James Grippando - Prawo Łaski

Здесь есть возможность читать онлайн «James Grippando - Prawo Łaski» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Prawo Łaski: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Prawo Łaski»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

"Ludzie zebrali się o zmroku, aby czuwać całą noc. Była pełnia, ale po północy gęste chmury skryły niebiosa – z żalu albo przeciwnie, obojętności – chciały zasłonić wszechogarniający wzrok. Za sześć godzin ciemności ustąpią, skończy się wyczekiwanie. Wschodzące słońce obleje czerwienią sosny, palmy i całą północno-wschodnią Florydę. Wtedy, punktualnie o siódmej, Raul Fernandez zostanie stracony".

Prawo Łaski — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Prawo Łaski», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Co za głupi kretyn! – dobiegł go oburzony krzyk. Spojrzał w tamtą stronę. Uciekający przedzierał się przez długiego jak dżdżownica chińskiego smoka, rujnując kilka tygodni przygotowań do występu na festiwalowej paradzie. Wyglądało na to, że wcale nie chce skryć się w tłumie, lecz wyraźnie gdzieś zmierza. Biegł ku nabrzeżu, w stronę przystani dla jachtów i motorówek w pobliżu placu Mallory. Jack pojął wreszcie. Łódź! Esteban chce uciec morzem. Jack zawahał się na sekundę, pomyślał o Cindy i puścił się dalej w pościg, roztrącając czwórkę Beatlesów, Napoleona, Marylin Monroe i Myszkę Miki, którzy właśnie stali na drodze.

Gdy dobiegł do drewnianego mola przy końcu Duval, Kubańczyk rzucał właśnie cumy rasowej regatowej motorówki. Potężny silnik zapalił z ogłuszającym łoskotem. Jack zatrzymał się, wyciągnął pistolet, wymierzył. Jakiś clown krzyknął przeraźliwie. Pistolet wyglądał zbyt prawdziwie, nawet jak na Festiwal Fantazji. Jaskiniowiec z ambicjami bohatera wytrącił mu broń z ręki celnym uderzeniem maczugi.

– Nieee! – krzyknął Jack nie panując nad sobą, gdy pistolet potoczył się po kamiennym nabrzeżu i z pluskiem wpadł do wody.

Motorówka meandrowała między zacumowanymi łodziami, kierując się w stronę wyjścia z przystani, jeszcze chwila i ruszy pełnym gazem. Nie namyślając się ani sekundy skoczył z mola prosto na dziób motorówki, akurat wtedy, gdy silniki zawyły na pełnych obrotach. Dziób uniósł się w górę. Jack z trudem utrzymał równowagę na śliskim pokładzie z włókna szklanego. Łódź pomknęła w mrok.

Zauważywszy Jacka, morderca sięgnął po długi bosak. Prowadził motorówkę jedną ręką, a drugą, uzbrojoną w bosak, starał się zepchnąć nie chcianego pasażera. Silniki wyły na coraz szybszych obrotach. Wysmukła motorówka nabierała szybkości, skacząc na falach: czterdzieści, sześćdziesiąt, siedemdziesiąt węzłów. Esteban pchnął ster ostro w prawo, dziób szarpnął ostro w lewo. Jack spadł z pokładu. Wylecieć za burtę łodzi pędzącej z szybkością siedemdziesięciu węzłów to jak uderzyć o bruk.

Jack pogrążył się w słonym odmęcie. Wynurzył się oszołomiony, zaczął płynąć, ale stopą wyczuł dno W ciągu dziewięćdziesięciu sekund rasowa motorówka pokonała milę od brzegu, Jack wypadł za burtę w miejscu, gdzie rozpościerała się rafa koralowa i było stosunkowo płytko. Stał więc po szyję w spienionej wodzie i patrzył, jak łódź niknie w dali. Zamarł widząc, że uciekinier zmienia zamiar i zaczyna zawracać. Łódź pełną mocą silników kierowała się prosto na Jacka.

Sukinsyn chce mnie staranować – pomyślał przerażony.

Dał nurka i przylgnął do rafy. Poranił się o ostre jak igły korale, ale uratował życie. Łódź przemknęła górą, a śruby silników o centymetry minęły jego głowę. Wynurzył się, łapiąc powietrze. Motorówka zawracała, aby powtórzyć atak. Jack znów przylgnął do dna. Tym razem jednak Esteban płynął wolniej. Chciał się widać upewnić, czy plan się udał. Po dwóch latach oczekiwań łaknął krwi.

– Już cię żrą rekiny, Swyteck! – zawołał w ciemnościach. Był niemal pewien, że motorówka rozcięła nieszczęsnego prawnika na pół. Wyczuł co prawda uderzenie, ale nie mógł wykluczyć, że łódź otarła się tylko kadłubem o dno na płyciźnie, więc chciał sprawdzić. Rozglądał się pilnie w mroku, szukając wzrokiem szczątków ofiary.

Jack zamarł pod wodą, ale płuca domagały się powietrza. Łódź była tuż nad nim. Silniki pracowały leniwie na wolnych obrotach. Czuł, że za chwilę płuca eksplodują, nie mógł dłużej wytrzymać. Wychynął na powierzchnię i nie zauważony przez szaleńca zdążył chwycić za drewniany pomost do nurkowania za rufą łodzi. Nawet na wolnych obrotach silniki grzmiały potężnie. Jack wsunął się na pomost i ukradkiem zerknął do kokpitu. Zabójca wpatrywał się w morze, licząc, że fale wyrzucą poszarpane ciało.

Jack przeczołgał się bliżej silników. Sięgnął ręką, szukając przewodów paliwowych. Chciał je zerwać, bo inaczej za minutę lub dwie łódź znajdzie się na pełnym morzu, a tam nie będzie już szans. Ale w mroku zamiast na przewody paliwowe trafił ręką na rozgrzany blok silnika. Krzyknął z bólu. Morderca usłyszał.

– Koniec z tobą! – zawołał, uderzając Jacka bosakiem w plecy.

Jack jęknął pod potężnym uderzeniem, ale zdołał chwycić bosak. Pociągnął mocno i obaj wpadli do płytkiej wody, uderzając o ostre koralowce. Esteban wynurzył się pierwszy. Rzucając się jak marlin na wędce, starał się przytrzymać Jacka pod wodą. Ten rozpaczliwie szukał oparcia na dnie, aby odbić się i wypłynąć na powierzchnię. Nie zdążył. Morderca stalowym uściskiem chwycił go za gardło. Jack próbował się bronić, kopał, wymachiwał rękami, ale woda osłabiała ciosy. Brakowało mu powietrza, płuca paliły, otworzył usta, aby złapać oddech, ale wokół była tylko woda.

W desperacji sięgnął ręką na dno, aby znaleźć odłamek koralowca, którym można by zadać cios. Na litej skale nie było jednak nic, ale wyczuł palcami ostry kawałek koralu, który jak igła strzelał w górę. Chwycił mocniej, szarpnął, rafa puściła. Zamachnął się jak nożem, mierząc w głowę napastnika. Nie widział skutków uderzenia, bo wszystko przysłaniała spieniona od walczących ciał woda, ale chyba trafił. Czuł, że ostry jak brzytwa koral zagłębił się w coś miękkiego. Uderzył jeszcze raz, też celnie, bo śmiertelny ucisk na gardle zelżał. Półprzytomny zdołał wreszcie wysunąć głowę na powierzchnię. Prychając i kaszląc nabrał w płuca haust ożywczego powietrza.

Ocknął się w samą porę, gdy morderca, stojąc jakieś trzy metry dalej, szykował się do zadania ostatecznego ciosu bosakiem. Podniósł drzewce wysoko do góry i wtedy Jack zobaczył krwawą ranę na jego szyi.

– Skurwysynu! – krzyknął Esteban chrapliwie. – Ty pierdolony skurwysynu! – pchnął bosak w stronę Jacka i byłby go przebił na wylot, ale Jack w ostatniej chwili zdołał uskoczyć i sam chwycił za drzewce. Napastnik tracił siły, oczy mu zmętniały, chwyt zelżał. Stracił dużo krwi, ale nie zaprzestał walczyć.

– Dość! – krzyknął Jack.

Kubańczyk albo nie słyszał, albo wściekłość nie pozwalała mu się poddać. Jack uderzył tępym końcem bosaka prosto w szczękę wroga. Zęby nie wytrzymały, drzewce utknęło głęboko w przełyku. Ciało przeszył śmiertelny skurcz. Jack pchnął jeszcze raz. Głowa Estebana zniknęła pod powierzchnią. Jack przytrzymał ciało przeciwnika bosakiem jeszcze dobrą minutę. Zwolnił, gdy na powierzchni nie widać już było pęcherzy powietrza. Wpław dostał się do motorówki.

Z wysokości pokładu patrzył na miejsce, gdzie przed sekundą rozegrał się śmiertelny bój, nie wierząc, że to już koniec. Wypatrywał tak dobre dziesięć minut, jakby oczekiwał, że wróg wychynie jeszcze z otchłani, jak mechaniczny rekin w filmie „Szczęki". Ale to nie była filmowa fikcja, to była żywa rzeczywistość, a w niej płaci się życiem. Księżyc w pełnej krasie wisiał w zenicie, rozpraszając nocny mrok. Spadająca gwiazda rozświetliła na krótko horyzont. Fale uderzały łagodnie o kadłub motorówki i wszystko wokół wyglądało tak, jakby żaden dramat nie naruszył odwiecznego rytmu natury.

W górze rozległ się warkot silników. Jack podniósł wzrok. Od strony przystani nadlatywał śmigłowiec Straży Przybrzeżnej. Jack siedział bez ruchu, patrząc bezmyślnie, jak prąd rozmywa ciemną szkarłatną plamę nad rafą, unosząc ją gdzieś w mrok. Myślał o setkach i tysiącach nieszczęsnych Kubańczyków, którzy uchodząc przed terrorem panującym we własnym kraju wyruszali na morze na łodziach, tratwach, a nawet na pompowanych dętkach samochodowych i nigdy nie docierali do celu. Potężny i bezlitosny Golfstrom porywał ich, rzucając na bezmiar Atlantyku, i ich losu nie zmieni fakt, że oto jeden z ciemiężycieli legł na dnie i zostanie tam na zawsze, jeśli taka będzie wola Pana.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Prawo Łaski»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Prawo Łaski» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


James Grippando - Blood Money
James Grippando
James Grippando - Found money
James Grippando
James Grippando - A King's ransom
James Grippando
James Grippando - Born to Run
James Grippando
James Grippando - Afraid of the Dark
James Grippando
James Grippando - Leapholes
James Grippando
James Grippando - The Abduction
James Grippando
James Grippando - Money to Burn
James Grippando
James Grippando - When Darkness Falls
James Grippando
James Grippando - Beyond Suspicion
James Grippando
James Grippando - Last Call
James Grippando
James Grippando - Hear No Evil
James Grippando
Отзывы о книге «Prawo Łaski»

Обсуждение, отзывы о книге «Prawo Łaski» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x