Andrea Camilleri - Złodziej Kanapek

Здесь есть возможность читать онлайн «Andrea Camilleri - Złodziej Kanapek» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Złodziej Kanapek: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Złodziej Kanapek»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

To już trzecie spotkanie polskich czytelników z komisarzem Montalbano – człowiekiem o nastrojach zmiennych jak sycylijska aura i niezrównanym smakoszem. Tym razem sprawa zaczyna się od fatalnego strzału, który został oddany z tunezyjskiej łodzi patrolowej w kierunku włoskiego kutra i pozbawił życia rybaka… narodowości tunezyjskiej.
Jednocześnie w Vigacie ofiarą morderstwa pada właściciel firmy handlowej, Aurelio Lapecora. Wdowa rzuca oskarżenie na kochankę denata, piękną Tunezyjkę imieniem Karima. Okazuje się, że przedsiębiorcza emigrantka szczególnie upodobała sobie majętnych starszych panów, którym świadczyła dość wymyślne usługi. Borykający się z bardzo trudnymi problemami osobistymi komisarz Montalbano dojdzie z czasem do wniosku, że pochodzenie osób uwikłanych w te dwie, zdawałoby się, zupełnie niepowiązane ze sobą sprawy będzie mieć kluczowe znaczenie dla rozwiązania jednej groźnej zagadki.

Złodziej Kanapek — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Złodziej Kanapek», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Bardzo panią przepraszam za kłopot. Proszę mi przypomnieć, kiedy otrzymała pani pierwszy anonim?

– Trzynastego czerwca ubiegłego roku.

Podziękował i odłożył słuchawkę.

– Pomóż mi, Galluzzo. Uporządkujmy wszystkie numery tego pisma i zobaczmy, czy przypadkiem nie brakuje jakichś kartek.

Znaleźli to, czego szukali: w numerze z siódmego czerwca – jedynym, w którym brakowało dwóch kartek.

– Zobaczmy dalej – powiedział komisarz.

W numerze z trzydziestego lipca brakowało jednej kartki, w numerze z pierwszego września – tyle samo.

Wszystkie trzy anonimy zostały złożone tu, w biurze.

– Za przeproszeniem – powiedział Montalbano, kiedy już skończyli.

Galluzzo usłyszał, jak komisarz śpiewa w ubikacji.

5

– Mówi Montalbano. Panie kwestorze, dzwonię, żeby powiedzieć, że jest mi niewymownie przykro, ale jutro nie będę mógł przyjść do państwa na kolację.

– Jest panu przykro dlatego, że nie możemy się spotkać, czy ze względu na sos z mątwy?

– Oba powody są ważne.

– Jeżeli w grę wchodzą obowiązki służbowe, nie mogę…

– To nie obowiązki służbowe… Rzecz w tym, że na dwadzieścia cztery godziny przyjeżdża do mnie…

Narzeczona? To zabrzmiałoby jak dziewiętnastowieczna formułka. Dziewczyna? W tym wieku?

– Kobieta? – zasugerował kwestor.

– No właśnie.

– Panna Livia Burlando musi pana bardzo kochać, skoro podejmuje tak długą i męczącą podróż.

Nigdy nie mówił swojemu przełożonemu o Livii, więc ten oficjalnie nie powinien wiedzieć o jej istnieniu. Chyba że poznali się, kiedy Montalbano leżał ranny w szpitalu.

– A może – zaproponował kwestor – zechciałby pan nam ją przedstawić? Moja żona byłaby szczęśliwa. Proszę przyjść razem z panią Livią, jutro wieczorem.

Sobotnia wyżerka była uratowana.

– Czy rozmawiam z komisarzem? Z nim osobiście?

– Tak, proszę pani, to ja.

– Chciałabym coś powiedzieć a propos tego pana, którego zamordowano wczoraj rano.

– Znała go pani?

– I tak, i nie. Nigdy z nim nie rozmawiałam. A jak się nazywa, dowiedziałam się wczoraj wieczorem z dziennika.

– Czy to, co pani ma do powiedzenia, jest naprawdę istotne?

– Chyba tak.

– Więc dobrze, proszę przyjść do mojego biura około piątej po południu.

– Nie mogę.

– Dobrze, więc jutro.

– Jutro też nie. Jestem sparaliżowana.

– Rozumiem. A więc to ja przyjdę do pani, i to od razu.

– Cały czas jestem w domu.

– Gdzie pani mieszka?

– Salita Granet dwadzieścia trzy. Nazywam się Clementina Vasile Cozzo.

Kiedy szedł na spotkanie, ktoś go zawołał. Rozejrzał się – to major Marniti, który siedział przy stoliku w kawiarni „Albanese” z jakimś młodszym oficerem.

– Przedstawiam panu porucznika Piovesana, dowódcę łodzi patrolowej „Błyskawica”, tej, którą…

– Miło mi, Montalbano – przerwał majorowi komisarz. Ale wcale nie było mu miło. Szczęśliwie pozbył się sprawy kutra, więc dlaczego wciąż ktoś usiłował go w nią wrobić?

– Napije się pan z nami kawy?

– Naprawdę nie mogę, jestem zajęty.

– Tylko pięć minut.

– Dobrze, ale bez kawy.

Usiadł.

– Proszę mówić – powiedział Marniti do Piovesana.

– Wietrzę w tym jakieś oszustwo.

– Co pan ma na myśli?

– Ta historia z kutrem spędza mi sen z powiek. Otrzymaliśmy sygnał mayday z „Opatrzności” o pierwszej w nocy. Podali nam pozycję i powiedzieli, że ściga ich łódź patrolowa „Rameh”.

– Gdzie się znajdowali? – spytał wbrew sobie komisarz.

– Tuż za naszymi wodami terytorialnymi.

– I wyruszyliście.

– Prawdę mówiąc, to należało do łodzi „Piorun”, która znajdowała się bliżej.

– Więc dlaczego nie popłynął tam „Piorun”?

– Dlatego, że godzinę wcześniej wysłano SOS z kutra „Grzmot”, który nabierał wody przez burtę. Skierowano je właśnie do „Pioruna”, który od razu popłynął z pomocą. W ten sposób duży akwen wodny pozostał bez kontroli.

„Błyskawica, Piorun, Grzmot: w marynarce kiepska pogoda jest na porządku dziennym” – pomyślał Montalbano, lecz głośno powiedział:

– I oczywiście nie znaleźli żadnego kutra, który potrzebował pomocy.

– Oczywiście. I ja również, kiedy dotarłem na miejsce, nie znalazłem ani „Opatrzności”, ani łodzi „Rameh”, która zresztą tej nocy nawet nie pełniła służby. Nie wiem, co powiedzieć, ale to mi śmierdzi.

– Czym? – spytał Montalbano.

– Przemytem – odparł Piovesan.

Komisarz wstał i prostując plecy, rozłożył ręce.

– I co my teraz możemy począć? Ci z Trapani i z Mazary przejęli śledztwo.

Montalbano marnował talent aktorski.

– Komisarzu Montalbano!

Znowu ktoś go wolał. Czy wreszcie dojdzie do tej pani, albo panny, Clementiny? Odwrócił się, biegł za nim Gallo.

– Co jest?

– Nic. Zobaczyłem pana, to zawołałem.

– Dokąd idziesz?

– Zadzwonił do mnie Galluzzo z biura Lapecory. Kupię kilka bułek i pójdę dotrzymać mu towarzystwa.

Numer dwudziesty trzeci na Salita Granet znajdował się dokładnie naprzeciw dwudziestego ósmego, a oba domy były identyczne.

Clementina Vasile Cozzo była elegancko ubraną siedemdziesięciolatką. Siedziała w fotelu na kółkach. Pojechała w głąb lśniącego czystością mieszkania, by zatrzymać się przy oknie z firankami. Montalbano szedł za nią. Dała mu znak, żeby wziął krzesło i usiadł przy niej.

– Jestem wdową – zaczęła – ale mój syn Giulio dba o to, żeby niczego mi nie zabrakło, zanim przeszłam na emeryturę, uczyłam w szkole podstawowej. Syn płaci za pokojówkę, która troszczy się o mnie i o mieszkanie. Przychodzi trzy razy dziennie, rano, w południe i wieczorem, kiedy kładę się spać. Moja synowa, która kocha mnie jak rodzona córka, zagląda tu co najmniej raz dziennie, podobnie jak Giulio. Nie licząc tego nieszczęścia, które mnie spotkało sześć lat temu, nie mogę narzekać. Słucham radia, oglądam telewizję, ale przede wszystkim czytam. Widzi pan?

Wskazała palcem dwa regały wypełnione książkami.

Kiedy pani Cozzo, bo już na pewno nie panna, zdecyduje się wreszcie przejść do rzeczy?

– Opowiedziałam panu to wszystko, żeby dać do zrozumienia, że nie jestem wścibska, że nie siedzę całymi dniami przy oknie, żeby patrzeć, co robią inni. Ale czasami widzi się nawet takie rzeczy, których nie chciałoby się zobaczyć.

Rozległ się dzwonek telefonu komórkowego, który pani Cozzo trzymała na półce.

– Giulio? Tak, jest u mnie komisarz. Nie, nie potrzebuję niczego. Zadzwonię później.

Spojrzała na Montalbana z uśmiechem.

– Giulio był przeciwny naszemu spotkaniu. Nie chciał, żebym się wtrącała, mieszała w sprawy, które według niego mnie nie dotyczą. Przez dziesiątki lat ludzie stąd powtarzali tylko jedno: że mafia ich nie obchodzi, że to wewnętrzne sprawy mafiosów. Ale ja wpajałam moim uczniom, że najgorszym z grzechów śmiertelnych jest nic nie widzieć i o niczym nie słyszeć. Więc teraz, kiedy powinnam opowiedzieć o tym, co sama widziałam, miałabym się wycofać?

Zamilkła, westchnęła. Montalbanowi pani Clementina Vasile Cozzo coraz bardziej się podobała.

– Musi mi pan wybaczyć te dywagacje. Czterdzieści lat bez przerwy tylko mówiłam, więc mam już taki zwyczaj. Proszę wstać.

Montalbano posłuchał jak prymus.

– Proszę stanąć za moimi plecami i pochylić głowę.

Kiedy komisarz zgiął się już tak nisko, że mógłby szeptać jej wprost do ucha, kobieta odsunęła firankę.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Złodziej Kanapek»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Złodziej Kanapek» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Andrea Camilleri - The Dance of the Seagull
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - The Age Of Doubt
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Zapach Nocy
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - La Excursión A Tindari
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Ardores De Agosto
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - La Forma Del Agua
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Il cane di terracotta
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Il medaglione
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Der vertauschte Sohn
Andrea Camilleri
Andrea Camilleri - Der unschickliche Antrag
Andrea Camilleri
Отзывы о книге «Złodziej Kanapek»

Обсуждение, отзывы о книге «Złodziej Kanapek» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x