George Martin - Taniec ze smokami
Здесь есть возможность читать онлайн «George Martin - Taniec ze smokami» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Poznań, Год выпуска: 2011, Издательство: Zysk i S-ka, Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Taniec ze smokami
- Автор:
- Издательство:Zysk i S-ka
- Жанр:
- Год:2011
- Город:Poznań
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:5 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 100
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Taniec ze smokami: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Taniec ze smokami»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Taniec ze smokami — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Taniec ze smokami», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
Wyzwoleńców – zbyt młodych albo za starych, żeby nadawali się do pracy – wygnali na ulice, podobnie jak chorych i kalekich. A teraz Wielcy Panowie gromadzili się na szczytach swych wyniosłych piramid, by się skarżyć, że smocza królowa wypełniła ich miasto hordami niemytych żebraków, złodziei i kurew.
Żeby władać Meereen, muszę pozyskać jego mieszkańców, choć gardzę nimi z całego serca .
– Jestem gotowa – poinformowała Irri.
Reznak i Skahaz czekali na nią na marmurowych schodach.
– Wielka królowo, wyglądasz dziś tak promiennie, że boję się na ciebie patrzeć – oznajmił Reznak mo Reznak. Seneszal miał na sobie tokar z czerwonobrązowego jedwabiu obszyty złotymi frędzlami. Był niskim, spoconym mężczyzną i pachniał, jakby kąpał się w perfumach. Mówił w zniekształconym starovalyriańskim z silnym, warkliwym ghiscarskim akcentem.
– Miło to usłyszeć – odparła Dany w czystszej postaci tego samego języka.
– Moja królowo – warknął Skahaz mo Kandaq o wygolonej czaszce. Ghiscarczycy mieli gęste, twarde włosy; wśród mężczyzn z Miast Niewolniczych od dawna panowała moda na splatanie ich w rogi, kolce albo skrzydła. Skahaz ogolił głowę na znak, że zostawił stare Meereen za sobą, akceptując nowe. Rodzina Kandaqów podążyła za jego przykładem. Później tak samo postąpili inni, choć Dany nie potrafiła powiedzieć, czy kieruje nimi strach, moda czy ambicja. Zwano ich Golonymi Łbami. Skahaz był pierwszym z nich... a w oczach Synów Harpii i im podobnych najohydniejszym ze zdrajców.
– Słyszeliśmy już o eunuchu – rzekł.
– Nazywał się Twarda Tarcza.
– Jeśli morderców nie spotka kara, będą dalsze ofiary.
Ogolona głowa nie zmieniała faktu, że twarz Skahaza była odrażająca. Miał wypukłe czoło, wielkie wory pod małymi oczkami i wydatny nochal, czarny od wągrów, jego przetłuszczona skóra miała zaś odcień raczej żółty niż typowy dla Ghiscarczyków bursztynowy. To była wyrazista, brutalna, gniewna twarz. Dany mogła się jedynie modlić o to, by okazała się również uczciwa.
– Jak mogę ich ukarać, jeżeli nie wiem, kim są? – zapytała. – Odpowiedz mi, śmiały Skahazie.
– Nie brak ci wrogów, Wasza Miłość. Widzisz ich piramidy ze swego tarasu.
Zhakowie, Hazkarowie, Ghazeenowie, Merreqowie, Loraqowie, wszystkie stare rody handlarzy niewolników. I Pahlowie, przede wszystkim oni. Ten ród składa się teraz tylko z kobiet. Starych, rozgoryczonych kobiet, które łakną krwi. Kobiety nigdy nie zapominają. Nigdy nie wybaczają.
To prawda – pomyślała Dany. Psy uzurpatora przekonają się o tym, gdy wrócę do Westeros . Faktycznie miała na rękach krew Pahlów. Oznak zo Pahl był bohaterem Meereen i Silny Belwas zabił go w pojedynku. Jego ojciec, dowódca straży miejskiej, zginął, broniąc bramy, gdy Kutas Josa rozbił ją w drzazgi. Jego stryj był jednym ze stu sześćdziesięciu trzech straconych na placu.
– Ile złota zaoferowałeś za informacje o Synach Harpii? – zapytała Reznaka.
– Sto honorów, jeśli Wasza Promienność pozwoli.
– Pozwolę nawet na tysiąc.
– Wasza Miłość nie prosiła mnie o radę – wtrącił Skahaz Golony Łeb – muszę jednak rzec, że za krew trzeba zapłacić krwią. Weź po jednym mężczyźnie z każdego z rodów, które wymieniłem, i rozkaż ich stracić. Kiedy znowu zginie jeden z twoich ludzi, każ stracić po dwóch. Trzeciego morderstwa nie będzie.
Reznak pisnął z przerażenia.
– Nieeee... dobra królowo, takie okrucieństwo ściągnęłoby na ciebie gniew bogów.
Znajdziemy morderców, obiecuję ci. Zobaczysz, że okaże się, iż to nieprawo urodzone śmieci.
Seneszal był tak samo łysy jak Skahaz, ale w jego przypadku odpowiedzialni za to byli bogowie. „Gdyby jakieś bezczelne włosy ośmieliły się pokazać, mój balwierz czeka z brzytwą w pogotowiu” – zapewnił, gdy mianowała go na to stanowisko. Dany nasuwała się niekiedy myśl, że lepiej byłoby poderżnąć tą brzytwą gardło Reznaka. Był użyteczny, ale nie lubiła go, a tym bardziej mu nie ufała. Nieśmiertelni z Qarthu powiedzieli, że czekają ją trzy zdrady. Pierwszą była Mirri Maz Duur, drugą ser Jorah. Czy trzecią będzie Reznak? Golony Łeb? Daario? A może ktoś, kogo nigdy bym nie podejrzewała, ser Barristan, Szary Robak albo Missandei?
– Dziękuję za radę, Skahazie – rzekła. – Reznaku, przekonaj się, co zdziała tysiąc honorów.
Wzięła w rękę tokar i ominęła obu mężczyzn, wstępując na szerokie marmurowe schody. Szła stopień za stopniem, żeby nie potknąć się o frędzle i nie runąć w dół na łeb, na szyję.
Jej przybycie oznajmiła Missandei. Mała skryba miała silny, słodki głos.
– Wszyscy klękają przed Daenerys Zrodzoną w Burzy, Niespaloną, królową Meereen, królową Andalów, Rhoynarów i Pierwszych Ludzi, khaleesi Wielkiego Morza Traw, Wyzwolicielką z Okowów i Matką Smoków.
W komnacie było pełno ludzi. Nieskalani stali zwróceni plecami do kolumn, trzymając w rękach tarcze i włócznie. Szpice na ich hełmach sterczały ku górze niczym szereg noży. Meereeńczycy zebrali się pod wschodnimi oknami. Gęsto tam było od wygolonych czaszek oraz splecionych z włosów rogów, dłoni i spiral. Wyzwoleńcy trzymali się z dala od swych niedawnych panów. Dopóki nie będą stali razem, Meereen nie zazna pokoju .
– Wstańcie.
Dany siadła na ławie i wszyscy podnieśli się jak jeden mąż. To przynajmniej robią razem .
Reznak mo Reznak przygotował listę. Zwyczaj wymagał, by królowa zaczęła od posła z Astaporu, byłego niewolnika, który kazał się tytułować lordem Ghaelem, choć nikt nie wiedział, czego właściwie jest lordem.
Lord Ghael miał pełno zepsutych, brązowych zębów oraz żółtą, ostro zakończoną twarz łasicy. Przyniósł jej dar.
– Cleon Wielki przysyła te pantofelki na znak swej miłości do Daenerys Zrodzonej w Burzy, Matki Smoków – oznajmił.
Irri wzięła od niego pantofelki i włożyła je na nogi Dany. Wykonano je z pozłacanej skóry i wyszyto zielonymi słodkowodnymi perłami. Czy król-rzeźnik wyobraża sobie, że para ładnych pantofelków pozwoli mu zdobyć moją rękę?
– Król Cleon jest nadzwyczaj szczodry – powiedziała. – Możesz mu podziękować za ten piękny dar.
Piękny, ale przeznaczony dla dziecka . Choć Dany miała drobne stopy, pantofelki okrutnie piły ją w palce.
– Cleon Wielki ucieszy się, że ci się spodobały – odrzekł lord Ghael. – Jego Wspaniałość polecił mi zapewnić cię, że jest gotowy bronić Matki Smoków przed wszelkimi wrogami.
Jeśli znowu zaproponuje mi małżeństwo z Cleonem, oberwie tymi pantofelkami po głowie – pomyślała Dany. Tym razem jednak astaporski poseł nie wspominał o ślubie.
– Pora już, by Astapor i Meereen położyły kres okrutnym rządom Mądrych Panów z Yunkai, zaprzysiężonych wrogów wszystkich, którzy są wolni – oznajmił zamiast tego. –
Cleon Wielki rozkazał mi zawiadomić cię, że wkrótce wyruszy w pole z nowymi Nieskalanymi.
Ci jego nowi Nieskalani to tylko obsceniczny żart .
– Król Cleon postąpiłby mądrze, gdyby zajął się swoimi ogrodami i pozwolił, by Yunkai’i w spokoju uprawiali swoje. – Nie chodziło o to, by Dany darzyła Yunkai miłością. Coraz częściej żałowała, że nie zdobyła Żółtego Miasta, kiedy rozbiła jego armie. Gdy tylko ruszyła w dalszą drogę, Mądrzy Panowie powrócili do handlu niewolnikami. Zwoływali też pospolite ruszenie, wynajmowali zaciężne oddziały i zawierali przeciwko niej sojusze. Samozwańczy władca Cleon Wielki był jednak niewiele lepszy. Król-rzeźnik również przywrócił w Astaporze niewolnictwo. Jedyna różnica polegała na tym, że dawni niewolnicy stali się teraz panami, a dawni panowie niewolnikami. – Jestem tylko młodą dziewczyną i nic nie wiem o wojnie – ciągnęła. –
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Taniec ze smokami»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Taniec ze smokami» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Taniec ze smokami» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.