antonio i ja straciliśmy niestety rodziców dawno temu, a na dodatek nie mamy żadnych krewnych.

No tak, ale Antonio miał ciebie, pomyślała z czułością. Dawno już zrozumiała, dlaczego Antonio tak pielęgnował wspomnienie starszego brata. Ach, cudowny Jordi!

Gdyby tylko był trochę cieplejszy! Trzęsła się z zimna, kiedy siedzieli tak blisko siebie.

– Zdaje mi się, że myślę wyłącznie o sobie – powiedziała z żalem. – Wam było oczywiście o wiele ciężej. Ale Morten ma przynajmniej Flavię, no i Gudrun, swoją babcię. Jordi… To pytanie miałam zamiar zadać rycerzom, ale się wycofałam…

– Tak?

– Powiedzieli, że to mnisi zbliżyli się w chwili śmierci do dziadka Mortena i śmiertelnie go przerazili. Z tego, co zrozumiałam, podobnie rzecz się miała i z innymi. Poza tym mnisi zadawali swoim ofiarom tuż przed śmiercią ulubione tortury. Jak to możliwe, że ciebie puścili wolno?

Gwizdek zawył ochryple. Łódź wolno sunęła naprzód.

Ręka Jordiego kurczowo zacisnęła się na ramieniu dziewczyny.

– Nie wiemy dokładnie, co oni robią. I właśnie to najbardziej mnie przeraża, Unni. Mnisi puścili mnie wolno, oni… uznali, że już nie żyję.

Chłód zmroził serce Unni.

– To znaczy, że ty… im zniknąłeś?

– Chyba tak, tak właśnie musiało się stać.

– A więc oni tam byli? Przy twoim łożu śmierci?

– Ja ich widziałem, z bliska są straszni, wręcz obrzydliwi. Ich nieskrywana nadzieja i radość, że mnie dopadną, była wprost odpychająca. Słyszałem już zgrzyt koła do łamania kości i ławy do rozciągania. Dochodziły mnie też krzyki z oddali. Ale mnie nie dosięgnęli. Od tej pory mnie szukają, no i teraz mnie odnaleźli.

Unni ujęła go za rękę i uścisnęła w niemal desperackim geście. Rozumiała jego lęki. Mnisi nie mogli go dosięgnąć, bo on już nie żył.

Czy to znaczy, że trafił do świata zmarłych?

Unni miała wrażenie, że cała aż kurczy się z żalu. Robiła się coraz mniejsza i mniejsza, jak gdyby chciała pozbyć się tej strasznej myśli.

Wyprostowała się i wciągnęła głęboki oddech, pragnąc zdławić płacz rozsadzający pierś.

– Jeszcze jedno, Jordi. Kiedy powiedziałam, że to nie rycerze ponoszą winę za cierpienie swoich potomków, lecz Wamba i mnisi, chciałeś coś dodać, ale to przemilczałeś. Co ci wtedy przyszło do głowy?

– Ach, o to chodzi? Uznałem, że nie warto irytować rycerzy, lecz moim zdaniem wina w dużym stopniu leży po ich stronie. Oni, łagodnie mówiąc, starli się z wyższymi mocami, zarówno ziemskimi, jak i kościelnymi, i kara, jaka ich za to spotkała, była nieludzko ciężka.

– Ale co oni zrobili?

– O tym właśnie nie mogą nam powiedzieć.

– Tak samo jak o tym miejscu, gdzie nikt nie chodzi. I o wielu innych rzeczach. Czy mamy zakładać, że popełnili przestępstwo na tle politycznym?

– Pewnie bardziej politycznym niż religijnym. Ale w tamtych czasach kościół był tak mocno spleciony z państwem, że być może nie da się tego rozgraniczyć.

– No tak, tyle jest tych zagadek… Och, ale co to?

Gudrun coś wołała. Łódź wykonała nagły skręt w bok, lecz za późno.

Z mgły wyłonił się wielki jacht, pędzący wprost na nich. Nie podejmując nawet próby zatrzymania się lub wyminięcia, uderzył prosto w bok niedużej motorówki.

Unni usłyszała jeszcze swój własny krzyk, wylatując za burtę razem z Jordim i Antoniem, który również znajdował się na pokładzie.

Ale Gudrun i Morten byli w kabinie, a Vesla akurat tam zmierzała, żeby zrobić chłopakowi zastrzyk. Szła właśnie po schodach, gdy uderzyła w nich wielka łódź.

Unni z wielkim trudem zdołała przedrzeć się na powierzchnię wody. Akurat w porę, by zobaczyć, jak jacht znika we mgle.

Z rufy wykrzywiła się do niej triumfująca twarz.

– To Leon! – usłyszała przesycony goryczą głos Antonia.

20

Lodowata woda paraliżowała, chociaż Unni powinna już być zahartowana, długo wszak siedziała w pobliżu Jordiego. Woda wdzierała się do gardła, tamowała oddech. I ta głębia, która wciągała, ubranie bardzo ciążyło…

A gdzie reszta?

– Uderzyłaś się, Unni? – zawołał Jordi gdzieś w pobliżu.

– Nie, dałam sobie radę. A ty? – Zakrztusiła się i zakaszlała.

– Ze mną w porządku, z Antoniem także.

– To dobrze, a co z łodzią? I tamtymi trojgiem?

Odwróciła się .

Rufa motorówki zniknęła, została oderwana. Część dziobowa unosiła się na wodzie stępką do góry.

Ale jak długo zdoła utrzymać się na powierzchni?

– Myślisz, że oni ciągle tam są?

– Musimy to sprawdzić.

Trzeba usunąć wodę z płuc i nie wolno zesztywnieć.

Jakie to trudne! Unni oparła się intensywnej pokusie wczepienia się w Jordiego. Usiłowała zachować spokój.

Antonio już nurkował koło łodzi i Jordi zaraz poszedł w jego ślady. Unni została sama na powierzchni wśród oślepiającej mgły. Widziała jedynie wrak łodzi. Próbowała wołać o pomoc, ale z gardła wydobyło jej się tylko charczenie.

Wszyscy najbardziej się bali o Mortena. Jak on sobie da radę?

Najważniejsze w tej chwili było odnalezienie przyjaciół.

Podczas zderzenia Vesla została rzucona z powrotem do kabiny. Poleciała na stół i mocno uderzyła się w bok. Łódź się obróciła i woda runęła do środka, jak wydawało się dziewczynie, ze wszystkich stron.

Tchu jej zabrakło, połknęła wodę, w końcu jednak zacisnęła wargi. Zdążyła jeszcze zobaczyć przerażone oblicze Gudrun, z którego woda obmywała krew, później zaś Vesla po omacku usiłowała odnaleźć Mortena.

Nie musiała wcale tego robić, bo on ciężko upadł na nią.

Boże, ratuj! Dopomóż nam, nie jestem w stanie dłużej wstrzymywać oddechu, nie mogę się stąd wydostać, zresztą nie wolno mi zostawić Mortena i rannej Gudrun. Sama chyba też jestem ranna. Toniemy…

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Między Życiem A Śmiercią»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Między Życiem A Śmiercią» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - W Mroku Nocy
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Miasto Strachu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Magiczne księgi
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Ogród Śmierci
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Między Życiem A Śmiercią»

Обсуждение, отзывы о книге «Między Życiem A Śmiercią» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x