Slawomir Shuty: Cukier w normie z ekstrabonusem

Здесь есть возможность читать онлайн «Slawomir Shuty: Cukier w normie z ekstrabonusem» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию). В некоторых случаях присутствует краткое содержание. категория: Современная проза / на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале. Библиотека «Либ Кат» — LibCat.ru создана для любителей полистать хорошую книжку и предлагает широкий выбор жанров:

любовные романы фантастика и фэнтези приключения детективы и триллеры эротика документальные научные юмористические анекдоты о бизнесе проза детские сказки о религиии новинки православные старинные про компьютеры программирование на английском домоводство поэзия

Выбрав категорию по душе Вы сможете найти действительно стоящие книги и насладиться погружением в мир воображения, прочувствовать переживания героев или узнать для себя что-то новое, совершить внутреннее открытие. Подробная информация для ознакомления по текущему запросу представлена ниже:

Slawomir Shuty Cukier w normie z ekstrabonusem
  • Название:
    Cukier w normie z ekstrabonusem
  • Автор:
  • Жанр:
    Современная проза / на польском языке
  • Язык:
    Польский
  • Рейтинг книги:
    4 / 5
  • Ваша оценка:
    • 80
    • 1
    • 2
    • 3
    • 4
    • 5
  • Избранное:
    Добавить книгу в закладки

Cukier w normie z ekstrabonusem: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Cukier w normie z ekstrabonusem»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Dwupokojowe rezydencje w zapyziałych blokach, wypełnione niebiańskim blaskiem hipermarkety, jasełkowa religijność i misteria zakupów, społeczeństwo podzielone na konsumentów i abonentów, uwięzieni w tym świecie bohaterowie opowiadań Sławomira Shutego wierzą już tylko w konsumpcję i opinię publiczną. Tragikomiczne historie, gorączkowe monologi, katalog rytuałów towarzyskich imienin, styp, świąt, komunii splatają się w zjadliwą satyrę na panujące w Polsce gusta i obyczaje. Shuty szydzi z siermiężności, cwaniactwa, zawiści, obłudy, podatności na indoktrynację. Jednocześnie kreśli przejmujący obraz nudy, frustracji, duchowej pustki i alienacji, kryjących się w pstrokatym krajobrazie wielkomiejskich osiedli. Posługuje się agresywnym językiem, znakomicie wykorzystuje gwary rozmaitych środowisk, przysłuchuje się przenikaniu reklamowych sloganów do mowy potocznej. Opowiadania zebrane w tym tomie pochodzą z wczesnego zbioru proroka antykonsumpcji Cukru w normie, uzupełnionego o nowe utwory.

Slawomir Shuty: другие книги автора


Кто написал Cukier w normie z ekstrabonusem? Узнайте фамилию, как зовут автора книги и список всех его произведений по сериям.

Cukier w normie z ekstrabonusem — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система автоматического сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Cukier w normie z ekstrabonusem», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Не бойтесь закрыть страницу, как только Вы зайдёте на неё снова — увидите то же место, на котором закончили чтение.

Slawomir Shuty


Cukier w normie z ekstrabonusem

Cukier jest zero.

Cukier jest dobry.

Cukier mi super wyszedł.

Cukier w normie Panie!

Ale cholesterol wysoki,

Mój ty boże…

Z tysiąca i jednej choroby.

Kiedy folgujemy zbytnio rozkoszom podniebienia‚ wątroba ma pełne ręce roboty”, zadaniem tego narządu jest bowiem trawienie tłuszczów i odtruwanie organizmu. Warto zatem pospieszyć mu z pomocą. Gdy wątroba intensywnie pracuje, przepływa przez nią duża ilość krwi. Jacek zamyślił się. I co się wtedy dzieje tatusiu? Justynka patrząc na niego z takim oddaniem i ufnością, wyglądała jak aniołek. Jacek pocałował ją w czoło i zaczął opowiadać dalej, przekrwiona wątroba powiększa się, co objawia się uciskiem z prawej strony pod żebrami, któremu towarzyszy tępy ból. Nasila się zwykle po jedzeniu, szczególnie gdy jest ono obfite, tłuste, mocno przyprawione, a dania popijaliśmy alkoholem. Dzieje się tak przeważnie w okresie świąt. A u nas na święta też tak będzie? spytała dziewczynka. Oczywiście kochanie, oczywiście, podoba ci się? Bardzo, a co było dalej? Ból wzmaga się przy ucisku, toteż wątrobowcy często rozluźniają w pasie spódnicę czy spodnie, ale i to nie pomaga. To tak jak wujek Łukasz, prawda tatusiu? Prawda ty moja królewno, jesteś taka słodziutka, że tatuś z chęcią by cię zjadł, przez moment zobaczył w myślach wspaniałe pieczyste i do tego kilka pikantnych sosów, mniam mniam… Może chcesz już spać? Nie, nie, opowiadaj dalej, tatusiu… Na czym stanęliśmy?, wujek rozpina spodnie i to nie pomaga. Nigdy też nie kładzie się na prawym boku, ponieważ jego wątroba nie znosi tej pozycji. Nie leczone powiększenie wątroby może przejść w stan chorobowy i doprowadzić do trwałych zmian tego narządu. Gdy dolegliwości nie są zbyt dokuczliwe, można jeszcze im zaradzić. Ale jak, jak? niecierpliwiło się dziecko Jak tatusiu? Ogranicz tłuszcze, opowiedział. Jedz mniejsze porcje, ogranicz alkohol, ratuj się ziółkami, używaj przypraw wspomagających trawienie. kminek, majeranek, jałowiec, na czczo wypij filiżankę mleka z miodem, rób cieple okłady, recytował. Dobrze, ale ty już naprawdę musisz iść spać cukiereczku. Tatooo. Naprawdę już najwyższa pora, jutro na dobranoc opowiem ci inną bajkę. A o czym będzie? O kłopotach z pęcherzem, odpowiedział i pocałował ją w czoło. Już nie mogę się doczekać, zawołała, kiedy gasił światło. I śniła jej się potem kraina pełna przekrwionych smutnych wątrób, a ona biegała od jednej do drugiej i szeptała do ucha. Wiem jak ci pomóc. I pomagała, robiła kompresy, zmniejszała porcje, dosypywała do jedzenia przyprawy wspomagających trawienie, a potem wszyscy razem byli weseli i wątroby powiedziały, żeby została ich królową. To był taki miły sen. Jacek zszedł po schodach, minął salon i wszedł do kuchni. Wyjął z lodówki wielki kawał wołowiny, polał suto tłuszczem smażył aż się mocno zarumieniła. Co robisz? krzyczała żona poprzez szum odbiornika. Aaa… zrobiłem się jakiś taki z czegoś głodny. Smażysz? Ehmn…, troszkę wołowiny. Wiesz, że może być zainfekowana wirusami wywołującymi chorobę BCE? No, przytaknął. Ale to już naprawdę ostatni raz. Zawsze tak mówisz, a potem leżysz przez dwa tygodnie jak martwy a ja ci muszę usługi… Jacek kopnął nogą drzwi, a te zatrzasnęły się lekko. Iwona dalej gadała o wirusach i powikłaniach jakie wywołują. Na szczęście nie musiał już jej słuchać. Włączył muzykę. Patrzył na skwierczącą porcję wołowiny i myślał o maleńkiej córce. Musi o nią dbać. Będzie o nią dbał. Będzie pilnował jak oka głowie. Jak podrośnie, jak już będzie duża, nie pozwoli nikomu się do niej zbliżyć. W głowie mu się to nie mieściło. Nie mógł sobie tego wyobrazić bez odruchów wymiotnych. Tego, że jakiś obcy mężczyzna bałamuci ją miłymi słówkami i dotyka czule, by wreszcie wprowadzić swojego obrzydliwego członka w jej aksamitne ciało. Nie pozwolę! Jacek szarpnął patelnią, parząc się gorącym olejem w palce. Nigdy. Dopóki zdrowy i silny będę. Nikt nie zbruka mojego kwiatuszka! Zjadł ze smakiem posiłek i poczuł się po tej spóźnionej kolacji tak wyczerpany i ciężki, że zdołał tylko doczołgać się przed ekran telewizora i zaległ na kanapie jak długi. Zasypiając obserwował migające w poświacie spadających bomb, postacie bezbronnych cywili. Cywile ewakuowali się w pośpiechu, co nie przeszkadzało im głośno zachwalać zalety kuracji, która sprawia, że twoje włosy i paznokcie będą lśniły blaskiem, a dusza jasnością. Jaka to wojna? a raczej jaka to kuracja?, koniecznie chciał zapytać wpatrzoną nieprzytomnie w film Iwonę, ale wycharczał tylko coś niezrozumiale i zapadł w sen. Śniło mu się, że ostały się do cewki moczowej i wędrowały dalej, do pęcherza i nerek. Groziło to tylko jednym, zapaleniem tych narządów. Aby tak się nie stało, zaczął panicznie dbać o higienę intymną. Podmywał się dwa razy dziennie, starannie wycierał pupę, codziennie zmieniał majtki i sikał tak często, jak było to możliwe nie jest dobrze, gdy mocz zalega w pęcherzu. Niestety na nic się to nie zdało. Bakterie mnożyły się z nieopisaną szybkością. Jacek patrzył na ich skłębione ciała i wył bezradny z wściekłości. Nieee! Obudził się zlany zimnym potem w kłębowisku zmierzwionych koców, przed migoczącymi na ekranie pornograficznymi reklamówkami. O boże, otarł ręką zroszone zimnym potem czoło i rozpiął pasek na ostatnią dziurkę. Myśl o czekającej go wizycie u specjalisty wywołała nieznośny wzwód.

O Wandzie, co Niemca nie chciała.

Wanda Niemca nie chciała i rzuciła się w kurorcie nad morzem w wir nocnego życia. Prawdę mówiąc, nie tyle nie chciała, co się tylko wahała, a nawet nie to. No bo z jednej strony taki Niemiec. Ustawiony, bogaty, rzetelny, praca pewna, wysportowany, uczciwy, słowem wszystko. Już się tam widziała: willa z basenem na przedmieściach dużego miasta. To jest dobre. Wygoda z Życia kulturalnego nie trzeba rezygnować. Blisko jest, więc zawsze można podjechać i spotkać się ze znajomymi. Pewnie, że znajomi to się sami nie zrobią, z nieba nagle nie spadną, ale w miarę upływu czasu kogoś się pozna, zresztą nigdy nie była z tych nieśmiałych, co na widok ludzi szczekają. Języka się jakoś nauczy szybko, a pewnie on też ma jakiś przyjaciół w pracy, którzy będą przychodzić na party w ogrodzie. No i jeszcze kino, sklepy, może coś innego., fryzjer, dyskoteka? Pełna kultura. Czyli masz to pod ręką, ale mieszkasz sobie w dala od hałasu i pyłu. Spokojnie, bez wścibskich sąsiadów Rano se wstajesz, pod prysznic, potem szklanka soku z pomarańczy, małe śniadanko dietetyczne i można się opalać. Trochę popływać w basenie, poczytać czasopisma, wybrać coś z katalogów, może jaki fitnnes, żeby się nie spaść za szybko. O!, pewnie w telewizji są lepsze niż u nas rzeczy. A wieczorem do restauracji na kolację. Do kolacji lampka czerwonego wina i dyskretne światło świec. Może też lukratywna kariera modelki lub aktorki na boku na pół etatu? Nie, żeby się przemęczać, ale świata eleganckiego liznąć. I może leszcze z dwa psy na ogrodzie, a jak już będą, to się jednego na pewno nazwie Sony, na pamiątkę tej firmy, a drugiego to jeszcze nie wiadomo jak. No żyć, nie umierać. Z drugiej strony jednak, taki Niemiec czarny. Nie taki strasznie czarny, bo z krajów przecież arabskich, a z jakich Wanda niezbyt wiedziała. Na „s”, czy na „g”. Trudno powiedzieć. Nieważne. W każdym razie czarny tylko trochę, ale przecież zawsze to. A w Polsce taki zabobon, że to nie wypada, czy co. Ustawiony jest i nawet chyba przystojny, to czemu nie. O uczucia się potem będziemy martwić. Zresztą co mi z tych uczuć, jakby w garnku pusto było? A garnek swój Wanda widziała ogromny. Jak w domu oglądała z rodzicami relacje z tych krajów murzyńskich, to tak próbowała wysondować rodziców. A ci murzyni to wcale tacy brzydcy nie są i bardzo wysportowani, w USA to oni zajmują często wysokie stanowiska, tak samo jest w Niemczech, bardzo bogaci i uprzejmi, to chyba nieprawda co się o nich mówi. A wiecie, Kaśka poznała chłopaka z Niemiec, z krajów arabskich i wszystko tam ma u niego, mieszka w willi, mąż o nią dba, jest bardzo zadowolona… Wanda jak tak sobie myślała, to w tej chwili chyba też jednak Niemca by chciała. Ale ojcu to nie było w smak. Cco? Ta Kaśka od Głubiszów za Araba? Jezusie Nazarejski…, to się w głowach poprzewracało. To już mało na miejscu młodych, ładnych chłopców, ze se musiała znaleźć takiego?, ja bym jej dal za murzyna wyjść…, pańskie jaja!, to tyle lat ją chowali rodzice, a ona teraz taki im prezent na starość zgotowała?, stary jestem i ręka nie ta, ale lołbym po dupie, ino by krew sikała, ino by piszczała. Co ludzie powiedzą?, że dziwka…, co innego? Mama dodaje, Ani mi nawet nie mów o tym. A co ja w tej Polsce będę robić, w Zusie pracować? Wanda się denerwuje. Nie będę sobie marnowała życia! Co tobie też się marzy, za murzyna? Wanda zbladła na moment, a matka w ten deseń: A przecież przychodził do ciebie ten Bartek?, to czemu teraz nie przychodzi? Już ci zbrzydł, czy co? Bartek, żachnęła się Wanda. A co on mi może zaoferować?, kawalerkę i poloneza kombi na gaz z kompletem opon zimowych, co? I powiedziała zresztą to kiedyś Bartkowi, jak ją odprowadzał po zabawie, a że była lekko drinknięta, to łatwiej było to z siebie wyrzucić. Dobra Bartek, ale co ty mi możesz zaoferować?, wyjdę za ciebie i co?, w kawalerce będziemy mieszkać?, a Bartek się wówczas zmieszał i coś tylko pomruczał, że kocha, i że w przyszłości. A na co mi przyszłość?, ja chce te raz!, i co z tych uczuć zresztą, z tej miłości, jak nie ma, co do garnka włożyć? Rzeczywiście, nie wiadomo, co ten Bartek, co z niego jest, pomyślał tata i powiedział takim lekko podenerwowanym tonem do żony. Jakbyś pomyślała trochę, to byś głupio nie mówiła, a tak to gadasz byle ino gadać. A Wanda poczuła wiatr w żaglach i ciągnie dalej. Nie chcę sobie życia marnować, wyjdę za mąż, pójdę pracować i co?, po czterdziestu Jatach nie będzie mnie stać na nic, ani mieszkania nie będę miała, ani nic, a teraz?, nic sobie nie mogę kupić firmowego, wstyd wyjść na miasto w tych łachach, bo co wy macie z tego życia tu zwróciła się do rodziców. Cały dzień przed telewizorem i tylko kłótnie, czy starczy na opiaty, a ja chcę poznawać świat, chcę podróżować, póki jestem młoda, łkała prawie Wanda. To podróżuj, kto ci broni, jedź nad morze pod namioty, a kto ci broni, śpiwór masz, koleżanki jakieś masz przecież, to jedźcie razem. Ja już byłam nad morzem, a w Niemczech nie byłam. A po co ty do tych Niemczech chcesz jechać, powiedz mi? Męża se znaleźć, wypaliła, nie myślała. To pewnie sobie murzyna jeszcze znajdziesz, co? Już sobie znalazłam. Wanda nie zdawała sobie nawet sprawy, że to powiedziała i jak zobaczyła, że ojciec wstaje z fotela i idzie na nią, a prawą ręką odpina pasek od spodni, to od razu powiedziała, że to tylko żart, że przeprasza i że pojedzie nad morze z Dominiką. Już tam rodzice dopilnowali, żeby pojechała nad to morze. Jak chcą to mają, niech zobaczą! I Wanda rzuciła się nad morzem w wir nocnego życia. I jak wróciła po półtora miesiącu, to z brzuchem. Na złość im. Teraz co zrobią? A do Niemiec puścić nie chcieli! Sąsiadki zaraz gadały do siebie w windzie: z bączkiem wróciła, a taka porządna się wydawała, taka cicha niby, takie to do rany przyłóż, a to się dopiero okazało co z niej jest gonicha!, nie pilnujesz, to masz teraz babo placek, o boże co się teraz na tym świecie wyrabia! Wiesz, kto jest ojcem? dopytywał się tata i mama. A skąd mam wiedzieć? Wanda odwróciła się obrażona na pięcie, poszła do pokoiku i dała taneczną muzykę na maxa. Tak żeś córkę wychowała! darł się tata na mamę. A ty ześ, jak wychował?! odkrzykiwała mama do taty. Tymczasem Kaśka dzwoniła z Hamburga, że jest dobrze, że znalazła za granicą prawdziwe szczęście. Na początku co prąwda musiała tą miłość, ten sex znaczy, z czteroma naraz, ale teraz już wie dokładnie, co i jak, co ma robić i Robin, bo tak ma imię narzeczony, jest z niej bardzo zadowolony, że nawet: pozwala jej wybierać sobie klienta. Żadnego bicia i ona też jest zadowolona. Pieniążków sobie uskładała i możliwe, że będzie grać w filmach. Jednak zostanie gwiazdą filmową! Wanda płakała w poduszę.

Читать дальше

Похожие книги на «Cukier w normie z ekstrabonusem»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Cukier w normie z ekstrabonusem» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё не прочитанные произведения.


Andrzej Sapkowski: Ostatnie życzenie
Ostatnie życzenie
Andrzej Sapkowski
Славомир Схуты: Герой нашего времени
Герой нашего времени
Славомир Схуты
Robert Sheckley: Kroki w nieznane. Tom 4
Kroki w nieznane. Tom 4
Robert Sheckley
Джоан Харрис: Блаженные шуты
Блаженные шуты
Джоан Харрис
Отзывы о книге «Cukier w normie z ekstrabonusem»

Обсуждение, отзывы о книге «Cukier w normie z ekstrabonusem» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.