Jennifer Greene - Kobieta z wyspy
Здесь есть возможность читать онлайн «Jennifer Greene - Kobieta z wyspy» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современные любовные романы, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Kobieta z wyspy
- Автор:
- Жанр:
- Год:неизвестен
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:5 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 100
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Kobieta z wyspy: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Kobieta z wyspy»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Kobieta z wyspy — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Kobieta z wyspy», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
– Wiem, że dzisiaj to się prawie stało. Na pewno uważasz, że cię sprowokowałam.
– Nigdy mnie nie prowokowałaś, kissa. Owinęła się szczelnie kocem, szukając właściwych słów.
– Myślałam, że już o tym rozmawialiśmy, że czujesz to samo co ja. Ludzie spotykają się na wakacjach, ale to nie ma nic wspólnego z normalnym życiem.
– Nie?
– Oczywiście, że nie. Lato jest czasem samotne, dni są długie i człowiek znajduje się wśród ludzi i rzeczy, których nie zna. Wtedy chce być z kimś, rozmawiać – po raz pierwszy zaryzykowała spojrzenie na niego. Uśmiechnął się łagodnie.
– Ty jesteś z Pontiac – przypomniała mu – a ja mieszkam tutaj. Byłoby głupio z naszej strony w coś się angażować.
– Bardzo głupio – zgodził się.
– Żadne z nas nie pragnie poważnego związku.
– Oczywiście.
– Niezobowiązująca przyjaźń to zupełnie co innego.
– Z pewnością.
– Żadnych pytań, żadnych komplikacji.
– Idealnie – wymruczał Jarl. – Żadnej możliwości zranienia drugiej strony.
– Tak! – Po saunie, kąpieli w jeziorze nie przypuszczała, że pójdzie tak łatwo. Odetchnęła z ulgą. – Jarl, nie chcę cię zranić. Powiedz mi, jeżeli w jakiś sposób cię dotknęłam.
– Ależ nie, nainen.
– Nainen – zawahała się – mówiłeś już tak. Co to znaczy?
Uśmiechnął się. Czasem trudno było znaleźć odpowiednik w języku angielskim. Nainen znaczyło w przybliżeniu to samo, co moja kobieta, ale Sara była zbyt amerykańska, żeby przyjąć aluzję do posiadania.
– Nie skończyłaś pić – powiedział, starając się odwrócić jej uwagę – i nie powiedziałaś mi, dlaczego obcięłaś włosy?
– Nigdy nie obcinałam włosów.
Co za kłamczucha! Uśmiechnął się szerzej.
– Jarl, wracając do tego, co wydarzyło się w jeziorze…
– Zakochałem się w tobie o wiele wcześniej, kissa. To, co się stało, było tak nieuchronne, jak wschody i zachody słońca.
Z kominka wypadło płonące polano. Jarl zerwał się i sięgnął po pogrzebacz.
– Chcę mieć z tobą dzieci. Najlepiej kilkoro. Domek nad jeziorem będzie odpowiedni na letnie wakacje, ale mój dom w Pontiac już jest za mały nawet dla nas trojga.
– Jarl!
Wrzucił z powrotem szczapę do ognia i otrzepał ręce.
– Potrzebny nam większy dom.
– Przestań tak mówić.
– Myślę, że się napiję. Już wcześniej miałem na to ochotę. Jest jeszcze parę spraw, które chciałbym poznać przed ślubem, nainen. Byłbym wdzięczny, gdybyś zdradziła mi swoje nazwisko i kilka innych szczegółów. Czy masz krewnych, skąd się tu wzięłaś? Dlaczego boisz się opuścić wyspę i jak, do diabla, poradzimy sobie z kłopotami, w których się niewątpliwie znalazłaś? – Przystanął w drzwiach. – Zaraz wrócę. Nie chcesz na razie więcej pytań, prawda?
Sara omal nie dostała ataku serca. Kiedy Jarl zniknął w kuchni, zerwała się z kanapy i potknęła o koc. Resztka likieru z kubka rozlała się, ale nie zwróciła na to uwagi. Gorączkowo- próbowała coś wymyślić, jakieś przekonujące kłamstwo.
Nie powiedziała nic, Nikłe światło lampy naftowej rzucało ciepły blask na Jarla, który sięgnął po takka.
Kochał ją. Nigdy nie przyszło jej do głowy, że mógłby ją pokochać.
Przez głowę przemykały jej idylliczne obrazy. Kip siedzący na kolanach Jarla przy choince. Głowa Jarla na poduszce obok niej. Ona i Jarl sprzeczający się w kuchni. Boże, gdyby go miała zawsze, kłóciłaby się pewnie przez cały czas. Ktoś kiedyś zmusi go do słuchania tego, co mówią inni. Ona z jego dzieckiem w brzuchu. Ona obok niego w czasie upalnej nocy.
Też go kochała. Ale tak nie mogło być.
Jarl nalał odrobinę do kubka, lakka chlusnęła na podłogę. Sięgając po ścierkę ujrzał ze zdumieniem, że drżą mu ręce. Zdarzyło się to po raz pierwszy. Nigdy nie był aż w takim napięciu.
Przełknął trochę likieru i odwrócił się do Sary. Gdyby wyczytał z jej twarzy, że go odrzuca, wiedziałby, co o tym myśleć. Ale ujrzał strach. Owinięta kocem wyglądała jak porzucone dziecko. Oparła się o drzwi.
– W czasie normalnych zalotów – powiedział łagodnie Jarl – mężczyzna spotyka się z kobietą raz w tygodniu, no może dwa. Zazwyczaj na kilka godzin, co przez parę miesięcy daje trzydzieści, może czterdzieści godzin spędzonych razem. Nie wmawiaj mi więc, że zbyt krótko się znamy. Podlicz te wszystkie godziny, które spędziliśmy razem. Widziałem cię szczęśliwą i smutną, głodną, złą i wyczerpaną. Najczęściej wyglądałaś prześlicznie, a czasem byłaś tak zmęczona, że nie mogłaś się ruszyć. Jesteś silna, mądra, namiętna i bardzo cię pragnę, nainen. A teraz chcę i muszę się dowiedzieć, czego się tak bardzo boisz.
– Usiądź.
Ten krótki rozkaz wywołał rozbawienie na jego twarzy. Jak zwykle nie posłuchał, oparł się tylko o stół i czekał na to, co powie. Sara usadowiła się na brzegu stołu. Nagle poczuła, że całkowicie odzyskała zdrowy rozsądek. Zawsze potrafiła chronić tych, których kochała. Wiedziała, że to ona ponosi winę za wszystko, co się wydarzyło. Wraz z Kipem musieli prowadzić takie życie. Nieważne, czego chciała lub co czulą do Jarla. Egoizm był niewybaczalny. Nie należało wplątywać tego człowieka w swoje pogmatwane życie.
Musiała go uwolnić. Już teraz, kiedy w napięciu czekał na to, co powie. Musiała niebezpiecznie lawirować na pograniczu kłamstwa i prawdy.
– Opowiem ci o ojcu Kipa – powiedziała cicho.
– Słucham.
Patrząc na lampę zaczęła mówić.
– Kiedy go poślubiłam, nie wiedziałam, że kiedyś miał wypadek. Nie widział powodu, żeby mi o tym mówić. Jednak doznał wtedy poważnego uszkodzenia głowy. Czasem całkowicie się zmieniał. Stawał się ponury i wpadał we wściekłość. Początkowo zdarzało się to bardzo rzadko, później coraz częściej.
Podniosła wyżej głowę.
– Mieszkaliśmy z jego rodzicami w olbrzymim domu. Straciłam już swoich rodziców, a teściowie ogromnie o mnie dbali. Rodzice męża powinni byli powiedzieć mi o tym wypadku, ale nie zrobili tego. Kip nie był zaplanowany, został poczęty przypadkowo. Wtedy już wiedziałam, że nie powinniśmy mieć dzieci.
Jarl zesztywniał, być może z powodu rzeczowego tonu w głosie Sary. Wyliczała tylko fakty. Wyobrażał sobie pośpiesznie, jak został poczęty Kip, jakie to było małżeństwo.
– Kiedy ojciec Kipa był sobą, był pod każdym względem dobrym człowiekiem. Popełniłam błąd myśląc, że jego rodzice pomogą mi chronić małego. Kiedy odkryłam, że to niemożliwe, rozwiodłam się.
Musiała na chwilę przerwać. Zawsze z trudem okłamywała Jarla, teraz odkryła, że przekazanie mu prawdy jest jeszcze gorsze.
To, co mu dotychczas powiedziała, było prawdą, lecz doskonale pamiętała, jak ostatnio prawda obróciła się przeciwko niej. Nie posiadała dowodów. Ludzie lubią, kiedy prawda poparta jest dowodami. W sądzie niemal zabawnie było słyszeć, jak nazywają ją niezrównoważoną histeryczką o zmiennych nastrojach, podczas kiedy prawdziwe problemy miał Derek, o czym wiedział każdy Chapman. Dlaczego Jarl miałby jej teraz uwierzyć? Sędzia nie uwierzył i była już zmęczona tą całą „prawdą". Mówiła teraz miękko i cicho.
– Jarl, mój syn jest teraz dla mnie wszystkim. To całe lato jest po to, aby dać mu czas. Czas na to, żeby był po prostu małym chłopcem bez żadnych zmartwień. Żeby zapomniał o tym, co złe i uwierzył, że zawsze będę przy nim.
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Kobieta z wyspy»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Kobieta z wyspy» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Kobieta z wyspy» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.