Colin Wilson - Pasożyty umysłu

Здесь есть возможность читать онлайн «Colin Wilson - Pasożyty umysłu» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фантастика и фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Pasożyty umysłu: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Pasożyty umysłu»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Znany archeolog Gilbert Austin dowiaduje się o śmierci swego przyjaciela, doktora Karela Weissmana. Początkowo nie wierzy, że ten mógł dokonać samobójstwa, lecz po zapoznaniu się z jego listem pożegnalnym, nie ma żadnych wątpliwości. W ostatecznej nocie opisane są dziwne zjawiska, jakie towarzyszą mu podczas jego pracy. Doktor Austin postanawia znaleźć przyczynę śmierci swojego współpracownika i ustalić okoliczności, w jakich doszło do tego zdarzenia. Co prawda okrywa kilka wskazówek pozostawionych mu przez zmarłego, lecz wkrótce zostaje wydelegowany, by odkryć zakopane miasto. Podczas prac wykopaliskowych ekipa odkrywa nietypowe zjawisko. Wykopaliska spowodowały uwolnienie potężnych i niebezpiecznych sił — stworzeń, których główną bronią była penetracja umysłu ludzkiego. Pasożyty te, stykając się bezpośrednio ze źródłami mocy, zaczynają kierować wszystkimi istotami ludzkimi…

Pasożyty umysłu — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Pasożyty umysłu», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Zapewniałem Fu’ada, że nigdy nie mówiłem o żadnych gigantach, a już na pewno w kontekście, w jakim mnie cytowano. Obiecał, że zadzwoni do „New York Timesa” i poda sprostowanie. Następnie powlokłem się do pokoju Reicha, aby wypić ostatnią szklankę brandy, zostawiając wiadomość, że nie ma mnie dla nikogo — nawet gdyby przybył sam sułtan turecki.

Sądzę, że to co powiedziałem wyjaśnia całkowicie, dlaczego nie byliśmy w stanie pokazać się publicznie przez następny tydzień. Rząd turecki przydzielił nam wojsko do ochrony naszego ekwipunku, ale ci nie mieli rozkazu, by nie dopuszczać na teren wykopaliska rozmaitych gości. Helikoptery nad Karatepe unosiły się jak osy wokół dżemu. Hotele w Kadirli były przepełnione, po raz pierwszy od ich wybudowania. Musieliśmy z Reichem pozostać na miejscu, gdyż w przeciwnym razie bylibyśmy zaczepiani sto razy na godzinę przez wariatów i poszukiwaczy sensacji. Rząd turecki przydzielił nam w ciągu dwunastu godzin poduszkowiec, ale obecnie niemożliwe okazało się jego wykorzystanie. Następnego dnia Carnegie Foundation przyznała nam dwa miliony dolarów na rozpoczęcie budowy tunelu, a World Finance Committee dostarczyło drugie tyle. W końcu rząd turecki wyraził zgodę na budowę zasieków wokół Czarnej Góry: z drutu kolczastego na wysokość czterdzieści stóp. Polecenie to wykonano z pomocą fundacji amerykańskich i rosyjskich w przeciągu niespełna tygodnia. Wówczas dopiero mogliśmy powrócić do pracy.

Jednak wszystko uległo zmianie. Nie było już spokojnych sjest po lunchu czy rozmów w namiocie o północy. Na straży wykopalisk wszędzie stali żołnierze. Najznakomitsi archeolodzy ze wszystkich stron świata zadręczali nas pytaniami i radami. Niebo huczało od helikopterów, którym odmawiano zgody na lądowanie. Z pospiesznie wybudowanej wieży kontrolnej, będącej efektem współpracy amerykańsko-rosyjskiej, nadawano radiowe sygnały ostrzegawcze.

Przeciwności te łagodzone były przez inne znaczne udogodnienia. Zespół inżynierów zamontował na poduszkowcu sondę tak, że mogliśmy dokonywać natychmiastowych pomiarów nad każdym — nawet najtrudniejszym — terenem. Rząd turecki wyposażył nas w dwa specjalne zmodyfikowane krety. Pieniądze i sprzęt mogliśmy dostać na każdą prośbę — taka sytuacja jest marzeniem każdego archeologa.

W przeciągu dwóch dni dokonaliśmy zdumiewających odkryć. Przede wszystkim sonda wykazała, że rzeczywiście odkryliśmy zakopane miasto. W promieniu mili rozciągały się mury i budynki. Czarna Góra znajdowała się, jak się wydawało, mniej więcej ponad centralną częścią miasta. I było to rzeczywiście miasto gigantów. „Blok Abhotha” nie był budynkiem ani pomnikiem o charakterze religijnym, ale pojedynczym blokiem budowlanym wyciętym z litego bazaltu — i to najtwardszego, wulkanicznego pochodzenia. Jeden z nowych kretów odciął fragment bloku i dostarczył go na powierzchnię.

Jednak prześladował nas ciągle jakiś dziwny pech. W przeciągu czterdziestu ośmiu godzin straciliśmy jednego z nowych kretów, w podobny sposób jak pierwszego. Przestał odpowiadać na nasze sygnały na głębokości dwóch mil. Tydzień później straciliśmy drugiego kreta, znowu w ten sam sposób; sprzęt, wartości pół miliona funtów, zagrzebany został pod zwałami ziemi. Z kolei nieuważny operator stracił kontrolę nad poduszkowcem i pozwolił sondzie spaść na chatę pełną tureckich żołnierzy, zabijając osiemnastu z nich. Sonda pozostała nieuszkodzona, ale gazety, nadal hałaśliwie, nie omieszkały zwrócić uwagi na zadziwiającą zbieżność naszych niepowodzeń z niepowodzeniami ekspedycji Cartera-Carnarvona z 1922 roku. Przytaczali sensacyjne historie, związane z „przekleństwem Tutenchamona”. Jeden z kolegów, w którego dyskrecję dotychczas najzupełniej wierzyłem, zrelacjonował moją teorię mówiącą, iż Hetyci z Karatepe zawdzięczali swe przetrwanie reputacji magów; zapoczątkował tym nową falę sensacyjnych historyjek. Wówczas to po raz pierwszy pojawiło się nazwisko H.P. Lovecrafta. Tak jak większość moich kolegów, zupełnie o nim nie słyszałem. Był autorem wielu opowiadań o zjawiskach nadprzyrodzonych, zmarł w 1937 roku. Po jego śmierci przez długi okres pienił się w Ameryce „kult Lovecrafta”, głównie dzięki orędownictwu jego przyjaciela — powieściopisarza Augusta Derletha. On to właśnie napisał do Reicha wykazując, że imię „Abhotha Nieczystego” pojawia się w pracach Lovecrafta; figuruje on tam jako jeden z Wielkich Dawnych.

Kiedy Reich pokazał mi ten list, pierwszą moją reakcją było przeświadczenie, że jest to po prostu mistyfikacja. Sięgnęliśmy po odpowiednią encyklopedię literatury — i stwierdziliśmy, że Derleth rzeczywiście jest znanym amerykańskim powieściopisarzem, obecnie już po osiemdziesiątce. Lovecraft nie był tam wymieniony, ale telefon do British Museum pozwolił nam uzyskać informację, że i on faktycznie istniał i napisał książki, które mu Derleth przypisuje.

Było w liście Derletha jedno zdanie, które mnie uderzyło. Po stwierdzeniu, że nie potrafi wyjaśnić, skąd Lovecraft mógł wiedzieć o istnieniu „Abhotha Ciemnego” — jako że imię jego nie pojawia się w żadnym z hetyckich dokumentów odkrytych przed 1937 rokiem — dodał: „Lovecraft przywiązywał ogromną wagę do snów i często mówił mi, że postacie z wielu jego opowiadań objawiły mu się we śnie”…

— Następny dowód na istnienie twojej nieświadomości kolektywnej — skomentowałem ten fragment listu.

Reich odpowiedział, że jest to najprawdopodobniej zbieg okoliczności. Abbaddon to anioł zniszczenia w mitologii hebrajskiej, końcówka „hoth” jest najprawdopodobniej pochodzenia egipskiego. Bóg „Abhoth” wspominany jest w pewnych pismach babilońskich, które Lovecraft mógł znać. Co do „Wielkich Dawnych” nie jest to określenie na tyle specyficzne, by nie mogło wystąpić na kartach powieści autora zajmującego się zjawiskami nadprzyrodzonymi.

— Po co wciągać w to „nieświadomość kolektywną”? — rzekł Reich i byłem skłonny się z nim zgodzić.

Kilka dni później zmieniliśmy w tej kwestii zdanie. W końcu dotarła do nas przesyłka z książkami wysłanymi przez Derletha. Sięgnąłem po powieść Cień spoza czasu — i natychmiast natrafiłem na opis ogromnych, kamiennych bloków, znajdujących się pod pustynią australijską. W tym momencie Reich, który zajmował drugi fotel, wydał okrzyk zdziwienia i głośno przeczytał jedno zdanie: „Mieszkaniec ciemności znany jest także pod imieniem Nyogtha”. Dokładnie poprzedniego wieczoru ustaliliśmy wstępną wersję tłumaczenia napisu, znajdującego się na bloku Abhotha, który brzmiał następująco: „A konie winny być wprowadzone, po dwa, przez oblicze Niogtha”. Następnie przeczytałem Reichowi opis podziemnych miast, zamieszczony w Cieniu spoza czasu: „Potężne, bazaltowe miasta z wieżami bez okien”, zbudowane przez „na wpół polipową, dawną rasę”.

Nie było wątpliwości, że Lovecraft w zadziwiający sposób przewidział nasze odkrycie. Szkoda nam było czasu na zastanawianie się, w jaki sposób do tego doszedł — może udało mu się wejrzeć w przyszłość — tak, jak opisuje to Dunne w Experiment with Time — i dzięki temu poznał rezultaty naszych badań; a może jego umysł pogrążony we śnie spenetrował tajemnice, pogrzebane pod ziemią w Azji Mniejszej? Jak do tego doszedł, było dla nas rzeczą zupełnie obojętną. Pytanie, które nas obecnie frapowało, brzmiało: na ile prace Lovecrafta stanowią literacką fantazję, a na ile są wynikiem nadnaturalnych zdolności wizjonera?

Wielu mogło dziwić, że zaniedbujemy nasze archeologiczne obowiązki zajmując się książkami pisarza, który większość swych prac opublikował w brukowym pisemku noszącym tytuł „Weird Tales”. Staraliśmy się utrzymać nasze zainteresowania w tajemnicy udając, że spędzamy całe dni na studiowaniu inskrypcji klinowych. Zamykaliśmy się w pokoju Reicha (który był większy od mojego) i czytaliśmy systematycznie prace Lovecrafta. Gdy tylko przynoszono posiłki, natychmiast wsuwaliśmy książki pod poduszki, a wokół siebie rozrzucaliśmy fotografie inskrypcji. Ostatnie doświadczenie nauczyło nas doskonale, co może się stać, gdy jakiś dziennikarz odkryje, co robimy. Rozmawialiśmy z Derlethem przez videotelefon — był przyjaznym, pełnym kurtuazji starszym gentlemanem o bujnych białych włosach — prosząc go, aby nikomu nie wspominał o swym odkryciu. Zgodził się na to chętnie, ale dodał, że twórczość Lovecrafta ma wciąż wielu zagorzałych wielbicieli, którzy sami mogą wpaść na ten trop.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Pasożyty umysłu»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Pasożyty umysłu» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Pasożyty umysłu»

Обсуждение, отзывы о книге «Pasożyty umysłu» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x