Robert Silverberg - Stacja Hawksbilla

Здесь есть возможность читать онлайн «Robert Silverberg - Stacja Hawksbilla» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Stawiguda, Год выпуска: 2008, ISBN: 2008, Издательство: Solaris, Жанр: Фантастика и фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Stacja Hawksbilla: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Stacja Hawksbilla»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Stany Zjednoczone wpadają w sidła demokracji. Pod populistycznymi hasłami władzę przejmują syndykaliści. Ameryka w szponach dyktatury oznacza tajną policję, aresztowania i zsyłki opozycjonistów. Rząd deklaruje jednak, że nie wykonuje wyroków śmierci. Gdzie więc znikają działacze opozycji? W przeszłości! Oto w przeszłości o miliard lat odległej od nas syndykaliści tworzą stację zsyłki niewygodnych politycznie więźniów. To czas, kiedy na Ziemi nie ukształtowały się jeszcze obecne kontynenty, a pierwsze zwierzęta nie wyszły na ląd. A podróż w czasie może się odbywać tylko w jedną stronę…

Stacja Hawksbilla — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Stacja Hawksbilla», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

— Tak, byłego. W styczniu wybuchła rewolucja. W styczniu 2029. Nie była gwałtowna. Syndykaliści spleśnieli od środka i rozpadli się po pierwszym pchnięciu. Rząd rewolucyjny czekał w gotowości, aby przejąć władzę i przywrócić stare gwarancje konstytucyjne.

— To była pleśń? — zapytał Barrett z lekkim rumieńcem. — Czy termity? Trzymaj się jednej metafory. Hahn odwrócił oczy, zawstydzony.

— Tak czy owak, stary reżym upadł. Obecnie władzę sprawuje tymczasowy rząd liberalny, a mniej więcej za sześć miesięcy odbędą się wolne wybory. Nie pytajcie mnie o filozofię nowej administracji. Nie jestem teoretykiem politycznym. Nie jestem nawet ekonomistą. Tyle sami odgadliście.

— Kim zatem jesteś?

— Policjantem. Członkiem komisji, która bada system penitencjarny byłego rządu. Łącznie z tym więzieniem.

— Co się dzieje z więźniami w Górnoczasie? Z politycznymi — zapytał Barrett.

— Zostali uwolnieni. Ponownie rozpatrzyliśmy ich sprawy i większość wyszła na wolność. Barrett pokiwał głową.

— A syndykaliści? Co się z nimi dzieje? Ciekawi mnie jeden w szczególności, śledczy Jacob Bernstein. Może go znasz.

— Bernstein? Pewnie. Należał do Rady Syndyków. Był szefem wydziału dochodzeniowego.

— Był?

— Popełnił samobójstwo — odparł Hahn. — Wielu syndykalistów odebrało sobie życie po upadku reżymu. Bernstein jako pierwszy.

— To było do przewidzenia — mruknął Barrett, dziwnie poruszony.

Zapadła długa chwila ciszy.

— Pewna dziewczyna… — zaczął Barrett. — Znałem ją dawno temu… zniknęła… aresztowali ją w 1994 i nie wiadomo, co się z nią stało. Zastanawiam się, czy… czy…

Hahn pokręcił przecząco głową.

Przykro mi — rzekł łagodnie. — To było trzydzieści pięć lat temu. Nie znaleźliśmy więźniów, którzy siedzieliby dłużej niż sześć, siedem lat. Aktyw opozycji został zesłany do Stacji Hawksbilla, a inni… cóż, mało prawdopodobne, aby twoja przyjaciółka jeszcze gdzieś się pokazała.

— Wiem — odparł Barrett. — Masz rację. Zapewne nie żyje już od bardzo dawna. Ale nie mogłem się powstrzymać, musiałem zapytać… po prostu na wszelki wypadek…

Popatrzył na Quesadę, potem na Hahna. Myśli kłębiły mu się w głowie i nie przypominał sobie, aby kiedyś jakieś wydarzenie wzburzyło go do tego stopnia. Musiał mocno się starać, żeby znów nie zacząć dygotać. Tłumiąc drżenie głosu zapytał:

— Przybyłeś tu, żeby obejrzeć Stację Hawksbilla, żeby zobaczyć, jak sobie radzimy? A wieczorem wróciłeś do Górnoczasu, żeby powiedzieć im, co zobaczyłeś. Z pewnością uważasz, że stanowimy niewesołą gromadkę, co?

— Żyliście tutaj w nieprawdopodobnym stresie — odparł Hahn. — Biorąc pod uwagę warunki, zesłanie do odległej epoki…

Quesada wszedł mu w słowo.

— Skoro władzę sprawuje rząd liberalny, a podróże w czasie możliwe są w obie strony, to czy słusznie zakładam, że więźniowie Hawksbilla zostaną odesłani do Górnoczasu?

— Oczywiście — przyznał Hahn. — Gdy tylko będzie to możliwe, gdy tylko opracujemy logistykę. Taki był cel mojego rekonesansu. Przede wszystkim sprawdzić, czy jeszcze żyjecie — nawet nie wiedzieliśmy, czy ktoś przeżył cofnięcie w czasie. A potem zobaczyć, w jakiej jesteście kondycji, w jakim stopniu wymagacie leczenia. Naturalnie, wszelkie możliwe dobrodziejstwa nowoczesnej terapii staną przed wami otworem. Koszty nie grają roli…

Barrett ledwo go słuchał. Bał się czegoś takiego przez całą noc, gdy tylko Altman powiedział mu, że Hahn manipuluje przy Miocie. Ale nie chciał uwierzyć, że to naprawdę możliwe.

Wyobraził sobie, jak powraca do świata, którego może już nie zrozumieć — kulawy Rip van Winkle, zbudzony po dwudziestu latach snu.

Wyobraził sobie, jak opuszcza miejsce, które stało się jego domem.

Nie kryjąc zmęczenia rzekł:

— Wiesz, niektórzy nie będą w stanie poradzić sobie z szokiem wolności. Powrót do prawdziwego świata może ich zabić. Mamy tutaj wielu ludzi w stanie zaawansowanej psychozy. Widziałeś ich. Widziałeś, co dziś po południu zrobił Valdosto.

— Tak — odparł Hahn. — Wspomniałem o takich przypadkach w raporcie.

— Trzeba będzie stopniowo przygotowywać chorych do powrotu. To może zabrać całe lata.

— Nie jestem terapeutą. Zrobimy dla nich to, co lekarze uznają za najlepsze. Może niektórzy będą musieli zostać tu na zawsze. Zdaję sobie sprawę, że po tylu latach życia ze świadomością, że nie ma powrotu, ten powrót byłby zbyt wielkim wstrząsem.

— Jest coś jeszcze. Tutaj można wykonać ogrom pracy. Chodzi mi o pracę naukową. Przemierzanie tego świata, a nawet wędrowanie w górę i w dół linii czasu z wykorzystaniem tego miejsca jako bazy operacyjnej. Sądzę, że nie powinno zamykać się Stacji Hawksbilla.

— Nikt nie mówi o zamykaniu. Mamy zamiar zatrzymać ją jako bazę, mniej więcej tak, jak sugerujesz. Niebawem ruszy ogromny program eksploracji czasu i taka baza w przeszłości będzie bezcenna. Ale stacja już nie będzie więzieniem. Koncepcja więzienia jest wykluczona. Absolutnie wykluczona.

— To dobrze. — Barrett sięgnął po kulę i ociężale podniósł się z podłogi. Zachwiał się lekko i Quesada ruszył w jego stronę, gotów go podtrzymać, ale on szorstko odtrącił pomocną dłoń.

— Chodźmy na zewnątrz — powiedział.

Wyszli z budynku. Szara mgła napłynęła nad stację, zaczęło mżyć. Barrett powiódł wzrokiem po rozproszonych barakach. Popatrzył na ocean, majaczący na wschodzie w nikłej poświacie Księżyca. Spojrzał na zachód, w kierunku dalekiego morza. Pomyślał o Charleyu Nortonie i ludziach, którzy wyruszyli na doroczną wyprawę nad Morze Wewnętrzne. Czeka ich prawdziwa niespodzianka, pomyślał. Kiedy wrócą za parę tygodni i dowiedzą się, że mogą wrócić do domu.

Co dziwne, nagle poczuł ucisk pod powiekami, gdy łzy próbowały wydostać się na zewnątrz.

Odwrócił się do Hahna i Quesady. Niskim głosem powiedział:

— Rozumiecie, co próbuję wam powiedzieć? Ktoś musi tu zostać i pomóc przystosować się do zmiany tym chorym, którzy nie będą w stanie znieść szoku powrotu. Ktoś musi dbać o bazę. Ktoś musi wyjaśnić wszystko nowym, którzy tu przybędą, naukowcom.

— Naturalnie — powiedział Hahn.

— Ten, kto to zrobi… kto zostanie po odejściu innych… myślę, że powinien to być ktoś, kto dobrze zna stację. Ktoś, kto kwalifikuje się do natychmiastowego powrotu do Górnoczasu, ale kto chciałby poświęcić się i zostać. Nadążacie za mną? Ochotnik.

Uśmiechali się do niego. Barrett zastanowił się, czy uśmiechy te nie są trochę protekcjonalne. Zastanowił się, czy go nie przejrzeli. Do diabła z jednym i drugim, pomyślał. Wciągnął głęboko do płuc kambryjskie powietrze, wyprężył piersi.

— Ja zostanę — oznajmił głośno. Spojrzał na nich groźnie, żeby zdusić sprzeciw. Wiedział jednak, że nie ośmielą się sprzeciwić. W Stacji Hawksbilla był królem. I chciał, żeby tak pozostało. — Ja będę tym ochotnikiem — dodał. — Ja będę tym, który zostanie.

Wciąż uśmiechali się do niego. Barrett nie mógł znieść tych uśmiechów. Odwrócił się do nich plecami.

Popatrzył na swoje królestwo ze szczytu wzniesienia.

KONIEC
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Stacja Hawksbilla»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Stacja Hawksbilla» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Robert Silverberg - He aquí el camino
Robert Silverberg
Robert Silverberg - Rządy terroru
Robert Silverberg
Robert Silverberg - Poznając smoka
Robert Silverberg
Robert Silverberg - The Old Man
Robert Silverberg
Robert Silverberg - The Nature of the Place
Robert Silverberg
Robert Silverberg - The Reality Trip
Robert Silverberg
Robert Silverberg - The Songs of Summer
Robert Silverberg
Robert Silverberg - The Secret Sharer
Robert Silverberg
Robert Silverberg - Good News from the Vatican
Robert Silverberg
Robert Silverberg - El hombre estocástico
Robert Silverberg
Отзывы о книге «Stacja Hawksbilla»

Обсуждение, отзывы о книге «Stacja Hawksbilla» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x