Ben Bova - Wędrowcy

Здесь есть возможность читать онлайн «Ben Bova - Wędrowcy» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Warszawa, Год выпуска: 1994, Издательство: Orion, Жанр: Фантастика и фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Wędrowcy: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Wędrowcy»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Albo jesteśmy sami we wszechświecie albo nie jesteśmy;każda z tych możliwości jest zaskoczeniem dla umysłu.
Lee Dubridge

Wędrowcy — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Wędrowcy», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Prezydent Stanów Zjednoczonych przesłał mu podziękowanie i słowa modlitwy za niego tudzież zapewnienie, że Ameryka dołoży wszelkich starań, aby sprowadzić go na Ziemię.

Przewodniczący Radzieckiej Akademii Nauk, przemawiając w imieniu narodów ZSRR, pochwalił Stonera za jego poświęcenie dla nauki oraz za jego odwagę. Obiecał, że Związek Radziecki będzie uczestniczył w każdym programie mającym na celu ponowne dotarcie do statku z gwiazd.

Jego Świątobliwość, papież, zabrał osobiście głos, obiecując, że nie ustanie w pracy nad uratowaniem jego ciała i będzie codziennie zanosił modlitwy o zbawienie jego duszy.

Sekretarz generalny Narodów Zjednoczonych, wiceprzewodniczący Zgromadzenia Ludowego Chińskiej Republiki Ludowej, Jeff Thompson z Kwajalein, politycy z Wielkiej Brytanii i Japonii, naukowcy z innych krajów, ludzie, o których Stoner nigdy nie słyszał — głosy całej Ziemi przyzywały go jeden po drugim, stając się stopniowo coraz cichsze i odleglejsze, zlewając się coraz bardziej z radiowym szumem kosmosu.

A potem odezwał się głos, który Stoner rozpoznał.

— Keith, Keith, tu mówi Kirył. Słyszysz mnie?

— Tak, Kirył. Słabo, ale słyszę.

— Jo chce z tobą mówić… prywatnie, na kanale czwartym. Nikt nie będzie podsłuchiwał, przyrzekam ci to.

W jego słuchawki uderzyły nagle trzaski spowodowane jakimś kosmicznym wyładowaniem. Stoner odczekał, aż ucichły i rzekł:

— Przechodzę na kanał czwarty.

Przez dłuższą chwilę nie słyszał nic prócz szumu i trzasków tła. Wreszcie usłyszał jej głos:

— Keith… och Boże, Keith, cóż mogę ci powiedzieć?

„Powiedz, że mnie kochasz” — pomyślał, lecz powiedział co innego.

— Jestem tutaj, Jo. Słyszę cię.

Oczekiwanie na jej odpowiedź wydało mu się wiecznością.

— Dlaczego, Keith? Dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego nie chciałeś wrócić do mnie?

Uśmiechnął się smutno.

— Jestem szantażystą, Jo. Mam tu zakładnika, którego będę trzymał dopóty, dopóki się tu nie zjawią. Chcę ich zawstydzić, żeby szybciej przylecieli na ratunek.

Znowu cisza, przerywana jedynie cichym szeptem gwiazd.

— A co ze mną, Keith? Nie zależy ci na mnie?

— „Żegnaj, Roksano — jął koślawię cytować — bo dzisiaj umrę… I moje serce, tak pełne miłości, o której ci nie mówiłem, wykrzyknie…” — Przerwał, bo nie pamiętał dalszego ciągu tekstu.

Zaczął zginać i wyprostowywać palce w oczekiwaniu na jej odpowiedź. Nie mógł się już prawie poruszać. Jego krew zmieniała się w lód.

— Mówisz to serio? — spytała trzęsącym się głosem. — Kochasz mnie, Keith?

Teraz mógł już jej to powiedzieć.

— Oczywiście, że cię kocham, Jo. Kocham cię od dawna.

Czekał na odpowiedź, a puls w jego skroniach odmierzał sekundy, coraz dłuższe i boleśniejsze.

— Ja też cię kocham, Keith. — Jej głos był słaby, ledwie dosłyszalny na tle pomruku kosmosu. — Kocham cię.

Nie miał już nic więcej do powiedzenia. Jego wargi drętwiały coraz bardziej.

— Przylecimy po ciebie, Keith! Na pewno!

— Wiem, że przylecisz, Jo. Nie pozwól im, aby cię zatrzymali, moje dziecko. Nie pozwól, żeby zapomnieli. Będę tu czekał na ciebie.

Jeszcze raz odetchnął głęboko i wyłączył podgrzewacz skafandra.

ROZDZIAŁ LXVI

Praktyczne i filozoficzne znaczenie ewentualnego nawiązania łączności międzygwiezdnej byłoby przeogromne. Dlatego uważamy, że rozważny nasłuch radiowy kosmosu jest wart wysiłku. Trudno ocenić prawdopodobieństwo sukcesu takiego przedsięwzięcia, lecz jeśli nigdy nie podejmiemy takich poszukiwań, szansa powodzenia będzie równa zeru.

GIUSEPPE COCCONI i PHILIP MORRISON 1959

Jo stała samotnie na dachu baraku w półmroku kończącego się dnia. Poszła tam, aby się wypłakać.

Reflektory nie były jeszcze zapalone, a nad horyzontem jasno świeciła Gwiazda Wieczorna. Przez chwilę Jo fantazjowała, że to statek gwiezdnego wędrowca z Keithem na pokładzie.

Po stokach wzgórz zstępował w dół suchy i ciepły wietrzyk, a gdzieś, z gęstniejących ciemności dochodził słaby, blaszany dźwięk radia. Z szokiem nagłego odkrycia zdała sobie sprawę, że głosy w radiu brzmią po angielsku. „Transmisja z Ameryki — pomyślała i zdziwiła się. — Zezwalają tu na transmisję bezpośrednio z Ameryki!”

Była to oczywiście transmisja wiadomości dziennika. Reakcje różnych środków przekazu i ludzi na wydarzenia tego długiego dnia, teraz, gdy Stoner był już na stałe poza zasięgiem ziemskich stacji.

Wbrew samej sobie Jo zaczęła się przysłuchiwać audycji. Komentator czytał informację na temat pewnej organizacji ufologicznej z Missouri, utrzymującej, że statek przybysza z gwiazd nie był wysłany przez te same istoty, które wysyłają latające talerze.

— Według ufologów z Missouri — mówił komentator z nutą wesołości w głosie — znaleźliśmy niewłaściwych kosmitów.

Jo, zamiast, jak planowała, zapłakać, roześmiała się. „Iluż głupców jest na świecie! — pomyślała ubawiona. — Trudno ich zliczyć.” Wzniosła twarz ku niebu, ku gwiazdom, które zaczęły się pojawiać na ciemniejącym niebie.

— Dziękuję ci, Keith — szepnęła do nocy. — Będą musieli wysłać ekipę astronautów, żeby cię znaleźć i sprowadzić na Ziemię razem z twoim przyjacielem. Upłynie kilka lat, zanim wszystko przygotują, ale gdy wylecą na poszukiwania, ja będę z nimi.

Odwróciła się i zaczęła schodzić w dół. Oczy miała już suche, a umysł jasny. Postanowiła możliwie szybko jechać do ośrodka lotów kosmicznych w Houston i rozpocząć szkolenie.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Wędrowcy»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Wędrowcy» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Wędrowcy»

Обсуждение, отзывы о книге «Wędrowcy» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.