Jennifer Greene - Błękitna sypialnia

Здесь есть возможность читать онлайн «Jennifer Greene - Błękitna sypialnia» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современные любовные романы, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Błękitna sypialnia: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Błękitna sypialnia»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Mężczyźni traktowali Maggie jak laleczkę z kruchej porcelany. Było to miłe i… nudne. Sam na sam z przystojnym mężczyzną w odciętym od świata podejrzanym domostwie mogło być dla niej jedyną szansą na przeżycie namiętnej przygody. Dziewczyna postawiła wszystko na jedną kartę…

Błękitna sypialnia — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Błękitna sypialnia», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– O, tak! – głos jej brzmiał jak trzask bicza.

Ale Mike już tego nie słyszał. Wypadł jak szalony z pokoju. Gdy do Maggie doszedł stukot jego obcasów na schodach, zalała się łzami. Statki mijające się nocą? Och, lanelli, czy rzeczywiście byłam dla ciebie tylko krótką przygodą?

ROZDZIAŁ DZIESIĄTY

Zajechał kolejny samochód, rozległ się trzask zamykanych drzwi. Maggie wybiegła na ganek. Po dwóch dniach deszczu wyłoniło się znowu sierpniowe słońce. Małe strzępiaste chmurki snuły się po błękitnym niebie. Ale Maggie nie zwracała dziś uwagi na pogodę. Ilekroć słyszała zgrzyt kół na żwirze, wpadała w panikę. Mógł to być przecież Mike, a ona jeszcze nie była gotowa na to spotkanie.

Ale to nie był Mike. Z samochodu wysiadły cztery osoby. Trzej mężczyźni i kobieta. Maggie podbiegła do nich ze sztucznym uśmiechem na ustach.

Trzej mężczyźni należeli ponad wszelką wątpliwość do rodziny Ianellich, chociaż nie byli podobni do Mike'a. Najstarszy miał na sobie jaskrawą kraciastą marynarkę. Drugi pociągał z metalowej piersiówki. Dla niego zabawa widać już dawno się zaczęła. Trzeci, najmłodszy, stał z rozkraczonymi nogami i rękami na biodrach, w pozie sugerującej, że cały świat należy do niego. Kobieta była jasnowłosa, mocno opalona i wysoka. W uszach miała brylanty, a na sobie biały jedwabny kostium.

– Margaret Mary Flannery? – zapytała z szerokim uśmiechem.

– Nazywam się Maggie. Jestem osobą, która was tu zaprosiła. Cieszę się, że państwo przyjechali.

– To najzabawniejsza rzecz, jaka nam się od dawna zdarzyła. Kiedy napisała nam pani o tej spelunce Josepha, ukrytym skarbie, hazardzie i pijaństwie, jakie tu uprawiano, bardzo nas to zainteresowało. Nasz klan lubi podróże, no i przyjęcia. Dla dobrej zabawy gotowi jesteśmy przejechać wiele kilometrów. A szczególnie lubimy spędy rodzinne. Ale to nieważne, muszę pani wszystkich przedstawić. Ja jestem Julia, a to Gordon, mój mąż. Warto, żeby pani wiedziała, że jest jednym z synów Josepha Ianellego i wujem Mike'a. Rafę jest bratem Mike'a, Tony jego kuzynem.

Maggie uścisnęła wszystkie ręce, ale nawet nie usiłowała zapamiętać imion. Do południa zjechało się do niej ponad trzydzieści osób.

– Proszę za mną – wołała. – Stoliki są nad rzeką, w salonie drinki…

– Pani rodzina też się zjawi? – zainteresowała się Julia.

– Owszem, po to urządziłam ten spęd, żeby rodziny Ianellich i Flannerych obejrzały sobie dawną siedzibę swoich przodków. Za kilka tygodni byłoby to już niemożliwe, bo jak wspomniałam w listach, mam zamiar wynajmować dom na seminaria. Jesteście dla mnie w pewnym sensie królikami doświadczalnymi. Chcę sprawdzić, czy dam sobie radę z dużą grupą ludzi… Jeszcze nie wszyscy się zjawili.

Spojrzała niespokojnym wzrokiem na podjazd. Mike pracował do piątej, więc nie należało się go o tej porze spodziewać. Zjazd rodzinny miał być dla niego niespodzianką. Prosiła go, żeby przyjechał. Powiedziała, że zdarzyła się awaria rur wodociągowych.

Był to podstęp, bo żadnej awarii nie było. Od dobrych sześciu tygodni Maggie żyła sama i to według ścisłych reguł postępowania głoszonych przez Mike'a. Czuła się fatalnie i miała tego dość. Tego i całej tej swojej dumy, szacunku do samej siebie i przede wszystkim braku Mike'a.

Wymyśliła sobie zjazd rodzinny, żeby mu uprzytomnić, że ich dwa klany potrafiły niegdyś doskonale współżyć.

Pomysł był idiotyczny. Jak idiotyczny, uświadomiła sobie dopiero, kiedy zaczęli się zjeżdżać goście.

– Maggie!

Maggie wpadła do domu z szerokim uśmiechem na twarzy. Przyjęcie zdawało toczyć się w znakomitej atmosferze. Ludzie, którzy tak lubili się bawić, że gotowi byli przejechać kilkaset kilometrów, by spędzić weekend w starym domu o złej reputacji, musieli mieć wiele ze sobą wspólnego. Brunetki włoskiego pochodzenia całowały się z rudymi Irlandkami, gwar rozmów był ogłuszający.

Maggie usiłowała przedstawiać wzajemnie swoich gości.

– To moja mama, Barbara, a to mój brat Blake i jego żona Laura. Andrea jest moją siostrą.

Jej głos tonął w gwarze rozbawionych głosów, toteż rychło dała za wygraną.

Poszła do kuchni, gdzie zastała Neda wypakowującego z kartonu butelki z alkoholem. Spojrzał na nią ponurym wzrokiem.

– Niedługo się uspokoją – zapewniła go.

– Czy pani wie, ile oni wyżłopali jeszcze przed południem?

– Co tam, po prostu dobrze się bawią.

– Dwaj wleźli do rzeki, goli jak święci tureccy.

– Bo jest gorąco.

Maggie wzięła ze stołu tacę z kanapkami i powróciła do jadalni. Zatrzymała ją matka.

– Podziwiam cię – powiedziała. – Sama to wszystko przygotowałaś? Ten kuzyn twojego Mike'a to niezły pijaczek. Podobno siedział w więzieniu za sfałszowanie czeku. Coś podobnego…

– On nie jest moim Mikiem, mamo.

Nie zdawała sobie sprawy, że tak szybko przestanie panować nad sytuacją. Krewni Mike'a wcale nie byli najgorsi. To jej własna rodzina stwarzała większość problemów. Jej piękna siostra Andrea siedziała na kolanach jednego z lanellich i nachylając się nad nim pokazywała mu niemal cały biust. Maggie spłonęła na ten widok silnym rumieńcem. Laura, żona Blake'a, rozebrana do rosołu, pluskała się w rzece.

A dom, jej piękny, wypieszczony dom…

O siódmej rano było tam jeszcze schludnie i elegancko, wszystko lśniło, meble, zasłony, dywany, nie mówiąc już o kryształowych kandelabrach. Cztery pokoje, które miały służyć jako pomieszczenia na konferencje, były otwarte i starannie umeblowane w stylu lat trzydziestych, częściowo przystosowanym do bieżących potrzeb. Jeden ze stołów do gry został skrócony i doskonale służył za biurko. Drugi przerobiony został na bar. Na jednej ze ścian holu Maggie powiesiła kolaż przedstawiający gangsterów z tamtych lat i ich kobiety. Boa z piór oprawione w szeroką ramę wisiało po przeciwległej stronie. Stare kufry zostały oczyszczone i wypolerowane. Służyły jako podręczne stoliki przy kanapach.

Teraz pokoje były przepełnione ludźmi, którzy siedzieli, na czym się tylko dało. Na fotelach, parapetach, dywanach. Przewrócone kieliszki rozlały swą zawartość na meble, jeden z półmisków został zrzucony na ziemię.

Z góry doszedł ją brzęk tłuczonego szkła. Wzdrygnęła się. Co za szczęście, że zamknęła błękitną sypialnię na klucz.

– Maggie, co za wspaniale przyjęcie – szepnęła jej do ucha Andrea. – Nigdy nie przypuszczałam, że potrafisz urządzić coś takiego.

Maggie uśmiechnęła się z wdzięcznością, spojrzała na drzwi i serce zadrżało jej w piersi. Stal w nich Mike. Wyglądał na zmęczonego. Włożył na siebie ciemne wizytowe ubranie, oczy miał podkrążone i był bardzo blady. Mimo to robił wrażenie człowieka silnego i energicznego. Jaki jest przystojny, pomyślała. I jaki nieobliczalny. Ich oczy spotkały się. Maggie skuliła się jak przerażona dziewczynka,

– A któż to taki? – zainteresowała się Andrea.

– Zresztą, nie mów mi. Sama się dowiem.

Przez następne trzy godziny Mike obserwował Maggie, ale nie mógł w żaden sposób odciągnąć jej na bok. Dźwigała tace zjedzeniem, przynosiła butelki do baru, rozdawała talie kart. Unikała go w bardzo zręczny sposób.

Stwierdził, że członkowie jej rodziny są może trochę za głośni i że jej siostra może zbyt śmiało z nim flirtowała, ale na ogół podobali mu się. Lubili się bawić, to było jasne.

Ale Mike nie znosił wszelkiego rodzaju spędów. Spodziewał się spokojnego wieczoru z Maggie, ewentualnie awarii jakichś urządzeń sanitarnych, ale w gruncie rzeczy było mu wszystko jedno, dlaczego został przez nią wezwany. Najważniejsze było to, że chciała się z nim widzieć. Od kilku tygodni marzył o tym, żeby mu powiedziała, że pragnie go mieć nie tylko jako kochanka.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Błękitna sypialnia»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Błękitna sypialnia» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Rosamunde Pilcher - Błękitna sypialnia
Rosamunde Pilcher
Jennifer Greene - Ruchome Piaski
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Wintergreen
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Un regalo sorpresa
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Toda una dama
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Sunburst
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Pink Satin
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Man From Tennessee
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Dziecko, on i ta trzecia
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Blame It on Chocolate
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Lucky
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Prince Charming's Child
Jennifer Greene
Отзывы о книге «Błękitna sypialnia»

Обсуждение, отзывы о книге «Błękitna sypialnia» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x