David Shobin - Dostawca
Здесь есть возможность читать онлайн «David Shobin - Dostawca» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Dostawca
- Автор:
- Жанр:
- Год:неизвестен
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:3 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 60
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Dostawca: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Dostawca»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Dostawca — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Dostawca», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
Technik wyjęła rurki od respiratora. Wkrótce, dzięki pomocy i zachętom pielęgniarek, dzieci zaczęły oddychać same. Harrington i towarzyszący mu studenci oglądali je przez chwilę, po czym podeszli do sąsiedniego inkubatora. Obchód trwał jeszcze czterdzieści pięć minut; po jego zakończeniu grupa opuściła oddział intensywnej terapii noworodków i ruszyła do najbliższej windy.
Po chwili na korytarz wybiegła wyraźnie wzburzona pielęgniarka i zaczęła przyzywać Harringtona. W tej samej chwili z głośników popłynęło ogłoszenie o zatrzymaniu akcji serca u któregoś z pacjentów na oddziale dopiero co opuszczonym przez doktora i jego studentów.
– To bliźnięta Nieves! – krzyknęła pielęgniarka.
Harrington natychmiast wbiegł z powrotem na oddział intensywnej terapii noworodków. Jednak jego wysiłki na nic się nie zdały. Po pięćdziesięciu minutach zaniechano rozpaczliwych prób reanimacji. Bliźnięta zostały uznane za zmarłe.
Od pół roku Schubert czuł się w klinice jak w urzędzie ziemskim. Oprócz własnych przyjmował pacjentki podsyłane mu przez innych lekarzy, a także przez niektóre firmy ubezpieczeniowe. Przed trzema laty odbył dwutygodniową praktykę w nowojorskim szpitalu Mount Sinai. Półtora roku później opublikował na ten temat pracę, która zyskała spore uznanie.
Pracę ułatwi Schubertowi wydany w 1998 roku raport Specjalnej Stanowej Komisji do spraw Życia i Prawa. Wśród jego wniosków znalazł się i taki, by specjaliści od leczenia bezpłodności wstrzymywali się od stosowania technik powodujących ciąże mnogie, a gdyby to nie poskutkowało, lekarze powinni informować pacjentki o celowości usunięcia jednego lub większej liczby „nadprogramowych" płodów.
Schubert nie ograniczał się do prowadzenia selekcji płodów; w jego klinice dokonywano też aborcji między szóstym a dwudziestym czwartym tygodniem ciąży – wykonywanie zabiegu w późniejszym okresie było prawnie zabronione. Schubert specjalizował się w usuwaniu ciąży między trzynastym a dwudziestym czwartym tygodniem. Większość lekarzy unikała tego typu zabiegów, bo były skomplikowane i dość nieprzyjemne. Dla Schuberta zaś stanowiły główne źródło dochodów.
Tego ranka, o dziesiątej, do kliniki przyjechała Alyssa Cutrone z mężem. Była w dwudziestym tygodniu ciąży. W tym trudnym dla siebie momencie liczyła na to, że lekarz otoczy ją szczególną opieką. Jednak w poczekalni oprócz niej było już kilka innych, wyraźnie zdenerwowanych pacjentek, Rejestratorka wręczyła Alyssie formularze do wypełnienia, a potem pobrano jej próbki krwi i moczu. Jeszcze krótkie spotkanie z psychologiem, po czym rozpoczęło się czekanie.
Wreszcie kilka minut po jedenastej Alyssa została zaprowadzona do szatni, gdzie przebrała się w koszulę. Następnie skierowano ją do gabinetu zabiegowego. W oczach laika, takiego jak Alyssa, wyglądał jak mała sala operacyjna z silną lampą u góry, wyposażonym w strzemiona stołem zabiegowym, ustawionym na środku, przenośnym ultrasonografem i szafkami ze stali nierdzewnej. Po chwili zjawił się doktor Schubert z szerokim uśmiechem na twarzy, wybitnie niestosownym w tej sytuacji. Towarzyszyła mu pielęgniarka.
Poprosił Alyssę, by położyła się na stole. Mimo że blat był owinięty ligniną, kobieta poczuła pod plecami chłód i zadygotała. Pielęgniarka przysunęła ultrasonograf i przykryła brzuch Alyssy sterylnymi ręcznikami.
– Jak zapewne wytłumaczyła ci pani psycholog – powiedział Schubert – najpierw zrobimy ultrasonografie, a potem zastrzyk.
– Właściwie to nic mi nie wytłumaczyła.
– No to ja ci powiem – ciągnął lekarz. – Jak zapewne pamiętasz, płód, którym się zajmiemy, położony jest w dolnej części macicy. To ten z zespołem Downa.
Alyssa skinęła głową i zamknęła oczy. Zwróciła uwagę na to, że doktor Schubert bardzo się stara, by mówić „płód", a nie „dziecko". Nie chciała go jednak poprawiać. W tej chwili pragnęła tylko, by już było po wszystkim.
– Za pomocą ultrasonografu upewnimy się, że nic się nie zmieniło, a potem zrobimy zastrzyk. Zastosujemy chlorek potasu, zgoda? Czy spodziewał się, że ona zaprotestuje?
– Dobrze. – Poczuła na skórze chłodny dotyk rozprowadzanego żelu.
– Zakładam sterylną pokrywkę sondy, by nie doszło do zakażenia – powiedział. – Zaczynam skan. Chwileczkę…
Schubert wbił wzrok w obraz, który pojawił się na monitorze. Człowiek z jego doświadczeniem nie miał trudności z rozróżnieniem bliźniąt, mimo że widoczne były części ciała obu płodów. Jednak po chwili zmarszczył brwi. Bliźnięta nie były w tym samym położeniu co poprzednio.
Kiedy wykonywał punkcję, jeden z płodów był zwrócony głową do szyjki macicy, a drugi pośladkami. Teraz jednak bliźniaczka „B" odwróciła się o sto osiemdziesiąt stopni i leżała obok siostry. Obydwa płody ustawione były głową w dół. Dziecko widoczne po lewej stronie monitora znajdowało się nieco niżej, tak jak w ubiegłym tygodniu. Schubert uznał, że to jest płód „A". Spojrzał na pielęgniarkę. Wcześniej powiedział jej, co powinna zobaczyć na monitorze, patrzyła więc na niego pytająco.
– Nie ma powodu do niepokoju – powiedział, wskazując wolną ręką monitor. – To jest płód z zespołem Downa. Alyssę uderzyła zmiana jego tonu.
– Wszystko w porządku?
– Oczywiście. Sprawdzamy tylko ustawienie płodów. Postaraj się nie ruszać podczas zastrzyku.
Schubert przygotował strzykawkę ze stężonym chlorkiem potasu, po czym wziął się do pracy. Znieczulił miejsce nakłucia lidokainą, po czym ostrożnie wprowadził dziesięciocentymetrową igłę do jamy owodni. Mierzył w szybko bijące serce płodu. Zręcznie przebił igłą klatkę piersiową i osierdzie dziecka, po czym wyciągnął mandryn. Do wnętrza wpłynęło kilka centymetrów sześciennych krwi płodowej. Schubert szybko połączył igłę z wypełnioną płynem strzykawką i wcisnął tłok.
Razem z pielęgniarką obserwował monitor, zasłonięty przed Alyssa. Widoczne na ekranie serce biło jeszcze przez kilka sekund. Nagle wstrząsnął nim gwałtowny skurcz, który przeszedł w rozpaczliwe trzepotanie. Nie minął ułamek sekundy, a serce znieruchomiało. Schubert zdjął ręczniki z brzucha pacjentki.
– No i po bólu, Alysso. Jej podbródek drżał.
– Czy… czy dziecko…
– Teraz tym się nie przejmuj – przerwał jej. – Już po wszystkim. Myśl o tym, które jest zdrowe.
Kobieta zerwała się. Pragnęła natychmiast stąd wyjść. Nie mogła powstrzymać łez.
– I to wszystko? – wykrztusiła. – Ot tak, moje dziecko…
– Alysso, proszę cię – powiedział Schubert. – Nie zrobiłbym tego bez twojej zgody. Wierz mi, to było najlepsze wyjście. Wytarła oczy.
– I co teraz?
– Teraz wrócisz do domu i przez resztę dnia będziesz odpoczywać. A potem pozostanie ci tylko czekać na poród. Płód, którym się zajęliśmy, przestanie rosnąć i może nawet zostać wchłonięty.
– Ale drugiemu dziecku nic nie będzie, prawda?
– Najprawdopodobniej. To znaczy, istnieje pewne niebezpieczeństwo pęknięcia błon, a nawet przedwczesnego porodu, ale bardzo niewielkie. Pielęgniarka zaprowadzi cię do przebieralni.
Schubert patrzył, jak jego pacjentka niepewnie podnosi się ze stołu, załamana, ale zdrowa i cała. Kobiety zawsze bardzo przeżywały coś takiego i wcale go to nie dziwiło. Nie mógł jednak zaprzątać sobie tym głowy. Taki miał fach i w tym, co robił, był dobry.
ROZDZIAŁ 5
Na wpół uśpiona Morgan usłyszała dzwonek telefonu, jakby dobiegał z drugiego końca tunelu. Bezwiednie podniosła słuchawkę i wymamrotała „halo", zanim uświadomiła sobie, że popełnia błąd. Spojrzawszy przymrużonymi oczami na podświetlaną tarczę stojącego przy łóżku zegara, zauważyła, że jest wpół do dwunastej w nocy.
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Dostawca»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Dostawca» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Dostawca» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.