Rosamunde Pilcher - Czas burzy

Здесь есть возможность читать онлайн «Rosamunde Pilcher - Czas burzy» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Czas burzy: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Czas burzy»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Po śmierci matki, która w młodości zerwała kontakt z rodziną, Rebeka postanawia odwiedzić dziadków. Jedzie do Kornwalii, gdzie Baylissowie mieszkają, i tam wkracza w świat, który tylko wyrywkowo zna ze wspomnień matki. Stopniowo odkrywa rządzące nim prawa, zgłębia zasady zawiłej gry, jaką życie toczy z prawdą, aż uświadamia sobie, że to co ważne nie dzieje się z dnia na dzień…

Czas burzy — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Czas burzy», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Wczoraj prosiłem cię, abyś została.

– Jednak muszę jechać.

– A co skłoniłoby cię do pozostania?

– Nic. To znaczy… nie mogę… – zaczęłam głupio się jąkać. Byłam w tej chwili zanadto zmarznięta, brudna i zmęczona, aby podjąć tę rozmowę. Może później byłabym w stanie ją kontynuować.

– A czy zostałabyś, gdybym poprosił cię o rękę? Gwałtownie się wyprostowałam. Na mojej twarzy musiał odbić się przestrach, gdyż Eliot cofnął głowę i roześmiał się.

– Nie bądź taka przerażona. Małżeństwo to nic strasznego.

– Przecież jesteśmy kuzynami.

– To nie przeszkadza.

– Ależ my me… to znaczy… ty mnie nie kochasz! Przykro powiedzieć, ale Eliot szybko się z tym problemem uporał.

– Rebeko, jąkasz się jak wstydliwa dziewczynka. A może cię kocham? Może kochałem cię na długo przedtem, zanim poprosiłem cię o rękę, ale przyspieszyłaś bieg wypadków, oświadczając ni z gruszki, ni z pietruszki, że chcesz wracać do Londynu. Więc jeśli w ogóle miałbym ci to powiedzieć, muszę zrobić to teraz. Chciałbym, abyś za mnie wyszła. Myślę, że to bardzo dobry pomysł.

Wbrew sobie, jednak byłam wzruszona. Nikt dotychczas mi się nie oświadczył, więc czułam się mile połechtana. Jednak o ile jedna półkula mego mózgu słuchała Eliota, o tyle druga kręciła się w kółko jak wiewiórka w klatce.

Znajdowaliśmy się przecież w Boscarvie, na tej ziemi, którą Eliot chciał sprzedać Ernestowi Padlow. „Nie jesteś moim jedynym wnukiem…”

Eliot ciągnął dalej:

– Byłoby śmieszne, gdybyśmy powiedzieli sobie „do widzenia” i poszli każde w swoją drogę, kiedy dopiero co się spotkaliśmy i tyle dobrego jest przed nami…

Dopowiedziałam cicho:

– Jak Boscarva.

Uśmiech zastygł mu lekko w kącikach ust. Uniósł brwi ze zdziwieniem.

– Boscarva?

– Bądźmy ze sobą szczerzy i uczciwi. Z jakichś powodów potrzebujesz Boscarvy, a obawiasz się, że Grenville mógłby zostawić ją mnie.

Zaczerpnął dużo powietrza, jakby chciał temu zaprzeczyć, ale zawahał się i w końcu wydał z siebie tylko głębokie westchnienie. Uśmiechnął się smutno i przeciągnął ręką po czubku głowy.

– Zrobiłaś się naraz chłodna jak Królowa Śniegu.

– Boscarva jest ci potrzebna, abyś mógł sprzedać farmę Ernestowi Padlow, który budowałby tam swoje domki.

Z wahaniem odpowiedział:

– Tak.

Czekałam, co powie dalej.

– Potrzebowałem pieniędzy na budowę garażu. Ponieważ Grenville nie chciał mieć z tym nic wspólnego, zwróciłem się do Padlowa. On zgodził się, ale zawarliśmy taką dżentelmeńską umowę, że farma w Boscarvie będzie zabezpieczeniem.

– Przecież ona jeszcze nie należała do ciebie!

– Ale byłem pewien, że będzie moja, bo niby dlaczego nie miałaby być? Grenville był stary i chory, koniec mógł nastąpić każdego dnia. – Tu rozłożył ręce. – Kto mógł przypuszczać, że po trzech latach jeszcze będzie wśród nas?

– Brzmi to, jakbyś pragnął jego śmierci.

– Starość jest czymś okropnym, samym smutkiem i samotnością. Przeżył tak wspaniałe życie, czego jeszcze teraz ma się kurczowo trzymać?

Nie mogłam zgodzić się z Eliotem. W przypadku Grenville’a starość oznaczała raczej godność i stanowczość. Dopiero co poznałam go, lecz już go pokochałam, jakby był częścią mojej osoby. Nie zniosłabym nawet myśli o jego śmierci.

Spróbowałam jednak zostać przy tonacji praktycznej.

– Czy nie mógłbyś w jakiś inny sposób spłacić Padlowa?

– Mogłem sprzedać garaż. W takiej sytuacji jak teraz może i tak będę musiał to zrobić.

– Myślałam, że interes idzie dobrze. /

– Wszyscy powinni tak myśleć.

– A gdybyś go sprzedał, to co byś zrobił?

– A co uważasz, że powinienem zrobić? – spytał takim tonem, jakby mówił do kapryśnego dziecka.

Odpowiedziałam pytaniem:

– Jak mają się sprawy z panem Kembackiem i muzeum starych samochodów w Birmingham?

– Masz fatalnie dobrą pamięć.

– Czy praca u pana Kembacka byłaby czymś tak fatalnym?

– Miałbym opuścić Kornwalię?

– Myślę, że powinieneś zacząć całkiem od początku. Pozostawić Boscarvę i… – Przerwałam, ale pomyślałam sobie, że skoro się powiedziało „a”, to trzeba powiedzieć i „b”, więc dokończyłam: -… twoją matkę.

Wciąż patrzał na mnie jak na słodką idiotkę.

– Moją matkę?

– Wiesz, co mam na myśli.

Po długiej przerwie Eliot w końcu wydusił:

– Przypuszczam, że rozmawiałaś o tym z Grenville’em.

– Przepraszam cię za to.

– Jedno jest pewne: albo Joss, albo ja. Któryś z nas musi odejść. Jak mówią w westernach: „To miasto jest za małe dla nas dwóch”. Chyba raczej ja odejdę.

– Mniejsza o Jossa. Nie jest wart, aby się nim zajmować.

– A gdybym sprzedał garaż i podjął pracę w Birmingham, czy pojechałabyś tam ze mną?

– Och, Eliot…

Odwróciłam się od niego i znów spojrzałam na portret Zofii. Kiedy napotkałam wzrokiem jej oczy, miałam wrażenie, że to Joss słucha wszystkiego, co mówimy, i śmieje się z nas. W tym momencie Eliot ujął mnie pod brodę i odwrócił moją głowę z powrotem, tak abym musiała patrzeć mu w oczy.

– Słuchasz mnie?

– Tak, słucham.

– Nie musimy od razu być w sobie zakochani, chyba wiesz o tym.

– Zawsze wyobrażałam sobie, że jest to bardzo ważne.

– Nie każdemu to się przydarza. Może tobie nie zdarzy się nigdy.

Była to raczej nieprzyjemna perspektywa.

– Może i nie…

– W takim przypadku – jego głos brzmiał uprzejmie i rozsądnie – przydałby się mały kompromis. Myślę, że to byłoby lepsze niż praca od dziewiątej do piątej przez całe życie i powroty do pustego mieszkania w Londynie.

Dotknął mojego czułego miejsca. Zbyt długo byłam sama, aby nie przerażała mnie wizja samotności przez resztę mojego życia. Jak to powiedział Grenville? „Jesteś stworzona do męża, domu i dzieci”. A teraz to wszystko było w zasięgu mojej ręki, jeślibym tylko przyjęła propozycję Eliota.

Wymówiłam jego imię, a on objął mnie, przycisnął mocno do siebie i zaczął całować w oczy, policzki i usta. Nie zwracałam już uwagi na to, że portret Zofii patrzy na nas ze ściany. Powtarzałam sobie, że przecież ona nie żyje, a Jossa już wyrzuciłam ze swego życia. Czemu więc miałabym przykładać wagę do tego, co któreś z nich o mnie myśli?

– Musimy już iść – powiedział Eliot. Odsunął mnie od siebie i przyjrzał mi się. – Musisz się wykąpać i zmyć te wszystkie brudy z twarzy, a ja muszę wyjąć lód z lodówki i przygotować się do serwowania drinków Grenville’owi i mamie…

– Rzeczywiście. – Wysunęłam się z jego rąk i odgarnęłam z twarzy kosmyk włosów. Byłam śmiertelnie zmęczona. – Która może być godzina?

Eliot spojrzał na zegarek. Pasek, który dostał ode mnie, był wciąż błyszczący i jak nowy.

– Prawie wpół do ósmej. Moglibyśmy tu spędzić całą noc, ale niestety życie ma swoje prawa.

Z wysiłkiem podniosłam się na nogi. Wzięłam portret Zofii i nie patrząc na niego, wsadziłam go z powrotem tam, gdzie był, w ciemny kąt pełen kurzu i pajęczyn, twarzą do ściany. Na wierzchu poukładałam inne obrazy, w przypadkowej kolejności. Wmówiłam sobie, że wszystko jest znów tak, jak było przedtem. Zrobiliśmy pobieżny porządek, zakrywając obrazy płachtami chroniącymi od kurzu. Eliot wyłączył stojącą lampę, a ja zapaliłam latarkę. Wychodząc z pracowni, wyłączyliśmy światło i zamknęliśmy drzwi na klucz. Eliot wziął ode mnie latarkę i poszliśmy w górę za kręgiem jej światła, po mokrych schodkach, potykając się od czasu do czasu na kępach trawy. Ponad nami wyłaniał się z ciemności zarys domu z oświetlonymi oknami błyszczącymi zza firanek. A wokół nas wciąż hulał wiatr, przyginając bezlistne drzewa.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Czas burzy»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Czas burzy» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Rosamunde Pilcher - Días De Tormenta
Rosamunde Pilcher
Rosamunde Pilcher - September
Rosamunde Pilcher
Rosamunde Pilcher - Septiembre
Rosamunde Pilcher
Rosamunde Pilcher - Błękitna sypialnia
Rosamunde Pilcher
Colleen McCullough - Czas Miłości
Colleen McCullough
Poul Anderson - Stanie się czas
Poul Anderson
Robert Silverberg - Czas przemian
Robert Silverberg
libcat.ru: книга без обложки
Marina i Siergiej Diaczenko
Andrzej Sapkowski - Czas pogardy
Andrzej Sapkowski
Отзывы о книге «Czas burzy»

Обсуждение, отзывы о книге «Czas burzy» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.