Zygmunt Miłoszewski - Uwiklanie

Здесь есть возможность читать онлайн «Zygmunt Miłoszewski - Uwiklanie» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Год выпуска: 2011, Жанр: Старинная литература, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Uwiklanie: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Uwiklanie»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Uwiklanie — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Uwiklanie», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

- Chapeau bas się mówi, baranie jeden - mruknęła Kwiatkowska.

Prokuratorowi Teodorowi Szackiemu nie chciało się mówić dalej. Wiedział, że jedna ze zgromadzonych osób opuści ponurą salkę w kajdankach. Innym też będzie musiał postawić zarzuty, ale raczej psychicznego znęcania się nad Telakiem i utrudniania śledztwa niż współudziału w morderstwie. W końcu tylko jedna osoba spotkała się nocą z Telakiem, jedna go zabiła. Pozostałe - nawet, jeśli pragnęły jego śmierci i chciały do niej doprowadzić - nie miały w tym bezpośredniego udziału. Ale prokuratorowi Szackiemu nie chciało się też mówić dalej, ponieważ po raz kolejny jego sumienie człowieka zderzyło się boleśnie z sumieniem państwowego urzędnika. Pomyślał o trupie Kamila Sosnowskiego - zakrwawione ciało w wannie, ze związanymi z tyłu rękami i nogami. Pomyślał o zwłokach nafaszerowanej pigułkami Kasi Telak. Pomyślał o szybko zmierzającym do krawędzi życia Bartku Telaku. Wierzył, że nie byłoby trupa dziewczyny i choroby chłopaka, gdyby nie straszny czyn, którego cynicznie i z wyrachowaniem dopuścił się kiedyś ich ojciec, po to, aby zdobyć ich matkę. Jak to się odbyło? Wtedy, w latach osiemdziesiątych? Nie mógł o to zapytać. Nie teraz. Nie wolno mu było nawet o tym wspomnieć.

- Czy możemy już usiąść? - zapytał Kaim.

- Nie - odparł prokurator Szacki. - Ponieważ ciągle nie znamy odpowiedzi na najważniejsze pytanie. A pan Rudzki nie skończył swojego zeznania - w ostatniej chwili ugryzł się w język, o mało, co nie powiedział „swojej opowieści”.

- Wolałbym to zrobić na siedząco - powiedział terapeuta i spojrzał na Szackiego w sposób, który sprawił, że prokurator zmarszczył brwi. Coś było nie tak. Coś było zdecydowanie nie tak. Poczuł, że może stracić kontrolę nad wydarzeniami, że Rudzki szykuje woltę, nad którą nie zapanuje, ale zostanie utrwalona na taśmie i nie uda mu się niczego odkręcić. Skup się, Teodorze, powtarzał w myślach. Przystał na to, aby usiedli, żeby zyskać na czasie. Po chwili siedzieli w półokręgu. Tak, aby kamera widziała ich wszystkich. A prokurator Teodor Szacki zaczął niezauważalnie drżeć, ponieważ ciągle nie wiedział, co jest nie tak.

- Cały pomysł był mój - zaczął Rudzki. - To ja, przez zupełnie niewiarygodny przypadek, dowiedziałem się o tym, dlaczego zginął mój syn i przez kogo. Na początku próbowałem się z tym pogodzić, zracjonalizować, w końcu jestem wykształconym psychologiem, czas spędzony przeze mnie na superwizjach liczy się już w latach. Ale nie mogłem - nie mogłem. Potem chciałem go po prostu zabić - iść, strzelić, zapomnieć. Ale to byłoby za proste. Mój syn był przez dwa dni torturowany, a ten skurwysyn miałby zginąć w ułamku sekundy? Niemożliwe. Myślałem o tym długo, bardzo długo. Jak zrobić, żeby cierpiał. Żeby cierpiał tak, że w końcu zdecyduje sam o swojej śmierci, nie będąc w stanie znieść bólu. Tak wymyśliłem terapię. Wiedziałem, że może się nie udać, że Telak nie popełni samobójstwa, wróci do domu jakby nigdy nic. I godziłem się z tym. Godziłem, ponieważ wiedziałem, że po tej terapii i tak już zawsze będzie cierpiał.

Tamtej nocy nie mogłem zasnąć. Chodziłem po swoim pokoju i zastanawiałem się: czy to już? Czy już łyknął proszki? Czy już zasnął? Czy już umarł? W końcu wyszedłem na korytarz, zakradłem się pod drzwi. Było cicho. Rozkoszowałem się tą ciszą, kiedy usłyszałem szmer spuszczanej wody i z łazienki w głębi korytarza wyszedł Telak. Był blady, ale bezsprzecznie żywy. W garniturze, butach, gotowy do wyjścia. Zmarszczył brwi, jak mnie zobaczył, spytał, co robię pod jego drzwiami. Skłamałem, że martwiłem się o niego. Nie skomentował, powiedział tylko, że zrywa terapię i spierdala z tego jebanego burdelu jak najdalej - przepraszam, ale to cytat.

I wszedł do pokoju po walizkę. Nie wiedziałem, co robić. Nie dość, że żył, to jeszcze nie sprawiał wrażenia umierającego z bólu i winy. Po tym sukinsynie wszystko spływało jak po kaczce. Poszedłem do kuchni, żeby napić się wody, uspokoić, zobaczyłem ten rożen... dalej nie pamiętam prawie nic, mój mózg nie dopuszcza tych obrazów. Poszedłem do salki, on tam był. Chciałem mu chyba wyjaśnić, dlaczego to robię i kim jestem naprawdę, ale jak zobaczyłem tą znienawidzoną twarz, ten cyniczny błysk w oku, kpiący uśmieszek... Po prostu uderzyłem. Wybacz mi, Boże, że to zrobiłem. Wybacz mi, że nie czuję się winny. Wybacz mi, Jadziu, że zamordowałem ojca twoich dzieci, bez względu na to, kim był.

Cezary Rudzki - a może raczej Włodzimierz Sosnowski - teatralnym gestem ukrył twarz w dłoniach. W pomieszczeniu powinna zapaść teraz cisza tak gęsta, żeby można ją było pokroić i nadziać na rożen, ale to był środek miasta. Łazienkowską przejechał stary maluch, rozklekotany ikarus zatrzymał się z hukiem na przystanku koło kościoła, szumiała jednostajnie Wisłostrada, stukały czyjeś obcasy, płakało dziecko strofowane przez matkę, ale Teodor Szacki i tak usłyszał, jak w jego głowie wszystko wskoczyło na właściwe miejsce. Sumienie człowieka i sumienie prokuratora - pomyślał, zawahał się - ale tylko na milisekundę - i skinął na Kuzniecowa, który wstał i wyłączył kamerę. Potem wyszedł i wrócił po chwili w towarzystwie dwóch mundurowych, którzy wyprowadzili Rudzkiego.

Mimo wszystko bez kajdanek.

Rozdział dwunasty

poniedziałek, 18 lipca 2005

Międzynarodowy Dzień Sądów i Prokuratury. Za granicą sąd w Belgradzie skazał na 40 lat słynnego „Legiję” za zamordowanie prezydenta Serbii w 2000 roku. Saddam został w końcu formalnie oskarżony, na razie o eksterminację szyickiej wioski w 1982 roku. Roman Polański zeznawał z Paryża przed londyńskim sądem w sprawie przeciwko „Vanity Fair”, które napisało, że zaraz po tragicznej śmierci swej żony Sharon Tatę próbował uwieść szwedzką królową piękności. W Polsce sąd we Wrocławiu zakazał pewnemu wydawnictwu drukowania Mein Kampf, a białostocka prokuratura zarzuciła Aleksandrze Jakubowskiej sfałszowanie projektu ustawy medialnej. W Warszawie prokurator zażądał dożywocia dla byłej ekspedientki oskarżonej o zagadkowe zabójstwo w sklepie „Ultimo”. Adwokat - uniewinnienia. Poza tym na ulicy Stawki odsłonięto tablicę na cześć akowców, którzy w pierwszych godzinach Powstania uwolnili blisko 50 Żydów, a „Zachęta” postanowiła reklamować się cukierkami, które będzie można kupić w sklepach spożywczych. Pałac Kultury i Nauki szykuje się do wielkiej fety - 22 lipca będzie miał 50 lat. 25 stopni, bez deszczu, właściwie bezchmurnie.

1

Było kilka minut po piętnastej. Prokurator Teodor Szacki siedział w swoim gabinecie i rozkoszował się ciszą, która zapadła w chwili, kiedy jego koleżanka ulotniła się z pracy, żeby iść z dzieckiem do alergologa. Nie skomentował. Jej wyjście oznaczało, że nie będzie musiał dłużej słuchać Katie Meluy sączącej się z jej komputera („Mam nadzieję, że ci nie przeszkadza, kiedy tak cichutko gra?”) i rozmów telefonicznych, jakie prowadziła z matką („To powiedz im, że za osiemset złotych to sama możesz wykuć te litery na pomniku taty. Tak im powiedz. Złodzieje, trupozbóje, hieny cmentarne”).

Równo miesiąc temu Cezary Rudzki został wyprowadzony przez policję z klasztoru przy Łazienkowskiej. Kilka dni później Szacki przesłuchał go w „śledztwie przeciwko Cezaremu Rudzkiemu”. Terapeuta powtórzył słowo w słowo to, co powiedział przed kamerą w salce, prokurator dokładnie zaprotokołował, udając, że bierze wszystko za dobrą monetę. Musiał jednak zapytać, dlaczego Rudzki był tak przekonany o winie Telaka. Co wie o kulisach zabójstwa swojego syna.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Uwiklanie»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Uwiklanie» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


libcat.ru: книга без обложки
Zygmunt Miłoszewski
Zygmut Miłoszewski - Gniew
Zygmut Miłoszewski
Zygmunt Zeydler-Zborowski - Major Downar Zastawia Pułapkę
Zygmunt Zeydler-Zborowski
Zygmunt Zeydler-Zborowski - Kardynalny Błąd
Zygmunt Zeydler-Zborowski
Zygmunt Bauman - Identitat, (2a ed.)
Zygmunt Bauman
Zygmunt Bauman - Dialektik der Ordnung
Zygmunt Bauman
Zygmunt Bauman - Europa
Zygmunt Bauman
Krasiński Zygmunt - Nie-Boska komedia
Krasiński Zygmunt
Gloger Zygmunt - Dolinami rzek
Gloger Zygmunt
Domańska Antonina - Paziowie króla Zygmunta
Domańska Antonina
Zygmunt Krasiński - Moja Beatrice
Zygmunt Krasiński
Отзывы о книге «Uwiklanie»

Обсуждение, отзывы о книге «Uwiklanie» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x