Ben Bova - Wędrowcy

Здесь есть возможность читать онлайн «Ben Bova - Wędrowcy» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Warszawa, Год выпуска: 1994, Издательство: Orion, Жанр: Фантастика и фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Wędrowcy: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Wędrowcy»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Albo jesteśmy sami we wszechświecie albo nie jesteśmy;każda z tych możliwości jest zaskoczeniem dla umysłu.
Lee Dubridge

Wędrowcy — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Wędrowcy», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

— Gdzie jest dziś Orson Welles, kiedy go naprawdę potrzebujemy?

— Ja nie żartuję, Sally.

— A co z innymi narodami? — Rzecznik prasowy powiódł wzrokiem po twarzach swych rozmówców. — Czy nie powinniśmy powiadomić zawczasu naszych sprzymierzeńców, na co się zanosi?

— NATO już dało cynk — odparł minister obrony. — A Holendrzy sami prawdopodobnie odebrali te sygnały w jednym ze swoich obserwatoriów.

— W Dwingeloo — sprecyzowała doradczyni.

Rzecznik rozluźnił węzeł swego krawata.

— Co będzie, jeśli zrobimy koło tego dużo szumu, a potem się okaże, że był to fałszywy alarm? — zapytał. — Ci sami maniacy na tle UFO i wyznawcy różnych kultów nie uwierzą nam. Będą przekonani, że staramy się coś zatuszować.

— Już teraz uważają, że ukrywamy prawdę o UFO — rzekła doradczyni.

— Przypuśćmy, że mają rację — rzekł sekretarz obrony.

— Co takiego?

— Przypuśćmy… hmm… co będzie, jeśli to diabelstwo jest naprawdę statkiem kosmitów i jeżeli oni… mają wobec nas wrogie zamiary? Są niebezpieczni?!

— Tylko tego nam tu brakuje: paranoi — powiedziała z sarkazmem doktor Ellington.

ROZDZIAŁ XIII

MIEJSKI EWANGELISTA PRZEPOWIADA „ZMIANĘ, KTÓRA WSTRZĄŚNIE ŚWIATEM”

/Atlanta, UPI/ Pastor Willie Wilson, samozwańczy „Miejski Ewangelista”, oświadczył wczoraj, że wielka i niezwykła zmiana zajdzie w życiu wszystkich ludzi na Ziemi w najbliższych miesiącach.

— Obserwujcie niebo — mówił pastor Wilson do prawie tysiącosobowego audytorium, zgromadzonego w hotelu „Hyatt Regency”. — Nikt na Ziemi nie pozostanie taki sam po tej niezwykłej zmianie, która wstrząśnie całym światem.

Pastor Wilson odmówił podania szczegółów na temat zapowiadanego wydarzenia, stwierdzając jedynie, że „zarówno chrześcijanie, jak niechrześcijanie powinni przygotować swe dusze do życia w nowym świecie modlitwą i dobrymi uczynkami”.

Spotkanie odbyło się w futurystycznym atrium hotelu „Hyatt Regency” i stanowiło część krajowej krucjaty pastora Wilsona, podczas której kaznodzieja w ciągu sześciu miesięcy odwiedził siedemnaście największych miast Ameryki.

Razem z pastorem Wilsonem wystąpili wczoraj…

Ramsey McDermott huśtał się zatroskany w swym skórzanym fotelu, pykając z fajki i medytując, jaki byłby najlepszy kurs dalszego działania.

„Przypuśćmy, że on ma jednak rację — myślał o Stonerze stary profesor. „A jeśli to ma naprawdę jakiś związek z pozaziemską inteligencją, może oznaczać nagrodę Nobla dla mnie. Jestem wszak szefem projektu. I to ja sprowadziłem Stonera do obserwatorium. Był już tylko wylanym astronautą, gdy poprosiłem o niego NASA.”

Było późne popołudnie i w pokoju panował już półmrok. Na zewnątrz Słońce schowało się już za otaczającymi podwórze budynkami z czerwonej cegły.

„Kiedy mnie już nie będzie, umieszczą na tym budynku pamiątkową tablicę — podszeptywała mu wyobraźnia. — A na niej: »Profesor Ramsey McDermott, odkrywca życia pozaziemskiego«„. Wyobraził sobie ceremonię wręczania mu nagrody Nobla, kiedy w Sztokholmie wygłasza przemówienie i udziela wywiadów dziennikarzom. W pewnej chwili zdał sobie jednak sprawę, że musiałby podzielić nagrodę ze Stonerem i być może z Thompsonem lub może jeszcze z kimś. I zmarszczył brwi.

Wiedział, że Stoner przysporzy mu jeszcze kłopotów. „Typowy rozrabiacz” — pomyślał o nim.

Potem nawiedziły go wątpliwości. A może to nie jest żaden wysłannik innej cywilizacji, lecz zwykły, naturalny obiekt? Kometa lub meteoryt schwytany na orbitę przez Jowisza?

Ale skąd te pulsacje? Jak je wytłumaczyć? Zwykły zbieg okoliczności? A może oddziaływanie nowo odkrytego satelity na radioemisję Jowisza, podobne do zakłóceń w odbiorze radioemisji, powodowanych przez jowiszowy księżyc Io?

Jego fajka zgasła. Wyjął ją z ust, nie zwróciwszy najmniejszej uwagi na gęste obłoki szaroniebieskiego dymu, który wisiał warstwami w jego gabinecie i wnikał w książki, papiery na biurku oraz firanki w oknie.

Zapadł zmrok. McDermott zapalił biurową lampę z długą szyjką i ponownie zaczął przeglądać otrzymany z Waszyngtonu raport.

„Cholerny facet — zaklął w duchu. — I gdzież, u diabła, jest ta dziewczyna? Już powinna tu być!”

W tej samej chwili, jak gdyby w odpowiedzi na jego pytanie, rozległo się pukanie do drzwi. Jo, nie czekając, aż zostanie poproszona do środka, otworzyła drzwi i weszła do gabinetu profesora McDermotta.

— Pani jest spóźniona — warknął.

— Jadę prosto z zajęć — odparła.

— Och, pani wciąż jeszcze chodzi na zajęcia — rzekł z ironią — W takim czasie!

— Gdy mogę, chodzę.

Wydawała się zupełnie nie reagować na chłodne przyjęcie. Nie zdejmując palta, z książkami pod pachą, usiadła na krześle przed biurkiem. Z wyrazem dezaprobaty na twarzy rozegnała ręką zalegający nad biurkiem dym.

— Miło było w New Hampshire? Jeśli się nie mylę, spędza pani wszystkie weekendy ze Stonerem.

— Tego wymaga moja praca.

— To jest przede wszystkim moja praca — rzekł. — Projekt „Jupiter”, jak pani wie.

Sprężyła się, jak do skoku.

— Polecił mi pan, abym zrobiła wszystko dla utrzymania go w domu i zapobieżenia jego nowym wyskokom. I to właśnie robię.

McDermott zabębnił palcami po leżącym na biurku raporcie.

— A czy miało do tego należeć wysyłanie jego listów za granicę?

Zawahała się, ale tylko na ułamek sekundy.

— Co pan ma na myśli? — spytała.

— W jakiś sposób Stoner przemycił na zewnątrz list. I to do Rosji. Waszyngton utrzymuje, że do jakiegoś rosyjskiego lingwisty.

— Zupełnie nic o tym nie wiem — wypierała się.

— Pani jest jedyną osobą, która mogła nadać mu ten list.

Potrząsnęła uparcie głową.

— Nie wysyłałam listów do Rosji ani jemu, ani nikomu innemu. Nie odważyłabym się tego zrobić.

— Jest pani tego pewna?

— Skąd Waszyngton wie, że on wysłał list do tego Rosjanina?

McDermott zachichotał.

— Oni mi nie mówią, jakie jest źródło ich informacji — rzekł. — Przypuszczam, że mamy szpiegów na Kremlu, podobnie jak oni mają szpiegów w Waszyngtonie.

— Co było w tym liście?

— Dość, aby posłać Stonera za kratki na długi, długi czas.

Mówiąc te słowa, McDermott zdał sobie sprawę, że była to prawda. Ucieszył się na myśl, że Stoner przestanie mu wreszcie zawadzać.

— Nie zrobi pan tego — powiedziała Jo.

Wzruszył ramionami.

— To nie zależy ode mnie — rzekł obojętnie. — To jest problem Marynarki Wojennej.

— Ale… przecież powiedział pan, że potrzebuje go pan do projektu.

— Sądzę obecnie, że damy sobie radę bez niego — odparł z uśmiechem — Przysparza nam więcej kłopotu niż pożytku.

— Och, nie. Pan tak nie może!

Jej głos stał się żebrzący, a na jej twarzy pojawił się wyraz napięcia Z niepokojem w oczach przechyliła się do przodu na swym krześle.

— Stoner sam wyrządził sobie krzywdę — powiedział, czując, że burzy mu się w żyłach krew, a do głowy napływała fala gorąca.

— Nie zrobił nic złego — mówiła. — To musi być jakieś nieporozumienie…

Nie zwracał już uwagi na to, co Jo mówi, a jedynie wsłuchiwał się w brzmienie jej głosu, delektował się jej niepokojem. Zrozumiał nagle, że pragnie jej dla siebie. I to bardzo mocno. Tylko dla siebie i dla nikogo więcej.

— Przecież może pan coś zrobić w tej sprawie — prosiła.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Wędrowcy»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Wędrowcy» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Wędrowcy»

Обсуждение, отзывы о книге «Wędrowcy» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.