Waldemar Łysiak - Lider

Здесь есть возможность читать онлайн «Waldemar Łysiak - Lider» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Lider: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Lider»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Miał prostą dewizę: "Człowiek umiera, kiedy przyjdzie jego pora, lub kiedy się doigra!" Kochał giganta, jako lidera nowego imperium i hodował mikrusa, jako lidera nowej partii. Że nie zawsze wszystko idzie według planu – zrozumiał, kiedy pułkownik Heldbaum mu rzekł: – Umrzesz jak każdy, na tym polega demokracja…

Lider — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Lider», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Zabraniam! Nie wolno ci drukować tej książki, droga Klaro, nie chcemy kłopotów!

– Jakich kłopotów?! – zdenerwowała się szefowa Pulsu Ojczyzny. – Tewje i jego dwaj bracia, Asael i Zus, to żydowscy bohaterowie, utworzyli w Puszczy Nalibockiej całe zgrupowanie żydowskich partyzantów, a właściwie całą strefę żydowską wśród bagien tej puszczy, było tam tysiąc kilkuset uciekinierów, mnóstwo kobiet, dzieci, liczne żydowskie rodziny, które ocalały z Shoah! I walczyli dzielnie przeciwko esesmanom! To cudowne, więc dlaczego mam tego nie upubliczniać?

– Bo Polacy zarzucą ci fałsz i wybuchnie afera jak sto diabłów! – objaśnił jej Simon. – Zbyt długo budujemy patriotyczną „legendę” twoją, twojego męża i waszego wydawnictwa, żeby teraz spaprać ją skandalem, który postawiłby wam szlaban nad Wisłą, moja droga!

– Jaki fałsz?! – krzyknęła tak gwałtownie, iż opluła rozmówcę drobinkami śliny. – Czytałam pamiętnik małżonki bojowca od Tewjego, wydany w Jerozolimie, „Against the Tide”. Profesor Israel Gutman z Yad Vashem również zapewnia, że Tewje Bielski był bohaterem, zbawcą wielu Żydów i młotem na hitlerowców!

– A Polacy stwierdzą, że przeciwnie…

– Jak to przeciwnie?! Którzy Polacy?!

– Choćby historycy z warszawskiego IPN-u, z Instytutu Pamięci Narodowej, według których Tewje był kryminalistą, bandziorem, co się kumał z sowieckimi partyzantami i razem mordowali Polaków. Ci ipeenowcy twierdzą, że Tewje dostawał broń od Sowietów za kobiety, które im bracia Bielscy masowo sprzedawali, bo Sowietom w lesie brakowało kobiet. I że nigdy nie walczył z hitlerowcami, tylko przy udziale Sowietów masakrował polskie wsie, gwałcąc, rabując, mordując, pastwiąc się nad Polakami jak sadysta. Wskażą, że w samej wsi Naliboki, roku 1943, Tewje wymordował stu kilkudziesięciu Polaków, nie oszczędzając starców, dzieci i kobiet. Będą twierdzić, że utworzona przez Bielskich puszczańska osada Jerozolima stanowiła folwark wyzysku, bo większość Żydów biedowała tam jako niewolnicy herszta, zwyrodnialca Tewjego, który otaczał się luksusem, miał harem młodych żydowskich dziewcząt i…

– Dość! – krzyknęła Klara. – To nie może być prawdą, człowieku!!

– Nie jest ważne co jest prawdą, a co prawdą nie jest – burknął Kraus. – Nie jest istotne czy pogrom kielecki zorganizowali oficerowie NKWD jako prowokację antypolską, czy było inaczej. Dla nas istotne jest teraz, by nie zepsuć waszej „legendy” , dzięki której będziesz się mogła wkrótce odpłacić polskim gojom tysiąc razy skuteczniej niż to umożliwia jakikolwiek druk, kobieto, więc nie pajacuj!

* * *

Z biegiem lat Mariusz „Zecer” Bochenek coraz mniej się martwił kondycją psychiczną Witolda „Znajdy” Nowerskiego, aczkolwiek coraz bardziej się dziwił stopniem jego milknięcia, zamykania się w sobie. „Znajda” nigdy nie był inteligentny, ale dawniej odzywał się do ludzi bez trudu, tymczasem, miast pogłębiać prostą umiejętność gadania – milkł. Takich osobników chwaliło dwóch głośnych wirtuozów pióra – dwóch panów T. Mark Twain powiadał: „Lepiej milczeć i sprawiać wrażenie idioty, niż odezwać się rozwiewając wszelką wątpliwość…”. A Julian Tuwim twierdził: „Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa”. Bochenek nie znał obu cytowanych sentencji, nie znał również starożytnego „Milczący głupiec uchodzi za mędrca” - znał tylko popularne „Milczenie jest złotem”. I właśnie ten popularny bon-mot przypomniał mu Denis Dut, kiedy rozmawiali wczesną jesienią 2006 roku. Był to dla Bochenka traumatyczny dialog. Zaczął się od kwestii Denisa:

– Bracia Kaczyńscy dorwali się do rządów i trochę sobie porządzą, ale niezbyt długo, bo nie mają własnopartyjnej większości sejmowej, chopie, to im źle wróży. Za kilka lat, góra kilkanaście, wy przejmiecie tam ster. I będziecie kształtować, hartować, cwelować polską demokrację klasy lux.

– My będziemy tam walczyć o naszą władzę i naszą demokrację, a ty o co, Denis?

– Ja, chopie, o dostęp Śląska do morza.

– No to, kuma, trzeba ci będzie pomóc. Poprowadzimy z Zabrza do Sopotu śląską szosę eksterytorialną, albo przeniesiemy Krynicę Morską, Sopot i Międzyzdroje ku linii między zdrojami Gliwic i Katowic. Jest tam jakaś rzeka?

– I Gliwice, i Katowice leżą nad Kłodnicą.

– Bardzo fajnie, Sopot, Krynica Morska i Międzyzdroje wylądują u brzegów Kłodnicy. Władza może wszystko!

– Trzymam cię za słowo.

– Masz to jak w banku, słowo premiera!

Na tym skończyły się żarty wesołe, bo chociaż kolejny tekst Duta brzmiał również niby dowcip, ale taki, co wlepia gęsią skórkę rozmówcom:

– No więc prędzej czy później obejmiecie nad Wisłą ster rządów. Wcześniej jednak trzeba zbudować partię polityczną i wybrać jej lidera. Znam już decyzję góry co do kandydata, waszym liderem będzie Witold.

Było to tak głupie, że Bochenkowi nawet nie chciało się roześmiać, tylko zdegustowany prychnął:

– Bardzo dowcipne, humor pierwsza klasa!

– To nie żaden dowcip, przyjacielu, to decyzja góry – rzekł serio Dut.

„Zecera” zamurowało. Milczał chwilę, aż wreszcie wykrztusił:

– To idiotyzm, znasz Witka, czemu im nie tego wyperswadowałeś?!

– Bo ja im to podsunąłem i przekonałem ich do Witolda.

– Dlaczego?!!…

– Dlatego, że on będzie miał „branie” u elektoratu. Ma bardzo miłą, sympatyczną, prostoduszną twarz, a nie gębę sprytnego politykiera. Skąpo mówi, więc nie palnie głupstw, nie walnie lapsusów, które ciągle przytrafiają się politykom, nie będzie…

– On w ogóle nic nie mówi, nic!! – przerwał z furią Mariusz. – Nie wygłosi mowy do żadnego zgromadzenia, żadnego elektoratu, do nikogo!

– Nie będzie musiał wygłaszać żadnych kazań czy sążnistych expose, od codziennego gadania będzie miał ministrów i rzeczników partyjnych, klubowych albo rządowych, czasami przeczyta do kamer jakiś krótki tekst z telepromptera…

– Jest półanalfabetą!

– To się go podszkoli, jutro zaczniemy intensywne szkolenia, chopie. Jego małomówność stanie się cnotą w oczach milionów ludzi, którzy codziennie widzą rozgdakanych posłów i ministrów, codziennie oglądają polityczne kłótnie i pyskówki. Dzisiejszemu premierowi i kilku jego ministrom bardziej będzie szkodzić ich „parcie na szkło” , przy demonstrowanej fatalnej polszczyźnie, niż knowania wrogów. Tracą ci, którzy zapominają, że „milczenie jest zlotem”. Milczący przywódca robi wrażenie mędrca, autorytetu powściągliwego. Im bardziej będzie enigmatyczny, tym bardziej będzie sprawiał wrażenie człowieka z granitu, męża stanu. Czasami coś krótko wypowie, jakiś nauczony sarkazm, i to będzie wzbudzało zachwyt. Przecież każda mądrość czy dowcipność sceniczna to teatr, nic tu się nie dzieje bez scenarzystów, „reserczerów” , „murzynów”. Sądzisz, że premier Miller sam wykoncypował bon-mot o tym jak „kończą” prawdziwi mężczyźni?

– Wiem, że miał wyszukiwaczy takich grepsów, ale…

– Każdy estradowiec ma. Gdy zastrajkowali scenarzyści Hollywoodu, okazało się, że amerykańscy szołmeni telewizyjni, cieszący się sławą genialnych causeurów-ironistów, są bezradni, nie potrafią sami kreować niczego śmiesznego bądź sensownego. Każdą małpę można wyuczyć inteligentnych odruchów, przyjacielu…

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Lider»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Lider» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Waldemar Łysiak - Cena
Waldemar Łysiak
Waldemar Łysiak - Kolebka
Waldemar Łysiak
Waldemar Pfoertsch - Going Abroad 2014
Waldemar Pfoertsch
Waldemar Paulsen - Bismarck von unten
Waldemar Paulsen
Waldemar Bonsels - Himmelsvolk
Waldemar Bonsels
Waldemar Paulsen - Bürde der Lust
Waldemar Paulsen
Waldemar R. Sandner - 38 Geniale Geschäftskonzepte
Waldemar R. Sandner
Waldemar Knat - Бег
Waldemar Knat
Отзывы о книге «Lider»

Обсуждение, отзывы о книге «Lider» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x