Paulo Coelho - Piąta Góra

Здесь есть возможность читать онлайн «Paulo Coelho - Piąta Góra» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Piąta Góra: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Piąta Góra»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Czasem próżność lub pycha każą nam wierzyć, że wszystko od nas zależy. Ale kiedy spada na nas nieszczęście, zawsze myślimy, że na nie nie zasłużyliśmy, że los jest niesprawiedliwy, że wpadliśmy w pułapkę.
Prorok Eljasz w IX wieku przed naszą erą opuszcza z rozkazu Jahwe ojczysty Izrael i chroni się przed prześladowaniami Jezabel w sąsiedniej Fenicji, gdzie od niemal trzech stuleci panuje pokój i dobrobyt.

Piąta Góra — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Piąta Góra», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Bardziej krzepcy wybierali z pogorzelisk jeszcze zdatny materiał i używali go do naprawy budynków, które się ostały. Najstarsi pomagali rozsiewać po polach popiół ze spalonych ciał, aby wspomnienie o zmarłych mogło odżyć w przyszłych zbiorach, inni zajęli się sortowaniem ziarna rozrzuconego po całym mieście, wypiekiem chleba i czerpaniem wody ze studni.

Minęły dwie noce. Eliasz zebrał wszystkich mieszkańców na niemal uprzątniętym ze zgliszcz placu. Zapalono kilka pochodni i zaczął mówić.

– Nie mamy wyboru. Możemy tę pracę zostawić obcym, ale to oznaczałoby odrzucenie jedynej szansy, jaką nam daje tragedia – szansy odbudowy naszego życia.

Prochy zmarłych, których ciała spaliliśmy przed kilkoma dniami, zasilą rośliny kiełkujące na wiosnę. Syn, który zginął w noc napaści, stał się wieloma dziećmi, które biegają swobodne po zburzonych ulicach i bawią się w miejscach zakazanych i w domach, których nigdy nie znały. Do dziś jedynie dzieci zdołały przezwyciężyć wydarzenia dramatycznej nocy, bo dla nich nie ma przeszłości – liczy się tylko teraźniejszość. Spróbujmy pójść ich śladem.

– Czy człowiek potrafi wyrzucić z serca ból po stracie? – spytała jakaś kobieta.

– Nie, ale może cieszyć się z wygranej.

Eliasz odwrócił się, wskazał na szczyt Piątej Góry jak zawsze pokryty chmurami. Po zburzeniu murów, widoczny był ze środka placu.

– Ja wierzę w Boga Jedynego, wy, w bogów mieszkających w tych chmurach, na szczycie Piątej Góry. Nie chcę teraz spierać się, czy mój Bóg jest silniejszy od waszych bogów, nie chcę mówić o tym, co nas dzieli, lecz tylko o tym, co nas łączy. Tragedia sprawiła, że wszyscy odczuwamy to samo: rozpacz. Dlaczego tak się stało? Bo sądziliśmy, że na wszystko mamy już gotową odpowiedź i rozwiązanie, i nie godziliśmy się na żadną zmianę.

I wy i ja należymy do narodów kupieckich, ale umiemy też przedzieżgnąć się w wojowników – ciągnął dalej. – A wojownik zawsze wie, o co warto walczyć. Nie podejmuje bitwy o obcą sprawę i nigdy nie traci czasu na zaczepki.

Wojownik godnie przyjmuje porażkę. Nie jest mu obojętna, ale też nie stara się przemienić jej w zwycięstwo. Ból porażki napełnia go goryczą, cierpi z powodu obojętności, a samotność doprowadza go do rozpaczy. A kiedy mija najgorsze, wylizuje swe rany i zaczyna wszystko od nowa. Wojownik wie, że wojna składa się z wielu bitew, dlatego idzie naprzód.

Tragedie zdarzają się wszędzie. Możemy doszukiwać się przyczyn, winić innych, wyobrażać sobie jak odmienne byłoby bez nich nasze życie. Ale wszystko to nie ma znaczenia, zdarzyły się i koniec. Musimy zapomnieć o strachu, jaki wywołały, i rozpocząć odbudowę.

Każdy z was nada sobie teraz nowe imię. Będzie to imię święte, które zespala w jednym słowie wszystko to, o co pragnęliście walczyć. Ja dla siebie wybrałem imię Wyzwolenie .

Na placu zapadła cisza. Wkrótce jednak podniosła się kobieta, która pierwsza przyszła Eliaszowi z pomocą.

– Moim imieniem jest Odnalezienie .

– Moim Mądrość – powiedział jakiś starzec.

Syn wdowy, którą Eliasz tak ukochał, zawołał:

– Moim imieniem jest Alfabet .

Na placu rozległ się śmiech. Chłopiec usiadł, zawstydzony.

– Jak można nazywać się Alfabet ? – krzyknęło jakieś dziecko.

Eliasz mógł się wtrącić, ale wolał żeby chłopiec nauczył bronić się sam.

– To dlatego, że moja mama tym się zajmowała – dodał syn wdowy. – Ile razy popatrzę na namalowane litery, będę myślał o niej.

Tym razem nikt się nie śmiał. Jeden po drugim: sieroty, wdowy i starcy Akbaru, wypowiadali swe imiona określające ich nową tożsamość. Gdy ceremonia dobiegła końca, Eliasz poprosił, by wszyscy wcześnie poszli spać. Czekał ich kolejny dzień żmudnej pracy.

Wziął chłopca za rękę i obydwaj poszli tam, gdzie rozwiesili na kształt namiotu kilka kawałków płótna.

Od tej chwili zaczął uczyć syna wdowy pisma z Byblos.

Upływały dni i tygodnie – Akbar zmieniał swój wygląd. Chłopiec szybko nauczył się malować litery i potrafił już składać słowa mające sens. Eliasz zlecił mu spisanie na glinianych tabliczkach dziejów odbudowy miasta.

Gliniane tabliczki wypalano w zaimprowizowanym piecu, a para staruszków układała je z pietyzmem w archiwach. Podczas wieczornych zebrań, Eliasz wypytywał najstarszych ludzi o ich wspomnienia z dzieciństwa i zapisywał co tylko mógł z zasłyszanych opowieści.

– Przechowamy pamięć Akbaru w czymś, czego nie strawi ogień – tłumaczył. – Pewnego dnia nasze dzieci i wnuki dowiedzą się, że nie pogodziliśmy się z klęską i przezwyciężyliśmy nieuniknione. Może posłuży im to za przykład.

Co noc, po lekcji pisania z chłopcem, Eliasz szedł pustym miastem aż do drogi prowadzącej do Jerozolimy z zamiarem opuszczenia Akbaru, lecz rezygnował.

Ciężar zadania, którego się podjął, zmuszał go, by skupiał się na teraźniejszości. Wiedział, że mieszkańcy Akbaru liczyli na niego przy odbudowie. Już raz ich zawiódł, bo nie potrafił zapobiec śmierci szpiega i wojnie. Lecz Bóg zawsze daje swym dzieciom powtórną szansę i musiał ją wykorzystać. Poza tym przywiązywał się coraz bardziej do chłopca i pragnął nauczyć go nie tylko liter z Byblos, ale również wiary w Pana i mądrości przodków.

Nie zapominał jednak nigdy, że w jego ziemi panuje obca księżniczka i obcy bóg. Aniołowie z ognistymi mieczami nie zjawili się więcej, mógł więc odejść, kiedy tylko zechce i czynić, co tylko zapragnie.

Co noc myślał o powrocie. Co noc wznosił ręce do nieba i modlił się gorąco:

“Jakub walczył jedną noc i o świcie uzyskał błogosławieństwo. Ja walczyłem przeciw Tobie długie dnie i miesiące, a Ty nie chcesz mnie wysłuchać. Jednak gdy spojrzysz wokół, pojmiesz że zwyciężam – Akbar podnosi się z ruin, a ja odbuduję to, co Ty – mieczami Asyryjczyków – obróciłeś w proch i pył.

Będę walczył z Tobą dopóty, dopóki nie pobłogosławisz mnie i owocu mego trudu. Nadejdzie dzień, gdy będziesz musiał mi odpowiedzieć".

Kobiety i dzieci nosiły wodę na pola, by walczyć z suszą, która nie miała końca. Pewnego dnia, gdy słońce paliło niemiłosiernie, Eliasz usłyszał czyjąś uwagę:

– Pracujemy bez wytchnienia, już nie pamiętamy rozpaczy tamtej nocy, zapomnieliśmy nawet, że Asyryjczycy wrócą, gdy tylko złupią Tyr, Sydon, Byblos i całą Fenicję. I tak jest dobrze. Jednak jesteśmy tak pochłonięci odbudową miasta, że nie widzimy zmian – nie widzimy rezultatu naszego trudu.

Eliasz zamyślił się nad tymi słowami. Wymagał odtąd, żeby pod koniec każdego dnia pracy ludzie zbierali się u stóp Piątej Góry i wspólnie oglądali zachody słońca.

Najczęściej byli tak zmęczeni, że prawie nic nie mówili, odkryli jednak jak ważne jest, by myśl błądziła bez celu, niczym chmury po niebie. W ten sposób niepokoje ulatywały z ich serc i mieli dość zapału na następny dzień.

Eliasz obudził się i oznajmił, że nie będzie pracował.

– Dzisiaj w moim kraju świętuje się Dzień Przebaczenia.

– W twojej duszy nie ma winy – zauważyła jakaś kobieta. – Zrobiłeś, co było w twojej mocy.

– Ale tradycji musi stać się zadość i uszanuję ją.

Kobiety poszły z wodą na pola, starcy zajęli się wznoszeniem ścian i pracami ciesielskimi przy oprawie okien i drzwi. Dzieci pomagały formować małe gliniane tabliczki, które następnie wypalano. Eliasz patrzył na to i cieszył się. Potem wstał i wyszedł z miasta, kierując się ku dolinie.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Piąta Góra»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Piąta Góra» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Piąta Góra»

Обсуждение, отзывы о книге «Piąta Góra» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x