Margit Sandemo - Gorączka
Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Gorączka» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Gorączka
- Автор:
- Жанр:
- Год:неизвестен
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:5 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 100
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Gorączka: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Gorączka»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Gorączka — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Gorączka», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
– Dlaczego nie chciał jechać przez Norwegię jak inni? – zapytała ze złością.
– Bo Szwecja jest teraz w stanie wojny – wyjaśniała matka cierpliwie jak dziecku. – Jako kurier ma szczególne zadania. A król szwedzki stoi teraz ze swoimi pułkami nad Oresundem. Co by zatem Dominik miał robić w Norwegii?
– Ale jak on się dostanie do króla?
– Pewnie jeszcze nie wszystkie połączenia zostały przerwane. Miał zamiar wynająć kuter rybacki, który by go podwiózł możliwie najbliżej szwedzkiego lądu, a resztę drogi pokona wpław.
– O Boże! – zawołała Villemo. – Nie wolno mu tego robić, przecież mógłby się utopić.
– Dominik jest silny i bardzo dobrze pływa – wtrącił Kaleb. – Kurier musi być sprawny. Nie lękaj się o niego, da sobie radę.
– To zupełne szaleństwo – powiedziała Villemo jakby do siebie.
– Co takiego?
– Wojna. Kraje nordyckie powinny żyć w przyjaźni. Żeby jedna rodzina tak się pomiędzy sobą gryzła!
Rodzice popatrzyli na nią, uśmiechając się ukradkiem. Villemo zawsze oceniała sprawy z własnej perspektywy.
– Tak, to naprawdę niepotrzebne. Ta przeklęta żądza władzy znowu doprowadziła do nieszczęścia!
W drodze do Kopenhagi Villemo siedziała jak na szpilkach. Całą silą woli, mobilizując swoją zdolność oddziaływania poprzez sugestię, jeśli jeszcze ją posiadała, starała się popędzać konie. Szybciej, szybciej, powtarzała w duchu. Może on jeszcze nie wyjechał z miasta? Może czeka na nabrzeżu, by mi powiedzieć „żegnaj”?
Och, pospieszcie się, pospieszcie!
Kopenhaga przypominała mrowisko. Ludzie biegali tam i z powrotem, dźwigali ciężkie pakunki lub prowadzili wyładowane wozy, wszystko po to, by swoją cenną własność umieścić w bezpiecznym miejscu. Mieli jeszcze świeżo w pamięci zachłanność Karola X Gustawa:
Żołnierze jednak zachowywali spokój. Wiedzieli, że to Dania jest stroną atakującą. Pułki stały gotowe, by na okrętach przeprawić się przez Oresund i zejść na ląd pod Helsingborgiem.
W porcie panował gorączkowy ruch. Minęło sporo czasu, nim rodzina odnalazła kuter, który miał ją zabrać do Norwegii, a potem rozpoczęły się długie targi z szyprem. Nie byli jedynymi Norwegami, którzy pragnęli co rychlej wrócić do domu. Żeglowanie przez Kattegat w tak niespokojnych czasach wiązało się ze sporym ryzykiem, zwłaszcza wody przybrzeżne wzdłuż Bohuslan od dawna były znane jako rejon działania piratów. Podczas wojny bogacze starali się wywozić swoje majątki do innych krajów, uprowadzenie statku mogło się więc okazać szczególnie lukratywnym przedsięwzięciem.
– Boję się o wuja Branda – powiedziała Gabriella, gdy na kei czekali na statek. – To wszystko jest bardzo męczące.
– Brand da sobie radę – odparł Kaleb. – Jest zahartowany jak górska sosna. Zdaje mi się, że gorzej jest z Anette. Ona nie przywykła do podróżowania w tak prymitywnych warunkach. Andreas i Mikael, Eli, Niklas, Mattias i Hilda, a także nasza trójka zniesiemy wiele. Także ty, Gabriello, choć wyglądasz na delikatną i kruchą.
Villemo od dawna już nie słuchała. Była tak rozgorączkowana, a nie miała z kim porozmawiać, nikt nie chciał dzielić lęku o Dominika. Z udaną swobodą zaczęła spacerować po nabrzeżu, choć serce tłukło się w piersi boleśnie. Może uda jej się gdzieś go zobaczyć, jeżeli okrąży ten stos beczek tam nad wodą?
– Nie odchodź za daleko, Villemo! – wołał Kaleb. – Oni w każdej chwili mogą być gotowi do przyjęcia nas na pokład.
– Będę w pobliżu.
Doszła do beczek. Robotnicy portowi krzyczeli w trudno zrozumiałym kopenhaskim dialekcie, że powinna zawrócić. Tak właśnie zrobiła, obeszła beczki dookoła i rozglądała się po drugiej części nabrzeża.
Tu też były tłumy ludzi, a na wodzie mnóstwo łodzi.
Ale nigdzie ani śladu Dominika.
Niedaleko od niej stał jakiś nadzorca z wielkim notesem w ręce i od czasu do czasu coś w nim zapisywał. Villemo podeszła bliżej. Nikt z rodziny nie mógł jej tu zobaczyć. Nie miała czasu do stracenia.
– Przepraszam, mój panie – zaczęła i zatrzepotała rzęsami z udaną nieśmiałością.
Mężczyzna odwrócił się zniecierpliwiony i ujrzał przed sobą czarującą osóbkę w błękitnej letniej sukience i z mnóstwem roztańczonych, złocistorudych loków. I jakie niezwykłe oczy! Fascynujące! Gdzieś już je widział, całkiem niedawno, ale gdzie?
Natychmiast złagodniał, po prostu stopniał. Skłonił się uprzejmie i zapomniał na chwilę o całym panującym wokół tumulcie.
– Proszę mi wybaczyć, że się ośmielam, ale czy odpływa dziś jakiś statek do Szwecji?
Małe oczka nadzorcy, osadzone w czerwonej twarzy, nie mogły się oderwać ad pysznego dekoltu nieznajomej. Villemo nie była pozbawiona krągłości, choć talię miała jak osa. Była naprawdę piękną młodą damą.
– Do Szwecji? Owszem, odszedł jeden wcześnie rano do Malmo. Zabrał stąd ostatnich Szwedów.
Nadzieja opuściła Villemo. A może Dominik nie zdążył dojechać do Kopenhagi?
– O, pan pewnie nie widział, czy mój brat odpłynął? jak słyszę, jest pan Norwegiem. Zostaliśmy rozdzieleni jako dzieci i właśnie teraz prawie się odnaleźliśmy. Ale nim zdążyliśmy się spotkać, znów ta okropna wojna mi go zabrała.
– Brat panienki? Aha, teraz wiem, gdzie przedtem widziałem te połyskujące złotem oczy! Dzisiaj spotkałem młodego człowieka o takich właśnie oczach. Tylko że poza tym wcale nie był do panienki podobny!
– On ma ciemną karnację, a ja jasną.
– Zgadza się. W takim razie to był on. Ale on nie pojechał do Szwecji, nie.
Serce gwałtownie skoczyło jej w piersi.
– Och, więc wciąż tu jest? Gdzie?
Mężczyzna znowu się ukłonił.
– Bardzo mi przykro, że muszę to powiedzieć: pojmali go strażnicy.
– Co?
– No, taki młody człowiek, w wieku, można powiedzieć, poborowym… Poprosili go, by pokazał papiery. Widziałem to z daleka, więc nie wiem, co mówili, ale zabrali go ze sobą.
– Dokąd?
– Do twierdzy, tak przypuszczam. W tamtą stronę w każdym razie poszli. Tam odprowadzają szlachetnych jeńców wojennych. A on wyglądał na szlachetnie urodzonego.
Królewski kurier… To oczywiste, że go zabrali!
– Ach, mój biedny brat! Ale jego serce jest w Norwegii, rozumie pan, on w niczym nie zagraża bezpieczeństwu Danii. Muszę wyjaśnić to nieporozumienie. Czy nie wie pan, do kogo powinnam się zwrócić?
Po raz pierwszy Villemo świadomie posłużyła się swoim kobiecym wdziękiem, by coś uzyskać. Sama była zaskoczona własnym zachowaniem i tym, że tak łatwo to poszło.
Nadzorca podrapał się w głowę. Ludzie, którymi kierował, zaczynali się niecierpliwić.
– To chyba będzie pułkownik Crone. Jeżeli jeszcze jest na służbie. To człowiek już dosyć posunięty w latach.
– I on urzęduje w twierdzy?
– Chyba tak. Albo gdzieś w pobliżu.
Villemo wyjęła sakiewkę i wsunęła informatorowi kilka monet do ręki.
– Stokrotne dzięki za pomoc – powiedziała z najbardziej uwodzicielskim uśmiechem. – Może jeszcze zdążę uratować mego niewinnego brata. Czy to był ostatni statek do Szwecji?
Mężczyzna pochylił się i szepnął jej prosto do ucha:
– Nie, odchodzi jeszcze jeden, koło północy, ale to tajemnica! To będzie już naprawdę ostatni.
Podziękowała raz jeszcze i pospiesznie wróciła do rodziców. Była bardzo zdenerwowana. Musiała mocno zaciskać dłonie, by powstrzymać ich drżenie.
Rodzinie nic powiedzieć nie mogła, to wykluczone. Ciotka Anette dostałaby ataku histerii. Nie, Villemo powinna działać na własną rękę. Już zaczynali się za nią rozglądać.
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Gorączka»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Gorączka» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Gorączka» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.