Jacek Dąbała - Prawo Śmierci

Здесь есть возможность читать онлайн «Jacek Dąbała - Prawo Śmierci» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Prawo Śmierci: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Prawo Śmierci»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Powieść traktująca o Idalgo, mistrzu miecza i łowcy bandytów. Mroczne fantasy, gdzie ludzkość odpiera ataki zmutowanych szczuro-ludzi, na świecie pojawiają się ludzie obdarzeni magicznym dotykiem, a nawet goście ze świata równoległego. Całości dopełniają realistyczne, często szokujące wręcz opisy scen batalistycznych.

Prawo Śmierci — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Prawo Śmierci», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Waldo, przywódca handlarzy, domyślał się, że takich wsi i podobnych oddziałów barbarzyńcy z Szybgadii wynajęli co najmniej kilkadziesiąt. Sam widział, jak jego koledzy po fachu w ukryciu opuszczali miasteczka nad Wielkimi Jeziorami i udawali się w stronę księstwa Syriusa. Waldo znał legendę, ale ani trochę w nią nie wierzył. Dla niego liczył się tylko handel i pomnażanie monet. Poza tym lubił swój fach i nie miał zamiaru z niego rezygnować. Czasami porywał ludzi nawet bez zlecenia. Ot, tak dla rozrywki, dla zabicia nudy. Niektórych sprzedawał, innych torturował i słuchał, jak skamleli o litość. Teraz marzył tylko o tym, aby zrealizować zamówienie.

Barbarzyńcy postawili twarde warunki. Ich władca, Abott, ostrzegł, że osobiście będzie czekał na dostawę. A Abott był jedynym człowiekiem, którego Waldo się bał. Handlarza przeraziło okrucieństwo, które zdawało się nie mieć granic. On sam czuł się przy Abotcie mały i śmieszny ze swoimi grzeszkami. Kiedy zobaczył, jak tamten zagryza narzeczoną swojego syna tylko za to, że dziewczyna nie przeżyła w żałobie roku, wtedy poczuł strach. Władca Szybgadii był jedynym, za którym większość królów, cesarzy i książąt wysłała listy gończe i wyznaczyła nagrodę. Sto tysięcy monet za żywego lub umarłego. Dokładnie tyle, za ile można było kupić małe księstwo. Taka była nagroda za głowę Abotta. Waldo kochał monety, ale nie do tego stopnia, żeby porwać się na władcę Szybgadii. Widział ciała łapaczy, którzy ośmielili się spróbować. Pozostały z nich tylko kości wokół zaostrzonych pali.

Tylna straż handlarzy dmuchnęła w piszczałki. Waldo zatrzymał konia i spojrzał za siebie. Jego bystre oczy szybko rozróżniły sylwetki czterech jeźdźców. Poznał po sposobie jazdy, że byli to żołnierze księcia Syriusa. Widział ich pochylone ciała i zwisające luźno wzdłuż prawej nogi ręce. Upewnił się, że nie ma ich więcej, i skinął na swoich ludzi. Nie musiał nic mówić. Patrzyli i rozumieli każdy jego gest. Pięciu zajęło się schwytanymi wieśniakami, pomagając handlarzom na wozach okładać zmęczone konie skórzanymi batami. Pozostałych piętnastu utworzyło linię i przygotowało do strzału kusze. Wtedy właśnie żołnierze Syriusa zatrzymali się. Waldo wyszczerzył zepsute zęby. Trzymał ich w garści. Wiedzieli, że nie pozwoli im się zbliżyć. Dał znak i piętnaście strzał poleciało w kierunku czterech jeźdźców. Żadna nie doleciała. Silny wiatr oraz duża odległość unicestwiły zamiar handlarza. Splunął na ziemię w swój ulubiony sposób i warknął:

– Widać inna śmierć im pisana. Do roboty!

Handlarze jakby tylko na to czekali. Błyskawicznie schowali kusze i dobyli mieczy. Wtedy właśnie lunął deszcz. Gęsty i zimny. Ruszyli na oślep, starając się jak najszybciej dopaść przeciwnika. Konie ślizgały się, rżały i charczały z wysiłku. Kiedy przed pierwszym z handlarzy wyłoniła się sylwetka żołnierza, zawył z radości i zamachnął się do uderzenia. Nie zdążył. W jego piersi utkwiła krótka metalowa strzała. Wystrzelona z bliska omal go nie przeszyła. Taki sam los spotkał trzech innych handlarzy. Pozostali rzucili się z wściekłością do przodu. Jedenastu zaprawionych w bojach awanturników przyparło do krzaków czterech żołnierzy Syriusa. Handlarze wyli z podniecenia i prześcigali się, próbując dosięgnąć mieczami i toporami przeciwników. Kiedy dwóch z nich spadło pod kopyta własnych koni z rozpłatanymi gardłami, Waldo cofnął się, wyjął kuszę i zajechał żołnierzy z boku. Strzała wydała cichy syk i wbiła się w ramię Pinta. Sekundę później topór jednego z handlarzy roztrzaskał głowę następnemu żołnierzowi Syriusa. Pinto nie czekał, aż Waldo naciągnie kuszę po raz drugi. Z krwawiącym ramieniem rzucił się w stronę handlarza, tnąc mieczem między oczy innego odsłoniętego przez moment napastnika. Dwaj żołnierze dostrzegli manewr dowódcy i energicznie poderwali konie do biegu. Waldo wymierzył, ale nie zdołał wystrzelić. Rozpędzony koń Pinta poślizgnął się i uderzył łbem w pierś handlarza. Tamten zwalił się na ziemię, odsłaniając drogę ucieczki, Wydawało się, że walka pozostanie nie rozstrzygnięta, że żołnierze uciekną, a pozostali przy życiu handlarze wrócą do swoich niewolników. Raz jeszcze miecz ostatniego żołnierza rozorał pierś najbliższego z handlarzy, po czym wysunął się z odrąbanej dłoni w błoto. Chwilę potem okaleczony żołnierz zginął trafiony w plecy obuchem rzuconego topora.

Królewscy strażnicy pojawili się niespodziewanie. Zatrzymali zmęczone konie, naciągnęli kusze i wystrzelili. Strzała ominęła Pinta i wbiła się w pierś jadącego za nim żołnierza. Pozostałe dziewięć utkwiło w ciałach handlarzy. Waldo odzyskał przytomność i błyskawicznie zrozumiał, co zaszło. Wykorzystując zamieszanie, spadające z koni ciała i coraz gęstszą ulewę, wczołgał się w krzaki i zastygł w bezruchu. Zdołał tylko zauważyć, że ranny w ramię dowódca żołnierzy pochyla się w siodle i zmusza konia do natychmiastowego galopu. Rozległy się okrzyki strażników i po chwili trzej z nich ruszyli w pogoń za żołnierzem. Pozostali popędzili za niedobitkami handlarzy. Waldo zaciskał z wściekłości zęby i zmuszał się do pozostania w krzakach. Wiedział, że niewolnicy są straceni, a jego ludzie lada moment zostaną schwytani i odwiezieni do pałacu. Tam czekało ich rozdarcie końmi na arenie. W Kreporze była to zwyczajna kara dla porywaczy ludzi. Postanowił przeczekać. Czuł, że uderzenie konia połamało mu kilka żeber i będzie potrzebował odpoczynku. Kiedy omdlewał z bólu po raz drugi, najbardziej żałował tego, że nie znał twarzy i nazwisk tych, którzy zepsuli mu interes. Nie było na kim się mścić, a to bolało Walda najbardziej. Zapamiętał tylko czarny trójkąt na czerwonych płaszczach.

4

Tej nocy jubiler Herling nie kładł się spać. Siedział skulony nad kupką diamentów i pracował nad koroną. Miała być duża i efektowna. Cena nie odgrywała roli. W grę wchodziło wyłącznie złoto najczystszej próby i najlepsze diamenty. Zleceniodawca zamówił usługę anonimowo. Zapłacił połowę sumy i postawił tylko jeden warunek. Korona musiała być wykonana osobiście przez mistrza Herlinga. W ścisłej tajemnicy. Wzór i kształt zależały tylko od jubilera.

Do końca terminu pozostało jeszcze pięć dni. Herling z zagadkowym uśmiechem kończył oprawianie ostatniego diamentu. Od wielu tygodni zastanawiał się, kto będzie nosić tak misternie wykonane dzieło. Domyślał się, że objętość głowy pasowała do mężczyzny. Nie potrafił jednak odgadnąć, kto ze znanych mu władców tak nagle zapragnął nowej korony. Kończył swoją pracę i podziwiał efekt w lustrze. Nie wiedział dlaczego, ale głównym motywem korony uczynił szpon orła. Dokładnie taki, jaki wytatuowany był na skroni jego przyjaciela, Idalga. Zdjął szkło powiększające, włożył gotową koronę na głowę i spojrzał w lustro. Wtedy usłyszał łomot wyłamywanych drzwi.

Dom jubilera zaatakowano od piwnicy. Tam znajdowały się najsłabsze drzwi. Zamki były obluzowane i przeznaczone w najbliższym czasie do wymiany. Dlatego tak łatwo puściły, kiedy uderzyła w nie belka niesiona przez ośmiu rozpędzonych strażników. Wszyscy nosili miejskie barwy. Herling wbiegł do sypialni córki, schował koronę do skórzanej torby i krzyknął do budzącej się dziewczyny:

– Napad! Musisz uciekać… – Herling zachowywał się tak, jakby od lat na coś takiego czekał. Błyskawicznie wrzucał do torby pasy z zaszytymi monetami. Słyszał wrzask zabijanej służby i trzask łamanych mebli. Odruchowo zabarykadował sztabą drzwi do sypialni i otworzył tajne przejście. Korytarz biegł wzdłuż strychów kilku domów i kończył się rzekomo zamurowanym wejściem do stajni. Wystarczyło jednak mocniej pociągnąć, a cegły odsuwały się i otwierały drogę na zachodni trakt.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Prawo Śmierci»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Prawo Śmierci» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Paweł Jaszczuk - Akuszer śmierci
Paweł Jaszczuk
Catherine Coulter - Godzina śmierci
Catherine Coulter
Rachel Caine - Pocałunek śmierci
Rachel Caine
Jacek Komuda - Imię Bestii
Jacek Komuda
William Wharton - Niezawinione Śmierci
William Wharton
James Grippando - Prawo Łaski
James Grippando
Jacek Dukaj - Inne pieśni
Jacek Dukaj
libcat.ru: книга без обложки
Jacek Komuda
libcat.ru: книга без обложки
Janusz Zajdel
Отзывы о книге «Prawo Śmierci»

Обсуждение, отзывы о книге «Prawo Śmierci» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x