Harlan Coben - Jedyna Szansa

Здесь есть возможность читать онлайн «Harlan Coben - Jedyna Szansa» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Jedyna Szansa: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Jedyna Szansa»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Chirurg plastyczny zostaje postrzelony we własnym domu. Po przebudzeniu w szpitalu dowiaduje się, że jego żona nie żyje, a sześciomiesięczna córka zniknęła. Lekarz płaci okup, którego zażądali porywacze, ale dziecko nie wraca do domu. Śledztwo po 18 miesiącach utyka w martwym punkcie.

Jedyna Szansa — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Jedyna Szansa», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Doktorze Seidman?

Męski głos.

– Doktorze Seidman, mówi Abe Tansmore.

Otworzyłem drzwi. Z bliska był przystojny, trochę podobny do Jamesa Taylora. Miał na sobie dżinsy i brązową koszulę.

Spojrzałem mu w oczy. Były niebieskie i przekrwione. Wiedziałem, że moje też. Przez długą chwilę tylko patrzyliśmy na siebie.

Próbowałem coś powiedzieć, ale nie zdołałem. Cofnąłem się, wpuszczając go do środka. – Odwiedził nas pana adwokat. On…

Abe zamilkł i przełknął ślinę. – Opowiedział nam wszystko.

Lorraine i ja nie spaliśmy przez całą noc. Dyskutowaliśmy.

Płakaliśmy. Myślę jednak, że od początku wiedzieliśmy, że decyzja może być tylko jedna, – Abe Tansmore usiłował się trzymać, ale mu się to nie udawało. Zamknął oczy. – Musimy oddać panu córeczkę.

Nie wiedziałem, co powiedzieć. Potrząsnąłem głową.

– Musimy zrobić to, co będzie dla niej najlepsze.

– Właśnie to robię, doktorze Seidman.

– Mów mi Marc. Proszę. – Wiedziałem, że głupio się zachowuję. Nie byłem przygotowany na taką sytuację. – Jeśli obawiacie się długiej i zażartej walki w sądzie, Lenny nie powinien…

– Nie, nie o to chodzi.

Staliśmy jeszcze chwilę. W końcu wskazałem mu fotel. Przecząco pokręcił głową. Popatrzył na mnie. – Przez całą noc usiłowałem wyobrazić sobie taką udrękę. Chyba nie potrafię. Myślę, że pewnych cierpień człowiek nie jest w stanie pojąć, jeśli sam ich nie dozna. Może to jeden z takich przypadków. Jednak pański ból, choć na pewno przerażający, nie jest najważniejszym powodem naszej decyzji. I nie podjęliśmy jej z powodu wyrzutów sumienia. Chociaż patrząc wstecz, może powinniśmy wykazać więcej rozwagi.

Zwróciliśmy się do pana Bacarda. Jednak wszystkie opłaty wyniosłyby ponad sto tysięcy dolarów. Nie jestem bogaty. Nie było mnie na to stać. Nagle, kilka tygodni później, pan Bacard zadzwonił do nas. Powiedział, że ma dziecko, które natychmiast trzeba adoptować. To nie jest niemowlę, powiedział. Właśnie zostało porzucone przez matkę. Wiedzieliśmy, że coś jest nie tak, ale powiedział nam, że jeśli się zgadzamy, nie możemy o nic pytać.

Odwrócił wzrok. Obserwowałem jego twarz.

– Sądzę, że w głębi serca chyba zawsze wiedzieliśmy. Tylko nie potrafiliśmy spojrzeć prawdzie w oczy. Jednak nie z tego powodu podjęliśmy taką decyzję.

Przełknąłem ślinę.

– A z jakiego?

Znowu na mnie spojrzał.

– Cel nie uświęca środków. – Chyba miałem zdziwioną minę. – Gdybyśmy z Lorraine postąpili inaczej, nie bylibyśmy godni wychowywać Natashy. Pragniemy, żeby była szczęśliwa.

Chcemy, żeby wyrosła na dobrego człowieka. – Być może najlepiej nadajecie się na jej rodziców.

Potrząsnął głową.

– To nie tak. Nie przydziela się dzieci tym, którzy wychowają je najlepiej. Ta decyzja nie należy do nas. Nie ma pan pojęcia, jakie to dla nas trudne. A może pan ma.

Odwróciłem się. Ujrzałem własne odbicie w lustrze. Zaledwie przez sekundę. Może krócej. To jednak wystarczyło. Zobaczyłem człowieka, którym byłem. I tego, którym chciałem być. Zwróciłem się do niego: – Chcę, żebyśmy wychowali ją razem.

Zaskoczyłem go. Siebie też.

– Nie wiem, czy rozumiem – wyjąkał.

– Ja też. Mimo to tak właśnie zrobimy.

– Jak?

– Nie wiem.

Abe pokręcił głową.

– To niemożliwe. Przecież wiesz.

– Nie, Abe, nie wiem. Przyleciałem tutaj, żeby zabrać córkę do domu, i przekonałem się, że może już go ma. Czy mam prawo jej go pozbawiać? Chcę, żebyście oboje pozostali w jej życiu. Wcale nie twierdzę, że to będzie łatwe. Jednak dzieci są wychowywane przez samotnych ojców i matki, przybranych rodziców, w sierocińcach. Są rozwody, separacje i Bóg wie co jeszcze. Wszyscy troje kochamy tę małą. Uda się nam.

Zauważyłem, że w jego oczach pojawiła się nadzieja. Przez chwilę się nie odzywał. Potem rzekł: – Lorraine jest w holu. Mogę z nią porozmawiać?

– Oczywiście.

To nie trwało długo. Znów usłyszałem pukanie do drzwi. Kiedy je otworzyłem, Lorraine chwyciła mnie w objęcia. Przytulałem ją, tę kobietę, której nigdy wcześniej nie spotkałem. Jej włosy pachniały truskawkami. Za nią do pokoju wszedł Abe. W ramionach trzymał śpiącą Tarę. Lorraine puściła mnie i odsunęła się. Abe podszedł bliżej. Ostrożnie przekazał mi córeczkę.

Wziąłem ją na ręce i o mało nie pękło mi serce. Tara poruszyła się. Zaczęła marudzić. Przytuliłem ją. Kołysałem na rękach i mruczałem uspokajająco. Po chwili wtuliła się we mnie i znowu zasnęła.

45

Wszystko znów zaczęło źle wyglądać, kiedy spojrzałem w kalendarz.

Ludzki mózg to zdumiewający twór. Przedziwny zestaw reakcji elektrochemicznych, dających po prostu niezwykłe rezultaty.

Więcej wiemy o prawach rządzących kosmosem niż o procesach zachodzących w mózgu, móżdżku, przysadce, rdzeniu przedłużonym i innych jego częściach. I tak jak w przypadku każdego skomplikowanego środowiska, nigdy nie mamy pewności, jak zareaguje na dany katalizator. Miałem kilka powodów do zastanowienia. Przede wszystkim kwestia przecieków.

Przypuszczaliśmy z Rachel, że ktoś z FBI lub policji informował Bacarda i jego ludzi o tym, co się dzieje. To jednak zupełnie nie pasowało do mojej teorii, zgodnie z którą Monice zastrzeliła Stacy. Ponadto Monice znaleziono rozebraną. Teraz wydawało mi się, że wiem dlaczego, ale Stacy nigdy by tego nie zrobiła. Sądzę jednak, że wszystko zrozumiałem w chwili, gdy spojrzałem w kalendarz i uświadomiłem sobie, że jest środa. Do strzelaniny oraz porwania Tary doszło w środę. Oczywiście, w ciągu minionych osiemnastu miesięcy było wiele śród. Ten dzień tygodnia nie ma w sobie niczego szczególnego. Tylko że teraz, kiedy dowiedzieliśmy się już tak wiele i mój mózg wchłonął tyle nowych danych, coś zaiskrzyło. Wszystkie pytania i wątpliwości, podejrzenia, wszystkie fakty, które uznałem za pewniki i nigdy ich nie analizowałem… Fragmenty łamigłówki nagle wskoczyły na swoje miejsca. Pojawił się obraz, który był znacznie gorszy od tego, co sobie wyobrażałem. Znowu byłem w Kasselton, w moim domu, gdzie wszystko się zaczęło. Zadzwoniłem do Ticknera, chcąc się upewnić. – Do mnie i mojej żony strzelano z trzydziestki ósemki, prawda? – zapytałem. – Tak.

– I jesteście pewni, że to były dwa rewolwery?

– Całkowicie.

– A jednym z nich był mój smith amp; wesson?

– Przecież wiesz, Marc.

– Macie wszystkie wyniki badań balistycznych?

– Większość.

Oblizałem wargi i przygotowałem się na najgorsze. Miałem nadzieję, że się mylę. – Do kogo strzelano z mojej broni – do mnie czy do Moniki? Obudziłem jego czujność.

– Dlaczego pytasz?

– Z ciekawości.

– No tak. Zaczekaj chwilę. – Słyszałem, jak przekłada kartki.

Ściskało mnie w gardle. O mało nie rzuciłem słuchawki. – Do twojej żony. Kiedy usłyszałem podjeżdżający samochód, odłożyłem słuchawkę na widełki. Lenny nacisnął klamkę i otworzył drzwi. Nie pukał. W końcu on nigdy nie pukał, prawda? Siedziałem na kanapie.

W domu było cicho, wszystkie duchy poszły spać. W rękach miał kubki coli, a na ustach szeroki uśmiech. Zastanawiałem się, ile razy widziałem ten uśmiech. Pamiętałem nieco bardziej krzywy. I błyszczący metalowymi klamerkami na zębach. Zakrwawiony po uderzeniu w drzewo, kiedy zjeżdżaliśmy na sankach za domem Goretów. Znowu pomyślałem o tym, jak Tony Merruno zaatakował mnie w trzeciej klasie i Lenny skoczył mu na plecy. Teraz przypomniało mi się, że Tony Merruno zbił mu okulary. Lenny wcale się tym nie przejął. Znałem go tak dobrze. A może nie znałem go wcale.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Jedyna Szansa»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Jedyna Szansa» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Harlan Coben - Don’t Let Go
Harlan Coben
Harlan Coben - W głębi lasu
Harlan Coben
Harlan Coben - Motivo de ruptura
Harlan Coben
Harlan Coben - Tiempo muerto
Harlan Coben
Harlan Coben - Play Dead
Harlan Coben
Harlan Coben - Caught
Harlan Coben
libcat.ru: книга без обложки
Harlan Coben
Harlan Coben - The Innocent
Harlan Coben
Harlan Coben - Bez Skrupułów
Harlan Coben
Harlan Coben - Jeden fałszywy ruch
Harlan Coben
Harlan Coben - Tell No One
Harlan Coben
Отзывы о книге «Jedyna Szansa»

Обсуждение, отзывы о книге «Jedyna Szansa» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x