Margit Sandemo - Ogród Śmierci

Здесь есть возможность читать онлайн «Margit Sandemo - Ogród Śmierci» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Ogród Śmierci: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Ogród Śmierci»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Daniel Lind z Ludzi Lodu wyrusza samotnie w daleką podróż do kraju Nieńców nad brzegami Morza Karskiego. Tam spotyka Shirę, córkę Vendela, która należy do wybranych – to ona ma złamać przekleństwo ciążące nad rodem Ludzi Lodu. Najpierw jednak Shira musi przejść przez wiele nieludzkich prób, układających się w długą i przerażającą wędrówkę przez Ogród Śmierci…

Ogród Śmierci — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Ogród Śmierci», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Żadnego z towarzyszy podróży przy nim teraz nie było. Wmieszali się w tłum Taran-gaiczyków. Daniel podejrzewał jednak, że różnice między tymi dwoma plemionami Samojedów nie były wielkie.

Shira natomiast była półkrwi Szwedką. Ów fakt należało brać pod uwagę, choć mało brakowało, a byłby o tym zapomniał.

Ale jeżeli chodzi o ścisłość, to jej ojciec Vendei także nie jest czysto szwedzkiego pochodzenia. Ma w sobie krew norweską i duńską, angielską ze strony Jessiki Cross oraz niemiecką po Alexandrze Paladinie i, co najważniejsze, pochodzi z Ludzi Lodu! Podobnie jak Sinsiew.

To będzie naprawdę interesujące, poznać Shirę!

Co to jej babka, szamanka z Taran-gai, powiedziała Vendelowi?

„Twoje dziecko bierze to, co najlepsze z obu gałęzi Ludzi Lodu: Naszą sztukę magiczną i waszą sztukę uzdrawiania oraz dobry, czysty charakter.

Żeby wszystko ułożyło się aż tak dobrze! Ale Daniel miał złe przeczucia.

Ledwie łódź zdążyła przybić do brzegu, a natychmiast towarzyszący mu obaj młodzi Juraci zaczęli wołać coś do kobiet i mężczyzn stojących na lądzie. Wielokrotnie docierało do niego imię Vendela.

Dzieci, niebywale sympatyczne i usmarkane, Przyglądały mu się oczami przywodzącymi na myśl ziarnka pieprzu. Dorośli wykrzykiwali coś niezrozumiale. Zaskoczeni i niezwykle ożywieni, bez namysłu wchodzili do wody, by wyciągnąć łódź na brzeg.

Daniel pospiesznie przebiegał wzrokiem po ich twarzach. Czy jest wśród nich Shira? Tam stoi kilka dziewcząt o szerokich twarzach, niewysokiego wzrostu, rozpłomienionych ciekawością, kim też jest ten przybysz. Poczuł mrowienie na plecach, gdy przypomniał sobie historię Vendela o pięciu małych istotach mających niezwykłe upodobania erotyczne.

Daniel nie zamierzał kontynuować jego działalności w tej dziedzinie.

Daniel był dużo poważniejszym młodym człowiekiem niż jego starszy krewniak.

Nie, uznał, że Shiry nie ma wśród witających. Ale nigdy nie wiadomo.

Został niemal wyciągnięty na ląd przez chętne do pomocy ręce. Mówili wszyscy, jeden przez drugiego, a Daniel nie rozumiał ani słowa. Trzech przybyszy odprowadzała do obozu liczna, tłocząca się gromada miejscowych.

Kilkoro dzieci pobiegło przodem i wykrzykiwało nowinę ile tchu w piersiach. Ze wszystkich jurt wyglądały kobiety i starcy.

Gości prowadzono w zdecydowanie określonym kierunku. Do okazałej jurty. Wkrótce też wyszedł stamtąd jakiś mężczyzna wywołany przez dzieci. Stał i patrzył na zbliżający się tłum. Był to starszy człowiek o siwych włosach, trzymał się prosto, a jego oczy były tak wąskie, że prawie niewidoczne.

Daniel stanął przed nim. Na moment zaległa kompletna cisza.

W końcu Daniel odważył się zgadywać:

– Irovar?

Stary skinął głową.

Daniel uśmiechnął się do niego.

– Ja jestem Daniel, krewny Vendela Gripa – powiedział po juracku najlepiej jak umiał. – Przynoszę wam od niego pozdrowienia.

Twarz Irovara rozjaśniła się i wyciągnął do Daniela obie ręce.

– Wejdź do środka – zaprosił.

Po czym przegonił wszystkich ciekawskich, którzy natychmiast zajęli się dwoma przewoźnikami.

Jurta była stara i bardzo ładna, znać w niej było kobiecą rękę. Usiedli, a wtedy stary powiedział:

– A zatem Vendel żyje?

– Tak. Jest w domu, w swoim kraju. Ale podróż zajęła mu sześć lat i stracił obie stopy.

Irovar przez chwilę patrzył w ziemię. Potem rzekł:

– Mój syn i córka potraktowali go bardzo źle. To był wspaniały człowiek. Za dobry dla Sinsiew.

Daniel zaczął ostrożnie:

– Myśli Vendela przez cały czas krążą wokół dziecka, którego Sinsiew oczekiwała. Bardzo się o nie martwi, naprawdę nie zaznał spokoju przez te wszystkie lata. Dlatego teraz ja przyjechałem. Ale nie przybywam wprost z domu, udało mi się uciec z jednej z niezliczonych wojen, jakie wstrząsają światem poza granicami waszej spokojnej krainy. Tak że Vendel nic nie wiedział o mojej podróży. W przeciwnym razie przysłałby prezenty dla córki. Prezenty i mnóstwo pieniędzy.

– Wiem, że chciałby to zrobić – odparł Irovar. – Ale Shira ma się dobrze i niczego jej nie brakuje. Ucieszy się na pewno ze spotkania z tobą. Ona także wiele myślała o swoim ojcu.

– Słyszałem, że Shira jest sierotą?

– Mieszka tu ze mną. Ale teraz jest poza osadą, wraz z innymi zbiera drewno na opał. Niedługo powinni wrócić do domu.

– Może mógłbym wyjść jej naprzeciw?

– Zrób tak! Ale potem tutaj wróć! Uczyń mojemu domowi ten zaszczyt i mieszkaj u nas przez cały czas swojej wizyty, która, mam nadzieję, będzie długa.

– Dziękuję! Będę musiał wracać statkiem łowców fok. Mam bowiem także inne zadanie do wypełnienia, ale o tym porozmawiamy później. Jak Shira wygląda?

– Gdy tylko ją zobaczysz, od razu będziesz wiedział, że to ona.

Ona musi być blondynką, myślał Daniel, wychodząc z jurty. Delikatna zmiana światła dziennego uświadomiła mu, że już jest wieczór. Jasny wieczór polarnego lata, kiedy słońce nie zachodzi przez całą dobę. Pośrodku osady płonęło ogromne ognisko, udał się więc w tamtą stronę.

Wokół ogniska zgromadziło się wiele młodych ludzi. Prawdopodobnie wszyscy oni chodzili zbierać drewno. W którymś momencie Daniel drgnął, bo już mu się wydawało, że widzi Shirę. Była to wysoka, prosta dziewczyna o długich, czarnych warkoczach i oczach jak małe, ciemne leśne jeziorka, które szukały jego wzroku ze szczerym zaciekawieniem. Ale dokładnie w chwili, gdy Daniel chciał coś do niej powiedzieć, ktoś z gromady wykrzyknął jakieś obce imię i dziewczyna natychmiast się odwróciła. A więc to nie Shira.

Przy ognisku stało wielu młodych chłopców. Z krzykami i śmiechem rywalizowali, który odważy się podejść najbliżej ognia. Daniel uśmiechał się do nich, a oni chętnie zrobili mu miejsce; przyglądali mu się z nieukrywaną ciekawością i nawet trochę chichotali. Nie miał im jednak tego za złe, z opowiadań Vendela wiedział, że ich chichoty nigdy nie wynikają ze złośliwości.

Nagle drgnął i spojrzał w ognisko. Zdawało mu się, że właśnie… ktoś stanął po tamtej stronie ognia. Dziewczyna. Ale natychmiast zniknęła. Po chwili ukazała się znowu.

Daniel ledwie był w stanie oddychać. Dopiero co widział postać, która zdawała się zlewać w jedno z ogniem i z niebem, która pojawiała się i znikała jak roztańczone płomienie. Stała sama i całkowicie bez ruchu po drugiej stronie ogniska, przerażająco blisko ognia, i zamyślona wpatrywała się w ciemnoczerwone płomienie pełzające po ziemi. Daniel nie mógł pojąć, jakim sposobem ktoś może stać tak blisko ognia i nie poparzyć się. Nagle dziewczyna podniosła wzrok i ich spojrzenia się spotkały. Miała duże poważne oczy tego samego koloru co morze…

Płomienie ponownie strzeliły w górę i postać zniknęła, by w następnej sekundzie pojawić się znowu na tle wieczornego nieba ze wzrokiem utkwionym w palenisko, gdzie pnie brzóz żarzyły się i przemieniały w popiół. Krucha, eteryczna istota o rozmarzonych skośnych oczach, przypominająca elfa, nierzeczywista.

Daniel okrążył ognisko, żeby się z nią przywitać. Czekała na niego z nieśmiałym i jakby pytającym uśmiechem. Znowu uderzył go wyraz jej oczu, zmieniających się, migotliwych, i jej jasne, czyste czoło. Lecz owo wrażenie, że jawi mu się oto coś ponadnaturalnego, zostało zapewne wywołane przez te roztańczone płomienie, przez powietrze rozedrgane nad ogniem. A może… to nie dlatego?

Było oczywiste, że mieszanina cech europejskich i orientalnych w jej przypadku dała wspaniałe rezultaty. Ten wschodni wdzięk, wrażenie kruchości, jakie cechowało jej postać, piękne rysy twarzy, a przy tym nordycka jasna skóra i blond włosy czyniły ją niemal doskonale piękną. Włosy miała długie, jak zwyczaj w tym kraju nakazuje, a ich kolor trudno by było określić; miało się wrażenie, że przybierają barwy otoczenia. Momentami stawały się ciemnoczerwone jak ogień, gdy płomienie strzelają w górę, innym razem ciemne niczym jesienna noc w jego rodzinnej Upplandii, a innym jeszcze razem nabierały koloru jasnego, złocistożółtego światła słońca. Daniel stwierdził, że co do jednego się pomylił, sądził mianowicie, że Shira powinna być blondynką, a zapomniał o drugiej barwie włosów Ludzi Lodu: miedzianorudej. I to właśnie był podstawowy kolor jej włosów. Twarz dziewczyny wyrażała osobliwą mieszaninę radości życia i smutku.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Ogród Śmierci»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Ogród Śmierci» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Margit Sandemo - Gdzie Jest Turbinella?
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Przeklęty Skarb
Margit Sandemo
Margit Sandemo - W Mroku Nocy
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Kobieta Na Brzegu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Miasto Strachu
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Magiczne księgi
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Zbłąkane Serca
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Lód I Ogień
Margit Sandemo
libcat.ru: книга без обложки
Margit Sandemo
Margit Sandemo - Milczące Kolosy
Margit Sandemo
Отзывы о книге «Ogród Śmierci»

Обсуждение, отзывы о книге «Ogród Śmierci» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x