Ken Kesey - Lot nad kukułczym gniazdem

Здесь есть возможность читать онлайн «Ken Kesey - Lot nad kukułczym gniazdem» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Lot nad kukułczym gniazdem: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Lot nad kukułczym gniazdem»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

"Lot nad kukułczym gniazdem" to jedna z najgłośniejszych i najszerzej w świecie znanych powieści amerykańskich drugiej połowy XX wieku. Ukazuje brutalne dławienie indywidualności na przykładzie zamkniętego zakładu psychiatrycznego, w którym pacjentów odziera się z resztek wolności i godności osobistej. Powieść stanowi wnikliwą analizę psychologiczną szaleństwa zbiorowości.
Książka Keseya wstrząsnęła opinią amerykańską, a przybyły w tym czasie do USA, zrewoltowany przeciw władzy komunistycznej czeski reżyser Milosz Forman nakręcił na jej podstawie film ze słynną kreacją Jacka Nicholsona. Film ten przydał sławy powieści (podobnie jak jej adaptacja teatralna), uwypuklając metaforyczną, antytotalitarną wymowę. W krajach ówczesnego bloku sowieckiego przyjęto go szczególnie żywo, jako czytelną aluzję do sowieckich "psychuszek", w których osadzano i prześladowano opozycjonistów.

Lot nad kukułczym gniazdem — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Lot nad kukułczym gniazdem», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Wcale się wam nie przytrafiają – oświadczył z powagą Harding. – To senne rojenia, które wymyślacie w nocy, a o których boicie się wspomnieć waszemu psychoanalitykowi. W rzeczywistości wcale was tu nie ma. To wino nie istnieje; nic z tego, co widzisz, nie istnieje naprawdę. Zobaczmy więc, co będzie dalej.

– Cześć, Billy – powiedziała Candy.

– Spójrzcie, co ona ma! – ucieszył się pan Turkle.

Candy ze skrępowaniem wyciągnęła sztywno rękę z butelką do Billy’ego.

– Przyniosłam ci prezent.

– Prześladują was halucynacje! – zawołał Harding.

– Rety! – krzyknęła Sandy. – W cośmy się wplątały!

– Szszsz – syknął Scanlon i spojrzał gniewnie na wszystkich. – Zbudzicie tamtych osłów, jak będziecie tak głośno gadać.

– Taki jesteś sknera? – Sandy zachichotała i znów zaczęła obracać się wkoło. – Boisz się, że dla ciebie zabraknie?

– Sandy, mogłem się spodziewać, że przytaszczysz to kiepskie wińsko!

– Rety! – Dziewczyna przystanęła, żeby mi się przyjrzeć. – Spójrz na tego, Candy. Ale Goliat… Fiu, fiu!

Pan Turkle znów zawołał: “O raju!”, i zamknął siatkę, a Sandy powtórzyła: “Rety!” Czuliśmy się nieco speszeni, gdy tak staliśmy w gromadce pośrodku świetlicy i przestępując z nogi na nogę pletliśmy trzy po trzy, bo nie za bardzo wiedzieliśmy, co robić – wszyscy po raz pierwszy znaleźliśmy się w podobnej sytuacji; nie mam pojęcia, jak długo byśmy stali, wymieniając uwagi podnieconymi, nerwowymi głosami, chichocząc i szurając nogami, gdyby nagle w drzwiach oddziału nie zazgrzytał klucz. Podskoczyliśmy jak na dźwięk syreny alarmowej.

– O mój Boże! – jęknął pan Turkle, łapiąc się jedną ręką za łysinę. – To dyżurna. Dostanę kopa w czarny tyłek i wylecę z roboty!

Wbiegliśmy do toalety, zgasiliśmy światło i staliśmy tak po ciemku, wsłuchując się we własne oddechy. Dyżurna chodziła po oddziale, wołając pana Turkle’a donośnym, ale nieco zalęknionym szeptem. Głos jej, przyjemny, lecz zdenerwowany, wznosił się pytająco:

– Panie Tur-kle? Pa-nie Turkle?

– Gdzie on się podział, do diabła? – zapytał McMurphy. – Dlaczego jej nie odpowiada?

– Nic się nie martw – pocieszył go Scanlon. – Tu go nie będzie szukała.

– Ale czemu się nie odzywa? Pewnie tak się upalił, że nic do niego nie dociera.

– Człowieku, co ty wygadujesz? Ja miałbym się upalić jednym małym skrętem? – oburzył się pan Turkle z głębi mrocznej toalety.

– Jezu, Turkle, co ty tu robisz? – McMurphy usiłował nadać swojemu głosowi srogie brzmienie, ale jednocześnie ledwo powstrzymywał się od śmiechu. – Wyłaź natychmiast i zobacz, czego chce ta baba. Co sobie pomyśli, jak cię nie znajdzie?

– Nasz koniec się zbliża – oznajmił Harding i usiadł. – Niech Allah będzie nam litościwy.

Turkle otworzył drzwi, wysunął się na zewnątrz i podszedł do dyżurnej. Zjawiła się, żeby sprawdzić, po co palą się światła. Dlaczego zapalił wszystkie lampy na oddziale? Turkle odparł, że wcale nie zapalił wszystkich; w sypialni i w toalecie są zgaszone. Oświadczyła, że to wcale nie tłumaczy, dlaczego inne się palą; po co je włączył? Turkle nie wiedział, co odpowiedzieć – w ciszy, która zapadła, usłyszałem gdzieś w pobliżu brzęk podawanej butelki. Dyżurna powtórzyła pytanie, a wtedy Turkle odparł, że sprzątał. Czemu więc, skoro dbanie o czystość w toalecie należało do jego obowiązków, akurat tam było ciemno? Gdy czekaliśmy, co Turkle wymyśli tym razem, znów rozległ się brzęk butelki. Dotarła do mnie; pociągnąłem długi haust, żeby uspokoić nerwy. Słyszałem, jak Turkle przełyka na korytarzu ślinę, chrząka i wzdycha, szukając odpowiedzi.

– Zgłupiał do reszty – syknął McMurphy. – Jeden z nas musi iść mu pomóc.

Ktoś za mną spuścił wodę i drzwi się otworzyły; w świetle wpadającym z korytarza zobaczyłem Hardinga, który wychodził z toalety, podciągając spodnie od piżamy. Dyżurnej dech zaparło na jego widok, Harding zaś powiedział, że bardzo przeprasza, ale jej nie widział, bo jest ciemno.

– Wcale nie jest ciemno.

– Miałem na myśli toaletę. Zawsze gaszę światło, żeby mieć lepsze wypróżnienie. To przez te lustra; kiedy pali się światło, wydaje mi się, że siedzą za nimi sędziowie radzący nad tym, jak mnie ukarać, jeśli mi się nie powiedzie.

– Ale sanitariusz Turkle powiedział, że właśnie tam sprzątał…

– I mogę dodać od siebie, że robił to doskonale, jeśli wziąć pod uwagę, że niełatwo jest sprzątać w ciemnościach. Chce siostra zobaczyć?

Pchnął nieco drzwi; smuga światła przecięła posadzkę. W szparze mignęła mi sylwetka wycofującej się korytarzem dyżurnej; mówiła, że dziękuje, ale nie skorzysta, bo czeka ją jeszcze obchód całego budynku. Usłyszałem, jak odryglowuje drzwi i wychodzi z naszego oddziału. Harding zawołał za nią, żeby wkrótce znów nas odwiedziła, po czym wszyscy wybiegli z toalety, zaczęli mu ściskać prawicę, walić go po plecach i gratulować, że tak świetnie sobie poradził.

Staliśmy na korytarzu, podając sobie butelkę wina. Sefelt powiedział, że wolałby się napić wódki, gdyby było ją z czym zmieszać. Spytał pana Turkle’a, czy na oddziale nie ma nic, co można by dolać, ale Turkle oświadczył, że nic oprócz wody. Fredrickson zawołał, że przecież jest syrop na kaszel!

– Dają mi czasem po łyżeczce z dwulitrowego dzbana, który trzymają w magazynie leków. Całkiem smaczny syrop. Masz klucz od magazynu, Turkle?

Turkle odparł, że w nocy tylko dyżurna ma klucz od magazynu leków, ale McMurphy zaczął go namawiać, żeby pozwolił nam spróbować otworzyć drzwi bez klucza. Turkle uśmiechnął się i skinął leniwie głową, a następnie zabrał się razem z rudzielcem do otwierania zamka spinaczami. Tymczasem dziewczyny i my szaleliśmy w dyżurce; wyciągaliśmy teczki i czytaliśmy różne papiery.

– Patrzcie! – zawołał Scanlon, wymachując teczką. – Ale mają pełne akta! Jest tu nawet moja cenzurka z pierwszej klasy! Oj, jakie słabe stopnie; oj, słabiutkie!

Billy i Candy przeglądali jego teczkę. W końcu dziewczyna cofnęła się o krok, żeby na niego spojrzeć.

– Aż tyle tego masz, Billy? Freni-to i pato-tamto? Wcale nie wyglądasz na takiego chorego.

Druga dziewczyna otworzyła szufladę ze sprzętem medycznym i dziwiła się, po co personelowi tyle termoforów, całe miliony, Harding zaś siedział na biurku Wielkiej Oddziałowej i przypatrywał się nam, potrząsając głową.

McMurphy i Turkle otworzyli magazyn leków, wyjęli z lodówki butlę gęstego, wiśniowego płynu i przynieśli ją do nas. McMurphy podniósł butlę do światła i przeczytał głośno nalepkę.

– Środek sztucznie barwiony z dodatkiem substancji smakowych, w tym kwasku cytrynowego. Siedemdziesiąt procent składników obojętnych – pewnie woda – dwadzieścia procent alkoholu – doskonale – i dziesięć procent kodeiny. Ostrzeżenie: Nadużywanie leku może prowadzić do nałogu.

Otworzył butelkę i skosztował syropu, przymykając oczy. Przejechał językiem po zębach, pociągnął jeszcze jeden haust i znów przeczytał nalepkę.

– No – mruknął i kłapnął zębami, jakby je świeżo naostrzył. – Jeśli rozcieńczymy to odrobiną wódki, powinno być pyszne. Jak tam stoimy z lodem, Turkle, mój druhu?

Zmieszany z wódką i winem w papierowych kubeczkach służących do podawania leków, syrop smakował jak napój dla dzieci, lecz miał moc kaktusowego wina, które kupowaliśmy w The Dalles; w przełyku czuło się tylko łagodny chłód, ale gdy dochodził do brzucha, wręcz palił wnętrzności. Pogasiliśmy światła w świetlicy i siedzieliśmy, sącząc trunek. Pierwsze parę kolejek wypiliśmy z powagą i w milczeniu, jakby to było lekarstwo, patrząc po sobie, czy nikt się nie otruje. McMurphy i Turkle na zmianę popijali syrop i palili papierosy Murzyna; w pewnym momencie zaczęli chichotać i zastanawiać się, jak by to było przelecieć tę pielęgniarkę ze znamieniem, która o północy skończyła dyżur.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Lot nad kukułczym gniazdem»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Lot nad kukułczym gniazdem» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Lot nad kukułczym gniazdem»

Обсуждение, отзывы о книге «Lot nad kukułczym gniazdem» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x