Jeffrey Deaver - Dar języków

Здесь есть возможность читать онлайн «Jeffrey Deaver - Dar języków» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Dar języków: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Dar języków»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Siedemnastoletnia Megan, córka prokuratora Tate'a Colliera, po rozwodzie rodziców nie najlepiej radzi sobie z rzeczywistością. Decyduje się na wizytę u znanego psychiatry, doktora Aarona Matthewsa, ale nigdy nie dociera do jego gabinetu. Przerażeni zniknięciem dziewczyny rodzice wzywają na pomoc policję.
W poszukiwania włącza się błyskotliwy detektyw, który wiele zawdzięcza ojcu Megan. Szybko orientuje się, że nie chodzi o zwykłą ucieczkę z domu. Będzie musiał stawić czoła porywaczowi, który nie zawaha się przed niczym. Rozpoczyna się mrożący krew w żyłach wyścig z czasem i z szaleństwem maniaka religijnego.

Dar języków — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Dar języków», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– O czym ty opowiadasz? – szepnęła zimno Megan.

– Susan była mężatką. Pamiętasz jej męża.

– Wujek Harris.

– Miałaś rację w swoim liście, Megan. Twoja matka poświęcała mnóstwo czasu opiece nad swoją siostrą. Razem z Harrym.

– Nie – powiedziała ostro Megan. – Nie wierzę w to.

– Chodzili razem do szpitala, na obiady i kolacje, na zakupy. Czasem Bett gotowała mu obiad w jego mieszkaniu. Sprzątała tam. Twoja ciocia cieszyła się z tego. Ja też byłem zadowolony. Mogłem bez przeszkód zajmować się swoimi sprawami, a twoja matka miała towarzystwo.

– Ona ci o tym opowiedziała? – spytała Megan.

Jego twarz była pozbawiona wyrazu jak maska, gdy powiedział:

– Nie. Harris mi powiedział. W dniu swojego pogrzebu.

Tate był na górze tego ciepłego listopadowego popołudnia piętnaście lat temu.

Pogrzeb się skończył, goście jechali na farmę Collierów. Susan była zbyt chora, żeby grać rolę gospodyni stypy. Bett miała ją zastąpić.

Stojąc w oknie sypialni, Tate spoglądał na łąkę. Gorące powietrze, pył zeschłych liści.

Trzyletnia Megan siedziała na ławce ogrodowej. Wyglądała na podnieconą i szczęśliwą, aczkolwiek oczywiście zupełnie nie rozumiała, czym jest pogrzeb.

A Bett stała na taborecie i zawieszała lampiony.

Tate wyszedł na górę, żeby otworzyć okna i przewietrzyć na drugim piętrze pokoje dla gości mających zostać na noc. Okno się zablokowało. Zdjął marynarkę, żeby lepiej je chwycić i usłyszał szelest papieru w kieszeni. Podczas pogrzebu jeden z prawników Harrisa wręczył mu kopertę zaadresowaną odręcznie do Tate’a. Osobisty list. Zapomniał o tym. Teraz otworzył kopertę. Przeczytał krótki list.

Tate skinął głową, złożył list, zszedł na dół i wyszedł przed dom.

Zapamiętał, że z wieży stereo płynęła piosenka Loretty Lynn.

Zapamiętał, że usłyszał szelest wiatru wśród pożółkłej trawy i turzycy, poruszającego pędy dyń i odpady z tegorocznych zbiorów kukurydzy.

Zapamiętał, że przyglądał się Bett rozwieszającej lampiony i Megan patrzącej na niego z ławki. Potem przeszedł na tył podwórka. Zatrzymał się i patrzył na pole ciągnące się z boku, na różnobarwne cukierki halloweenowe rozrzucone po wyblakłej trawie. Patrzył i patrzył…

Dużo później, gdy goście odjechali albo położyli się do łóżek, Bett sprzątała i zdejmowała lampiony z drzew. Tate podszedł do niej od tyłu i zamiast objąć żonę ramieniem, jak zrobiłby mąż o późnej godzinie nocnej w domu żałoby, podał jej list.

– Musimy porozmawiać – szepnął.

Przeczytała i skinęła głową. Nie zaprzeczyła niczemu, o czym mówił list: wielkiej miłości Harrisa do Bett, trwającemu rok romansowi, ojcostwu Megan, temu, że odmówiła rozwieść się i wyjść za Harrisa, groźbie, że odbierze mu całkowicie dziewczynkę, jeśli Harris powie jej siostrze o ich zdradzie. Pod koniec słowa przemieniły się w szaleńczy bełkot i rozpaczliwie szczere wyznanie, że ból jest nie do zniesienia.

Żadne z nich nie płakało, gdy tego wieczora Tate spakował walizkę i odjechał. Nigdy później nie spędzili wspólnie nocy pod jednym dachem. Aż do przedwczoraj.

Pomimo obecności szaleńca z nożem zaledwie kilka stóp od nich, uwaga Tate’a była skupiona wyłącznie na dziewczynie. Ku jego zdumieniu, na jej twarzy odmalował się nie szok czy gniew, ale współczucie. Pogłaskała go po nodze.

– To ty zostałeś zraniony. Tak mi przykro, tatusiu.

Co się robi z cudzym okrucieństwem? Odchodzi się czy zostaje? Ludzie stają się sobie zupełnie obcy czy nadal są razem? Decyzja należy do ciebie.

Tate spojrzał na Matthewsa.

– Właśnie dlatego muszę wygrać, Aaronie – powiedział bez triumfu, za to ze smutkiem w głosie. – Odebranie mi jej nic nie da.

– Nie! – krzyknął Matthews. – Musi! Bóg tak mi powiedział!

– Czy znasz klasyczne powody karania zbrodni, Aaronie? – spytał Tate. – Żeby zniechęcić do złego zachowania – nie skutkuje. Jako środek zapobiegawczy – nic nie daje. Żeby resocjalizować – kiepski żart. Żeby chronić społeczeństwo – no cóż, gdyby tylko można złoczyńców zamknąć na zawsze. Wiesz, jaki jest prawdziwy powód, dla którego karzemy? Wstyd nam to przyznać. To barbarzyńskie, tak, ale jakże skuteczne. Stary dobry biblijny odwet. Krwawa zemsta jest jedynym uczciwym motywem kary. Dlaczego? Ponieważ jej celem jest zmniejszenie cierpienia. Ty skrzywdziłeś mnie, ja skrzywdzę ciebie. Widzisz, Aaronie, twoje założenie jest w porządku. Twoja logika bez zarzutu. Ale w tym wypadku nie działa. Nie możesz odebrać mi dziecka, ponieważ go nie mam.

Megan chciała coś powiedzieć, ale Tate potrząsnął głową.

Niech milczenie zakończy rozprawę.

Matthews oparł głowę o okno. Jęcząc, wyglądał na zewnątrz. Słońce stało już wysoko i jego światło wpadało do wnętrza w rozbłyskach, gdy sine chmury przetaczały się szybko na wschód. Mamrotał coś do siebie. Potem odwrócił się do nich. Skinął głową dziwnie oficjalnie.

– Przyjmuję twoją propozycję. Twoje życie za jej, Collier. Dziewczyna może odejść.

Megan usiłowała protestować.

Ale Tate wiedział, że wygrał. Cokolwiek teraz by powiedziała lub zrobiła, nie zmieni jego decyzji.

– Zagonię psy, wracam za pięć minut. – Zamknął drzwi; zamki zatrzasnęły się za nim.

Rozdział 36

Czy to prawda?

– Tak – odpowiedział.

– Nigdy nic nie mówiłeś.

– Bett błagała, żebym tego nie robił. Aż do śmierci Susan. Lekarze dawali jej rok albo dwa życia. Zgodziłem się.

– Ale… – szepnęła Megan.

Uśmiechnął się słabo.

– Och, tak. Ona nadal żyje. Dlatego wciąż udajemy, że jesteś naszym wspólnym dzieckiem.

– Dlaczego nic mi nie powiedziałeś? Ciocia Susan nie musiałaby wiedzieć.

Tate przyglądał się uważnie strasznym ranom na jej dłoniach.

– Minął właściwy moment – powiedział w końcu.

– Przez wszystkie te lata – krzyknęła – sądziłam, że to moja wina! – Roześmiała się i złożyła mu głowę na ramieniu, dokładnie tak samo jak Bett przedwczoraj rano w łóżku. – Musiałam być dla ciebie strasznym ciężarem. Okropnym przypomnieniem.

– Kochanie, chciałbym móc zaprzeczyć, ale nie mogę. W połowie byłaś osobą, którą kochałem najbardziej na świecie, a w połowie tą, której najbardziej nienawidziłem.

– Powiedziałam coś kiedyś – zaczęła, szlochając cicho. – Spędziłam u ciebie weekend i mama zapytała, jak było. Odpowiedziałam, że bawiłam się nieźle, ale czegóż można oczekiwać, jak ma się zaledwie poprawnego ojca. Myślałam, że mnie spierze. Dostała zupełnego szału. Powiedziała, że jesteś najlepszym facetem, jakiego kiedykolwiek spotkała, i że nie wolno mi nigdy więcej tak mówić.

Tate się uśmiechnął.

– Poprawny ojciec dla niewygodnej córki.

– Dlaczego nigdy więcej nie spróbowaliście razem?

– Minął właściwy moment – powtórzył.

– Musiałeś ją bardzo kochać!

Tate roześmiał się gorzko na myśl o ironii losu. Dziecko, które kiedyś ich rozdzieliło, teraz zbliżyło ich do siebie – przynajmniej na jedną noc.

Jak bardzo miłość jest skąpa, pomyślał. Jak rzadko składa się wszystko: przysięga, pewność, potrzeba, okoliczności, próżna chęć dzielenia czasu z drugim człowiekiem. I cenna rozpacz. Wydaje się to niemożliwe, cudowne.

Przyjrzał się Megan. Obie, jego eksżona i zastępcza córka, będą się miały dobrze. Skoro prawda wyszła już na jaw. Długo to trwało, ale lepiej późno niż wcale. Och, tak, będzie im dobrze.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Dar języków»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Dar języków» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Dar języków»

Обсуждение, отзывы о книге «Dar języków» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x