Margit Sandemo - Zemsta

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Zemsta» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Zemsta: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Zemsta»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Nieszczęśliwa miłość sprawiła, że Villemo, córka Kaleba, została zamieszana w zabójstwo syna potężnego Wollera. Woller poprzysięgł zemstę za wszelką cenę. Po licznych atakach na jej życie Villemo zwróciła się z prośbą o pomoc do kuzyna Dominika Linda. Gdy jednak Dominik przyjechał, okazało się, że Villemo zniknęła bez śladu.

Zemsta — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Zemsta», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Teraz Dominik był znowu sobą, złośliwy i trochę szyderczy. Ale tym razem nie brała sobie tego do serca.

Prosisz, bym Ci opowiedział o moim życiu. Cóż Mama i ojciec mają się znakomicie. Ojciec pisze swoją czwartą książkę i zbiera za wszystkie wiele pochwał. Mama jest kurą domową, ale bardzo miłą kurą i bardzo ją kocham. Na swój sposób są oni ze sobą szczęśliwi, choć nie bardzo rozumiem, jak się to dzieje. Nie bardzo do siebie pasują. Ja natomiast, ku zmartwieniu mojej mamy, jestem starym kawalerem, a o pracy, którą wykonuję, nie mogę pisać, więc, jak widzisz, nie bardzo mam Ci o czym opowiadać. Poza tym, że bardzo się cieszę na tę kolejną wizytę w Grastensholm i na spotkanie z Wami wszystkimi. Wyjadę nie wcześniej niż w pierwszym tygodniu grudnia, jeśli więc dostaniesz ten mój list, to odpisz mi! Będę u Was przed Bożym Narodzeniem, przygotuj się zatem, by pojechać ze mną do Szwecji.

Twój wierny przyjaciel Dominik

Villemo odłożyła list.

Trzeba zaraz odpisać. Natychmiast!

Tym razem wypadło to krótko:

Drogi Dominiku?

Dziękuję za list! Tak, z całego serca chciałabym pojechać z Tobą do Szwecji i zostać tam przez jakiś czas. Wiesz, dzisiaj ledwo uszłam z życiem z kolejnego „nieszczęśliwego wypadku”, naprawdę śmiertelnie niebezpiecznego. To, że żyję, jest wyłącznie zasługą dzielnych ludzi. Opowiem Ci o tym, gdy się zobaczymy, teraz wciąż jeszcze drżę ze strachu. Mamy i ojca nie ma w domu, ale jak tylko wrócą, opowiem im o wszystkim i poproszę o pozwolenie na wyjazd. Zgodzą się na pewno.

Pójdę też do wuja Branda, jak najszybciej.

Najważniejsze jednak, co chciałam Ci powiedzieć, to to, że dzisiaj umarła moja miłość do Eldara. Właściwie była martwa już od dawna, ale ja starałam się ją podtrzymywać, bo chciałam wierzyć, że ktoś mnie kochał. Moje uczucie umarło w dość brutalnych okolicznościach, ale o tym też Ci opowiem, jak się spotkamy.

Przyjedź jak najszybciej, najdroższy Dominiku. Tak się cieszę, że znowu Cię zobaczę!

Twoja oddana Villemo

Zapytała służących i dowiedziała się, że pocztylion przybędzie za kilka dni. Wzięli od niej list, przysięgając na honor i spokój sumienia, że go wyślą.

Kaleb i Gabriella dowiedzieli się strasznym wypadku Villemo, jeszcze zanim wrócili do domu. Sprawa już się rozniosła po okolicy. Wszelkie słowa wymówki zostały więc zapomniane, obejmowali córkę, obiecywali posłać rodzicom Marty i innym, którzy ratowali ich dziecko, podarunki w podzięce. Wtedy Villemo opowiedziała o obu strasznych napadach na jej osobę i o propozycji Dominika.

Kaleb zastanawiał się długo. Gabriella spoglądała na męża, jemu pozostawiając decyzję.

– Villemo, naprawdę jesteś tego pewna? Że ktoś nastawał na twoje życie?

– Tak, ojcze. Jestem pewna, niestety.

– Ale jeśli, w tym ostatnim przypadku, była to złośliwa klępa łosia… I jeśli za pierwszym razem ten jeździec to był jakiś szaleniec, który stratowałby każdego, kto wszedł mu w drogę, niezależnie od tego, kto to?

– To nie był łoś, ojcze. To ludzkie ręce pchnęły mnie w przepaść. I pamiętaj o tych, którzy. tak dociekliwe rozpytywali o mnie i dowiadywali się, dlaczego nigdy nie wychodzę z domu!

Kaleb oblizał wargi i spojrzał pytająco na żonę.

– Chciałabyś jechać, Villemo? – spytała Gabriella.

– Tak, chcę, ja się naprawdę przestraszyłam.

– Rozumiem. Tak, do Danii teraz nie możemy cię wysyłać. Na razie jest tam Irmelin, a nie powinniśmy chyba obciążać mamy opieką nad dwiema chorymi z miłości pannami.

– Ja już nie jestem chora z miłości, mamo. Skończyłam z Eldarem Svanskogen ostatecznie. Definitywnie i z uczuciem obrzydzenia, że kiedykolwiek mu uległam.

– Uległaś? – wykrztusiła Gabriella z niepokojem w oczach.

– Mówiąc w przenośni, wiecie przecież. O niczym innym z mojej strony nigdy nie było mowy. Lecz matka Marty się myli – mówiła dalej poważnie. – Ona twierdzi, że miłość czyni człowieka silnym i czystym bez względu na to, jaka jest. A to nieprawda. Już w to nie wierzę.

– Oczywiście, że nie – zgodził się Kaleb. – Miłość ma też wiele złych stron. Jak zazdrość, chęć posiadania drugiego człowieka na własność, brak szacunku… A czasami miłość jest niebezpiecznie bliska nienawiści. Może ujawniać wiele brzydkich cech w człowieku, naprawdę. Ale matka Marty ma też dużo racji. Miłość może wzbogacać człowieka. Niewiarygodnie! – Na koniec westchnął: – Bogu niech będą dzięki, że epokę Eldara mamy za sobą! Trudno wprost wyrazić, jaka to dla nas ulga! Jak myślisz, Gabriello, czy powinniśmy pozwolić, by nasza roztrzepana córka pojechała z Dominikiem da Szwecji?

– Tak, myślę, że tak. To wspaniali ludzie, wszyscy troje: Mikael, Anette i Dominik. I dobrze jej zrobi, jeśli przez jakiś czas pobędzie przy szwedzkim dworze. Może to doda jej trochę ogłady, utemperuje jej charakter.

Mówiła to jednak z uśmiechem.

Villemo wydała okrzyk radości i rzuciła się rodzicom na szyję.

– Ale nie chciałabym zbyt długo pozostawać poza domem – dodała zdyszana. – Bo tak strasznie tęskniłam za wami i za Elistrand, kiedy musiałam się ukrywać w Tobronn.

– Wiemy – rzekł Kaleb. – My też będziemy za tobą tęsknić. A ja w czasie twojej nieobecności spróbuję się dowiedzieć, kto i dlaczego cię prześladuje. Tak, byś mogła bezpiecznie wrócić do domu.

– Ojcze – poprosiła Villemo, która właśnie sobie coś przypomniała. – Ja sama boję się wychodzić z domu, ale czy mógłbyś jutro zaprowadzić mnie do Lipowej Alei? Muszę porozmawiać z wujem Brandem, to ważna sprawa.

– Oczywiście, chętnie z tobą pójdę.

Stary Brand przyglądał się Villemo uważnie. Nigdy się nie zaliczał do najbardziej błyskotliwych członków rodziny. Stąpał mocno po ziemi i kierował się zdrowym rozsądkiem.

– Poczekaj, niech no się zastanowię – powiedział.

– Dominik musiał słyszeć, jak mówiłem jego ojcu, że dziadek Tengel wspomniał kiedyś o czymś… Nie, to zanadto skomplikowane.

– Tak, ale zostawmy Mikaela i Dominika, niech wuj spróbuje sobie przypomnieć, co mówił Tengel!

Brand skierował rozmarzony wzrok ku sufitowi.

– Dziadek tyle mówił…

– Ale Dominik uważa, że to miało jakiś związek z naszymi żółtymi oczyma.

– Dziadek Tengel nie mógł nic wiedzieć o twoich oczach ani o oczach Dominika czy Niklasa. Nawet o waszych rodzicach nikomu się jeszcze nie śniło, kiedy on umarł…

Brand długo milczał. Powoli w jego ciemnych oczach zapalało się jaśniejsze światełko.

– Ach, tak – powiedział w końcu.

Villemo czekała.

– Przypominam sobie. Tak, teraz wiem.

Villemo czekała jeszcze przez chwilę.

– Pozwól mi pomyśleć.

Pozwoliła.

– To było pewnego razu… – zaczął Brand niepewnie. – Dziadek Tengel rozmawiał z nami. Przede wszystkim zwracał się, naturalnie, do Tarjeia, bo Trond i ja byliśmy za mali, czy raczej za dziecinni. Tarjei był co prawda tylko o rok starszy od Tronda, ale jeśli chodzi o dojrzałość, to dzieliły nas lata. Dziadek mówił o dziedzictwie zła. I o przekleństwie Tengela Złego. Że ma przechodzić z pokolenia na pokolenie. I wtedy powiedział… O tym właśnie wspomniałem Mikaelowi i to musiało się tak wryć Dominikowi W pamięć. „Dzieci, powiedział do nas dziadek. Dzieci, ja próbowałem! Nie tylko starałem się całym swoim życiem odwrócić zło i przemienić je w dobro, ale także chciałem przyszłe pokolenia uchronić od przekleństwa. Próbowałem czarów. Tak, bo ja znam się na czarach. I ostatnio zrobiłem to jeszcze raz. Spędziłem w lesie całą noc. To była, dzieci, moja najcięższa walka. Odczuwałem taki potworny strach, czułem taki gwałtowny opór tej złej siły…”

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Zemsta»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Zemsta» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Cisza Przed Burzą
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Skarga Wiatru
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Zemsta»

Обсуждение, отзывы о книге «Zemsta» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x