Andrea Camilleri - Złodziej Kanapek

Здесь есть возможность читать онлайн «Andrea Camilleri - Złodziej Kanapek» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Złodziej Kanapek: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Złodziej Kanapek»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

To już trzecie spotkanie polskich czytelników z komisarzem Montalbano – człowiekiem o nastrojach zmiennych jak sycylijska aura i niezrównanym smakoszem. Tym razem sprawa zaczyna się od fatalnego strzału, który został oddany z tunezyjskiej łodzi patrolowej w kierunku włoskiego kutra i pozbawił życia rybaka… narodowości tunezyjskiej.
Jednocześnie w Vigacie ofiarą morderstwa pada właściciel firmy handlowej, Aurelio Lapecora. Wdowa rzuca oskarżenie na kochankę denata, piękną Tunezyjkę imieniem Karima. Okazuje się, że przedsiębiorcza emigrantka szczególnie upodobała sobie majętnych starszych panów, którym świadczyła dość wymyślne usługi. Borykający się z bardzo trudnymi problemami osobistymi komisarz Montalbano dojdzie z czasem do wniosku, że pochodzenie osób uwikłanych w te dwie, zdawałoby się, zupełnie niepowiązane ze sobą sprawy będzie mieć kluczowe znaczenie dla rozwiązania jednej groźnej zagadki.

Złodziej Kanapek — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Złodziej Kanapek», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Kiedy o siódmej trzydzieści pięć Gallo, który nie miał pojęcia o tych wydarzeniach, usłyszał zatrzymującą się na jego piętrze windę, wstał ze stopnia, na którym siedział, powtarzając sobie w duchu wszystko, co miał powiedzieć tej biednej kobiecie, i zrobił krok do przodu. Drzwi od windy się otworzyły i wyszedł z nich jakiś mężczyzna.

– Cosentino Giuseppe, strażnik. W związku z tym, że pani Lapecora musi zaczekać, zabierzemy ją do naszego mieszkania. Proszę zawiadomić pana komisarza. Mieszkam na szóstym.

W mieszkaniu państwa Lapecora panował idealny porządek. Salonik, który był również jadalnią pracownia, kuchnia, łazienka: wszystko na swoim miejscu. Na stole w pracowni leżał portfel denata ze wszystkimi jego dokumentami i banknotem o nominale stu tysięcy lirów. „A więc – pomyślał Montalbano – Aurelio Lapecora ubrał się, żeby pójść gdzieś, gdzie nie są potrzebne ani karty, ani pieniądze”. Usiadł na krześle, które stało przy stole, i zaczął otwierać szuflady. W lewej górnej były pieczątki i stare koperty z adresem: AURELIO LAPECORA, IMPORT-EKSPORT, ołówki, długopisy, gumki, stare znaczki i dwa pęki kluczy. Wdowa wyjaśniła, że to klucze zapasowe do mieszkania i biura. W szufladzie pod spodem leżały tylko pożółkłe listy przewiązane sznurkiem. Górna szuflada po prawej stronie zawierała niespodziankę: nowy pistolet typu „Beretta” z dwoma zapasowymi magazynkami i pięcioma pudełkami amunicji. Gdyby tylko chciał, pan Lapecora mógłby dopuścić się rzezi. W ostatniej szufladzie były żarówki, żyletki, kłębki sznurka i recepturki.

Komisarz powiedział Galluzzowi, który zastąpił Galia, żeby zaniósł broń i amunicję do komisariatu.

– Sprawdź później, czy miał pozwolenie.

W gabinecie unosił się natrętny zapach palonej słomy, pomimo że komisarz od razu po wejściu otworzył okno.

Wdowa siedziała w fotelu w salonie. Była całkowicie obojętna, wyglądała jak pasażerka w poczekalni dworcowej.

Również Montalbano usiadł w fotelu. Chwilę potem rozległ się dzwonek. Pani Antonietta poderwała się instynktownie, lecz komisarz powstrzymał ją gestem ręki.

– Galluzzo, idź ty.

Drzwi zostały otwarte, rozległy się głosy, policjant wrócił.

– Ktoś, kto mieszka na szóstym piętrze, chce z panem rozmawiać. Mówi, że jest strażnikiem.

Cosentino był w mundurze, widocznie wybierał się na dyżur.

– Przepraszam, że przeszkadzam, ale przyszło mi coś Uo Iowy…

– Słucham.

– Widzi pan, komisarzu, pani Antonietta, kiedy tylko wysiadła z autobusu, kiedy dowiedziała się, że jej mąż nie żyje. – zapytała – czy został zamordowany. I tak sobie myślę, że gdyby ktoś mi powiedział, że moja żona nie żyje, to o wszystkim bym pomyślał, tylko nie o ty, że ją zamordowano. Chyba że wcześniej brałem taką możliwość pod uwagę. Nie wiem, czy pan rozumie.

– I to jeszcze jak! Dziękuję – odparł Montalbano.

Wrócił do salonu. Pani Lapecora wyglądała jak mumia.

– Czy ma pani dzieci?

– Tak.

– Ile?

– Syna, jedynaka.

– Czy mieszka tutaj?

– Nie.

– Co robi?

– Jest lekarzem.

– Ile ma lat?

– Trzydzieści dwa.

– Trzeba go zawiadomić.

– Zawiadomię.

Gong. Koniec pierwszej rundy. W drugiej to wdowa przejęła inicjatywę.

– Został zastrzelony?

– Nie.

– Uduszony?

– Nie.

– To jak go zamordowali w tej windzie?

– Nożem.

– Kuchennym?

– Możliwe.

Wdowa wstała, poszła do kuchni. Komisarz usłyszał, jak otwiera i zamyka jakąś szufladę. Wróciła, znowu usiadła.

– Niczego nie brakuje.

Komisarz przeszedł do kontrataku.

– Dlaczego pani pomyślała, że ten nóż mógł należeć do państwa?

– Tak sobie.

– Co pani mąż robił wczoraj?

– To samo co w każdą środę. Poszedł do biura. Bywał tam w poniedziałki, środy i piątki.

– W jakich godzinach?

– Od dziesiątej do pierwszej. Potem przychodził na obiad, trochę odpoczywał, wracał do pracy o trzeciej trzydzieści i zostawał tam do wpół do siódmej.

– Co robił w domu?

– Siedział przed telewizorem.

– A w dni, w które nie chodził do pracy?

– Też siedział przed telewizorem.

– Czyli dziś rano, w czwartek, pani mąż powinien był zostać w domu.

– Tak jest.

– Ale ubrał się, żeby wyjść.

– Tak jest.

– Czy domyśla się pani, dokąd się wybierał?

– Nic mi nie powiedział.

– Kiedy wyszła pani z domu, mąż spal?

– Spał.

– Nie wydaje się to pani dziwne, że mąż, ledwie pani wyszła, natychmiast się obudził, szybko się wyszykował i…

– Może ktoś do niego zadzwonił?

Punkt dla wdowy.

– Czy pani mąż miał jeszcze wiele kontaktów handlowych?

– Kontaktów? Od lat nie prowadził już działalności.

– Więc dlaczego chodził regularnie do biura?

– Kiedy go o to pytałam, odpowiadał, że idzie popatrzeć na muchy. Tak mówił.

– Czyli twierdzi pani, że po powrocie męża z pracy nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego?

– Nic. Przynajmniej do dziewiątej wieczorem.

– A co się wydarzyło po dziewiątej wieczorem?

– Wzięłam dwie tabletki środka nasennego. I zasnęłam tak głęboko, że nawet gdyby dom się zawalił, nie otworzyłabym oczu.

– Gdyby więc po dziewiątej wieczorem pan Lapecora otrzymał jakiś telefon albo gdyby ktoś go odwiedził, pani by o tym nie wiedziała?

– Oczywiście.

– Czy pani mąż miał wrogów?

– Nie.

– Czy jest pani pewna?

– Tak.

– Przyjaciół?

– Jednego. Starego Pandolfa. Dzwonili do siebie w każdy wtorek i umawiali się, żeby pogadać w kawiarni „Albanese”.

– Czy ma pani jakieś podejrzenia, kto mógł…

Pani Lapecora przerwała mu w pół zdania.

– Podejrzeń nie mam. Mam pewność.

Montalbano podskoczył na fotelu. Galluzzo powiedział: „O kurwa!”, ale na szczęście pod nosem.

– A kto?

– Kto, komisarzu? Jego kochanka. Nazywa się Karima, przez „K”. Tunezyjka. Spotykali się w biurze w poniedziałki, środy i piątki. Ta kurwa chodziła tam niby po to, żeby posprzątać.

4

Pierwsza niedziela ubiegłego roku przypadała piątego. Wdowa powiedziała, że tę feralną datę ma wyrytą w pamięci.

Kiedy wychodziła z kościoła po południowej sumie, podeszła do niej pani Collura, która prowadzi sklep meblowy.

– Niech pani powie mężowi, że wczoraj przywieźli to, na co czekał.

– Czyli co?

– Tapczan.

Pani Antonietta podziękowała i wróciła do domu. Męczyła ją jedna myśl, natrętna jak mucha: po co mężowi tapczan? Choć ciekawość zżerała ją od środka, nie zapytała o nic Arelia. Krótko mówiąc, mebel nigdy nie trafił do domu.

Dwa tygodnie później pani Antonietta zaczepiła właścicielkę sklepu meblowego.

– Czy pani wie, że kolor tapczanu nie pasuje do koloru farby?

Strzał na oślep, ale trafiony w dziesiątkę.

– Moja pani, przecież kolor miał być zgniłozielony, jak tapeta.

Drugi pokój biura był zgniłozielony – ten łajdak kazał zawieźć tapczan do firmy!

Trzynastego czerwca ubiegłego roku – i tę datę miała wyrytą w pamięci – otrzymała pierwszy anonim. Łącznie dostała trzy, ostatni we wrześniu.

– Czy może je pani pokazać? – spytał Montalbano.

– Spaliłam. Nie trzymam takich świństw w domu. Trzy anonimy, złożone zgodnie z najlepszą tradycją z wyciętych liter, mówiły za każdym razem to samo: pani mąż, Aurelio, trzy razy w tygodniu, w poniedziałki, środy i piątki, spotyka się z Tunezyjką imieniem Karima, znaną kurwą. Ta kobieta chodziła tam rano albo po południu w dni nieparzyste. Czasami w sklepie na tej samej ulicy kupowała rzeczy, które potrzebne jej były do sprzątania, ale i tak wszyscy wiedzieli, że ona chodzi do pana Aurelia, żeby świntuszyć.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Złodziej Kanapek»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Złodziej Kanapek» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Andrea Camilleri - The Dance of the Seagull
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - The Age Of Doubt
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Zapach Nocy
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - La Excursión A Tindari
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Ardores De Agosto
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - La Forma Del Agua
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Il cane di terracotta
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Il medaglione
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Der vertauschte Sohn
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Der unschickliche Antrag
Andrea Camilleri
Отзывы о книге «Złodziej Kanapek»

Обсуждение, отзывы о книге «Złodziej Kanapek» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x