Jeffery Deaver - Błękitna pustka

Здесь есть возможность читать онлайн «Jeffery Deaver - Błękitna pustka» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Błękitna pustka: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Błękitna pustka»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Siedzimy przed komputerem w domu i odpoczywamy, surfując po Internecie. Cieszymy się z ciszy i samotności. Ale czy naprawdę jesteśmy sami?
Niekoniecznie, jeśli wziął nas na cel haker, a na dodatek socjopata. Śledzi nasze e-maile i rozmowy na czacie; krok po kroku nas poznaje: czym się zajmujemy, co nas interesuje, kim są nasi znajomi, ile płacimy za dom, samochód itd. Kiedy już nas dobrze pozna, postara się podejść i zaatakować, a wówczas wątpliwe, czy ujdziemy z życiem…

Błękitna pustka — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Błękitna pustka», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Spojrzał na zegarek.

Zostały trzy minuty. Nie było czasu wyjść na zewnątrz i poszukać skrzynek transformatorowych.

Zrobił więc dokładnie to samo co pół roku temu, gdy w alei w Oakland Tremain Winters wycelował remingtona kalibru dwanaście w niego i dwóch innych gliniarzy z miejskiej – spokojnie wyciągnął służbową broń i oddał trzy równo odmierzone strzały w korpus przeciwnika.

Wtedy jednak szef gangu padł trupem, a teraz pociski w miedzianych koszulkach rozpłaszczyły się na metalowej płycie i wylądowały na podłodze; skóra Shawna nie została nawet draśnięta.

Bishop podszedł bliżej, stanął pod kątem, by uniknąć rykoszetu i celując w zielone lampki, opróżnił cały magazynek. Roztrzaskał jedno światełko, lecz z wylotów z tyłu maszyny wciąż buchała para.

Bishop chwycił telefon i krzyknął do Motta:

– Właśnie wywaliłem na niego cały magazynek. Dalej działa? Musiał mocno przycisnąć telefon do ucha, na wpół ogłuszony od huku strzałów. Mott poinformował go, że Shawn ciągle działa i nadaje.

Niech to szlag…

Przeładował, wsunął lufę do jednej ze szczelin wentylacyjnych i znów opróżnił magazynek. Tym razem rykoszet – kawałek gorącego ołowiu – drasnął go w skórę dłoni, pozostawiając poszarpany stygmat. Wytarł krew w spodnie i znów chwycił telefon.

– Przykro mi, Frank – powiedział bezradnie Mott. – Ciągle chodzi. Detektyw spojrzał ze złością na pudło. Jeśli chcesz się bawić w Boga i stworzyć nowe życie, pomyślał z goryczą, lepiej uczynić je niezniszczalnym. Sześćdziesiąt sekund.

Bishop poczuł się rozpaczliwie bezsilny. Pomyślał o Gilletcie, którego jedyną zbrodnią było drobne potknięcie podczas próby ucieczki od nieudanego dzieciństwa. Wielu gówniarzy, których Bishop zdejmował – w East Bay czy Haight – było nieczułymi mordercami i dziś chodzili wolno. Wyatt Gillette nikomu nie szkodził, podążając ścieżką, na którą skierował go Bóg i wrodzona bystrość, a teraz on, kobieta, którą kochał i jej rodzina mieli doznać strasznych cierpień.

Nie miał czasu. Lada chwila Shawn wyśle sygnał potwierdzenia ataku.

Czy jest w stanie zrobić cokolwiek, żeby powstrzymać Shawna? Może spalić to cholerstwo?

Mógł wzniecić ogień przy szczelinach wentylacyjnych. Podbiegł do biurka i wyrzucił na podłogę zawartość szuflad, szukając zapałek albo zapalniczki.

Nic.

Nagle coś mu się przypomniało. Jak przez mgłę – co to było?

Nie pamiętał dokładnie, jakby słyszał to bardzo dawno – coś, co Gillette powiedział, gdy pierwszy raz wszedł do biura CCU. Dotyczyło pożaru w pomieszczeniu komputerowym. Wykombinuj coś z tego.

Zerknął na zegarek. Była dokładnie godzina wyznaczonego ataku. Shawn mrugał bezdusznie dwoma ocalałymi oczami. Wykombinuj coś… Pożar… z tego.

Tak! Bishop odwrócił się i zaczął gorączkowo rozglądać się po pomieszczeniu. Jest! Przypadł do małej szarej skrzynki z czerwonym guzikiem pośrodku – wyłącznika awaryjnego w zagrodzie dinozaura.

Walnął w przycisk otwartą dłonią.

Ryknął alarm i z rur nad i pod maszyną wystrzeliły z przeraźliwym sykiem strumienie gazu halonowego, okrywając widmowo białą mgłą dwie istoty – z których jedna była człowiekiem.

Agent Mark Little spojrzał na ekran komputera w furgonetce.

KOD CZERWONY:

  • Był to sygnał rozpoczęcia szturmu.

    – Wydrukuj to – powiedział Little do technika, po czym zwrócił się do George’a Steadmana: – Potwierdź, czy „Liść klonu” to zgoda na atak z regułami numer cztery.

    Agent zajrzał do broszury z pieczęcią Departamentu Sprawiedliwości na pierwszej stronie i wydrukowanym dużą czcionką napisem POUFNE.

    – Potwierdzenie.

    Little połączył się przez radio z trójką snajperów osłaniających wszystkie wejścia do domu.

    – Wchodzimy. Widzicie podejrzanych przez okna? Wszyscy zameldowali, że nikogo nie widać.

    – Dobra. Jeśli z domu wyjdzie ktoś uzbrojony, zlikwidujcie go. Najlepiej strzałem w głowę, żeby nie zdążył zdetonować ładunku. Gdyby był nieuzbrojony, decyzja należy do was. Przypominam jednak, że obowiązują reguły numer cztery. Rozumiecie?

    – Tak jest – odpowiedział jeden ze snajperów, a pozostali przytaknęli.

    Little i Steadman wyszli z furgonetki i wśród opadającej mgły biegiem ruszyli do swoich oddziałów w mglistym zmierzchu. Little przemknął na boczne podwórko, dołączając do ośmiu ludzi, którymi dowodził – oddziału Alfa. Steadman znalazł się przy swoim oddziale, Bravo.

    Little wysłuchał meldunków rozpoznania.

    – Do dowódcy Alfy, podczerwień ujawniła ciepło ciała w salonie i dużym pokoju. W kuchni też – ale to może być ciepło wydzielane przez kuchenkę.

    – Zrozumiałem. – Potem Little powiedział do mikrofonu: – Idę z Alfą z prawej strony domu. Zarzucimy ich granatami ogłuszającymi – trzy do salonu, trzy do dużego pokoju i trzy do kuchni, w pięciosekundowych odstępach. Po trzecim wybuchu Bravo wchodzi od frontu, Charlie z tyłu. Z bocznych okien otwieramy ogień krzyżowy.

    Steadman i dowódca trzeciego oddziału potwierdzili przyjęcie rozkazu.

    Little naciągnął rękawice, kaptur i hełm, myśląc o skradzionym zapasie broni automatycznej, granatów ręcznych i strojów kuloodpornych.

    – W porządku – powiedział. – Oddział Alfa, naprzód. Powoli. Wykorzystać każdą osłonę po drodze. Przygotować się do zapalenia świeczek.

    Rozdział 00101101/czterdziesty piąty

    Wdomu Papandolosów – domu cytryn, zdjęć i rodziny – Wyatt Gillette przyciskał twarz do firanki, którą, jak pamiętał, pewnej jesieni uszyła matka Elany. Z tego punktu obserwacyjnego zobaczył, że agenci FBI ruszyli do ataku.

    Skuleni i ostrożni, posuwali się krótkimi odcinkami po kilka stóp.

    Obejrzał się przez ramię, zaglądając do drugiego pokoju, gdzie Elana leżała na podłodze, obejmując ramieniem matkę. Tuż obok leżał jej brat, Christian, patrząc w oczy Gillette’a z nieopisanym gniewem.

    Nie przychodziły mu do głowy żadne słowa przeprosin, które mogłyby zabrzmieć choć trochę stosownie, więc milcząc, odwrócił się z powrotem do okna.

    Wiedział, co zrobi – właściwie postanowił już wcześniej, ale cieszył się ostatnimi minutami życia, jakie mógł spędzić przy kobiecie, którą kochał.

    O ironio, pomysł podsunął mu Phate.

    Jesteś bohaterem ze skazą – słabym punktem, przez który pakujesz się w kłopoty. Och, pod koniec gry dokonasz bohaterskiego czynu, uratujesz czyjeś życie i publiczność będzie płakać ze wzruszenia…

    Wyjdzie z domu z podniesionymi rękami. Bishop mówił, że nie będą mu ufać i pomyślą, że chce dokonać samobójczego zamachu bombowego albo ma ukrytą broń. Phate i Shawn zadbali o to, by policja spodziewała się najgorszego. Ale policjanci też byli przecież ludźmi; może się zawahają. Gdyby tak się stało, może uda się wyprowadzić z domu Elanę, Christiana i matkę.

    Ale nigdy nie dostaniesz się na najwyższy poziom w grze.

    Zresztą gdyby się nawet nie udało – gdyby go zastrzelili – przeszukają ciało i zobaczą, że nie był uzbrojony, a wtedy być może pomyślą, że reszta też chce się poddać. Potem przekonają się, że popełnili straszliwy błąd.

    Zerknął na swoją żonę. Nawet w tej chwili była bardzo piękna. Nie podniosła głowy i Gillette cieszył się z tego w duchu; nie mógłby znieść ciężaru jej spojrzenia.

    Czekaj, aż podejdą bliżej, powiedział sobie, żeby zobaczyli, że nie stanowisz zagrożenia.

  • Читать дальше
    Тёмная тема
    Сбросить

    Интервал:

    Закладка:

    Сделать

    Похожие книги на «Błękitna pustka»

    Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Błękitna pustka» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


    Jeffery Deaver - The Burial Hour
    Jeffery Deaver
    Jeffery Deaver - The Steel Kiss
    Jeffery Deaver
    Jeffery Deaver - The Kill Room
    Jeffery Deaver
    Jeffery Deaver - Kolekcjoner Kości
    Jeffery Deaver
    Jeffery Deaver - Tańczący Trumniarz
    Jeffery Deaver
    Jeffery Deaver - XO
    Jeffery Deaver
    Jeffery Deaver - Carte Blanche
    Jeffery Deaver
    Jeffery Deaver - Edge
    Jeffery Deaver
    Jeffery Deaver - The burning wire
    Jeffery Deaver
    Jeffery Deaver - El Hombre Evanescente
    Jeffery Deaver
    Jeffery Deaver - The Twelfth Card
    Jeffery Deaver
    Отзывы о книге «Błękitna pustka»

    Обсуждение, отзывы о книге «Błękitna pustka» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

    x