Robert Heinlein - Dubler

Здесь есть возможность читать онлайн «Robert Heinlein - Dubler» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Warszawa, Год выпуска: 2000, ISBN: 2000, Издательство: Amber, Жанр: Фантастика и фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Dubler: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Dubler»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Rok 2100. Lorenzo Smythe, bezrobotny aktor, ma zagrać największą rolę w życiu — wcielić się w postać zaginionego na Marsie przywódcy Ziemian. Stawką jest pokój lub międzyplanetarna wojna. Lecz galaktyczna maskarada nieoczekiwanie się przedłuża, a Lorenzo może zostać uwięziony w swojej roli na zawsze...
Otrzymała nagrodę Hugo w 1956.

Dubler — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Dubler», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

— Ave Imperator! — Gdybym był Holendrem, powiedziałbym też Rex, ale jestem Amerykaninem. Przez chwilę przerzucaliśmy się szkolną łaciną w tę i z powrotem, on pytał, czego chcę, ja mu przypomniałem, że przecież to on mnie wezwał, i tak dalej. Potem przeszedł na anglo-amerykański z lekkim bliskowschodnim akcentem.

— Dobrze służyłeś naszemu ojcu. Myślimy teraz, że możesz służyć i nam. Jaka jest twoja odpowiedź?

— Życzenie mojego władcy jest moją wolą, Wasza wysokość.

— Podejdź do nas.

Może trochę przesadziłem, ale stopnie na podwyższenie są tak wysokie, a noga bolała mnie naprawdę — ból psychosomatyczny jest równie parszywy, jak każdy inny. Omal się nie potknąłem — i Willem zerwał się z tronu jak strzała, żeby mnie podtrzymać za ramię. Usłyszałem, jak po sali tronowej rozchodzi się westchnienie. Uśmiechnął się do mnie i rzekł sotto voce:

— Spokojnie, przyjacielu. Skrócimy to do minimum.

Pomógł mi dojść do stołka przed tronem i zmusił mnie, abym usiadł na krótką, niezręczną chwilę wcześniej, zanim sam spoczął na tronie. Potem wyciągnął dłoń po zwój, a ja mu go podałem. Rozwinął go i udawał, że czyta.

Wokoło brzmiała teraz muzyka kameralna i dwór udawał, że się świetnie bawi. Panie się śmiały, szlachetni panowie wymieniali się uprzejmościami, wachlarze fruwały. Nikt nie oddalał się za bardzo od swojego miejsca, ale nikt też nie stał. Mali paziowie, podobni do cherubinów Michała Anioła, kręcili się pomiędzy dworzanami, oferując im słodycze na tacach. Jeden ukląkł przed Willemem i ten poczęstował się, nie odrywając oczu od nieistniejącej listy. Dzieciak podsunął tacę również mnie i wziąłem cukierek, nie wiedząc, czy to właściwe, czy nie. Była to jedna z tych niezrównanych, cudownych czekoladek, jakie robią tylko w Holandii.

Stwierdziłem, że poznaję kilku dworzan ze zdjęć. Była tu większość bezrobotnej królewskiej krwi z Ziemi, ukryta pod tytułami książąt i hrabiów. Niektórzy opowiadali, że Willem trzyma ich tylko po to, aby uświetnić swój dwór, inni twierdzili, że woli ich mieć na oku i trzymać z dala od polityki oraz innych cwaniactw. Prawdopodobnie i jedno, ł drugie. Dostrzegłem również sporo szlachty z tuzina różnych nacji, a niektórzy z nich naprawdę zarabiali tu na życie.

Stwierdziłem, że próbuję odnaleźć w tłumie habsburskie wargi i windsorskie nosy.

Wreszcie Willem odłożył zwój. Muzyka i konwersacje ucichły natychmiast.

— Zaproponowałeś znakomitą kompanię — rzekł w martwej ciszy. — Zamierzamy ją zaakceptować.

— Wasza wysokość jest niezmiernie łaskaw.

— Rozważymy to i udzielimy ci odpowiedzi. — Pochylił się i cicho dodał tylko do mnie: — Ani mi się waż schodzić po tych cholernych stopniach. Tylko wstań. Zaraz wychodzę.

— Och, dziękują, sir szepnąłem w odpowiedzi.

Wstał, ja również pospiesznie zerwałem się na nogi. Wtedy znikł z furkotem szat. Spojrzałem za siebie i spostrzegłem kilka zdumionych spojrzeń, ale muzyka zagrała znowu i mogłem się oddalić, podczas gdy szlachetni panowie i królewscy adiutanci zajęli się znowu uprzejmą konwersacją.

Gdy tylko znalazłem się za amfiladą, u mojego łokcia objawił się Pateel.

— Tędy, sir, jeśli można.

Dworskie manewry dobiegły końca, przyszedł czas na prawdziwą audiencję.

Przeprowadził mnie przez małe drzwiczki, wzdłuż pustego korytarza, drugie małe drzwiczki, wreszcie do całkiem zwyczajnego biura. Jedynym królewskim akcentem był rzeźbiony plafon, na którym widniała tarcza Domu Orańskiego z nieśmiertelnym mottem , Podtrzymuję!”. Było tam ogromne, płaskie biurko zarzucone papierami, pośrodku którego, utrzymywany w miejscu przez parę metalowych bucików dziecięcych, leżał oryginał drukowanej listy z mojej kieszeni. W miedzianej ramce widniała rodzinna fotografia świętej pamięci Imperatorowej w otoczeniu dzieci. Pod jedną ze ścian stała nieco podniszczona kanapa, a za nią znajdował się niewielki barek. Przy biurku stało obrotowe krzesło i dwa fotele. Inne meble mogły równie dobrze stanowić wyposażenie gabinetu niezbyt wymagającego lekarza rodzinnego.

Pateel pozostawił mnie samego, zamykając za sobą drzwi. Nie miałem czasu zastanawiać się, czy wypada mi usiąść, czy nie, ponieważ Imperator wszedł prawie natychmiast przez drzwi naprzeciw.

— Witaj, Josephie! — zawołał — Zaraz do ciebie wrócę.

Przeszedł przez pokój, a dwaj słudzy deptali mu po piętach i rozbierali go w biegu. Wyszedł przez trzecie drzwi i niemal od razu wrócił, zasuwając zamek dresu.

— Poszedłeś na skróty, a ja musiałem iść dookoła. Muszę powiedzieć inżynierowi pałacowemu, żeby zaprojektował jeszcze jeden tunel od tylnej części sali tronowej, niech mnie diabli, jeśli tego nie zrobię. Mam do wyboru, albo obchodzić dookoła trzy boki prostokąta, albo maszerować przez prawie publicznie dostępny korytarz w stroju konia cyrkowego. — I dodał w zadumie: — Nigdy nie noszę pod tymi idiotyzmami nic oprócz bielizny.

— Wątpią, czy są aż tak niewygodne, jak ta małpia liberia, którą mam na sobie, sir — odparłem. Wzruszył ramionami.

— No, dobrze, każdy z nas musi sobie jakoś radzić z niewygodami własnego zawodu. Nie przygotowałeś sobie nic do picia? — Wziął do ręki listę nominacji do gabinetu. — I zrób coś również dla mnie.

— Czego się pan napije, sir?

— Co? — podniósł głowę i ostro zmierzył mnie wzrokiem. — Jak zwykle, szkocka z lodem, oczywiście.

W milczeniu nalałem, do swojego drinka dodając wody. Nagle przebiegł mnie dreszcz: jeśli Bonforte wiedział, że Imperator zawsze pije szkocką z kostkami lodu, powinno się to znaleźć w aktach, a nie znalazło się.

Willem wziął jednak drinka bez słowa, mruknął:

— Ostrego odrzutu! — i znów zaczął przeglądać listę. Wreszcie podniósł głowę i zapytał: — Co powiesz o tych chłopcach, Joseph?

— Sir? To oczywiście tylko propozycja. — Tam, gdzie to było możliwe, połączyliśmy resorty i Bonforte mógł wziąć oprócz teki premiera również Ministerstwo Skarbu i Obrony. W trzech przypadkach daliśmy tymczasowe propozycje dla wiceministrów: Badań, Zarządzania Populacją i Spraw Zewnętrznych. Ludzie, którzy otrzymają teki w realnym rządzie, byli nam teraz potrzebni przy kampanii.

— Taak, tak. Tu jest druga grupa. Mmmm… co z tym Braunem?

Byłem mocno zdumiony, spodziewałem się, że Willem zatwierdzi listę bez komentarzy, ale niewykluczone, że zechce pogadać o innych sprawach. Nie obawiałem się rozmów, człowiek może mieć reputację doskonałego rozmówcy po prostu pozwalając mówić drugiej osobie.

Lothar Braun był osobą, którą określa się mianem „dobrze zapowiadającego się młodego polityka”. Wszystko, co o nim wiedziałem, pochodziło z akt oraz od Roga i Billa. Pojawił się po upadku Bonforte’a i dlatego nigdy nie piastował żadnej teki, ale w pewnych kręgach miał swoje zasługi. Bill upierał się, że Bonforte zamierzał szybko go promować i pozwolić mu rozwijać skrzydła w rządzie tymczasowym. Zaproponował go na ministra Komunikacji Zewnętrznej.

Rog Cliflon wydawał się niezdecydowany, najpierw wstawił tam nazwisko Angela Jesusa de la Torrey Perez, zawodowego ministra niższego rangą, ale Bill zauważył, że jeśli Braunowi może powinąć się noga, łatwo to będzie zauważyć teraz i to niewielkim kosztem. Clifton się poddał.

— Braun? — odpowiedziałem. — Wybijający się młody człowiek. Bardzo inteligentny.

Willem nie skomentował, nadal przyglądał się liście. Usiłowałem sobie dokładniej przypomnieć, co Bonforte mówił o Braunie w jego aktach. Inteligentny… ciężko pracuje… analityczny umysł. Miał coś przeciwko niemu? Nie… chyba, żeby… „może trochę zbyt ugrzeczniony”. To jeszcze nie przekreśla człowieka. Nie wspomniał jednak o tak istotnych cnotach jak lojalność i uczciwość. Mogło to nic nie znaczyć, akta stanowiły jedynie zbiór danych, a nie studium charakterów.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Dubler»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Dubler» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Robert Heinlein - Sixième colonne
Robert Heinlein
Robert Heinlein - En terre étrangère
Robert Heinlein
Robert Heinlein - Piętaszek
Robert Heinlein
Robert Heinlein - Viernes
Robert Heinlein
Robert Heinlein - Csillagközi invázió
Robert Heinlein
Robert Heinlein - Fanteria dello spazio
Robert Heinlein
libcat.ru: книга без обложки
Robert Heinlein
Robert Heinlein - Citizen of the Galaxy
Robert Heinlein
Отзывы о книге «Dubler»

Обсуждение, отзывы о книге «Dubler» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x