Jennifer Greene - Błękitna sypialnia
Здесь есть возможность читать онлайн «Jennifer Greene - Błękitna sypialnia» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современные любовные романы, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Błękitna sypialnia
- Автор:
- Жанр:
- Год:неизвестен
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:3 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 60
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Błękitna sypialnia: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Błękitna sypialnia»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Błękitna sypialnia — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Błękitna sypialnia», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
A tymczasem on był taki serdeczny, robił wszystko, żeby czuła się dobrze, bezpiecznie. Czynił to za pomocą spojrzeń, kwiatów, cukierków ślazowych i takich uwag, jak chociażby ta o jej włosach. Maggie wiedziała, że wszystko to wcale nie świadczy o miłości, i nie była pewna, jak się w tej sytuacji zachować. Bezpośredni atak z jego strony ułatwiłby sprawę. To pewne. No cóż, pomyślała, ten człowiek nie atakuje wprost, ale z ukrycia.
– Odwiedzimy Elsę? – zapytał nagle.
– Elsę?
– Elsę Grogan. Mówiłem ci o niej wczoraj. To, że tak powiem, emerytowana królowa nocy.
Gdy Mike zobaczył na twarzy Maggie wyraz skrajnego zaskoczenia, uśmiechnął się ze złośliwą prawie satysfakcją.
– Nie zorientowałaś się, co mam na myśli, kiedy ci mówiłem, że pracowała dla naszych dziadków.
– Słuchaj, Mike, jeżeli… To nie do wiary. Jeżeli ona rzeczywiście pracowała u naszych dziadków, to powinna dziś mieć ponad osiemdziesiątkę.
– Jest rzeczywiście bardzo stara – zgodził się Mike.
Maggie już otwierała usta, żeby zaprotestować.
Mieli przecież iść do agencji handlu nieruchomościami. Ale po chwili zmieniła zdanie. Myśl o poznaniu ponad osiemdziesięcioletniej kobiety, która była prostytutką, wydawała się ekscytująca.
Mieszkanie Elsy Grogan znajdowało się w starej, eleganckiej dzielnicy Indianapolis. Urządzone było w odcieniach różu. Na każdym stole i stoliku stały rodzinne fotografie. Po kątach snuły się koty.
Pani Grogan rzeczywiście miała dobrze ponad osiemdziesiątkę. Jej drobną twarz okalały siwe loczki. Twarz miała pomarszczoną jak zwiędłe jabłuszko, ale w niebieskich oczach tliły się iskierki śmiechu.
Podała swoim gościom miętową herbatę i usiadła naprzeciwko nich w głębokim fotelu,
– Tak, moje dziecko – zwróciła się do Maggie. – Pracowałam dla obydwóch waszych dziadków. Jesteście zbyt młodzi, żeby sobie uświadomić, co z ludźmi zrobił wielki kryzys. Wszyscy byli bez pracy, głodowali, rzeczywistość była ponura, a przyszłość rysowała się w bardzo ciemnych barwach. Nie można żyć z dnia na dzień bez nadziei. Pogłaskaj Pittsburga, kochanie, bo nie da ci spokoju.
Maggie zaskoczyła i miętowa herbatka, i puchaty kot, nie mówiąc już o wesołości malutkiej staruszki.
– Mój pokój miał numer dziewięć – oświadczyła nagle Elsa i zachichotała wesoło.
To ten czerwono-biało-niebieski, przypomniała sobie Maggie. – Nie wiem, co sobie wyobrażacie, ale mogę wam coś niecoś opowiedzieć. Wszystko było związane z położeniem tego domu. Jeżeli w czasie prohibicji ktoś chciał przetransportować alkohol z wybrzeża do Chicago, musiał to robić drogą rzeczną. Innej nie było. Drogi lądowe patrolowała policja, ale nocą rzeka była stosunkowo bezpieczna. Nic więc dziwnego, że wzdłuż jej brzegów meliny wyrosły jak grzyby po deszczu. Dom waszych dziadków był po prostu jedną z nich.
Ponieważ klienci przyjeżdżali z daleka, trzeba było zapewnić im nocleg. Temu celowi służyły górne pokoje. Od czasu do czasu dziewczyny wykorzystywały te sypialnie trochę inaczej, niż to było zamierzone.
Niebieskie oczy starszej pani rozbłysły na samo wspomnienie tamtych czasów.
– Jeszcze herbatki miętowej, kochanie?
– Nie, dziękuję – Maggie lekko stuknęła łokciem Mike'a.
Śmiał się i może trochę zbyt blisko się do niej przysunął.
– Miała nam pani powiedzieć, co się stało po wyprowadzce naszych dziadków.
– No cóż, po zniesieniu ustawy o prohibicji większość takich obiektów zlikwidowano. Po co ludzie mieliby jeździć spory kawał drogi po butelkę whisky, kiedy mogli ją nabyć w najbliższym sklepie? Wiele takich domów jak wasz zamieniło się w przyzwoite bary, ale wasi dziadkowie mieli interesy w innych częściach kraju. Pozostawili tu starego dozorcę. Nazywał się Harry. Umarł kilka lat temu. Opowiadał mi, że ukrywał tam trzy czy cztery razy Dillingera.
Stara pani pamiętała mnóstwo anegdot o Dillin-gerze i stanowczo twierdziła, że ukrył gdzieś na terenie posesji zrabowane w bankach złoto.
– Przecież ten Harry z pewnością by je zabrał, gdyby tak rzeczywiście było – zauważyła Maggie. – Albo nasi dziadkowie. Nie mówiąc już o policji.
– Kochanie – roześmiała się staruszka. – Wszyscy tam szukali tego złota. Mimo to nie znaleziono nigdy dziesiątków tysięcy dolarów, jakie Dillinger podobno gdzieś zamelinował. Czy mówiłam wam już o Lorenie? To ona zajmowała tę błękitną sypialnię, tę z wychodzącymi na rzekę oknami.
Mike śmiał się od czasu do czasu z opowieści pani Elsy, ale słuchał jej uważnie.
W pewnym momencie Maggie poczuła jego rękę w swoich włosach. Przeczesywał je delikatnie, położywszy ramię na oparciu kanapy i najspokojniej się nimi bawił. Wolała nie zwracać na to uwagi starszej pani, więc, chcąc nie chcąc, poddawała się tej delikatnej pieszczocie.
A tymczasem staruszka opowiadała o tym, jak po domu snuły się dziewczyny w jedwabnych peniuarach ozdobionych długimi sznurami pereł i przystojni mężczyźni, którzy co noc narażali życie i jakoś chcieli to sobie zrekompensować. Romantyczna to była opowieść o zakazanych rozkoszach, niebezpiecznych podróżach i ukrytych skarbach. Maggie zapomniała o reszcie świata. Przysłuchiwała się słowom staruszki, poddawała pieszczocie palców Mike'a, masujących jej kark, i zachciało jej się mruczeć tak jak kot Pittsburg, który drzemał na jej kolanach.
Wreszcie ocknęła się, wyprostowała i zrzuciła kota na podłogę.
– Dziękuję pani za czas, który nam pani poświęciła – zwróciła się do Elsy Grogan. – Zasiedzieliśmy się okropnie.
Dopiero w samochodzie otrząsnęła się z wrażenia.
– Dobrze, że Dziadziuś był żonaty, kiedy ją poznał – zauważyła.
Mike roześmiał się w głos.
– Twój dziadek też nie był świętym, Ianelli – oburzyła się Maggie. – Nie rozumiem, dlaczego się śmiejesz,
– Nie z ciebie. Wyobrażałem sobie po prostu, jak wyglądała Elsa w negliżu z tamtej epoki.
Maggie także wybuchnęła śmiechem. Ale Mike nagle spoważniał.
– Słuchaj, trzeba się zdecydować – powiedział.
– Albo skręcam w lewo i jedziemy do agencji, albo jadę prosto, wracamy do domu i zaczynamy poszukiwać skarbu. Mów, co wolisz!
– Przecież wiesz.
– Czyżby?
– Zamknij się i dodaj gazu, Ianelli. Ale nie wyobrażaj sobie, że uwierzyłam w bujdy tej staruszki.
– Oczywiście, że nie – zgodził się Mike z powagą.
ROZDZIAŁ ÓSMY
W cztery godziny później Maggie czołgała się na czworakach po lawendowym pokoju, badając centymetr po centymetrze klepki podłogi.
– Jak skończymy z podłogami – oświadczyła -mam zamiar przejechać się windą kuchenną.
– Po moim trupie – żachnął się Mike.
– Sam powiedziałeś, że sznur jest całkiem mocny. Jest tam dosyć miejsca na jedną osobę. Jeżeli zwinę się w kłębek…
– Mowy nie ma.
– Pociągniesz mnie. Będę mogła zbadać wszystkie cztery ściany.
– Tam na pewno są gniazda nietoperzy.
– To samo mówiłeś, kiedy chciałam zbadać dziurę w podłodze na strychu. Wydaje ci się, że wystarczy, żebyś wspomniał o nietoperzach, i zaraz się wystraszę.
– Bo tak jest. Jesteś całkiem zielona.
Po czterech godzinach przeszukiwania domu Maggie wyglądała jak nieboskie stworzenie. Wybrudziła dżinsy i sweter, była potwornie rozczochrana.
Znaleźli pustą szafę pancerną, skrytki pod podłogą w dwóch sypialniach, ale poza pokładami kurzu nic tam nie było. Mike nie spodziewał się znalezienia skarbu i, szczerze mówiąc, wcale go nie szukał. Chciał po prostu towarzyszyć Maggie we wszystkim, co robiła.
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Błękitna sypialnia»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Błękitna sypialnia» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Błękitna sypialnia» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.