Agnieszka Głowacka - Dmuchawce

Здесь есть возможность читать онлайн «Agnieszka Głowacka - Dmuchawce» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Dmuchawce: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Dmuchawce»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Opowieść o młodej kobiecie, która dała się wciągnąć w przygodę z Internetem. Wirtualne życie splotło się z realnym i wymknęło spod kontroli. Przygoda, która może spotkać każdego użytkownika Sieci.
Historia wzięta z życia. Bohaterka książki – atrakcyjna 30-letnia Ewa – szczęśliwa żona i matka, ze świetnie zapowiadającą się karierą na stanowisku kierowniczym w biurze projektowym, pewnego dnia odkrywa, że jej mąż ma romans z młodziutką dziewczyną. Po chwilowym załamaniu, postanawia zemścić się na niewiernym małżonku i zapisuje się do internetowego portalu randkowego. Nawiązuje rozmaite znajomości z mężczyznami. Bohaterka daje się wciągnąć się wirtualnym znajomym w erotyczną grę, która jednak nie daje jej tego, czego szukała – sposobu na wyrzucenia z siebie uczucia do niewiernego męża.
Internetowe znajomości doprowadzają do wielu zmian w jej życiu, ale czy miała nad tym kontrolę?

Dmuchawce — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Dmuchawce», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Dawno cię nie było na gadu-gadu – napisał do niej Zbyszek z Kielc, ten sam, który zapewniał ją niedawno, że to nic złego rozmawiać przez Internet z wirtualnymi znajomymi.

– Wiesz, jak to jest – odpowiedziała – praca, obowiązki.

– Jak tam sprawy z mężem? Jesteście jeszcze razem?

– Jesteśmy – napisała. – Nie sądziłam, że pamiętasz.

– I jak wam się teraz układa?

– Sama nie wiem.

– On dalej się spotyka z kochanką?

– Nie, już to zakończył.

– I ty mu wierzysz?

Zaczynała ją drażnić ta rozmowa.

– Wierzę. A co u ciebie?

– Ja bym na twoim miejscu mu nie ufał. Kiedy facet raz spróbuje, to już nie przestanie. Wierz mi.

– Oho, mam nie wierzyć mężowi, tylko tobie? – Rozzłościła się na całego. – Przecież wcale cię nie znam. Ani ty mnie. Jak zatem możesz mi doradzać, skoro nie znasz układów?

– Ale znam facetów. Jestem jednym z nich.

– Czyżby coś się zmieniło podczas mojej nieobecności na gadu-gadu? Kiedyś twierdziłeś, że masz cudowną i wspaniałą żonę, że bywacie razem w różnych lokalach, że się wam dobrze układa.

– Dalej tak jest, co nie znaczy, że każde z nas nie ma pewnej swobody.

– Zdradę małżeńską nazywasz swobodą?

– Ładniej brzmi.

– A więc jacy jeszcze są faceci? – zapytała. – Zwłaszcza ci żonaci? Czy potrzebują czegoś, czego nie znajdują w swych małżonkach?

– Bo ja wiem? Akurat moja żona jest rzeczywiście najwspanialszą kobietą na ziemi. Ale ogólnie uwielbiam kobiety i wszystkie inne też są wspaniałe. Po prostu lubię wasze towarzystwo.

– To ty, że tak powiem, zdradzasz żonę z nudów?

– Może. W każdym razie gdy się coś dzieje, życie jest ciekawsze.

– A inni? Jakie są ich powody?

– Wyolbrzymione wyobrażenie o dobrej żonie, zniechęcenie, monotonia pożycia seksualnego, brak tego pożycia, wreszcie sama proza życia codziennego sprawia, że mężczyzna zaczyna poszukiwać odmiany. Zresztą z wami, kobietami, jest podobnie.

– O, na tym też się znasz?

– Z obserwacji kobiet w Klubie Niesamotnych Serc.

– I jak wypadamy?

– Pół na pół. Jedna połowa to znudzone życiem, poszukujące przygód o zabarwieniu erotycznym, beztroskie panie, zainteresowane na ogół spotkaniami w celach seksualnych. Druga połowa, to zagubione, zrozpaczone i nierzadko zupełnie załamane kobiety, oszukane przez mężów, zdradzone, poszukujące nowej drogi w smutku i bólu, pragnące zwierzeń i rozmowy.

– Coś jak ja.

– Chyba tak. Powiem ci w tajemnicy, że takie łatwiej nawet idzie zbajerować, niż te pierwsze.

– Wiesz, faceci też trafiają się zupełnie normalni. – Miała na myśli Leszka. – Choć z drugiej strony nikt normalny nie rejestruje się w tego typu serwisach randkowych. Każdy z nas ma swoją własną, prywatną ryskę na psychice.

– O, jakież spostrzeżenia!

– I każdy z nas – ciągnęła – musi sobie radzić w życiu sam. Nie pomogą porady wirtualnych znajomych, dyskusje ani zwierzenia. Jeśli ma się problem, to on nie zniknie, gdy przeniesiemy go do sieci. Zniknie dopiero wtedy, gdy rozprawimy się z nim w realnym świecie.

– Muszę kończyć, Ewuniu. Porozmawiamy jeszcze innym razem.

Akurat! – pomyślała. – Zanudziłam kolejnego rozmówcę. O dziwo, wcale nie zrobiło jej się z tego powodu przykro. Z niewielką energią, by nie powiedzieć zapałem, zabrała się za stos zalegających jej biurko papierzysk.

I już nieco mniej dokuczliwie czuła stratę Leszka.

– Wybieram się wieczorem do kina – oznajmiła pod koniec dnia pracy Zosia. – Niezły film z Leonardo grają. Mam jeszcze jeden bilet.

– Nie lubię tego aktora – odezwała się Eliza.

– Za to ja uwielbiam Britney Spears – powiedział z najwyższą powagą Michał.

Mirek parsknął śmiechem, po chwili wtórowała mu reszta biura. Wszystkim było jasne, że Eliza nie była dla Zosi wymarzonym towarzystwem na wieczór.

– Co robisz wieczorem, Ewa? – spytała koleżankę Zosia.

– Rozumiem, że to zaproszenie – odpowiedziała Ewa – ale jakoś tak mi niekinowo ostatnio.

– Zauważyłam – stwierdziła Zosia. – Ale może właśnie dlatego powinnaś gdzieś wyjść.

– Muszę odpocząć po zjazdowym weekendzie. Ostatnio mało spałam.

Jakiś czas potem, gdy obie przyjaciółki zrobiły przerwę na papierosa, Zosia powróciła do tej rozmowy.

– Dawno nie wychodziłyśmy razem. Nie gadałyśmy o starych Polakach. Chciałabym miło spędzić ostatni tydzień w kraju.

– Jak to? – szczerze zdziwiła się Ewa.

– No co ty? Zapomniałaś, że w piątek odlatuję do Londynu? Aż tak odjechałaś w Internecie…?

– To ty też? Faktycznie. Zapomniałam.

– Jak to ja też? – teraz to Zosia była zdziwiona. – A kto jeszcze?

– Nikt… A właściwie… mój dobry przyjaciel… Wyjeżdża do Stanów. Tyle że w sobotę. Będę tęsknić za wami obojgiem.

– Nie wiedziałam, że masz przyjaciela, zwłaszcza takiego, który wyjeżdża do Stanów. To ten od telefonów?

– Jeden z nich. – Ewa zrozumiała, że palnęła za dużo.

– O! To aż tak? Widać było, że coś się święci, ale…

– Zosiu, jak ty nic nie rozumiesz. To naprawdę tylko koledzy.

– Skoro aż tak się tłumaczysz, niech ci będzie. Nie będę wścibska, ale chcę, żebyś wiedziała, że ci zazdroszczę. Zmieniłaś się ostatnio, na lepsze. Kwitniesz dosłownie. – Zosia zasmuciła się. – Chciałabym, żeby i po mnie ktoś tęsknił tu, w Polsce.

– Hej, przecież masz faceta. Zostawiasz go na długie miesiące. Będzie usychał z tęsknoty…

– Najprędzej w ramionach jakiejś dupeczki – przerwała jej Zosia. – Między nami nie jest tak, jak to widać na zewnątrz. Nie rozumiemy się, nawet się nie kłócimy, no bo o co, skoro nie mamy wspólnych tematów, rozmów. Nic.

– Zosiu – Ewa objęła przyjaciółkę ramieniem – obiecuję, że będę za tobą tęsknić bardziej niż za… za moim kolegą. I nie będę w tym osamotniona, wierz mi.

Zosia podniosła na nią smutne oczy. Widać było, że i ją ten wyjazd przeraża.

– Nie bardzo rozumiem, o czym mówisz.

– Mówię o kimś, kto jest, zawsze był obok ciebie, tylko jest zbyt nieśmiały, by się do tego przyznać. Mówię o Mirku.

Oczy Zosi zrobiły się okrągłe ze zdziwienia.

– Zwariowałaś? – zaśmiała się niepewnie. – To… niemożliwe… Mirek jest moim kumplem, ale… nie… – objęła twarz dłońmi – nigdy nie sądziłam, że… Jesteś tego pewna?!

– Wystarczy na was popatrzeć – Ewa uśmiechnęła się dobrodusznie. – I na niego i na ciebie. Świata poza sobą nie widzicie. Wszędzie razem, we wszystkim razem, papużki nierozłączki. Naprawdę, Zosiu, trzeba być ślepą, by tego nie zauważyć.

W tym momencie nikt inny, jak rzeczony Mirek pojawił się przed budynkiem firmy.

– Zosiu, szef cię szuka. Powiedziałem, że wyszłyście do toalety, ale sporo już was nie ma. Biegnij na górę, to jakaś pilna sprawa.

Zosia bez słowa pomknęła po schodach.

– Co ona jakaś taka niewyraźna? – zapytał Mirek Ewę.

– Smuci się, że nie ma kto jej odprowadzić na Okęcie – wypaliła bez namysłu Ewa.

– No co ona? – obruszył się Mirek. – Przecież wie, że zawsze może na mnie liczyć.

– Ale nie w piątek – Ewa brnęła w swoje kłamstwo. – Masz ważne spotkanie z klientem. Macie przecież uzgadniać projekt adaptacji pomieszczeń…

– Mam to gdzieś!

– Dyrektor cię zabije!

– Ale najpierw odwiozę Zosię na lotnisko i pożegnam. Bez niej w Pro-Wapie i tak jest mi wszystko jedno. Ona zamierza zostać na stałe w Londynie. Mówiła ci? Wyszła z założenia, że właściwie nic jej tu nie trzyma, ani Pro-Wap, ani jej facet.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Dmuchawce»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Dmuchawce» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Dmuchawce»

Обсуждение, отзывы о книге «Dmuchawce» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.