Margit Sandemo - Zaklęty las

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Zaklęty las» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Zaklęty las: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Zaklęty las»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Tiril, Erling i Móri wyruszają w podróż, podczas której mają poznać szczegóły prawdziwego pochodzenia Tiril. Ślady prowadzą do Tiveden, głębokich leśnych ostępów ciągnących się między jeziorami Wener i Wetter. Towarzyszy im baronówna Catherine von Zuiden.
Niebezpieczna wyprawa… W mrocznych lasach pełnych drapieżników grasują niewidzialne istoty, a w dodatku zazdrosna Catherine z nienawiścią spogląda na Tiril…

Zaklęty las — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Zaklęty las», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Wydaje mi się, kochana Tiril, że ostatnio wyglądasz na zmęczoną – łagodnie rzekł Móri. – Raduje cię nasza przygoda, lecz kiedy sądzisz, że nikt na ciebie nie patrzy, na twarzy maluje ci się zmęczenie i smutek.

– Nie, to tylko… – zaczęła wesoło, ale zaraz spoważniała. – To prawda, przyjacielu, jestem zmęczona. Nie męczy mnie nasza wyprawa, lecz poczucie niepewności. Dokąd naprawdę zmierzamy, ty i ja? Donikąd. Chyba bardzo potrzebuję domu, Móri, naprawdę go potrzebuję. Czasami myślę sobie: Jak tylko wrócę do domu, odpocznę. Ale nie ma takiego miejsca na ziemi, które mogłabym nazwać domem. Ty także go nie masz.

Pokiwał głową.

– Rozmawialiśmy o tym już wcześniej, ale sądzę, że ta potrzeba będzie nam coraz bardziej doskwierać. W pewnym momencie ochota na przygody mija i dobrze byłoby skulić się we własnej norce. A my jej nie mamy.

Tiril zastąpiła mu drogę, nie wypuszczając z uścisku jego ręki.

– Móri… Nigdy więcej już mnie nie zostawiaj! Wiem, że to brzmi prawie jak oświadczyny, ale wiesz chyba, o co mi chodzi. Zawsze umieliśmy szczerze rozmawiać.

Uśmiechnął się.

– Nie popełnię już takiego głupstwa, nie opuszczę cię. Jeśli znów wpadnie mi do głowy jakiś szalony pomysł, zabiorę cię ze sobą, obiecuję.

– O, tak! – Uradowana klasnęła w dłonie. – Bo tam gdzie ty, tam jest mój dom! Wiem, że to brzmi trochę dziwnie, bo najpierw narzekam, że nie mam domu, a potem twierdzę, że jeśli będę mogła być przy tobie, to od razu poczuję się jak w domu. Przecież jesteśmy razem, a mimo to marudzę.

Roześmiał się, w pięknej twarzy zalśniły białe zęby. Rzadko śmiał się tak otwarcie i swobodnie, Tiril z radości zakręciły się w oczach łzy.

– Jeśli powiem, że czuję dokładnie to samo, nic więcej chyba nie trzeba już dodawać – powiedział.

Poszli dalej, zatopieni w myślach, trzymając się za ręce.

– Móri – cicho odezwała się Tiril. – Nigdy nie wspominałeś o tamtej nocy w zajeździe. Żałujesz tego, co się stało?

– To najpiękniejsze z moich wspomnień, kochana. Nie chciałem po prostu, by zniszczyły je niepotrzebne słowa.

– I ja tak myślałam. Móri… Gdybyś kiedykolwiek… Tak, tak, wiem, wiem, że nie zostałeś stworzony do ziemskiej miłości, ale gdybyś chciał… – Kopnęła leżący na ścieżce kamyk. – Gdybyś kiedyś chciał jeszcze raz ją poczuć, to nie zapominaj o mnie! Jeśli pokochasz jakąś dziewczynę, to zupełnie inna sprawa, ale gdybyś potrzebował tylko… jak to nazwać? Rozładowania napięcia? Pomyśl wtedy o mnie! Tak bardzo chciałabym ci pomóc. Nigdy nie podejrzewałam się o zazdrość, ale nawet nie zgadniesz, jakie to silne uczucie! Nie umiem znieść bodaj myśli, że mógłbyś się zbliżyć do innej!

Teraz Móri się zatrzymał i popatrzył na nią z uwagą. Chociaż starał się zmusić do uśmiechu, Tiril spostrzegła, że ma łzy w oczach.

– Tiril… Żadne inne słowa nie zdołałyby uczynić mnie bardziej szczęśliwym. Wiem, że nie mam do ciebie prawa, nie mogę wciągać cię w mroczny świat, który mnie otacza, tyle w nim zła, ale wiedz, że nigdy nie przyjdzie mi na myśl, by zwrócić się do innej. Możemy być sobie pomocą, tak jak stało się ostatnio, tak, abyś pozostała nieskalana dla twego przyszłego męża.

– Nie chcę żadnego innego, dobrze o tym wiesz!

Móri dotknął palcem jej ust.

– Jesteś jeszcze bardzo młoda. Wstrzymaj się z takimi zapewnieniami do czasu, aż spotkasz innych mężczyzn.

– Sądzisz, że zdołam znaleźć lepszego kandydata na męża niż Erling? A jego także nie chcę.

– Moja droga, twoje słowa świadczą o niedojrzałości. Miłość nie ma związku z doskonałością. Erling jest niemal ideałem, oboje o tym wiemy. Ale prawdziwa miłość nie na tym polega. Ona spada na człowieka jak grom. A wtedy wygląd, miłe usposobienie czy bogactwo przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.

– W każdym razie niewielkie – roześmiała się. Ściskała go za rękę tak mocno, jakby chciała przyciągnąć ją do ziemi. W końcu zorientowała się, co robi, i puściła go. Móri dyskretnie rozmasował palce.

– Wiesz, Móri, niemal boję się spotkania z Catherine. Powiedz mi… czy ona naprawdę jest czarownicą?

Móri przez chwilę zastanawiał się w milczeniu. Delikatnie podtrzymał dziewczynę, gdy przechodzili po korzeniach, wijących się po ścieżce. Dawniej przykrywała je ziemia, musiała więc to być uczęszczana dróżka. Tiril przywiodły na myśl straszliwego Nidhogga, podgryzającego korzenie drzewa życia. Ze zdziwieniem odkryła, że myśli o przerażających niewidzialnych towarzyszach Móriego jak o przyjaciołach.

– Catherine wiele potrafi – wolno powiedział Móri. – Wie, jak odpędzić ból zęba, usuwając poszczególne litery w specjalnych słowach czy nazwach i czyniąc przy tym określone znaki. Zna się na kąpaniu kamieni w celu stwierdzenia, skąd wzięła się choroba. Trzeba do tego podgrzać trzy płaskie kamienie, czarny, niebieski i czerwony, a potem kolejno zanurzać je w wodzie. Jeśli czarny kamień syczy najdłużej, oznacza to, że choroba przyszła z ziemi, niebieski, że dolegliwość dopadła człowieka na morzu. A jeśli najdłużej syczy czerwony, wtedy już prosta droga na cmentarz. W dwóch pierwszych przypadkach chorego leczy się wodą, w której zanurzono kamienie. To norweskie czary, nie islandzkie.

– Działają?

– Nigdy nie wypróbowałem tego sposobu. Catherine wie, jak poskromić agresywne zwierzę, jak rozpalić ognisko bez ognia, umie zaklinać diabła. Ale nie ma w tym magii. Brakuje jej iskry.

– Ty ją masz?

– Tak, ja się z tym urodziłem. Catherine się tylko uczyła. Każdy, także ty, może nauczyć się zaklęć stosowanych przy tamowaniu krwi albo formuł, którymi oczyszcza się z duchów nawiedzone domy, dowiedzieć się, jakimi ziołami leczyć choroby. Ale kiedy się nie ma wrodzonego daru, nabyte umiejętności nic nie pomogą.

– Rozumiem. Jeśli ja albo Catherine wyrzeźbimy magiczny znak na kawałku drewna, nic się nie stanie. Jeśli natomiast ty to zrobisz…

– Właśnie, na tym polega różnica. Poza tym gdyby była prawdziwą czarownicą, widziałaby tych, którzy mi towarzyszą. A tak nie jest.

– Popełniła kilka strasznych pomyłek, zajmując się gośćmi w zajazdach, gdzie się zatrzymywaliśmy. Pamiętasz tego, który cierpiał na konwulsje? Musiałeś naprawiać jej błędy.

– Owszem, ale kilkakrotnie jej się udało. W leczeniu ziołami naprawdę dobrze sobie radzi. Gorzej jest, kiedy chce się posłużyć czarami, czarną magią czy jak to nazwiesz. Albo ma się ten dar i wtedy wszystko się udaje, albo się go nie ma i wtedy wychodzi pasztet. Przygotowany według przepisu, ale bez smaku.

Tiril uśmiechnęła się słysząc określenie „pasztet bez smaku”.

– To znaczy, że potrafi wykurować ludzi z niektórych chorób za pomocą swych umiejętności, ale nie magią. Doskonale, wiem już teraz, czego mogę się po niej spodziewać.

Poszli dalej, gawędząc o otaczającej ich przyrodzie i o Nerze, którego oboje tak bardzo kochali. Tiril nie mogła się zdecydować, czy opowiedzieć Móriemu o spotkaniu z jego towarzyszami. Móri frasował się krótkim psim życiem Nera, Tiril wiedziała zaś, że Zwierzę przedłużyło żywot jej ulubieńca, i dręczyły ją wyrzuty sumienia, ponieważ Móri cierpiał na myśl, że za kilka lat utracą wiernego przyjaciela.

Przyjdzie czas, że wyłoży wszystkie karty na stół, uspokoi co do Nera. Jeśli, oczywiście, wciąż będą mieli kontakt ze sobą. Ale inaczej być nie może!

Na razie jednak postanowiła o niczym nie mówić. Brakowało jej śmiałości.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Zaklęty las»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Zaklęty las» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Las Ma Wiele Oczu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Miasto Strachu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Magiczne księgi
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Cisza Przed Burzą
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Zaklęty las»

Обсуждение, отзывы о книге «Zaklęty las» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x