Margit Sandemo - Skarga Wiatru

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Skarga Wiatru» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Skarga Wiatru: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Skarga Wiatru»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Przyjaciółki Unni i Vesla oraz bracia, Jordi i Antonio, wyjechali do Hiszpanii, by podjąć próbę przerwania dawnego przekleństwa. Unni i Jordi są w sobie zakochani, ale właśnie z powodu owego przekleństwa, ciążącego nad rodzinami obojga, nie mogą się do siebie zbliżyć. Antonio, coraz bardziej zainteresowany Veslą, przeżywa głęboki wstrząs, gdy na terenie historycznej Alhambry wrogowie uprowadzają jego ukochaną.

Skarga Wiatru — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Skarga Wiatru», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Uff!

– Nie, to nic złego, ona była przecież po stronie dobra. Czyli po naszej, musisz o tym pamiętać.

Potem Unni opowiedziała o wszystkim, co widziała. Była to bardzo męcząca opowieść, musiała ponownie odtworzyć wydarzenia, o których najchętniej by zapomniała. Jordi cierpiał razem z nią, ale niestety, mus to mus.

Nie zauważył, że w miarę upływu czasu Unni coraz wolniej wypowiada słowa. Składał to raczej na karb jej niechęci do mówienia o strasznych wizjach,

Kiedy nareszcie dobrnęła do końca, wyrazy dosłownie zamierały jej na wargach.

Jordi westchnął:

– Masz rację. To wielka szkoda, że nie mogliśmy kontynuować. Mogło by nas to zaprowadzić daleko. Bo chyba nie zechcesz jeszcze raz zasnąć z mapą pod poduszką?

Odpowiedź Unni ciągnęła się niczym gęsty syrop:

– I może przeżywać to wszystko jeszcze raz od początku? Nie, dziękuję.

– Jasne, rozumiem. To musiały być naprawdę straszne przeżycia.

Podświadomie przysunęli się do siebie. Kiedy Unni opowiadała, Jordi wsparł się na łokciu, miał ją teraz tuż przy sobie. W mroku widziała jego twarz bardzo, bardzo blisko. Mdły strumień światła z ulicy sprawiał, że mogła rozróżniać jego rysy. W pokoju panowała zupełna cisza. Leżąca przedtem między nimi kołdra znalazła się w zupełnie innej części łóżka.

O, nie, myślała Unni. Co to się ze mną dzieje? Nie mogę ruszyć ani ręką, ani nogą.

Słyszała jego drżący oddech.

Gdybym mogła objąć go ramionami za szyję i przyciągnąć do siebie, to… bardzo bym chciała to zrobić. Przeczuwam, że nie stawiałby oporu. Wręcz przeciwnie! Pomyśleć, że mogłabym przytulić policzek do jego twarzy! Poczuć jego wargi na moich… Silny, niezłomny Jordi, dojrzały mężczyzna, nie żaden chłopiec. Mocny i władczy, jego uwielbiałam przez wiele lat, nawet wówczas, kiedy już nie mogłam mieć żadnej nadziei, że go jeszcze kiedykolwiek zobaczę. Teraz on leży tuż przy mnie, a ja nie mogę się ruszyć!

– Unni – wyszeptał Jordi. – Co to się dzieje? Nie wolno mi do tego dopuścić, rycerze mi zakazali. To dlatego oni…

I nareszcie Jordi pojął, o co chodzi.

– O rany boskie! – wykrztusił. – Ty kompletnie zamarzłaś! Oni mnie ostrzegali, chcieli w ten sposób odstraszyć tych, którzy czuliby do mnie sympatię, albo takich, do których sympatię poczułbym ja.

Zerwał się na równe nogi i przyniósł ciepłe picie ze stojącego na stole termosu.

– Proszę, pij! To cię trochę rozgrzeje, a ja będę się trzymał z daleka.

Jordi, rzecz jasna, zapalił światło i patrzył wstrząśnięty na sinobiałą twarz Unni. Wykrzywione lękiem rysy dziewczyny stężały w ostatnich minutach, kiedy on już prawie ją całował, a ona zrozumiała, co się dzieje, choć on niczego jeszcze nie dostrzegał. Chłód narastał przecież przez cały ten długi czas, kiedy leżeli blisko siebie i Unni opowiadała. Uderzył ze zdwojoną siłą, gdy Jordi zaczął tracić panowanie nad sobą.

Teraz młody mężczyzna widział, że sytuacja jest poważna i że sam sobie z nią nie poradzi, pobiegł więc po Antonia, choć był środek nocy. A jeśli oni śpią w jednym pokoju? Zatrzymał się po kilku krokach. Można przecież zadzwonić.

Antonio, zaspany, odpowiedział niewyraźnie, że skontaktuje się telefonicznie z Veslą.

Przybiegli tak szybko, jak tylko mogli, każde ze swojego pokoju, dość niekompletnie ubrani, i natychmiast przystąpili do rozgrzewania Unni. Jordi chciał pomagać, ale tym razem Antonio stanowczo odprawił uwielbianego starszego brata.

– Trzymaj się z daleka, twoja bezgraniczna miłość może ją zamrozić na śmierć, nie rozumiesz tego? Wracaj do naszego wspólnego pokoju i czekaj tam.

Wraz ze słowami „bezgraniczna miłość” jakby anioł przeleciał przez pokój, taka zapadła cisza. Cudowny moment minął jednak szybko, Jordi zniknął.

Stal długo na pogrążonym w ciszy hotelowym korytarzu. Oparł się o ścianę i obiema rękami pocierał twarz. Pustka i poczucie bezradności, serce o mało mu nie pękło z rozpaczy.

– Elio – szeptał cicho. – Elio, gdziekolwiek jesteś, daj nam jakąś wskazówkę! Czas nagli, dni mijają i wkrótce będzie za późno.

I wtedy… Pojawił się znowu jego wieczny dylemat: Co się z nim wtedy stanie? Jeśli uda im się powstrzymać czas i uwolnić ród, rycerzy i siebie samych od przekleństwa, to po której stronie on sam się wtedy znajdzie? Po stronie życia czy śmierci? Będzie musiał towarzyszyć rycerzom w zaświaty, do tej wielkiej nieznanej pustki, czy też otrzyma jeszcze szansę?

Szansę życia z Unni.

Pytanie jeszcze, jak zdołają rozwiązać straszliwą zagadkę, skoro kolejne pokolenia nie potrafiły tego zrobić przez pięć długich stuleci?

– Chyba odtajałam, dziękuję wam – oznajmiła Unni w jakiś czas potem. – Jeśli nie przestaniecie mnie ogrzewać, to się stopię niczym sopel lodu.

Antonio wyprostował się z ulgą:

– Moja kochana, przecież ty byłaś martwa!

– Warto było ryzykować, przeżyłam błogie chwile.

Myśli Unni cofały się, poprzez nieznośny proces rozgrzewania, kiedy w rękach, stopach i wszystkich członkach odczuwała ból, pulsowanie, kłucie, swędzenie i pieczenie, gdy ciało jej puchło do nieprawdopodobnych rozmiarów, aż wróciła do stanu kompletnego odrętwienia z zimna. Chłód otaczał ją nieprzeniknionym pancerzem, gdy tymczasem ramiona Jordiego zamykały się wokół niej, jego ciało było tuż przy niej, a wargi dotykały jej warg, od czego kręciło jej się w głowie. Tyle tylko że nie mogła myśleć…

Nie mogła się też poruszać.

Nie mogła mówić, powstrzymać go, dać mu do zrozumienia, że znalazła się na granicy całkowitego zamrożenia.

Na szczęście on sam odkrył śmiertelne niebezpieczeństwo. No i błogie chwile zostały przerwane.

– Coście wy właściwie robili? – spytała Vesla zaciekawiona.

– Nic nieprzyzwoitego, niestety. Nie zdążyliśmy, bo zamarzłam. Leżeliśmy tylko obok siebie parę chwil odrobinkę podnieceni. Parę rozpaczliwie krótkich chwil…

– Mimo wszystko brzmi to rozkosznie. Zazdroszczę ci tych chwil. Jak to mówił ów facet, co czytał nekrolog: „Panna Otylia Gustafsson odeszła dzisiaj w zaświaty po prawie osiemdziesięciu, dokładnie bez jednego dnia, latach cnotliwego życia”? Zazdroszczę jej tego jednego dnia, powiedział ów facet.

– Czeka mnie chyba podobny los, jeśli nadal będę się zachowywać w ten sposób – rzekła Unni z westchnieniem.

Umilkła. Przypomniała sobie, że akurat jej nie jest pisane osiemdziesiąt lat życia. Szczerze mówiąc, zostały jej jeszcze cztery. Antonio i Vesla byli równie strapieni.

– Antonio, czy mogę już sprowadzić Jordiego? – spytała Vesla cicho.

– Poczekaj, poczekaj! – krzyknęła Unni, siadając na łóżku. – W jakich kolorach jest teraz moja twarz? Kobaltowoniebieska? Purpurowa? Biała jak ściana? A może wątrobiana?

– W żadnym z wymienionych. Ani wątrobiana, ani też nie gości na niej żaden z tych pastelowych odcieni. Nos masz jaskrawoczerwony, oczy matowe, a wargi, jakbyś wróciła z wyprawy na jagody.

– W takim razie on nie może tu przyjść – zdecydowała Unni. – Zobaczę go jutro, kiedy moja skóra będzie mieć kolor białej lilii, a oczy blask porannej rosy.

Nie mieli wątpliwości, że Unni desperacko broni się przed wspomnieniem koszmarnego snu. Kiedy starali się ją rozgrzać, po kryjomu przesłuchali kasetę z jej opowieścią. Byli wstrząśnięci, ale też rozczarowani, że nic dowiedzieli się niczego w sprawie zagadki rycerzy.

Antonio odpowiedział na pytanie Vesli:

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Skarga Wiatru»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Skarga Wiatru» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Miasto Strachu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Magiczne księgi
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Wiatr Od Wschodu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Skarga Wiatru»

Обсуждение, отзывы о книге «Skarga Wiatru» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x