– Masz podobno jakąś propozycję od Grabca? – zapytał Kos.
– Mam, chce nas angażować za… miesiąc, od połowy stycznia.
– Grał na fujarce! Czekaj tatka latka, aż kobyłę wilcy zjedzą! Przez miesiąc to zjemy się do podeszew! A niech to siarczyste drzwi ścisną!
– Nie ma też innej rady, tylko sztukę jaką wybrać, i grajmy.
– Zakrzewski ma teraz, jak i zawsze, zupełną rację, ale czemu się pan nie powiesił, co? tak, czemu?
– No, więc grajmy. Zagramy, będziemy mieli pieniądze i wyniesiemy się z tego partykularza!
– I Kos ma rację, bo nie ma już kogo naciągać! Utop się, synku, bo i tak zatłuką cię na bilardzie, tak! – odpowiedział zgryźliwie Feluś.
– Trzeba radzić, a nie popisywać się dowcipami.
– Todzio przemówił! szpaczek się odezwał. Jaki on śliczny, ten mąż pani Szalkowskiej, musi go karmić samymi bakaliami.
– Todziu! Pan się mnie nie czepiaj!
– Todziu, pilnuj się, chłopaczku, bo możesz stracić miejsce.
– Daj spokój, Kos, za wiele sobie pozwalasz, cóż znowu! – szeptał trwożnie Todzio.
– Może który z panów zagra benefis 27 27 benefis – daw.: przedstawienie a. koncert, z którego zyski były przeznaczone dla jednego z artystów; dziś: okolicznościowe przedstawienie a. koncert dla uhonorowania artysty lub zespołu, najczęściej z okazji jubileuszu. [przypis edytorski]
! – zaproponowała Korczewska.
– Dobra myśl! Tylko co grać i kto benefis weźmie? Okolica już jest potężnie wypleniona, przecież Stobek grasował tutaj przez dwa miesiące.
– Będziemy grać składanki! Dobrze! Panie Zakrzewski, siadaj pan, piszemy natychmiast afisz, da się do podpisu, odlitografujemy 28 28 litografować – wykonywać odbitki metodą litografii; litografia (z gr. lithos : kamień, graphein : pisać): technika graficzna polegająca na odbijaniu kamiennej matrycy z łupku wapiennego, na której słabym kwasem wytrawiono rysunek, uprzednio naniesiony zatłuszczającą kredką a. farbą. [przypis edytorski]
i hajda na wieś z biletami, to jedyny ratunek! – wołał Korczewski, który już skończył jeść chleb.
Zakrzewski usiadł przy stoliku i czekał.
– Pisz pan: „Za pozwoleniem zwierzchności. Ostatnie pożegnalne przedstawienie na ogólne żądanie”. Datę się wpisze.
– Co za sztuki będziemy grali?
– Jest Czuła struna 29 29 Czuła struna – jednoaktowy wodewil Clairville'a (własc. Louis-François Nicolaïe) (1811–1879) i Lamberta Thibousta (1827–1867). [przypis edytorski]
, Piosnka wujaszka 30 30 Piosnka wujaszka – jedna z popularnych w 2 poł. XIX w. komedii autorstwa Jana Aleksandra Fredry (1829–1891). [przypis edytorski]
i Icek zapieczętowany 31 31 Icek zapieczętowany – popularna komedia ze śpiewami autorstwa Aleksandra Ładnowskiego (1815–1891). [przypis edytorski]
, doda się jakąś deklamację, mazur w cztery pary, i będzie dobrze.
– Pierw się utopisz, Korczewski, nim na taki afisz weźmiesz publiczność, tak!
– A gdzież się grać będzie?
– W hotelu jest pusta, duża stajnia, ustawi się scenę, ściany okryje świerkami, kandelabrami 32 32 kandelabr – duży, ozdobny, wieloramienny świecznik stojący. [przypis edytorski]
, i jakoś tam będzie.
– A dekoracje?
– Psiakość słoniowa, zapomniałem na śmierć! Trzeba jakoś zrobić…
– Z czego i za co! Człowieku! nikt groszem nie śmierdzi.
– Co tu robić? – zamyślił się i wsadziwszy wedle zwyczaju palce w usta, chodził prędko i rozmyślał; naraz przystanął i rozjaśnionym głosem zawołał: – Zrobimy dekoracje! Kto ma jakie prześcieradła i ręczniki, słowem coś, z czego będzie można zrobić tylną ścianę i kulisy, proszę o zadeklarowanie. Kurtynę zrobi się z portier, hebesy 33 33 hebes (z łac.) – tępy, ograniczony, tuman. [przypis edytorski]
przecież pożyczą. Korniszon namaluje pokój i będzie cudnie, no tylko galopem!
– Niech Kos zagra benefis, on ma dużo przyjaciół.
– Jak Boga kocham, to niemożebne 34 34 niemożebne (daw.) – niemożliwe. [przypis edytorski]
! Jakże ja się pokażę na świat w swoich lakierach 35 35 lakiery – zgr. od: lakierki , buty z błyszczącej, lakierowanej skóry. [przypis edytorski]
, w których tylko uszy są nie podarte, a mój ibercjerek, co?
– Feluś niech zagra – zaproponowała Gałkowska.
– Tak, ale nie, bo Feluś w swojej almawiwie mógłby się tylko powiesić uroczyście, a zresztą mnie się nigdy benefisy nie udawały.
– Graj pani z Jańciem – szepnął Korczewski.
– Co? może w tym płaszczyku pojadę? Nie chcę zmarznąć ani też narażać się na urągowisko 36 36 urągowisko – drwienie z kogoś, wyszydzanie. [przypis edytorski]
!
– Todziu, zagraj ty z żoną, macie tyle znajomości! – błagał już Korczewski.
– My nie możemy grać dla wielu przyczyn, ale ja mogę w mieście kilka biletów sprzedać – tłumaczyła żywo.
– Więc kto zagra benefis? – wołał Korczewski, wodząc wzrokiem po twarzach i garderobie zebranych. – Korniszon nie może, bo nie ma również palta. Oleś palto ma, ale nikt go nie zna.
– Niech zagra pan Zakrzewski! Ma elegancką garderobę, umie mówić po francusku, wie, jak się mówi z dziedzicami – zaproponowała Korczewska.
– Nie mogę, nie mogę! Mogę jeszcze natrafić w tej okolicy na jakiego kuzyna lub znajomego, a nie! Chciejcie, panowie, zrozumieć moje położenie.
– Nie chcesz pan ratować towarzystwa?
– Chciałbym, ale w ten sposób niepodobna, a zresztą nie znam okolicy, nie wiem nawet, jak się to robi.
Tłumaczył się miękko, bo zobaczył proszący wzrok Lili.
– Ja panu pomogę, pojadę z panem! No, musisz pan, mój królu złoty! Pan jeden masz garderobę i podobny jesteś do człowieka! Proście go, panie! – zawołał Korczewski.
Zakrzewski pomimo próśb całego towarzystwa opierał się dosyć długo, ale skoro w końcu przyszła Lili i bardzo cichutko zaczęła prosić, nie mógł się oprzeć i zgodził się.
– Pisz pan afisz w dalszym ciągu, panie Zakrzewski: „Wielkie pożegnalne przedstawienie na benefis p. Leona Zakrzewskiego, art. dr. 37 37 art. dr. – tu skrót od: artysta dramatyczny. [przypis edytorski]
teatrów lwowskiego i krakowskiego”.
– Dajże pan spokój, nie byłem nawet w Krakowie ani we Lwowie.
– To nic, panie, to dobrze robi na afiszu, ładnie brzmi.
– Benefis grać mogę, ale na taką blagę 38 38 blaga – zmyślenie, bujda, kłamstwo. [przypis edytorski]
się nigdy nie zgodzę.
– Z pana jest bardzo porządny szlachcic, ale bardzo… blondyn. Cóż to panu szkodzi mniej więcej? Egzaminu pan zdawać nie będzie ani do kozy 39 39 koza (pot.) – areszt, więzienie. [przypis edytorski]
pana nie wsadzą za tytuł aktora lwowskiego. Pisz pan.
Zakrzewski napisał wreszcie, zżymnąwszy 40 40 zżymnać – tu: niecierpliwie się poruszać, wzdragać się gniewnie. [przypis edytorski]
ramionami.
– Jakież sztuki gramy?
– Zaczekaj pan. Przyszła mi myśl mniej więcej. Na jednoaktówki nie polecą, to prawda. Mazur w cztery pary – dobrze, ale co więcej?
Ukrajał znowu kawał chleba, łamał go, jadł i biegał po pokoju coraz prędzej.
– Co więcej? Trzeba by dać coś z wielkiego repertuaru, coś, co grywają w Warszawie lub w Paryżu, coś, o czym piszą obecnie i mówią. Dlategośmy się przecież rozbili, żeby nie grywać Młynarzów i kominiarzów 41 41 Młynarz i kominiarz – jednoaktowa komedioopera Jana Nepomucena Kamińskiego (1777–1855), adaptacja fr. sztuki, której autorem był Alexis Guignard de Saint-Priest (1805–1851), znana też pt. Kominiarz i młynarz, czyli zawalenie się wieży . [przypis edytorski]
.
Читать дальше