Greg Bear - Pieśń krwi

Здесь есть возможность читать онлайн «Greg Bear - Pieśń krwi» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Warszawa, Год выпуска: 1992, ISBN: 1992, Издательство: Alfa, Жанр: Фантастика и фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Pieśń krwi: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Pieśń krwi»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Vergil Ulam był geniuszem przekraczającym granice biologii. Pracował nad restrukturyzacją komórek ludzkiego organizmu. Komórek myślących. Ponieważ Genotron, firma, w której pracował, skasował jego rewolucyjny program badawczy, Vergil postanowił na przekór wszystkiemu ocalić dzieło swego życia. Wybrał sposób najprostszy i najskuteczniejszy — przemycił myślące komórki we własnej krwi. Początkowo skutki działania inteligentnych limfocytów są niczym cuda w małej skali: wzrok Vergila poprawia się, a on sam staje się okazem zdrowia i seksualnej sprawności. Ale potem dzieją się rzeczy bardziej niezwykłe. Komórki mnożą się i przebudowują stopniowo „te zwykłe”, tworząc organizmy o wysokim stopniu komplikacji i wręcz społeczeństwa. Vergil Ulam staje się wszechświatem. Wszechświatem składających i eksperymentujących. Komórek, które bardzo szybko odkrywają istnienie innych ludzi i „zewnętrznego” wszechświata. Komórek, które postanowiły, że oto nastał czas przemian…

Pieśń krwi — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Pieśń krwi», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

To skrajnie nieprawdopodobne i Rosjanie doskonale zdają sobie z tego sprawę. Wiemy co nieco o celności ich głowic, o ich zawodności i tak dalej. W najlepszym razie mogą załatwić połowę północnej Ameryki tak, że wykluczą możliwość przetrwania tam jakiegokolwiek życia. A to nic nie da. I jeszcze zostaje poważne niebezpieczeństwo promieniowania, by już nie wspomnieć o naruszeniu równowagi klimatycznej i groźbie przeniesienia materiału biologicznego w chmurach pyłowych. Ale — Paulsen-Fuchs wzruszył ramionami — przecież to Rosjanie. Ty ich nie widziałeś w Berlinie, ja zaś tak. Byłem chłopcem, ale dobrze pamiętam: są mocni, sentymentalni, okrutni, sprytni i głupi jednocześnie.

Bernard powstrzymał się od oceny postępowania Niemców w Rosji.

— Co ich powstrzymuje? — zapytał.

— NATO. Zdumiewające, ale i Francja. Bardzo silny jest sprzeciw krajów niezaangażowanych, głównie z Ameryki Środkowej i Południowej. No, dość już tego dobrego. Czekam na raport.

Tak jest! — Bernard zasalutował sprężyście. — Czuje się doskonale, choć jestem trochę otępiały. Zastanawiam się właśnie, czy nie zwariować i nie narobić hałasu. Mam wrażenie, że siedzę w więzieniu.

— To zrozumiałe.

— Zgłosiły się jakieś kobiety?

— Nie — odpowiedział Paulsen-Fuchs potrząsając głową i dodał najzupełniej poważnie. — I tego już zupełnie nie rozumiem. Wszyscy twierdzą, że sława to najlepszy afrodyzjak.

— Nic nie szkodzi. Jeśli może cię to pocieszyć, od przedwczoraj nie zauważyłem żadnych zmian w anatomii.

Przedwczoraj zaczęły znikać linie na jego skórze.

— Zdecydowałeś się dalej brać kwarcówki? Bernard skinął głową.

— Przynajmniej mam co robić — powiedział.

— Ciągle rozważamy możliwość użycia antymetabolików i środków wstrzymujących polimeryzację DNA. Zarażone zwierzęta nie wykazały symptomów choroby, najwyraźniej te twoje noocyty nie są zachwycone zwierzętami, w każdym razie nie tutaj. Teorii jest mnóstwo. Czy cierpisz na bóle głowy, bóle mięśni czy cokolwiek takiego? Przyznaj się nawet, jeśli to u ciebie normalne.

— W życiu nie czułem się lepiej. Śpię jak dziecko, jedzenie smakuje wspaniale, żadnych dolegliwości. Czasami swędzi mnie skóra. Aha… czuję też coś takiego, takie… swędzenie. Może w żołądku, nie jestem pewien gdzie. Ale to nie jest dokuczliwe. — Okaz zdrowia — podsumował Paulsen-Fuchs zamykając notatnik. — Mam nadzieję, że nie obrazisz się, jeśli sprawdzimy twoją prawdomówność? — Nie mam wyboru, prawda?

Przeprowadzali codziennie dwa pełne badania medyczne, tak regularnie, jak tylko pozwalały na to nieprzewidywalne okresy jego senności. Poddawał się im z zapamiętałą cierpliwością, bowiem prowadzone przez manipulatory testy już dawno przestały być ekscytującą nowością.

Wielki właz otworzył się i do środka wjechała taca z ustawionymi na niej narzędziami i probówkami. Cztery ramiona z metalu i plastiku wyprostowały się i wykonały kilka próbnych poruszeń. Operująca nimi kobieta patrzyła na Bernarda przez podwójną, szklaną ścianę osłaniającej ją „budki”. Na przymocowanej do jednego z „łokci” kamerze telewizyjnej, która właśnie się obracała, zabłysło czerwone światełko.

— Dobry wieczór, doktorze Bernard — powiedziała ciepło kobieta. Była młoda i atrakcyjna na swój nieco sztywny sposób. Kasztanowate włosy wiązała w niewielki, stylowy kok.

— Kocham panią, pani doktor Schatz — pozdrowił ją Bernard kładąc się na stoliku, który wysunął się spod manipulatorów i tacy.

Tylko dla pana i tylko dziś mam na imię Frieda. My także pana kochamy, doktorze. A gdybym była na pana miejscu, wcale nie kochałabym siebie.

— Zaczynam to lubić, Friedo.

— Hmmm… — Kobieta użyła jednego z precyzyjnych manipulatorów, by podnieść z tacy strzykawkę próżniową. Z niesamowitą precyzją wprowadziła igłę do żyły i pobrała dziesięć centymetrów sześciennych krwi. Z zainteresowaniem zauważył, że jest ona różowopurpurowa.

— Ostrożnie, bo ugryzie — ostrzegł.

— Jesteśmy bardzo ostrożni, doktorze — odpowiedziała kobieta. Pomimo żarcików Bernard wyczuł w niej jakieś napięcie. Pewnie nie mówili mu wszystkiego, ale po co te tajemnice? I tak uważał, że jest skazany na śmierć. — Nie mówisz mi prawdy, Friedo — stwierdził, kiedy pobierała próbkę skóry. Manipulator zerwał mu z karku taśmę samoprzylepną i wrzucił ją do probówki. Inne ramie zakorkowało ją szybko, a korek zalało płynnym woskiem. — Och, mówimy prawdę — odpowiedziała cicho, zajęta pracą. — Chciał pan o coś zapytać?

— Czy są w moim ciele jakieś komórki, które nie zostały jeszcze przekształcone?

— Nie wszystkie są noocytami, doktorze Bernard, ale… tak, większość z nich uległa jakiejś zmianie.

— Co z nimi robicie po analizie?

— Do tego czasu są już martwe, doktorze. Proszę się nie obawiać. Jesteśmy bardzo ostrożni.

— Ja się nie boję, Friedo.

— To dobrze. Teraz niech się pan odwróci.

— Znów uretra! Tylko nie to!

— Powiedziano mi, że w ten właśnie sposób zabawiali się najchętniej zamożni, młodzi obywatele Republiki Weimarskiej. Najciekawsze doświadczenie z burdeli Berlina.

— Friedo, zadziwiasz mnie nieustannie.

— Oczywiście, doktorze. Proszę się odwrócić. Odwrócił się i zamknął oczy.

24

Wzdłuż wielkiego, wychodzącego na plac okna hallu na parterze stały świece. Suzy wyprostowała się i krytycznie obejrzała swe dzieło. Jeszcze wczoraj przedarła się przez porozrywaną wiatrem brązową płachtę i znalazła sklep ze świecami. Zwędzony z armeńskich delikatesów wózek załadowała do pełna świecami wotywnymi i zawiozła je do World Trade Center, w którym, na parterze północnego wieżowca, założyła obóz. Na szczycie tego właśnie budynku widziała zielone światełko.

Miała mnóstwo świec. Może dzięki nim zauważą ją łodzie podwodne lub samoloty. Miała także inny cel, tak głupi, że ilekroć sobie o nim pomyślała, zaczynała chichotać. Miała zamiar odpowiedzieć rzece! Przylepiała świece na parapecie, zapalała jedną po drugiej i patrzyła, jak ich ciepły blask ginie w otaczającej ją potężnej ciemności.

Świece stały teraz także na podłodze, formując spiralę, która zmniejszała się w miarę, jak się wypalały. Suzy zapalała je, wędrowała od płomyka do płomyka po szerokim dywanie i czuła się trochę winna z powodu kapiącego na ten dywan wosku.

Zjadła batonik czekoladowy i przy świetle pięciu połączonych świec czytała Ladies’ Home Journal ukradziony z kiosku w hali głównej. Czytać umiała całkiem dobrze. Wprawdzie szło jej to powoli, ale rozumiała dużo słów. Kolumny pisma, upstrzone reklamami i króciutkimi tekstami o modzie, kuchni i problemach rodzinnych były doskonałym środkiem znieczulającym.

Położyła się na wznak, mając pod ręką wózek z jedzeniem i drugi, teraz już pusty, którym przywiozła świece i zaczęła się zastanawiać, czy kiedyś wyjdzie za mąż, czy będzie w ogóle ktoś, kogo można poślubić, czy będzie miała dom, w którym mogłaby zastosować rady, z którymi się teraz borykała. Prawdopodobnie nie, stwierdziła. Teraz to już z pewnością zostanę starą panną. Nie spotykała się z wieloma chłopakami i nigdy nie pozwoliła Gary’emu na wszystko. Skończyła szkołę specjalną mając opinię osoby miłej… i nudnej. Niektórzy tacy jak ona byli tam trochę dzicy i nadrabiali braki inteligencji różnymi szaleństwami. — Cóż — powiedziała czarnemu stropowi hali — ciągle jestem tutaj i ciągle jestem nudna.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Pieśń krwi»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Pieśń krwi» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Pieśń krwi»

Обсуждение, отзывы о книге «Pieśń krwi» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.