Tom Clancy - Czerwony Sztorm

Здесь есть возможность читать онлайн «Tom Clancy - Czerwony Sztorm» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Czerwony Sztorm: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Czerwony Sztorm»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Atak muzułmańskich terrorystów niszczy syberyjską rafinerię. Związek Radziecki staje w obliczu kryzysu energetycznego. Politbiuro postanawia zdobyć roponośne tereny siłą. Na Kremlu powstaje Czerwony Sztorm – strategiczny plan uderzenia na Zachód…

Czerwony Sztorm — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Czerwony Sztorm», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Po zawieszeniu broni będzie bezpieczna. Powiem więcej. Zezwolę na transporty żywności, które pod naszą kontrolą będziecie jej przesyłać.

– Pozostaje problem represji wobec niemieckiej ludności cywilnej.

– To już moja sprawa. Każdy, kto złamie przepisy, stanie przed sądem wojskowym.

– A jakie mam gwarancje, że tych dwóch tygodni nie wykorzystacie na przygotowanie nowej ofensywy?

– A jakie ja mam gwarancje, że nie przeprowadzicie kontrataku, który zaplanowaliście na jutro? – odparł pytaniem Aleksiejew.

– Fakt, to już za kilka godzin – przyznał Robinson. – Czy wasi przywódcy polityczni zaakceptują te warunki?

– Zaakceptują. A wasi?

– Muszę im je przedstawić. Ale zawieszenie broni gwarantuję honorem.

– Zatem decyzja należy do was, generale Robinson. Adiutanci obu generałów, podobnie jak ukryci w lesie radzieccy żołnierze oraz załoga amerykańskiego helikoptera, z niepokojem obserwowali reakcje dowódców.

Generał Robinson wyciągnął rękę.

– Dzięki Bogu – westchnął radziecki adiutant.

– Da – przyznał jego amerykański kolega.

Aleksiejew wyjął z tylnej kieszeni spodni półlitrową butelkę wódki.

– Nie piłem od kilku miesięcy – powiedział. – Ale my, Rosjanie, bez wódki nie potrafimy dobić żadnego targu.

Robinson pociągnął łyk i oddał naczynie Aleksiejewowi. Rosyjski generał również wypił potężny haust i cisnął butelką w pień drzewa. Naczynie nie pękło. Obaj mężczyźni roześmiali się z ulgą.

– Wiesz, Aleksiejew, gdybyśmy byli politykami, nie żołnierzami…

– Wiem. Dlatego tu jestem. Wojnę najłatwiej zakończy ten, kto ją zna od podszewki.

– Ma pan rację.

– Powiedzcie mi, Robinson… – Aleksiejew urwał, przypominając sobie, że Amerykanin nazywa się Eugeniusz, a jego ojciec miał na imię Stefan. – Powiedzcie mi jedną rzecz, Jewgieni Stefanowiczu. Kiedy dokonałem przełomu pod Alfeld, jak blisko…

– Bardzo blisko. Wtedy nawet ja już zwątpiłem. Mieliśmy zapasów na pięć dni. Na szczęście dotarły do Europy dwa prawie nietknięte konwoje. Przywiozły sprzęt, który dodał nam bodźca – Robinson przystanął. – Co zrobicie ze swoim krajem?

– Trudno mi powiedzieć. Nie wiem. Towarzysz Siergietow też nie wie. Ale Partia powinna służyć ludziom. Nauczyliśmy się, że przywódcy muszą odpowiadać przed narodem.

– Czas na mnie, Pawle Leonidowiczu. Życzę panu szczęścia. Być może kiedyś…

– Być może kiedyś… – ponownie uścisnęli sobie ręce.

Aleksiejew obserwował, jak Amerykanin zbliża się do swego adiutanta. Ten wymienił uścisk dłoni z radzieckim kolegą i ruszył za przełożonym do helikoptera. Silniki zagrały pełną mocą. Maszyna oderwała się od ziemi. W powietrze wzbiły się również radzieckie maszyny. Blackhanky zatoczywszy nad polaną koło, oddalił się na zachód. Nigdy się nie dowiesz Robinson – mruknął pod nosem Aleksiejew, stojąc samotnie na środku polany. – Nigdy się nie dowiesz, że po śmierci Kosowa nie mogliśmy odnaleźć jego prywatnych szyfrów służących do sprawowania kontroli nad bronią jądrową. Minąłby co najmniej dzień, zanim moglibyśmy jej użyć.

Generał Aleksiejew w towarzystwie adiutanta podszedł do transportera opancerzonego, skąd przez radio nadał zwięzły komunikat.

Wiadomość niezwłocznie została przesłana do Moskwy.

Sack, Republika Federalna Niemiec

Pułkownik Ellington pomagał majorowi Eisly'emu przedzierać się przez las. Obaj oficerowie przeszli kiedyś szkolenie z techniki ucieczek. Trening tak wyczerpujący, że Ellington obiecał sobie, że jeśli ponownie będzie musiał czegoś podobnego posmakować w wojsku, to w ogóle wypisze się z armii. Teraz jednak porządnie odświeżył sobie wszystko w pamięci. Musieli czekać czternaście godzin, by przekroczyć jedną cholerną drogę. Z obliczeń wynikało, że od miejsca katastrofy do własnych linii dzieliło ich ponad dwadzieścia kilometrów. Tydzień już wędrowali przez las, ukrywali się, pili wodę z potoków jak dzikie zwierzęta i przemykali od drzewa do drzewa.

Dotarli na skraj lasu. Przed sobą mieli odkryty teren. Było ciemno i zadziwiająco cicho. Czyżby Rosjanie opuścilite okolice?

– Spróbujmy, Duke – powiedział Eisly.

Stan jego pleców pogorszył się do tego stopnia, że Ellington praktycznie dźwigał kolegę na grzbiecie.

– Okay.

Ruszyli najszybciej, jak mogli. Kiedy przebyli już sto metrów, otoczyły ich ruchliwe cienie.

– O cholera, to już koniec! – szepnął Eisly. – Tak mi przykro, Duke.

– Mnie też – odparł pułkownik. Nawet nie pomyślał o rewolwerze. Naliczył co najmniej pięć osób. Wszystkie miały karabiny. Amerykanów otoczyły niewyraźne sylwetki.

– Wer sind S ze? – spytał jeden głos.

– Ich bin Amerikaner – odparł Ellington.

Łaska boska – pomyślał. – To Niemcy. Ale to wcale nie byli Niemcy. Amerykanie stwierdzili to w chwilę później po kształcie hełmów. Niech to szlag, byliśmy już tak blisko!

Rosyjski porucznik obserwował twarz Ellingtona w świetle ręcznej latarki. Dziwna rzecz, ale nie odebrał pułkownikowi pistoletu. Po chwili wydarzyło się coś jeszcze bardziej zdumiewającego. Porucznik wziął obu jeńców w ramiona i siarczyście ucałował w policzki. Wskazał zachód.

– Tamtędy. Dwa kilometry.

– Nie kłóć się z tym człowiekiem, Duke – szepnął Eisly.

Odchodząc we wskazanym kierunku, czuli fizycznie na plecach ciężar wzroku Rosjan. Dwie godziny później piloci dotarli do swoich, gdzie dowiedzieli się o wstrzymaniu ognia.

USS "Independence"

Grupa bojowa płynęła na południowy zachód. Następnego dnia miała zająć pozycje bojowe i uderzyć na rosyjskie bazy skupione wokół Murmańska. Toland kończył właśnie obliczać liczbę rosyjskich myśliwców i siłę ognia nieprzyjacielskich wyrzutni rakiet ziemia-powietrze, kiedy nadszedł rozkaz odwołujący całą akcję. Komandor złożył więc porządnie papiery, schował je do szafy pancernej i udał się na dół, do majora Czapajewa, by poinformować go, że niebawem obaj ujrzą swe rodziny.

Północny Atlantyk

Samolot-szpital C-9 Nightingale również leciał na południowy zachód, kierując się w stronę bazy lotniczej Andrews niedaleko Waszyngtonu. Wiózł z Islandii rannych marines, jednego porucznika sił powietrznych oraz osobę cywilną. Początkowo załoga samolotu ostro protestowała przeciw obecności cywila na pokładzie, dopiero dwugwiazdkowy generał piechoty morskiej wyjaśnił jej przez radio, że Korpus ze szczególnymi względami potraktuje każdego, kto odważy się rozdzielić kobietę i porucznika.

Mikę większość czasu był już przytomny. Jego noga wymagała kolejnych zabiegów chirurgicznych – miał rozdarte ścięgno Achillesa. Niewiele go to jednak obchodziło. Za cztery i pół miesiąca miał zostać ojcem. Zaplanowali również następne dziecko – już jego.

Norfolk, Wirginia

O'Malley zabrał dziennikarza i odleciał na ląd. Morris miał nadzieję, że korespondent Reutera zdąży napisać swoją relację z wojny, zanim nie zajmie się nowym tematem – już powojennym. "Reuben James" odeskortował właśnie lotniskowiec "America" do stoczni naprawczej w Norfolk. Kapitan stał na mostku, obserwował znajome nabrzeża i obliczał w myślach siłę wiatru i przypływu. Wprowadzał fregatę do portu. Zastanawiał się, Co To Wszystko Znaczyło.

Zniszczony okręt, martwi koledzy, ludzie, których śmierci był winien, ludzie, których śmierci był świadkiem…

– Ster zero – polecił kapitan.

Podmuch południowego wiatru pomógł "Reubenowi Jamesowi" dobić do pirsu.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Czerwony Sztorm»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Czerwony Sztorm» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Czerwony Sztorm»

Обсуждение, отзывы о книге «Czerwony Sztorm» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x