Colin Wilson - Pasożyty umysłu

Здесь есть возможность читать онлайн «Colin Wilson - Pasożyty umysłu» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Фантастика и фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Pasożyty umysłu: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Pasożyty umysłu»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Znany archeolog Gilbert Austin dowiaduje się o śmierci swego przyjaciela, doktora Karela Weissmana. Początkowo nie wierzy, że ten mógł dokonać samobójstwa, lecz po zapoznaniu się z jego listem pożegnalnym, nie ma żadnych wątpliwości. W ostatecznej nocie opisane są dziwne zjawiska, jakie towarzyszą mu podczas jego pracy. Doktor Austin postanawia znaleźć przyczynę śmierci swojego współpracownika i ustalić okoliczności, w jakich doszło do tego zdarzenia. Co prawda okrywa kilka wskazówek pozostawionych mu przez zmarłego, lecz wkrótce zostaje wydelegowany, by odkryć zakopane miasto. Podczas prac wykopaliskowych ekipa odkrywa nietypowe zjawisko. Wykopaliska spowodowały uwolnienie potężnych i niebezpiecznych sił — stworzeń, których główną bronią była penetracja umysłu ludzkiego. Pasożyty te, stykając się bezpośrednio ze źródłami mocy, zaczynają kierować wszystkimi istotami ludzkimi…

Pasożyty umysłu — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Pasożyty umysłu», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Studiowanie Lovecrafta było samo w sobie zajęciem interesującym i przyjemnym. Był on człowiekiem nadzwyczajnej wyobraźni. Czytając jego prace w porządku chronologicznym, obserwowaliśmy, jak stopniowo jego poglądy ulegają ewolucji. Wczesne opowiadania były wyraźnie osadzone w krajobrazie Nowej Anglii; działy się na terenie fikcyjnego hrabstwa Arkham, pełnego dzikich wzgórz i ponurych dolin. Mieszkańcy Arkham w większości byli dziwacznymi degeneratami o zamiłowaniu do zakazanych przyjemności i kontaktów z demonami. Jak można było łatwo przewidzieć, większość z nich kończyła swe życie w gwałtowny i zły sposób. Ale stopniowo nastąpiła w pisarstwie Lovecrafta zmiana: Jego wyobraźnia porzuca horror i dąży ku natchnionemu lękowi, wizji straszliwych eonów czasu i miast-gigantów, potyczek potworów i nadludzkich ras. Mimo że w powieściach swych używał języka horroru — mając z pewnością na uwadze rynek zbytu — można by go uznać, bez popełnienia większego błędu, za jednego z najważniejszych i najlepszych pisarzy z gatunku science-fiction. Uwagę naszą skoncentrowaliśmy głównie na tym właśnie okresie (choć nie należy tego traktować zbyt dosłownie, gdyż wzmianka dotycząca „Abhotha Nieczystego” pojawiła się już w jednym z jego najwcześniejszych opowiadań, dziejących się w hrabstwie Arkham).

Najbardziej uderzające było to, że owe „cyklopowe miasta” Wielkich Dawnych (nie byli oni przedstawicielami polipoidalnej rasy, którą wyparli) pasowały do tego, co wiedzieliśmy o naszym — odkrytym pod ziemią — mieście. Zgodnie z opisami Lovecrafta miasta te nie miały schodów, a tylko rodzaj pochylni — ponieważ ich mieszkańcy byli potężnymi, stożkowatymi stworzeniami posiadającymi czułki. Podstawa stożka „obramowana była gumowatą szarą substancją, dzięki której osobnik mógł się przez skurcze i rozkurczę poruszać”. Sonda ujawniła, że miasto pod Karatepe posiada wiele pochyłych płaszczyzn i nie zawiera żadnych schodów. A ich rozmiary z pewnością usprawiedliwiłyby przymiotnik „cyklopowy”.

Jak łatwo sobie wyobrazić, nasze odkryte, podziemne miasto stanowiło nie lada problem dla archeologii. Było czymś zupełnie nowym. Problem Layarda, polegający na konieczności odkopania ogromnych ruin Niniwy, był zupełnie drobny w stosunku do tego, co nas czekało. Jak obliczył Reich, aby wydobyć ruiny na światło dzienne musielibyśmy usunąć około czterdziestu bilionów ton ziemi (mam tu na myśli amerykański bilion — to jest tysiąc milionów). Oczywiście, było to niewykonalne. Alternatywę wobec metody odkrywki stanowiło wykopanie serii szerokich tuneli w dół, ku miastu i — następnie — utworzenie na ich końcach wielkich komór. Musiałoby ich być wiele, gdyż nie zaryzykowalibyśmy, ze względu na rozmiary, utworzenia tylko jednej komory: żaden ze znanych metali nie dawał gwarancji, że wytrzyma obciążenie dachu o grubości dwóch mili. Oznaczało to, że miasto jako takie nie mogło być nigdy odsłonięte w całości; jednak przy użyciu sondy można byłoby ustalić, które jego partie zasługują najbardziej na trud podjęcia takiego wysiłku. Nawet przekopanie pojedynczego tunelu wiązało się z usunięciem setek tysięcy ton ziemi — było to już jednak w zasięgu naszych możliwości.

Dokładnie tygodnia potrzebowała prasa, by wpaść na trop tego, że odkryliśmy Lovecrafta. Była to najprawdopodobniej największa sensacja od czasu odkrycia przez nas miasta. Po całym tym gadaniu o gigantach, magach i bóstwach ciemności — tego tylko było im trzeba. Popularyzatorzy archeologii, maniacy od piramid i przedstawiciele teorii o zlodowaceniu świata mogli wreszcie udać się na zasłużony odpoczynek, teraz bowiem nadeszły złote czasy dla spirytystów, okultystów i całej reszty. Ktoś napisał artykuł wykazujący, że Lovecraft zapożyczył swą mitologię od Madame Bławatskiej. Ktoś jeszcze inny autorytatywnie stwierdził, że wszystko to stanowi część tradycji kabalistycznej. W ciągu jednego dnia Lovceraft stał się najbardziej poczytnym pisarzem świata; książki jego sprzedawano w milionach egzemplarzy — i to we wszystkich językach świata. Wielu spośród jego czytelników było przerażonych, wierzyli bowiem, że naszymi pracami zakłócimy spokój grobów Wielkich Dawnych, co w efekcie wywoła katastrofę, tak dosadnie przedstawioną przez Lovecrafta w opowiadaniu Zew Cthulhu.

Miasto w Cieniu spoza czasu nie miało nazwy, ale w jednej z wcześniejszych powieści Lovecrafta wspomniane jest jako „Nieznane Kadath”. Czytelnicy gazet ochrzcili nasze podziemne miasto nazwą „Kadath” i nazwa ta się przyjęła. Prawie natychmiast Dalgleish Fuller, szaleniec z Nowego Yorku, założył stowarzyszenie „Anty-Kadath”, którego celem było uniemożliwienie odkopania Kadath — co naruszyłoby spokój Wielkich Dawnych. Wskaźnikiem rozmiarów obłędu był fakt, że jego towarzystwo natychmiast skupiło pół miliona członków, następnie szybko wzrosło do trzech milionów. Przyjęli dewizę: „Nadzieja leży w przyszłości, zapomnijmy więc o przeszłości”. Kupili czas przeznaczony na reklamy w telewizji oraz wynajęli poważnych psychologów, którzy od razu oświadczyli, że wizje Lovecrafta były skutkiem jego ponadnaturalnych zdolności spostrzegania pozazmysłowego (istnienia którego tak przekonywająco dowiódł Rhine i jego koledzy z Duke University). W związku z tym należy podporządkować się wezwaniom Lovecrafta; w przeciwnym wypadku, jeśli naruszony zostanie spokój Wielkich Dawnych, nieuchronnie nastąpi zagłada gatunku ludzkiego. Dalgleish Fuller był maniakiem, ale o niewątpliwych zdolnościach organizacyjnych. Wydzierżawił ogromny obszar ziemi w odległości pięciu mil od Karatepe i urządził tam camping. Nakłaniał swych zwolenników, by spędzali tam urlopy, poświęcając je na działania zmierzające do uniemożliwienia kontynuacji prac wykopaliskowych w Karatepe. Ziemia ta, będąca wcześniej prywatną własnością farmera, została chętnie odsprzedana za ogromną ilość pieniędzy — zanim rząd turecki był w stanie temu przeciwdziałać. Fuller miał wyjątkowy dar zjednywania bogatych, zbzikowanych kobiet, które wprost zalały cały ten ruch pieniędzmi. Zakupili helikoptery, które przez cały czas warczały nad ruinami, wlokąc za sobą napisy „Anty-Kadath”. Natomiast nocami helikoptery przylatywały nad wykopaliska, aby wyrzucić na nasz teren śmieci — tak że kiedy przybywaliśmy rano do pracy, często spędzaliśmy całe godziny na uprzątaniu zgniłych owoców, warzyw i starych puszek. Obozowicze urządzali dwa razy dziennie marsze protestacyjne aż do drutów kolczastych, otaczających teren wykopalisk — czasami w kolumnach po tysiąc osób. Dopiero po sześciu tygodniach perswazji zareagowała ONZ i przysłała posiłki. W tym czasie Fuller pozyskał dla swej idei pięciu amerykańskich senatorów i wspólnie z nimi przedstawił projekt, nakazujący zaniechania dalszych prac w Karatepe. Dowodzili, że ich działania nie są spowodowane przesądnym lękiem, lecz wynikają z szacunku dla martwej od dawna cywilizacji. — Czy mamy prawo — dowodzili — zakłócać sen wieków? Na szczęście, dzięki rozsądkowi Senatu, zdecydowana większość głosowała przeciw temu projektowi.

Kiedy już wydawało się, że Towarzystwo „Anty-Kadath” zaczyna — przez swe hałaśliwe ekscesy — tracić wpływy, cała sprawa nabrała nowego impetu; a to za sprawą publikacji, dotyczącej odkrycia nie drukowanych dotąd prac Stanisława Perzyńskiego i Mirzy Dina. Dane ich dotyczące są, pokrótce, następujące: Perzyński był Polakiem, natomiast Mirza Din — Persem, a obydwaj umarli jako szaleńcy w pierwszej dekadzie XX wieku. Dane o Perzyńskim były lepiej udokumentowane. Był on w pewnym stopniu znany dzięki publikacji biografii dziadka, rosyjskiego poety Nadsona. Wydał także wybór opowiadań o zjawiskach nadnaturalnych, związanych z księciem Potockim. W 1898 roku opublikował dziwną książkę, ostrzegającą gatunek ludzki przed groźbą zawładnięcia Ziemią przez rasę potworów rodem z innego świata, która zbudowała przeogromne miasta pod ziemią. Rok później znalazł się w szpitalu dla umysłowo chorych. Prace jego zawierają wiele dziwacznych szkiców, które mogłyby być ilustracjami do opowiadań Lovecrafta o Kadath. Była to monstrualna architektura z pochylonymi oraz wielkimi, kanciastymi wieżami. Wszystkie te materiały opublikowało Towarzystwo „Anty-Kadath”. Przypadek Mirzy Dina był bardziej wątpliwy. On także był pisarzem apokaliptycznym, którego prace publikowano rzadko. Tak jak Perzyński, ostatnie swe lata spędził w domu dla obłąkanych, pisząc listy ostrzegawcze adresowane do rządu perskiego. Zawierały one ostrzeżenie przed zagrożeniem, jakie niesie ludzkości rasa potworów, pragnąca zawładnąć Ziemią. Mirza Din umieszczał swe potwory gdzieś w dżunglach centralnej Afryki i opisywał je na podobieństwo ogromnych ślimaków. Ich ogromne miasta zbudowane były z ich własnej, śluzowatej wydzieliny, która pod wpływem powietrza twardniała w materiał podobny do kamienia.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Pasożyty umysłu»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Pasożyty umysłu» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Pasożyty umysłu»

Обсуждение, отзывы о книге «Pasożyty umysłu» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x