Greg Bear - Pieśń krwi

Здесь есть возможность читать онлайн «Greg Bear - Pieśń krwi» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Warszawa, Год выпуска: 1992, ISBN: 1992, Издательство: Alfa, Жанр: Фантастика и фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Pieśń krwi: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Pieśń krwi»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Vergil Ulam był geniuszem przekraczającym granice biologii. Pracował nad restrukturyzacją komórek ludzkiego organizmu. Komórek myślących. Ponieważ Genotron, firma, w której pracował, skasował jego rewolucyjny program badawczy, Vergil postanowił na przekór wszystkiemu ocalić dzieło swego życia. Wybrał sposób najprostszy i najskuteczniejszy — przemycił myślące komórki we własnej krwi. Początkowo skutki działania inteligentnych limfocytów są niczym cuda w małej skali: wzrok Vergila poprawia się, a on sam staje się okazem zdrowia i seksualnej sprawności. Ale potem dzieją się rzeczy bardziej niezwykłe. Komórki mnożą się i przebudowują stopniowo „te zwykłe”, tworząc organizmy o wysokim stopniu komplikacji i wręcz społeczeństwa. Vergil Ulam staje się wszechświatem. Wszechświatem składających i eksperymentujących. Komórek, które bardzo szybko odkrywają istnienie innych ludzi i „zewnętrznego” wszechświata. Komórek, które postanowiły, że oto nastał czas przemian…

Pieśń krwi — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Pieśń krwi», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Sięgnął do kieszeni spodni i wręczył Edwardowi kawałek papieru ze swym adresem i telefonem. Później podszedł do komputera. Wcisnął klawisz, kasując błyszczący na ekranie obraz i wymazując z pamięci dane o badaniu.

— Tylko ty. Na razie nikt więcej. I proszę… pospiesz się!

Skończyli o pierwszej. Próbki zostały pobrane. Pożegnali się w poczekalni; Vergil miał ręce wilgotne ze zdenerwowania.

— Ostrożnie przy analizach — ostrzegł. — Żebyś tylko czegoś nie złapał.

Edward patrzył, jak jego przyjaciel idzie przez parking i wsiada do swego volvo. Później odwrócił się i przeszedł z powrotem do „Pałacu Frankensteina”. Odlał centymetr sześcienny krwi Vergila do jednej probówki, kilka centymetrów sześciennych moczu do drugiej i włożył obie do szpitalnego analizatora tkanek, próbek i serum. Rano będzie już miał wyniki na monitorze w swoim gabinecie. Kał wymagał analizy bezpośredniej, ale to musiało zaczekać. I tak czuł się już jak zombie. Była druga w nocy.

Rozłożył łóżko, zgasił światło i poszedł spać nawet się nie rozbierając. Nienawidził spać w szpitalu. A Gail, gdy się rano obudzi, zastanie tylko informację nagraną na automatycznej sekretarce, informację, a nie wyjaśnienie. Zastanawiał się, co ma jej powiedzieć.

— Powiem, że wrócił dobry, stary Vergil — mruknął.

10

Edward ogolił się starą brzytwą, którą trzymał w szufladzie na takie właśnie okazje, obejrzał krytycznie w wiszącym w pokoju lekarzy lustrze i potarł policzek. W czasach studenckich używał brzytwy regularnie — taka poza. Od tamtych lat rzadko jednak brał ją do ręki, co łatwo było dostrzec: plaster zalepiał trzy podłużne cięcia na jego twarzy.

Spojrzał na zegarek. Baterie kończyły się i cyfry były zamazane. Potrząsnął gniewnie ręką, natychmiast nabrały kryształowej czystości. Szósta trzydzieści rano. Gail już wstała i przygotowywała się do wyjścia do szkoły.

Wcisnął dwie dwudziestopięciocentówki do wiszącego na ścianie w pokoju lekarzy automatu i czekał, bawiąc się długopisami i ołówkami wystającymi z kieszeni fartucha.

— Halo?

— Gail, mówi Edward. Kocham i przepraszam.

— Czekał na mnie jakiś bezcielesny głos przemawiający z telefonu. Mógł to być mój mąż.

Miała śliczny, „telefoniczny” głos, który tak go zawsze zachwycał. Po raz pierwszy umówił się z nią na niewidzianego, po krótkiej rozmowie. Dzwoniła wtedy do ich wspólnego przyjaciela.

— Ach, tak. Cóż…

— Kilka minut temu telefonował Vergil Ulam. Był zaniepokojony. Nie rozmawiałam z nim od lat!

— Powiedziałaś mu…

— Że ciągle jesteś w szpitalu. Oczywiście. Dzisiaj zaczynasz o ósmej? — Tak samo jak wczoraj. Dwie godziny ze studentami w laboratorium, sześć dyżuru przy telefonie.

— I dzwoniła pani Burdett. Przysięgała, że jej mały Tony czy Antoinette gwiżdże. Twierdzi, że sama słyszała!

— Jaka diagnoza? — Edward uśmiechnął się szeroko.

— Gazy.

— No, to chyba pod wysokim ciśnieniem!

— Pewnie się zagotował i puszcza parę — stwierdziła Gail.

Roześmiali się i Edward poczuł, że od rana uśmiecha się do niego rzeczywistość, a pozostała z poprzedniego dnia mgła fantazji znika. Oto rozmawia przez telefon z żoną, żartując na temat muzykalnych płodów. To normalne. Takie jest życie.

— Wieczorem zabieram cię do miasta — stwierdził. — Kolacja według Heisenberga.

— A co to takiego?

— Nieoznaczoność — odpowiedział wesoło. — Wiemy, dokąd idziemy, ale nie wiemy, co zjemy. Albo odwrotnie.

— To brzmi wspaniale. Który samochód weźmiemy?

— Oczywiście Kwanta.

— O Boże! Właśnie zreperowaliśmy szybkościomierz.

— I co? Popsuła się kierownica?

— Ciii… Ciągle działa. Kantujemy.

— Wściekasz się na mnie?

Gail chrząknęła znacząco.

— Lepiej, żeby Vergil wpadł do ciebie w godzinach pracy. A właśnie, po co właściwie się z nim spotykasz? Chce zmienić płeć? — Sama myśl o tym spowodowała, że zaczęła krztusić się i chichotać. Wyobraził sobie, jak odsuwa telefon i macha ręką, jakby próbowała oczyścić powietrze. — Przepraszam, Edward, naprawdę. No, powiedz!

— Sprawa poufna, kochanie. Sam nie jestem pewien, czy wiem. Może później.

— Muszę lecieć. Szósta?

— Może wpół do szóstej.

— Ciągle jeszcze będę oceniać ten program video.

— Po prostu cię porwę.

— Cudownie.

Poklepał słuchawkę i ścisnął ją mocno przed odłożeniem. Głaszcząc policzek, by bezboleśnie zdjąć plaster, poszedł do windy i pojechał nią do „Pałacu Frankensteina”.Analizator podzwaniał wesoło, badając zawartość setek probówek. Edward usiadł w swym gabinecie przed monitorem i wywołał rezultaty dotyczące Vergila. Sugerowana diagnoza była zdumiewająco niekonkretna. Wyniki odbiegające od normy komputer wyświetlał czerwonymi, jaskrawymi znakami.

„24/c ser c/count 10.000 lymphoc./mm3

25/c ser c/count 14.500 lymphoc./mm3

26/d check re/count 15.000 lymphoc./mm3

DIAG /???/ Jakie dodatkowe oznaki fizyczne? Jeśli węzły limfatyczne i śledziona powiększone to:

ReDIAG: Pacjent (nazwisko? dane?) w ostatnim stadium poważnej infekcji.

Pomocnicze: ilość histaminy i poziom białek we krwi (cali) liczba fagocytów (cali)

DIAG /???/ (analiza krwi niewystarczająca): jeśli anemia, bóle w stawach, krwotoki, gorączka:

ReDIAG: leukemia limfocytowa stadium początkowe.

Pomocnicze: Niezbyt zgodne podstawa liczba limfocytów”.

Edward polecił wydrukować dane i z drukarki cicho wysunęła się karta ciasno zapisana liczbami. Przyjrzał się jej z głębokim zastanowieniem, zwinął i wsunął do kieszeni płaszcza. Mocz wydawał się zupełnie normalny, za to takiej krwi nie widział nigdy w życiu. Nie musiał badać kału, by zdecydować, co zrobić: wsadzić klienta do szpitala na obserwację. Zadzwonił z gabinetu pod numer Vergila.

Po drugim dzwonku usłyszał pełen rezerwy kobiecy głos:

— Mieszkanie pana Ulama. Candice przy telefonie.

— Chciałbym rozmawiać z Vergilem.

— Czy mogę wiedzieć, kto mówi? — Głos w słuchawce był niemal komicznie poważny.

— Edward. On mnie zna.

— Oczywiście. Jesteś doktorem. Wylecz go. Wszystkich wylecz! — Ręka przykryła słuchawkę i Candice zawołała lekko ochrypłym głosem: — Vergil!

Po chwili Vergil wydyszał:

— Edward? No i co?

— Cześć, Vergil. Mam niektóre wyniki. Są trochę niejasne, ale chcę z tobą pogadać tu, w szpitalu.

— Podaj wyniki!

— Według nich jesteś poważnie chory.

— Bzdura!

— Powtarzam ci to, co powiedział komputer. Nadmiar limfocytów…

— No jasne! To się doskonale zgadza.

— A w twojej krwi jest mnóstwo białek i różnych dziwnych odpadków. Histaminy. Jak u kogoś umierającego z powodu ciężkiej infekcji.

Vergil milczał przez dłuższą chwilę.

— Nie umieram — powiedział w końcu.

— Myślę, że jednak powinieneś się tu pojawić i dać się zbadać. I… kto to odebrał telefon? A, Candice. Ona…

— Nie. Prosiłem o pomoc ciebie. Nikogo innego. Wiesz, co myślę o szpitalach.

Edward roześmiał się niewesoło.

— Vergil, wiem za mało, żeby to wszystko zrozumieć.

— Powiedziałem ci, o co chodzi. Teraz masz tylko pomóc mi je kontrolować.

— To szaleństwo, to kompletne bzdury! — Edward uderzył pięścią w kolano i skrzywił się z bólu. — Przepraszam, zachowuję się fatalnie. Mam nadzieję, że rozumiesz czemu?

— A ja mam nadzieję, że wiesz, jak ja się czuję? W tej chwili. Jestem zdenerwowany. Przerażony. I dumny. Czy to ma sens?

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Pieśń krwi»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Pieśń krwi» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Pieśń krwi»

Обсуждение, отзывы о книге «Pieśń krwi» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.