Robert Wegner - Wschód - Zachód

Здесь есть возможность читать онлайн «Robert Wegner - Wschód - Zachód» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Год выпуска: 2010, ISBN: 2010, Издательство: Powergraph, Жанр: Старинная литература, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Wschód - Zachód: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Wschód - Zachód»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Wschód - Zachód — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Wschód - Zachód», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Trzy­dzie­ści sześć bu­te­lek. Po­dwa­ja­łeś za każ­dym ra­zem, praw­da? Dzie­więć, osiem­na­ście, trzy­dzie­ści sześć. My­ślę, że bę­dzie do­brze, jak przy­ślesz mi je ju­tro wie­czo­rem. – Męż­czy­zna z wy­raź­ną przy­jem­no­ścią po­cią­gnął z kie­li­cha, mla­snął. – Nek­tar z Waeh, żad­ne inne w pro­mie­niu stu mil się do nie­go nie umy­wa.

Znaj­do­wa­li się na szczy­cie je­dy­ne­go w pro­mie­niu wie­lu mil wzgó­rza, skąd mie­li do­sko­na­ły wi­dok na całą oko­li­cę. Wznie­sie­nie było tro­chę zbyt re­gu­lar­ne, żeby mieć na­tu­ral­ne po­cho­dze­nie, ale ja­ki­kol­wiek lud, w ja­kim­kol­wiek celu je usy­pał, stwo­rzył świet­ny punkt ob­ser­wa­cyj­ny. Wi­dzie­li stąd wszyst­ko, per­fek­cyj­ne ma­new­ry prze­szu­ku­ją­cej oko­li­cę cho­rą­gwi, pierw­szy atak, po­ścig, na­głe po­ja­wie­nie się ko­lej­nych na­past­ni­ków, „śmierć” maga i do­wo­dzą­ce­go gwar­dią ka­pi­ta­na. I obaj wie­dzie­li, że gdy­by to nie były ćwi­cze­nia, gdy­by ata­ku­ją­cy nie na­le­że­li do im­pe­rial­ne­go wol­ne­go cza­ar­da­nu, to Me­ekhan stra­cił­by już bi­tew­ne­go maga, do­wód­cę cho­rą­gwi i kil­ku­na­stu lub wię­cej żoł­nie­rzy.

I to z eli­tar­ne­go, gwar­dyj­skie­go puł­ku Zie­lo­nych Gar­deł.

– Ta piąt­ka z tyłu szyb­ko by zgi­nę­ła. – Ofi­cer uspo­ko­ił się już, po­pra­wił na ra­mio­nach zie­lo­ny płaszcz z błę­kit­ną la­mów­ką i ski­nął dło­nią. Ad­iu­tant w stop­niu star­sze­go po­rucz­ni­ka na­tych­miast przy­niósł nowy pu­cha­rek i na­peł­nił wi­nem. – Po­świę­cił­byś ich w praw­dzi­wej po­tycz­ce?

– Za bi­tew­ne­go maga i do­wód­cę cho­rą­gwi? Py­tasz po­waż­nie? Aber­len, wiesz do­brze, że Se-koh­land­czy­cy w cza­sie ostat­niej woj­ny po­tra­fi­li rzu­cać do sa­mo­bój­czych szarż całe a’ke­ery, żeby tyl­ko do­rwać któ­re­goś z na­szych cza­ro­dziei. Poza tym, gdy­bym tu miał nie dwu­dzie­stu czte­rech lu­dzi, lecz dwu­stu, to chwi­lę po śmier­ci ka­pi­ta­na oni zwa­li­li­by się na resz­tę cho­rą­gwi. Może na­wet ktoś z tej piąt­ki by prze­żył? A je­śli nie... źle oce­niasz tę wy­mia­nę?

– Aż za do­brze. – Aber­len skrzy­wił się kwa­śno i za­raz uśmiech­nął. – Ale resz­tę tych two­ich ban­dy­tów by­śmy do­sta­li. Przy­znaj.

Jego to­wa­rzysz mach­nął ręką.

– Wy­bierz jed­ne­go – za­pro­po­no­wał.

– Co, jed­ne­go?

– Jed­ne­go z nich. – Wska­zał na wra­ca­ją­cą z ma­new­rów gru­pę. – Do­wol­ne­go z mo­ich, że­byś nie mó­wił, że oszu­ki­wa­łem. I trzech swo­ich naj­szyb­szych jeźdź­ców. Wy­ścig, dwa razy do­oko­ła wzgó­rza.

Ge­ne­ra­ło­wi za­świe­ci­ły się oczy.

– Bez żad­nych sztu­czek? Co, Gen­no? Żad­nych dziur w zie­mi ani ukry­tych w tra­wie łucz­ni­ków?

– Tyl­ko koń­skie nogi.

Ze­szli ze wzgó­rza na spo­tka­nie wra­ca­ją­ce­go od­dzia­łu. Za­rów­no ści­ga­ją­cy, jak i ich prze­ciw­ni­cy wie­dzie­li już, jak za­koń­czy­ły się ćwi­cze­nia, ale mimo to nie dało się wy­czuć po­mię­dzy gru­pa­mi żad­ne­go na­pię­cia. Prze­ciw­nie, żoł­nie­rze prze­mie­sza­li się z nie­do­szły­mi wro­ga­mi i tyl­ko do­wo­dzą­cy pół­cho­rą­gwią po­rucz­nik miał nie­tę­gą minę. Pod­je­chał do scho­dzą­cych ze wzgó­rza męż­czyzn.

– Po­rucz­nik Ha­nel-klo-Na­wa­er mel­du­je się po za­koń­cze­niu ćwi­czeń, pa­nie ge­ne­ra­le...

– Wy­star­czy, po­rucz­ni­ku. Ja­kie były roz­ka­zy?

– W przy­pad­ku za­sadz­ki ru­szyć w po­ścig za nie­przy­ja­cie­lem, jed­nak kon­ty­nu­ować go nie da­lej niż na ćwierć mili od resz­ty cho­rą­gwi.

– Do­brze. Za­uwa­ży­li­ście tych, co wam wsie­dli na ple­cy?

Mło­dy ofi­cer wes­tchnął i lek­ko po­czer­wie­niał.

– Nie, pa­nie ge­ne­ra­le. Po­ja­wi­li się, jak­by ich ktoś wy­cza­ro­wał.

– A pa­mię­ta pan, po­rucz­ni­ku, trze­cią za­sa­dę po­ści­gu? Tę, któ­rą wbi­ja­no wam do gło­wy w aka­de­mii?

Czer­wień na po­licz­kach po­rucz­ni­ka po­głę­bi­ła się odro­bi­nę.

– W po­ści­gu jed­no oko pa­trzy w przód, dru­gie w tył.

– Bar­dzo do­brze, a pią­tą?

– Na­wet naj­szyb­szy koń nie prze­ści­gnie strza­ły – za­cy­to­wał.

Jego do­wód­ca ski­nął gło­wą i uśmiech­nął się. Na mło­de­go ofi­ce­ra po­dzia­ła­ło to jak gar­niec wrzą­ce­go ole­ju wy­la­ny za ko­szu­lę. Wy­da­wa­ło się, że za­raz ze­mdle­je.

– Niech zgad­nę – ge­ne­rał Aber­len-gon-Sawe po­dra­pał się po gło­wie. – Po­my­ślał pan, po­rucz­ni­ku, że weź­mie ich żyw­cem, więc za­ka­zał strze­lać. A oni wo­dzi­li was za nos, jak chcie­li, a gdy­by mie­li za­miar rzu­cić się w ja­kąś prze­paść, two­ja pół­cho­rą­giew po­szła­by za nimi na śmierć. Praw­da? Nie. Niech pan nie od­po­wia­da, to nie było py­ta­nie. Na­praw­dę uwa­żał pan, że cza­ar­dan ge­ne­ra­ła La­skol­ny­ka da się wam po­łknąć jak płot­ka szczu­pa­ko­wi? Eeech. Ko­nie ma­cie roz­grza­ne? – rzu­cił znie­nac­ka.

– Tak jest, pa­nie ge­ne­ra­le.

– Wy­bierz trzech naj­szyb­szych jeźdź­ców w od­dzia­le. Niech zo­sta­wią całe ob­cią­że­nie, sza­ble, lan­ce, tar­cze, łuki i koł­cza­ny. Heł­my też. Dru­ga Cho­rą­giew bę­dzie mia­ła szan­sę ode­grać się na tych... – przez chwi­lę szu­kał od­po­wied­nie­go sfor­mu­ło­wa­nia – ... ste­po­wych ba­ni­tach.

La­skol­nyk uśmiech­nął się kwa­śno i po­krę­cił gło­wą, jak­by po­iry­to­wa­ny. Po­tem sta­nął z boku i za­ło­żyw­szy ręce na pier­si, pa­trzył, jak ge­ne­rał do­ko­nu­je prze­glą­du wśród jego lu­dzi. Uwa­gę ofi­ce­ra przy­cią­gnę­ła wresz­cie ciem­no­wło­sa dziew­czy­na, a ra­czej jej koń, my­sza­ty, ni­ski i krót­ko­no­gi, wy­glą­da­ją­cy jak je­den z ży­ją­cych na Pół­no­cy dzi­kich ko­ni­ków, nie­wie­le więk­szych od prze­cięt­nych ku­ców. Zwie­rzę szło ze spusz­czo­ną gło­wą, cięż­ko dy­sząc.

– Któ­ry­kol­wiek? – upew­nił się do­wód­ca puł­ku.

– Któ­ry­kol­wiek – po­twier­dził La­skol­nyk.

– On. – Ge­ne­rał wska­zał na my­szo­wa­te­go ko­ni­ka. – Dwa okrą­że­nia.

Si­wo­wło­sy skrzy­wił się i za­opo­no­wał.

– To nie jest do­bry wy­bór.

– Po­wie­dzia­łeś: któ­ry­kol­wiek.

– Tak po­wie­dzia­łem.

– No to niech ta two­ja dzi­ku­ska się szy­ku­je.

La­skol­nyk wzru­szył ra­mio­na­mi i pod­szedł do dziew­czy­ny. Po­chy­li­ła się w sio­dle, żeby le­piej go sły­szeć, i przez chwi­lę roz­ma­wia­li. Wi­dać było, że nie jest za­do­wo­lo­na z tego, co po­wie­dział, po­krę­ci­ła gło­wą, wy­ko­na­ła ja­kiś skom­pli­ko­wa­ny gest lewą dło­nią, wresz­cie wzru­szy­ła ra­mio­na­mi. Kha-dar po­kle­pał jej ko­ni­ka po szyi i ru­szył w stro­nę ge­ne­ra­ła. Wła­śnie pod­szedł do nie­go ka­pi­tan pe­cho­wej cho­rą­gwi. To­wa­rzy­szy­ła mu, cała do­kład­nie wy­sma­ro­wa­na sa­dzą, łucz­nicz­ka.

Ka­ile­an sta­nę­ła nie­co z boku i ob­ser­wo­wa­ła, jak ka­pi­tan skła­da do­wód­cy puł­ku ra­port. Wła­ści­wie nie miał wie­le do po­wie­dze­nia, ale te kil­ka krót­kich zdań to i tak o wie­le wię­cej, niż zdo­łał­by z sie­bie wy­du­sić, gdy­by to nie były ćwi­cze­nia.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Wschód - Zachód»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Wschód - Zachód» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Wschód - Zachód»

Обсуждение, отзывы о книге «Wschód - Zachód» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x