Harlan Coben - Jedyna Szansa

Здесь есть возможность читать онлайн «Harlan Coben - Jedyna Szansa» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Jedyna Szansa: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Jedyna Szansa»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Chirurg plastyczny zostaje postrzelony we własnym domu. Po przebudzeniu w szpitalu dowiaduje się, że jego żona nie żyje, a sześciomiesięczna córka zniknęła. Lekarz płaci okup, którego zażądali porywacze, ale dziecko nie wraca do domu. Śledztwo po 18 miesiącach utyka w martwym punkcie.

Jedyna Szansa — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Jedyna Szansa», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Potem położyłem się i patrzyłem w sufit. Rano zadzwoniłem do szpitala i zapytałem o Rachel. Jeszcze spała. Zia była w jej pokoju. Zapewniła mnie, że Rachel czuje się dobrze. Potem próbowaliśmy z Lennym zjeść śniadanie w hotelowym bufecie. Nie nadawało się do niczego. Wynajęty samochód już na nas czekał.

Lenny dowiedział się od recepcjonisty, jak dojechać do Hanley Hills. Nie pamiętam, co widziałem podczas jazdy. Oprócz łuku w oddali, miasto nie wyróżniało się niczym szczególnym. Stany Zjednoczone wyglądają teraz jak jeden wielki ciąg handlowy.

Łatwo to krytykować i często to robię, lecz może powodem jest fakt, że wszyscy lubimy to, co dobrze znamy. Twierdzimy, że potrzebujemy odmiany, a mimo to często, szczególnie w dzisiejszych czasach, najbardziej pociąga nas to, co znajome.

Kiedy dojechaliśmy do granicy miasta, poczułem mrowienie w nogach. – I co zrobimy, Lenny?

Nie odpowiedział.

– Mam po prostu zadzwonić do drzwi i powiedzieć: „Przepraszam, ale myślę, że to moja córka?”.

– Możemy wezwać policję – rzekł. – Niech oni się tym zajmą.

To rozwiązanie też mi się nie podobało. Byliśmy już tak blisko.

Kazałem mu jechać dalej. Skręciliśmy w prawo, w Marsh Lane.

Drżałem. Lenny próbował podtrzymać mnie na duchu, ale sam też zbladł. Ulica wyglądała skromniej, niż się spodziewałem.

Zakładałem, że wszyscy klienci Bacarda byli bogaci. Ta para na pewno nie. – Abe Tansmore pracuje jako nauczyciel – rzekł Lenny, jak zwykle czytając w moich myślach. – Uczy szóstoklasistów.

Lorraine Tansmore trzy dni w tygodniu pracuje w przedszkolu.

Oboje mają po trzydzieści dziewięć lat. Od siedemnastu są małżeństwem.

Przed nami zobaczyłem dom z wiśniową tabliczką, na której widniał napis „26 – A.L. Tansmore”. Był mały i parterowy, jeden z tych, które nazywają bungalowami. Inne domy przy tej ulicy wyglądały smutnie. Ten nie. Świeżo malowany, wydawał się uśmiechać.

Otaczały go kolorowe kępy roślin, kwiatów i krzewów, wszystkie starannie zaprojektowane i utrzymane. Dostrzegłem wycieraczkę z powitalnym napisem. Frontowe podwórko otaczał niski płotek. Na podjeździe stało duże kilkuletnie volvo. A także trójkołowy rowerek i jedno z tych jaskrawych plastikowych Big Wheels. Przed domem zobaczyłem kobietę.

Lenny zaparkował samochód przed niezabudowaną parcelą.

Prawie nie zwróciłem na to uwagi. Kobieta klęczała przy rabacie.

Kopała małą łopatką. Włosy miała związane czerwoną chustką. Co chwilę ocierała rękawem pot z czoła. – Mówisz, że pracuje jako przedszkolanka?

– Trzy dni w tygodniu. Zabiera córeczkę ze sobą.

– Jak dali jej na imię?

– Natasha.

Kiwnąłem głową. Sam nie wiem dlaczego. Czekaliśmy. Ta kobieta, Lorraine, ciężko pracowała, ale widziałem, że sprawia jej to przyjemność. To rzucało się w oczy. Opuściłem boczną szybę.

Usłyszałem, jak kobieta pogwizduje pod nosem. Nie wiem, ile minęło czasu. Przed domkiem pojawiła się sąsiadka. Lorraine wstała i przywitała ją. Sąsiadka wskazała ręką na ogródek.

Lorraine uśmiechnęła się. Nie była piękna, ale miała wspaniały uśmiech. Sąsiadka odeszła. Lorraine pomachała jej na pożegnanie i znów zajęła się ogródkiem. Frontowe drzwi się otworzyły.

Zobaczyłem Abe'a. Był wysokim, chudym i żylastym, lekko łysawym mężczyzną. Miał starannie przyciętą brodę. Lorraine wstała i spojrzała na niego. Pomachała mu ręką. A wtedy z domu wybiegła Tara.

Zaparło mi dech. Miałem wrażenie, że serce przestało mi bić. Obok mnie Lenny wymamrotał: – O mój Boże.

W ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy niemal przestałem wierzyć, że taka chwila jest możliwa. Usilnie wmawiałem sobie, oszukując się, że może Tara jakimś cudem jest nadal cała i zdrowa. Jednak w głębi duszy wiedziałem, że się łudzę. Moja podświadomość mrugała do mnie. Szturchała mnie we śnie. Przypominała mi, że już nigdy nie ujrzę mojej córeczki. To jednak była moja córka. Żywa.

Zdziwiło mnie to, jak mało się zmieniła. Och, urosła, oczywiście.

Już stała. A nawet, co zaraz zobaczyłem, potrafiła biegać. Jednak jej twarzyczka… Nie było mowy o pomyłce Ani o złudzeniu. To była Tara. Moja mała dziewczynka.

Z radosnym uśmiechem, nie zważając na nic, pobiegła do Lorraine.

Ta pochyliła się i jej twarz rozjaśniła się tak, jak potrafi jaśnieć tylko twarz matki. Chwyciła moją małą w ramiona.

Usłyszałem melodyjny śmiech Tary. Ten dźwięk ranił mi serce. Łzy płynęły mi po policzkach. Lenny położył dłoń na moim ramieniu.

Usłyszałem, że pociąga nosem. Zobaczyłem, że mąż Lorraine, Abe, podchodzi do nich. On też się uśmiechał. Przez całe wieki obserwowałem ich na tym małym, ślicznym podwórku. Widziałem, jak Lorraine cierpliwie pokazuje małej kwiatki, wyjaśniając, jak nazywa się każdy z nich. Patrzyłem, jak Abe nosi Tarę na barana.

Jak Lorraine uczy ją uklepywać rączką ziemię. Przyszła do nich inna para małżeńska. Przyprowadzili dziewczynkę mniej więcej w wieku Tary. Abe i drugi tatuś posadzili dziewczynki na metalowej huśtawce, która znajdowała się na podwórku za domem. Słyszałem radosny śmiech obu dziewczynek. W końcu wszyscy weszli do środka.

Abe i Lorraine na końcu. Przeszli przez próg, obejmując się.

Lenny obrócił się do mnie. Oparłem się o zagłówek. Miałem nadzieję, że ten dzień będzie końcem mojej podróży. Tak się nie stało. Po chwili powiedziałem:

– Jedźmy.

44

Kiedy wróciliśmy do Marriotta przy lotnisku, kazałem Lenny'emu jechać do domu. Powiedział, że zostanie. Mówiłem, że sam mogę sobie poradzić – że chcę zrobić to sam. Niechętnie ustąpił.

Zadzwoniłem do Rachel. Czuła się dobrze. Opowiedziałem jej, co się stało. – Zadzwoń do Harolda Fishera – poprosiłem – żeby dokładnie sprawdził Abe'a i Lorraine Tansmore'ów. Chcę wiedzieć, czy są czyści.

– W porządku – powiedziała cicho. – Żałuję, że nie jestem tam z tobą.

– Ja też.

Usiadłem na łóżku. Objąłem rękami głowę. Chyba nie płakałem. Już sam nie wiedziałem, co czuję. Było po wszystkim. Dowiedziałem się tego, czego mogłem się dowiedzieć. Kiedy Rachel zadzwoniła do mnie dwie godziny później, nie powiedziała mi niczego nowego. Abe i Lorraine byli porządnymi ludźmi. Abe jako pierwszy w swojej rodzinie ukończył studia. Miał dwie młodsze siostry, które mieszkały w pobliżu. Obie miały po trójce dzieci. Poznał Lorraine podczas pierwszego roku studiów na Washington University w St.

Louis. Zapadła noc. Stałem i patrzyłem w lustro. Moja żona próbowała mnie zabić. Tak, była niezrównoważona. Teraz to wiedziałem. Do diabła, chyba wiedziałem o tym już wtedy. nie obchodziło mnie to. Naprawiam zniszczone dziecięce twarze.

Potrafię dokonać cudów w sali operacyjnej. Jednak kiedy rozpadła się moja rodzina, nie zrobiłem nic, tylko patrzyłem. Teraz zastanawiałem się, jaki powinien być ojciec. Kochałem moją córkę.

Bardzo. Kiedy jednak zobaczyłem dziś Abe'a, a wcześniej Lenny'ego w roli trenera piłki nożnej, zacząłem się zastanawiać. Myśleć o tym, czy nadaję się do tej roli. Powątpiewać w moje oddanie. I zastanawiać, czy jestem godny. A może już znałem odpowiedź?

Tak bardzo pragnąłem odzyskać moją małą córeczkę. A zarazem bardzo nie chciałem być samolubny. Tara wyglądała na bardzo szczęśliwą.

Dochodziła północ. Ponownie popatrzyłem w lustro. A jeśli powinienem pozostawić ją u Abe'a i Lorraine? Czy jestem dostatecznie odważny i silny, żeby odejść? Wciąż spoglądałem w lustro, rzucając sobie wyzwanie. Jestem? Położyłem się. Chyba zasnąłem. Obudziło mnie pukanie do drzwi. Zerknąłem na elektroniczny zegar obok mojego łóżka. Pokazywał 5:19 – powiedziałem.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Jedyna Szansa»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Jedyna Szansa» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Harlan Coben - Don’t Let Go
Harlan Coben
Harlan Coben - W głębi lasu
Harlan Coben
Harlan Coben - Motivo de ruptura
Harlan Coben
Harlan Coben - Tiempo muerto
Harlan Coben
Harlan Coben - Play Dead
Harlan Coben
Harlan Coben - Caught
Harlan Coben
libcat.ru: книга без обложки
Harlan Coben
Harlan Coben - The Innocent
Harlan Coben
Harlan Coben - Bez Skrupułów
Harlan Coben
Harlan Coben - Jeden fałszywy ruch
Harlan Coben
Harlan Coben - Tell No One
Harlan Coben
Отзывы о книге «Jedyna Szansa»

Обсуждение, отзывы о книге «Jedyna Szansa» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x