Manuela Gretkowska - Polka

Здесь есть возможность читать онлайн «Manuela Gretkowska - Polka» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Polka: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Polka»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Prowokacyjny dziennik szczęśliwej miłości, najbardziej intymna z książek pisarki. Za sprawą jej talentu, łączącego siłę wyrazu z wyrafinowaniem, osobiste wyznania nabierają wartości uniwersalnych. Polka zawiera, co w prozie Manueli Gretkowskiej najlepsze: celne obserwacje paradoksów współczesności, błyskotliwe eseje, zmysłowe relacje z podróży oraz pełne ironii i poezji opisy codzienności.

Polka — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Polka», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Gadamy o filmach i książkach. Czemu nie da się nakręcić w Polsce filmu o mafii? Żadna stacja telewizyjna by tego nie sfinansowała, prawdziwej szopki politycznej też nie. No, może raz na rok, do odśmiania. Naiwnie sądziłam, że Canal+ przeflancuje Guignole – najpopularniejszy „dziennik” francuski, polityczną szopkę młodej inteligencji. Chlastający równo lewicę i prawicę. Nie podejmie się tego ani polski Canal+, ani żadna prywatna stacja w obawie o koncesję, układy. Publiczna telewizja też nie, ze strachu przed lewym albo prawym (sierpowym).

W Ekstradycji, najlepszym serialu sensacyjnym, politycy uwikłani w śmierdzące układy są znikąd – z rządu. Merdający całym tym interesem „mózg” to trzej faceci z domu dziecka, bez politycznej przeszłości. Jeden z nich adoptowany przez Rosjan z bazy wojskowej.

Film w miarę realistyczny o powiązaniach mafijnych byłby polityczny, musiałby pokazać nomenklaturę, polityków z prawdziwych partii. Scenariusze o mafii pruszkowskiej są drukowane w gazetach, wystarczy to spisać i… do kosza. Nikt nie wyprodukuje.

Pietuszce marzy się film o Gudzowatym. Trochę biznesu, trochę odjazdu metafizycznego. Ojciec chrzestny, Dostojewski i Lalka. Dolary ozdobione zieloną piramidą, kochające bohatera, i bohater kochający piramidkę, wybudowaną u siebie w posiadłości. Afera z Gazpolem, zmiana nazwiska głównej postaci na Gazowaty. Pierwsza sekwencja: żona przekręca kurek kuchenki gazowej. Bum! – wybuch wspomnień. He, he (moje), ha, ha (Pietuszki).

Wymyślam wiersze w stylu moich największych: Białoszewskiego i Różewicza.

– „Posiwiał mi głos”. – Nie rozumiem…

– Właśnie, jest czwarta rano i chrypimy. Pietuszka trzyma mi brzuch.

– Czujesz?

– Bulgocze ci w żołądku… – odsuwa dłoń.

– Gdzie w żołądku, pod pępkiem nie ma miejsca na żołądek, kwatera Poli.

– To ona? Cześć, córka, ojej, łaskocze.

Pierwsze podanie dłoni, postukanie przez ścianę: „Hej, jestem tu!” „Hej, jesteśmy tutaj, niedługo się zobaczymy”. Biedne dziecko, obudzone naszymi wrzaskami.

– „Wybici ze snu co do nogi” – wymyślam drugi wiersz.

Za dużo planów, za duży przeciąg w głowie: przeprowadzka, chałupa – sprzedać, kupić, zgrać to w czasie. Rewolucja. Zegar w salonie bije siną – szóstą godzinę. Pietuszka idzie się napić melisy. Mnie już nic nie pomoże, wstaję storturowana.

8 XII

Ani słowa, odkładam robotę. Nie wyczaruję z papieru żywych postaci, sama ledwo żyjąc. Podgryzanie nerwicy: „Nie zdążysz ze scenariuszem”.

Telefon z Miasteczka: – Zastanawiają się, czemu oglądalność wzrosła o połowę w porównaniu z tą sprzed dwóch miesięcy.

A bo to ludzie patrzą w telewizor? Gapią się przez okno: deszcz pada, to włączają film, i tyle.

Jadę do lasu, przynajmniej nachapię się tlenu. Przy Jeziorze, Które Mnie Lubi nostalgia zostawianych miejsc. Jeśli nie będzie nas stać na chatynkę pod Warszawą, a na razie nie stać, kamienna ulica i bloki, Zwariuję w mieście (chciałaś do Polski – głos rozsądku), ale w ludzką okolicę – (głos opamiętania).

Kupujemy polskie gazety w poszukiwaniu ogłoszeń o mieszkaniach. Odrzuca mnie od tych gazet. Do jakiej Polski ja tęsknię?

Znowu uciekam do lasu. Wzięło mnie na kolędy. Fałszuję Lulajże, Jezuniu, przygrywam sobie na sentymentach. Pokraczna polskość, polskatość jak platfus, płask. Nie przyznam się Piotrowi: nagle spodobała mi się Szwecja…

W telewizji świąteczne reklamy: zakupy, prezenty, tradycyjnie filmy Disneya.

Niedługo szwedzkie dzieci będą przekonane, że Boże Narodzenie to urodziny Kaczora Donalda.

Pola z siankiem przy żłóbku, po polsku, Jezu, czy to na pewno to? Nie powiem Pietuszce: „Wiesz, ta przeprowadzka jest po drodze do mojego prawdziwego kraju, naszego… nad Ocean Indyjski, do Australii albo na Polinezję Francuską”.

Nie spakowałby wtedy żadnej walizki, nie wyjechał. Zabrałby mnie do siebie na oddział, gdzie mogłabym mu szczerze wyznać: „W oceanie otwierają się mi skrzela, oddycham. Australia jest olbrzymim, czerwonym wielorybem, śpiewającym swoją pieśń. Słyszę jej tęskny, godowy pomruk, nawołujący z antypodów. Prawdopodobnie to infradźwięki, dryfującej po oceanie. Przenoszone razem z pieśniami wielorybów na tysiące kilometrów, słyszalne w fiordach i mojej głowie”.

9 XII

„Homo sapię” – na dzisiejszym spacerze przed pisaniem do wieczora. Zmęczona, przeglądam gazety z Polski. Literatura wysoka, mówiona i wmówiona, że jest literaturą.

Wieczorem impreza. Urodziny, wyprawiane w wiejskiej chatce. Stroimy się: przymierzam do obskurnych ogrodniczek wyjściowe bluzki. Piotr wyciąga supermarynarkę i czesze włosy grzebieniem zamiast zwyczajowo palcami.

Przed chatką pochodnie, w środku urodzinowa stypa. Wszyscy na czarno, siedzą za stołami w bergmanowskiej zadumie. Usztywnieni prozakiem i rozmiękli alkoholem. Frustracja emigracja. W latach osiemdziesiątych czuli się lepiej w porównaniu z Polską. Teraz ich samochody, domy na kredyt są gorsze od wielu krajowych. Kiepska praca, enklawa, poczucie wyższości nad szwedzkim plebsem i niższości pod miażdżącą nieudaczników szwedzką gospodarką.

Składamy życzenia, uciekamy. Oni muszą zostać – dzieci, zasiłki, przyzwyczajenie… może kiedyś na emeryturze opuszczą tę riwierę dla pingwinów.

10 XII

Eksperyment w łazience – schylam się po upuszczoną nakrętkę od balsamu i… stop. Muszę uklęknąć, przykucnąć, łapiąc równowagę. Nie mogę się już normalnie schylić. Zginając się do ziemi, miażdżę brzuch. Zaglądam, czy widzę jeszcze seksuna spod brzucha – końcówki włosów, nie więcej. Ustalam z Pietuszką podział naszego królestwa: Nie odpowiadam za to, co na ziemi, poniżej kolan. Odkurzę, umyję szczotą podłogę, ale nie schylę się po upuszczone rzeczy. Pietuszka trochę się dziwi, ale abdykuje. Co on może wiedzieć o rosnącej ciąży, wierzy mi na słowo.

11 XII

Mój najczulszy i najmiłościwszy – tytułuję od rana Pietuszkę. Lubię całować go w rękę. Ojca też. Tylko oni potrafią naprawdę „złożyć pocałunek na mej dłoni”. Zawstydzenie, gdy ktoś inny cmoka mnie w mankiet, za intymne.

Poczytuję książki i artykuły psychoterapeutyczne. W telewizji ci sami specjaliści od duszy za D. (duże) pieniądze. Gesztalt zamienia się w geszeft.

Inwazja góralskich kapeli. Eksportowa nadzieja polskiego show – biznesu. Cudzoziemiec musi się nimi zachwycić: pelerynki jak u toreadora, na wielgachnych stopach skórzane baletki i zdefasonowane meloniki obszyte muszelkami w stylu papuaskim. Gaultier nie wymyśliłby lepiej.

Poli jest chyba tam bardzo samotnie. Odgłosy jej buszowania przypominają więzienne stukanie w ścianę (macicy). Pomocy!

12 XII

Urodziny T. Spóźniamy się. Dostajemy stolik pośrodku z drugą ciężarną parą. Ona Anioł, po mężu Pompa. Też z Łodzi, rodzimy w tym samym sztokholmskim szpitalu, ja dwa tygodnie później.

Gospodyni – Danusia pracująca w pomocy socjalnej, upiekła sernik. Po pierwszym gryzie ląduję na Księżycu. W socjalu pomoże ludziom byle urzędas, a stworzyć taki sernik… to jest dopiero pomoc ludzkości w odnajdywaniu prawdziwego smaku, powrotu do raju. Goście wznoszą toast za pięćdziesięcioletniego solenizanta i za dwie przyszłe mamusie. Anioł – Pompa jest kopana przez swoje maleństwo… ja nie. Czy to normalne?

13 XII

Odklejanie się od Szwecji. Lądowanie w Gdańsku. Pierwsze, czego dowiaduję się od Konferansjera, właściciela agencji artystycznej, to kto sfinansował mój pobyt:

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Polka»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Polka» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Frédéric Dard - San-Antonio polka
Frédéric Dard
Manuela Gretkowska - My Zdies’ Emigranty
Manuela Gretkowska
Manuela Gretkowska - Europejka
Manuela Gretkowska
Manuela Gretkowska - Silikon
Manuela Gretkowska
Manuela Gretkowska - Namiętnik
Manuela Gretkowska
Manuela Kistenpfennig - Hemmungslos durchgevögelt
Manuela Kistenpfennig
Manuela Tietsch - Im Bann des Bernsteins
Manuela Tietsch
Ralph Stüwe - Petticoat-Polka
Ralph Stüwe
Frank Zander - Disco Polka
Frank Zander
Willibald Winkler - Alberliner Polka
Willibald Winkler
Отзывы о книге «Polka»

Обсуждение, отзывы о книге «Polka» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.